Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
203 posty 2317 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Ludzki Wiatrak

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Upadły granice między narodami ułatwiające rządzącym kontrolowanie życia duchowego rządzonych. Wspólna przestrzeń współpracy gospodarczej, bezpieczeństwa i rozwoju kultury zobowiązują dziś Europejczyków do uzgodnienia zasad współpracy politycznej.

 

Zasad uwzględniających wszystkie wymiary korzystania przez człowieka z przynależnej mu wolności zasadzającej się w cywilizacji łacińskiej na solidarności rodzinnej i narodowej. Wolności opartej w kulturze polskiej na równości i miłości. Wolności opartej w naszej konstytucji na zasadzie pomocniczości, demokracji i rynku.

Trzy razy wolność. Piękne i proste. Wielu nawet pomyśli, że zbyt piękne i proste aby było prawdziwe. 

 

Aspiracje społeczeństwa sieci wiedzy

Reguły ekonomii i polityki w interaktywnym społeczeństwie nieograniczonych bibliotek pamięci wymagają głębokich zmian. Wspólnoty wartości i pamięci stają się dziś wspólnotami działania i solidarności, bez stosowania formuły pośredniego sprawowania rządów. Wprowadzenie nowych sposobów samoregulacji ekonomicznej i politycznej wymaga jednak wypracowania nowych doktryn, instytucji, instrumentów. Wymaga prowadzenia narodowych debat i uzgodnień. Wymaga społecznej determinacji dla wprowadzenia zmian ustrojowych zmniejszających zakres samodzielności rządzących, aby poszerzyć zakres samodzielności rządzonych, zmian poszerzających samorządność pod kątem formy i treści, pogłębiających społeczne uczestnictwo w regulacjach politycznych i ekonomicznych. 

Modernizacja musi dotyczyć nie tylko samych debat i sposobu podejmowania decyzji, ale i administrowania tym procesem oraz prowadzenia i egzekwowania ustaleń. 

Konstytucyjnie zmiany te zostały ustanowione decyzją polskiego Sejmu z 2 kwietnia 1997 roku. Początek przemian ustrojowych nastąpił w trakcie rządów Akcji Wyborczej Solidarność latach 1998-2001. Uważam, że te rozwiązania niestety nie uwzględniły otwierających się dopiero możliwości społeczeństwa sieci wiedzy. Dlatego dziś wydają się anachroniczne, a nawet destrukcyjne. 

Wspominam ten moment, bowiem od 1998 roku pracowałem społecznie w zespole doradczym Jerzego Buzka – „Edukacja dla rozwoju”. 

Aż dziw bierze, jak wielu rzeczy nie potrafiłem wówczas przewidzieć, jak bardzo skupialiśmy się na potyczkach o sprawy ważne, ale – jak to dziś widać, nie o sprawy mające kluczowe znaczenie. Na potyczkach, z których większość i tak była przegrana albo jeszcze w trakcie inicjowania czterech reform albo przez politycznych następców AWS-u. 

 

Aspiracje, prawda i racje 

W stosowanym od kilku wieków przez instytucje pracy intelektualnej paradygmacie etyki zawodowej – „myślenie dla pieniędzy” użyteczność efektów odpowiadała państwu opiekuńczemu. Aprioryzm opiekuńczo-hierarchicznej administracji skorelowany jest w takim państwie z postawami klientystycznymi jego politycznych elit.  Poprzez podporządkowane sobie media elity te kontrolują debaty publiczne, najczęściej mistyfikując obraz rzeczywistości. 

Wywodząca się z cywilizacji łacińskiej zasada pomocniczości nie mogła korzystać z ognisk solidarności. Pomocniczość administracji państwowej w rozwoju solidarności rodzinnej i narodowej wymaga bowiem wsparcia zawodowych instytucji rozważania prawdy. Paradygmat „myślenia dla pieniędzy” uniemożliwił i wciąż jeszcze zastępuje „myślenie dla prawdy”. 

Obecne zmiany zachodzące w systemie edukacji powinny spowodować wzmocnienie gospodarczego znaczenia i siły ekonomicznej ośrodków pracy akademickiej. Jest zatem szansa, by ośrodki te poczuły się w naszym państwie odpowiedzialne za rozwój wiedzy, za wparcie polskiego narodu na drodze do prawdy. 

Obawiam się jednak, że nie będzie inspiracji do wprowadzania zmian płynącej wprost ze środowiska akademickiego. Podobnie jak nie możemy się spodziewać inspiracji do modernizowania systemu szkolnictwa ze strony środowiska nauczycielskiego, modernizowania system ochrony zdrowia ze strony środowiska lekarskiego, modernizowania systemu politycznego ze strony środowiska zawodowych polityków. 

Co nie oznacza, że zmiany można wprowadzić wbrew tym środowiskom.

Nie. Nie można. 

 

Polska kultura w Europie narodów bez granic 

Polska ma unikalne w Europie doświadczenia republikańskiego rozwijania solidarności dla rzeczy wspólnych. Dawna Rzeczpospolita wypracowała model politycznej tolerancji wspólnoty względem odrębności religijnych czy narodowych, oparty na osobiście odczuwanej przez obywateli prawdzie życia wiecznego. Model korzystania z wolności dzięki sile ludzkich sumień. Taką doktrynę obywatelstwa realizowała dawna Rzeczpospolita wielu narodów, ułatwiając rządzonym kontrolę nad ich elekcyjnym królem przez bezpośrednio wybieranych przedstawicieli każdego z powiatów.  

Niestety, w czasach gutenbergowskiego centralnego programowania szkolnictwa i mediów te rozwiązania republikańskie okazały się mniej efektywne od rozwiązań imperialnych opartych na zmistyfikowanej legitymizacji władzy. Europejskie społeczeństwa zadowoliły się wolnością pozornie nieograniczoną, a faktycznie dekretowaną przez oligarchów. Wykorzystanie granic państwowych do administracyjnej kontroli przemieszczania się ludzi i przesyłania informacji ułatwiło rządzącym propagandowe formatowanie poprawności politycznej.   

Nowe, cyfrowe możliwości komunikacji i edukacji pozwalają pominąć kosztowe ograniczenia prowadzenia debat nad wspólnymi sprawami. Komunikacja między europejskimi państwami, uspołecznianie przekazu wiedzy, doskonalenie umiejętności i co najważniejsze formowanie postaw – to wszystko może być realizowane bez opłacania kosztów pracy. Powiększanie dobrobytu następować może w większym stopniu dzięki aktom bezpośredniej ofiarności. Konieczny jest jednak do tego wysiłek pracy solidarnej, pracy powodowanej siłą sumień kierujących nas do odpowiedzialności za wartości. 

"Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, którego
wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć – a pozostał przy życiu i pozostał
sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną
suwerenność jako naród – nie biorąc za podstawę jakichkolwiek innych środków
fizycznej potęgi, ale tylko własną kulturę, która się okazała w tym przypadku
potęgą większą od tamtych potęg" (Jan Paweł II, 2 czerwca 1980, UNESCO, Paryż).
 

Moja mama, w czasie II wojny światowej żołnierz Wojska Polskiego, formacji zwanej dziś Armią Krajową, nauczycielka, mawiała, że walka była konieczna, bo przecież okupanci nie pozwalają rodzicom uczyć swoich dzieci.  

 

Dziennik rozwoju


Otwarte zasoby wiedzy i interaktywna diagnostyka wprowadzają możliwość i konieczność zmiany odpowiedzialności za edukację, zmiany sposobów uczenia, zmiany paradygmatu szkoły, zmiany systemu powszechnego szkolnictwa.

Po kilku wiekach nauczania skupionego na nauczycielu nadchodzi czas nauczania skupionego na uczniu. Po kilku wiekach szkoły pracującej w paradygmacie „pedagogiki programów”, nadchodzi czas paradygmatu „pedagogiki pytań”. Po kilku wiekach wykorzystywania w powszechnym szkolnictwie modelu opiekuńczo- hierarchicznego nadchodzi czas modelu pomocniczo- koncentrycznego.

Osią nowego modelu nauczania jest czas, jaki poświęcamy na edukację przez całe życie. Każde zdarzenie edukacyjne – i to co było, i to co planujemy, że będzie – da się bowiem ująć na osi czasu: diagnoza, mistrz, przygotowanie, formacja. To cztery obszary (instytucji i instrumentów), współtworzące warunki naszej aktywności edukacyjnej.

Naszej, choć jakże inaczej motywowanej w okresie, gdy dorastamy, kiedy odpowiedzialność za nas ponoszą rodzice, a inaczej w okresie, gdy wszystkie decyzje podejmujemy już samodzielnie. Ten pierwszy okres jest podstawą potencjałów rozwojowych społeczeństwa. Wymaga on dziś precyzyjnego dookreślenia odpowiedzialność za skuteczność motywacji do uczenia, za jej najlepszy efekt dla rozwoju młodego człowieka.

Przekazanie rodzicom przez administrację edukacyjną państwa odpowiedzialności za całą edukację to pierwsza i najważniejsza różnica między obecnym systemem edukacji (model opiekuńczo-hierarchiczny) i modelem postulowanym (pomocniczo-koncentryczny).

Wprowadzenie tego rozwiązania nie będzie proste. Po kilkunastu pokoleniach organizacji powszechnego szkolnictwa rękami administracji edukacyjnej, nowe, trudna wolność, nowe obowiązki rodzicielskie mogą być postrzegane jako dolegliwość. 

Polskie dziedzictwo dostarcza wielu przykładów skonfederowania sił na rzecz odzyskania praw naturalnie przynależnych wolnemu człowiekowi, a odebranych mu przez uzurpatorów. XVI-wieczny obywatelski ruch egzekucji praw przedłużył o kilka wieków byt Rzeczpospolitej szlacheckiej. Podobnie opisuje współczesny ruch społeczny „Solidarność” jeden z jego inicjatorów Jerzy Stępień. 

Czy będziemy chcieli z tych doświadczeń skorzystać ?

Czy stać nas aklamowanie ruchu egzekucji praw oświatowych ?  

                 

Znaki nowych czasów

Ludzki-Wiatrak – odwzorowujący relacje między różnymi elementami nowego modelu jest krakowską propozycją zobrazowania znaczenia tej różnicy. 

Korpus Wiatraka zasadza się na źródłach zmian – otwartych bibliotekach wiedzy, zarówno tej powszechnej jak i tej prywatnej o naszych indywidualnych możliwościach i osiągnięciach, oraz mediach służących interaktywnej komunikacji. Biblioteki i media to nogi wiatraka.

Korpus spina pasek „myślenia dla prawdy” – paradygmat rozwoju wiedzy, który zastąpić musi obowiązujący od wieków paradygmat „myślenia dla pieniędzy”.

Ręce Wiatraka to łacińskie źródła solidarności międzyludzkiej: rodzina i naród. To na nich opiera się dobrobyt w państwie stosującym zasadę pomocniczości w relacjach administracji publicznej z obywatelami. 

Głowę Wiatraka stanowi „Dziennik rozwoju edukacyjnego”. To oś koncentracji  informacji o indywidualnym procesie uczenia, pochodzących od instytucji i instrumentów edukacyjnych, w tym ze szkoły nowego typu dostarczającej usługi edukacyjne zgodnie z potrzebami uczniów.

Skrzydła Wiatraka napędzane są kompetencją i zasobami instytucji współodpowiadających za rzeczy wspólne narodu zgodnie z racją istnienia naszego państwa .

Kluczowym, spajającym elementem Wiatraka jest oś integracji jako „Dziennik rozwoju edukacyjnego”. To istota zindywidualizowania relacji i decyzji. Dziennik jest też narzędziem dla zarządzania i kontrolowania efektywności procesu uczenia.

Kontrola nad Dziennikiem to kontrola nad zindywidualizowaną edukacją dziecka.

 

Personalizacja czy stygmatyzacja?

Indywidualizacja daje możliwość podejmowania decyzji, poszerza przestrzeń naszej wolności, czyni nasze człowieczeństwo bardziej godnym. Wykorzystanie  tych możliwości wymaga jednak nowych warunków organizacyjnych, nowych kompetencji, wysiłku.

A trzeba przy tym pamiętać, że nasze doświadczenia wyrastają z wielopokoleniowego rozwijania szkolnictwa w warunkach państwa opiekuńczego, nieoczekującego od nas samodzielności i solidarności. Państwa potrafiącego zorganizować szkolnictwo bez rodziców, bez narodu, bez rynku. Oczywiście różna była jego skuteczność i różny był stopień jego opresyjności w różnych częściach Europy, ale zasadniczy charakter relacji uczeń-rodzice-administracja edukacyjna był identyczny. Fundamentami były bowiem paradygmaty rozwoju wiedzy „myślenia dla pieniędzy” i powszechnego szkolnictwa „pedagogika programów”.

Dziś nasze kulturowe doświadczenia, umiejętności i obyczaje musimy odnieść do całkiem nowych okoliczności doktrynalnych i ustrojowych. Niby wiemy, że „wolność wymaga mocnych sumień”, ale czy nie prościej jest pozostawić administracji edukacyjnej prawa wytyczania ścieżki edukacyjnej naszego dziecka? Przecież technologia „Dziennika rozwoju edukacyjnego” może być wykorzystana do projektowania i nadzorowania nabywania wiedzy przez nasze dziecko zarówno przez rodzica, jak i przez jego zastępcę czy kuratora.

Tak stajemy wobec pytania o wolność w Polsce w Europie narodów bez granic.

Czy system edukacyjny ma korzystać z solidarności międzypokoleniowej dla wzmacniania sumień, czy korzystać ma z kontroli rządzących nad rządzonymi i wzmacniać poprawność polityczną?

Uważam, że warto zapamiętać:

  1. Naturalną konsekwencją nadzorowania „Dzienników rozwoju edukacyjnego” naszych dzieci przez administrację państwową będzie inwigilacja naszych domów przez cyberpastuchy edukacyjne.
  2. O ile nie nastąpi społeczna interwencja na rzecz wykorzystania indywidualizacji systemu edukacji dla spersonalizowania relacji, system edukacyjny służył będzie stygmatyzacji i segmentacji społeczeństwa.

Martwi mnie, że wśród polityków myślących z troską o Polsce dostrzegam lekceważenie tego zagrożenia naszej wolności. Składam to na karb ich braku osobistych doświadczeń z raczkującą kulturą cyberprzestrzeni.

 

Nie od razu Kraków zbudowano 

Przedstawione na stronie www.personalnaedukacja.pl prezentacje narodzin i perspektyw Ludzkiego Wiatraka mają nie tylko zainteresować, ale i zachęcić do społecznej współpracy. Na stronach www.ruczajzdrowia.pl prezentuję nasze krakowskie prace.

Logicznie rzecz biorąc, nie można liczyć na przygotowanie strategii spersonalizowania edukacji przez ośrodki pracy intelektualnej kierujące się zasadą „pracy dla pieniędzy”, ponieważ burzy to obecną stabilizację. I znikąd nadziei. To nie tylko polska słabość.

Więcej. Polacy mają dobre powody, by samodzielnie nie tylko sformułować postulaty, ale i podjąć działania pilotażowe. Dziś to mogą być tylko pierwsze małe kroki, ale jeżeli wykażemy dość inwencji i determinacji, znajdą się sojusznicy w gospodarce lub gdzie indziej.

Ale początek, jak w każdej kulturze, to solidarna praca każdego z nas.

Dla siebie robicie, co dla Polski robicie (za ks. Piotrem Skargą).

Polub Wiatrak, pomóż … 

 

Andrzej Madej, 23 listopada 2013

Ps

Tekstem Ludzki Wiatrak przedstawiam czytelnikom intencje autora większości pomysłów i właściciela wszystkich praw do portali wspierających rozwój domowej edukacji pracy solidarnej. Zebranie tych myśli i prezentacji kosztowało mnie sporo czasu, zdrowia i pieniędzy.

Obecnie najbardziej liczę na współpracę ludzi pracujących w następujących instytucjach: 

- dla Domowej Edukacji Medycznej, poprzez działający już portal www.ruczajzdrowia.pl, Stowarzyszenie 10 Czerwca i Przychodnia Lekarska Ars Medica Kraków,  

- dla Domowej Edukacji Historycznej, poprzez powstający portal www.cyberpolis.pl, Stowarzyszenie Genius Loci, 

- dla Domowej Edukacji Ekonomicznej, poprzez powstający portal www.spoleczenstwoinwestorow.pl, Fundacja Konkurs Pro Publico Bono. 

Obecnie (24.11.2013), jestem prezesem zarządów wszystkich wymienionych instytucji.

KOMENTARZE

  • czyli komentować tu ?
    Proszę zwrócić uwagę na to, ile czasu zabierze przeciętnemu czytelnikowi, który nie jest erudytą w temacie, przeczytanie z jakim takim zrozumieniem notki ?

    Jest ona tak naszpikowana pojęciami, często abstrakcyjnymi, że zrozumienie bez zgłębienia tematu jest niemożliwe.

    Nawiązanie do niekończących się wysiłków, aby zrozumieć Biblię, może było pewną przesadą. Właściwsze byłoby porównanie notki do pracy doktorskiej, którą z zasady trzeba tak skomplikować całkiem zbędnymi dla tezy pojęciami i stwierdzeniami, aby przekroczyła zdolności rozumienia samego promotora. Wtedy na pewno żaden z recenzentów przez nią nie przebrnie.
  • @interesariusz z PL 11:29:19
    Dziękuję za uwagi :)

    Ten tekst jest kopią komentarza do dwóch graficznych prezentacji przedstawiających genezę (narodziny) i misję (perspektywę) propozycji współpracy dla wykorzystania cyfrowych technologii w polskim systemie edukacji. Te trzy prezentacje są zaś ogólnymi opisami potrzeb, możliwości i powinności, dopełniającymi konkretne propozycje działań zawarte na stronach www.ruczajzdrowie.pl.

    W tym miejscu, tekst ten ma charakter publicystyczny z esencją zawartą w dwóch punktach jego końcowej części.

    Sądzę, że jeżeli nie podejmiemy społecznie, samorządnie działań personalizujących edukację, ośrodki finansujące prace badawczo - rozwojowe w Europie doprowadzą do przekształcenia systemu edukacji w system stygmatyzacji i segmentacji społecznej.

    A nasza wolność pójdzie się paść jak kangury, w jakimś Woodstoku.
    Czego ani Panu, ani nikomu innemu nie życzę :)
  • Doskonały, rodzajowy przykład tekstu, wypaczający istotę sprawności intelektualnej a w konsekwencji też i fizycznej.
    Bardzo proszę autora jak i też innych twórców portalu o kierowanie się w swych przekazach pragmatyką, prakseologią, sensownością, praktycznością, logiką i rozsądkiem a moderatorów jednak o cenzurę.
    Ten tekst przypomina mi mój zewnętrznie wymuszony udział w szkoleniu zakładowej (zakłady przemysłu metalowego) kadry kierowniczej zorganizowanym przez ówczesną siłę przewodnią narodu, cztery dziesięciolecia wstecz.
    Lansowany tam nam do ówczesnego stosowania a tu zamieszczony lawino tok słowny, budzi moje najgorsze odczucia, prowadzące do całkowitej dyskredytacji tego typu tworów.
    Autorze, zamiast tracić czas na tworzenie takich rozumowych implantów odmów lepiej dziesięć ZDROWASIEK ZA SWOJE ZDROWIE I POMYŚLNOŚĆ POLSKIEJ RACJI STANU.
    Pozdrawiam, życząc pomyślności !
  • @katparanoi 13:33:16
    A Pan jest pewien, że moje zdrowie i Polska Racja Stanu wymagają jedynie modlitwy ?
  • Oczywiście, że nie!
    //Wspólna przestrzeń współpracy gospodarczej, bezpieczeństwa i rozwoju kultury zobowiązują dziś Europejczyków do uzgodnienia zasad współpracy politycznej.//

    - Kluczowe dla zrozumienia postawy negatywnej naszego społeczeństwa jest uświadomienie sobie, że większości z nas Unia Europejska w ogóle nie zajmuje. O wiele bardziej zainteresowani jesteśmy takimi kwestiami jak bezrobocie, ceny, służba zdrowia, edukacja, przestępczość, czasami imigracja. Wszystkie te sprawy wiążą jednak z parlamentem w Warszawie, nie z Brukselą. Jeśli zapytać Polaków, czy lubią Unię, prawdopodobnie odpowiedzą, że nie. Ale dlaczego mieliby ją lubić? Docierają do nich informacje wyłącznie o bałaganie w strefie euro, niekończących się szczytach składających puste deklaracje dotyczące ożywienia gospodarczego, przywrócenia stabilności i wzrostu zatrudnienia.
    Jakie oczekiwania mają Polacy w stosunku do UE? - Bardzo niewielkie. Większość ludzi nie wie, czym Unia się zajmuje.
    Pod wieloma względami Unia nie działa jak należy. Moim zdaniem jednak jest to argument nie za opuszczeniem UE, ale za jej reformą.
    My nie mamy „relacji z UE” – my jesteśmy jej częścią. Unia to swego rodzaju cud, ale cud stworzony przez człowieka, a zatem niedoskonały. Wymaga czasu i przemyśleń, cierpliwości i dyskusji. Na wspólną politykę jest dużo za wcześnie. Wszystkie instytucje są w jakiś sposób wadliwe i z czasem muszą się zmieniać. To powinien być organiczny proces postępujący małymi krokami, ciągłe doskonalenie, a nie wielki projekt. Rozdmuchana biurokracja nie do zaakceptowania. Wielkie projekty – takie jak euro – prawie zawsze kończą się klęską. Nastroje w Europie dojrzały do zmiany. Na pewno nie jest to większa integracja i wspólna polityka (wewnętrzna i zagraniczna).
  • Boże broń!
    //Wprowadzenie nowych sposobów samoregulacji ekonomicznej i politycznej wymaga jednak wypracowania nowych doktryn, instytucji, instrumentów.//

    - Wprowadzenie jeszcze większego liberalizmu będzie prowadziło do jeszcze większego rozwarstwienia społecznego, większej biedy i niesprawiedliwości.
    Mit, że wszystko (w sferze gospodarczej i politycznej) może rozwiązać niewidzialna ręka już dawno runął.
  • @Mind Service 14:31:18
    Mieszkam w Krakowie vis-a-vis ogromnego kompleksu akademickiego o nazwie III Kampus Uniwersytetu Jagielońskiego Ruczaj. W ten obszar zainwestowaliśmy jako państwo ok 2 mld zł. Korzyści z tej inwestycji będą tylko wtedy, gdy Uniwersytet Jagieloński stanie się częścią europejskiego systemu mobilnej edukacji. Jeżeli się tak nie stanie, jeżeli Uniwersytet Jagieloński nie znajdzie się na liście ofert europejskiego studiowania, ta inwestycja zbankrutuje.

    Chciałbym zapobiec temu bankructwu. Chciałbym pomóc Uniwersytetowi w przedstawianiu nowych metod uczenia dla każdego wieku, wszystkim ceniących wartości na których wybudowano III Kampus.

    Czy organy Unii Europejskiej pomogą czy zaszkodzą tej pracy bardziej zależy od nas, niż od mieszkańców Brukseli.
    Czy pomogą w tym mieszkańcy Warszawy. Pewnie tak.
  • @Autor
    //W stosowanym od kilku wieków przez instytucje pracy intelektualnej paradygmacie etyki zawodowej – „myślenie dla pieniędzy” użyteczność efektów odpowiadała państwu opiekuńczemu. Aprioryzm opiekuńczo-hierarchicznej administracji skorelowany jest w takim państwie z postawami klientystycznymi jego politycznych elit. //

    - Nieprawda. Polska nigdy nie była państwem opiekuńczym.
    „Myślenie dla pieniędzy” użyteczność efektów - to cecha państwa liberalnego, a nie socjalnego.

    //Aprioryzm opiekuńczo-hierarchicznej administracji skorelowany jest w takim państwie z postawami klientystycznymi jego politycznych elit.//

    - Nieprawda. Urzędy w Polsce cały czas traktują klientów jak intruzów. Administracja państwowa i samorządowa również. Jedynie z czym można się zgodzić to z niczym nie usprawiedliwioną usłużnością urzędów, sądów, mediów wobec władzy.
  • @Mind Service 14:40:11
    Mit, że coś nam pomoże rozwiązać wszystko, jest właśnie mitem niewidzialnej ręki.
    Samoregulacja służy wolności.
    A mity o doskonałości, prowadzą do zabijania. Zawsze.
  • @Mind Service 14:59:12
    Zgodzi się Pan zapewne, że definicje państwa opiekuńczego są różne. Ta którą ja używam, jako główną cechę takiego państwa przyjmuje programowanie wszystkiego co administracja państwa ma dostarczyć człowiekowi. W tym sensie państwami opiekuńczymi były i II RP i PRL.

    Wiem, że Wiki ma inną definicję, że czytelnik mojego tekstu może się czuć zaniepokojony innymi ujęciami. Ale moim zdaniem Wiki zbytnio upraszcza sobie i ludziom życie. l póki co nie ma monopolu.
  • @
    Przeczytałem... nie wiem czy zrozumiałem ale przeczytałem.
    krótka dygresja?
    _ zamiast myśleć jak we Wspólnej Europie utrzymać Polskość wziąć się
    do roboty, uzdrowić armie i graniczne słupy malować bo stać się może iż inni na kulturalne sentymenty nie będą tracić czasu lecz zaczną nam te słupy przestawiać!
  • @Andrzej Madej 14:52:54
    //Korzyści z tej inwestycji będą tylko wtedy, gdy Uniwersytet Jagieloński stanie się częścią europejskiego systemu mobilnej edukacji. Jeżeli się tak nie stanie, jeżeli Uniwersytet Jagieloński nie znajdzie się na liście ofert europejskiego studiowania, ta inwestycja zbankrutuje.//

    - Zacząć trzeba od tego, ze system edukacji w Polsce, w tym szkolnictwo wyższe znajduje się na zjeździe z równi pochyłej. Dlaczego tak jest? Wystarczy spojrzeć na rankingi uczelni wyższych i porównać UJ z tymi z czołówki. Takie czasy, że trzeba nadążać za wyzwaniami i pozbyć się dawnych nawyków a nawet sprawdzonych wcześniej metod.
    Edukacja człowieka zaczyna się od podstawówki, a tam to jest dno i pół metra mułu. Jaka była dyskusja na Neonie24 o projekcie posyłania dzieci do szkoły od 6-ciu lat? Totalny opór i niezrozumienie.
    Jaką ofertę może przedstawić zagranicznym studentom UJ? Czekają na nich zasiłki, mieszkania, a później praca? Nie? - To o czym my mówimy?
  • @Mind Service 15:18:52
    Uważam, że problemy nieporadności nauczania w Polsce, są i moimi problemami, że nic nas nie zwalania z szukania nowych rozwiązań. Dlatego uruchamiam społeczne programy rozwoju Domowe Edukacji Medycznej, Historycznej, Ekonomicznej.
    I o tym chętnie i często rozmawiam.
  • @Stara Baba 15:15:19
    Dość często i chętnie jeżdżę po Europie by biegać w maratonach.
    Słupy na granicach to cholerne utrudnienie.
    Błagam Pana (Panią?), nie ...
  • @Andrzej Madej 13:17:51
    Naprawdę, aby przekonać ludzi do indywidualizacji edukacji w dobie, w której środki techniczne to ułatwiają, nie trzeba pisać takich elaboratów.

    Dla wszystkich jest to oczywiste. Dla wszystkich. Oczywiste.

    Już nie dla wszystkich jest oczywiste, że edukacja tego typu może odebrać poczucie wspólnoty i odczłowieczyć. Trzeba zadbać o program "nauczmy się razem", albo wychowamy samych doktorów Mengele.

    Jestem też przeciwnikiem nazywania znanych spraw coraz wymyślniejszymi terminami. Są tacy, co aby dodać sobie powagi i przekonać innych o wyjątkowości swoich myśli tworzą różne hermetyczne żargony.

    Tak więc ledwo chwytam, co to takiego "system stygmatyzacji i segmentacji społecznej". Nie czuję tego.
  • @Strony WWW
    //Obecnie najbardziej liczę na współpracę ludzi pracujących w następujących instytucjach:

    - dla Domowej Edukacji Medycznej, poprzez działający już portal www.ruczajzdrowia.pl, Stowarzyszenie 10 Czerwca i Przychodnia Lekarska Ars Medica Kraków,

    //(...) o możliwościach profilaktycznych i rehabilitacyjnych, zobowiązuje nasze państwo (państwa narodów bez granic społeczeństwa sieci wiedzy) do zmiany doktryny polityki ochrony zdrowia, z obecnie skoncentrowanej na cierpliwości człowieka dla przeżycia choroby (po pierwsze nie szkodzić) na proponowaną cierpliwość człowieka dla potrzeb zdrowotnych (po pierwsze działać).
    Wyrazem nowej doktryny polityki ochrony zdrowia powinno być poszerzenie refleksji badawczo – rozwojowej o poza kliniczne form diagnoz, terapii i rehabilitacji osoby chorej, w tym poprzez wsparcie dydaktyczne dla rozwoju domowej edukacji samopomocy medycznej (poszerzenie przedmiotu dla terminu „medycyna”).//

    - Czyli co? Mamy wrócić do leczenia domowego, do znachorów i różnych babek?
    -----------------------------------------------------------------
    - dla Domowej Edukacji Historycznej, poprzez powstający portal www.cyberpolis.pl, Stowarzyszenie Genius Loci,

    Witaj na CyberPolis
    Nie opublikowano jeszcze żadnej treści na stronie głównej.
    -----------------------------------------------------------------------------
    - dla Domowej Edukacji Ekonomicznej, poprzez powstający portal www.spoleczenstwoinwestorow.pl, Fundacja Konkurs Pro Publico Bono.

    Not Found
    The requested URL / was not found on this server.
    Additionally, a 404 Not Found error was encountered while trying to use an ErrorDocument to handle the request.
    Apache/2.2.16 (Debian) Server at www.spoleczenstwoinwestorow.pl Port 80
    ------------------------------------------------------------------
    //Obecnie (24.11.2013), jestem prezesem zarządów wszystkich wymienionych instytucji.//

    - Panie prezesie, a dlaczego te strony nie działają?
  • @Andrzej Madej 15:30:28
    Mamy takie położenie i sytuacje geopolityczną że jeżeli nie będziemy trzymać się "zgrają" rozprują nas na kawałki. To nie jest tajemnica.
    Nie mówię tu o zasiekach lecz minimum separacji granic poprzez zaznaczenie "to je moje, to je twoje". Ja jestem Polakiem a nie Europejczykiem.
  • @Andrzej Madej 14:52:54
    Wie Pan co,

    fakty są takie.

    1 Wszyscy płacimy na edukację.

    2. Za komuny wstęp na wykłady był wolny, o ile było miejsce na sali. Robotnik lub głupek mógł przyjść i się czegoś nauczyć.

    3. Teraz studentów uczy się z wykorzystaniem sieci i telekomunikacji. Oznacza to, że pojemność "sali" jest nieograniczona.

    4. Postronna osoba nie może korzystać z wykładów, bo dostęp do nich jest tylko dla uprawnionych - tj. tych, co płacą czesne.

    5. Czyli ja, gdybym chciał się czegoś douczyć, nie mogę skorzystać z wykładów, które są po części opracowywane za moje podatki.

    6. Wykłady są w języku polskim. A więc obcokrajowcy, ci którzy nie finansują polskiego systemu edukacji, mieliby ograniczone możliwości korzystania z niego.

    Gdzie tu jest sens ?
  • @Andrzej Madej 15:12:04
    ????

    Państwo opiekuńcze = państwo przyjmujące programowanie wszystkiego, co administracja państwa ma dostarczyć człowiekowi.

    Czy "programowanie" to opracowanie procedury ?

    Nie to, co jest obywatelowi (człowiekowi) potrzebne, ale to, co administracja MA dostarczyć. A kto o owym "MA" decyduje ? Czy to jest państwo opiekuńcze, czy po prostu administrowane ?
  • @Andrzej Madej 15:27:41
    jeśli rozwija Pan "Domowe programy edukacji medycznej", na prawdę, a nie na niby, edukacji, która pozwoli się bronić przed błędami lekarskimi, to ma Pan moje poparcie.

    Jak się w to włączyć, ale wcześniej obadać, czy ów program ma w ogóle sens, jak wyżej.
  • @interesariusz z PL 15:53:45
    przerwa w łączności na tydzień. Na nic nie odpowiem, ale jak wrócę, przeczytam.
  • @interesariusz z PL 15:38:49
    Przepraszam za przerwę w odpowiedziach, biegałem po Zakrzówku ...

    Nie czuje Pan zagrożenia "stygmatyzacją i segmentacją społeczną" ?

    Nie widzi Pan technicznych możliwości wykorzystania diagnostyki genetycznej do określania ścieżki rozwoju edukacyjnego ?

    Ja to nazywam zarządzaniem poprzez cyberpastuchy edukacyjne. Nowe zagrożenia to i nowe słowa. Myślę że my teraz mamy tak młode wino że potrzeba nam nie tylko nowych bukłaków ale i całkiem nowych form pojemników.
  • @Mind Service 15:42:58
    Domowa Edukacja Medyczna
    ... widzę ogromną potencję pośrednich metod między leczeniem w procedurach klinicznych a leczeniem przez znachorów i gusła. Pan też ją zobaczy :)
    -------------------------------
    Not Found
    The requested URL / was not found on this server.

    Dlaczego ?
    Bo żniwa obfite a robotników mało.
    Piszą, że trzeba pracować i rozglądam się co dalej.
    Polub i pomóż ...
    Takie open space.
  • @Stara Baba 15:44:50
    Ja jestem i Polakiem i Europejczykiem. Tak jak Jan Paweł II.

    Ciekawe co też nas różni.
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • @interesariusz z PL 15:46:36
    Moim zdaniem zasadą systemów powszechnej edukacji powinien być bezpłatny dostęp dla każdej osoby w każdym wieku. To absolutna rewolucja. Problemem będzie motywacja, czyli potencjał kulturowy do wysiłku poszukiwania prawdy.

    Przepraszam, mam za mało czasu na dokładniejszą odpowiedź.
    Ale wiem że bez rozwiania wątpliwości o sens, nie ma co liczyć na "Polub, pomóż".
  • @interesariusz z PL 15:51:11
    Proces zgadywania naszych ludzkich potrzeb przez administrację nazywam aprioryzmem. Na przykład wmawianiem przedsiębiorcom, że muszą być etycznymi biznesmenami. Bo to im się opłaca. Albo że w każdym pokoju musi siedzieć tyle samo kobiet co mężczyzn. Bo to jest równość.
  • @Andrzej Madej 16:58:42
    "Ja jestem i Polakiem i Europejczykiem."
    Właśnie to nas różni. To że Polska leży w Europie każdy wie. Jednak mówić że jest się Polakiem pracując dla "Europy" już nie jest takie oczywiste.
    Taka "Polskość" niedługo wyjdzie nam wszystkim bokiem. Jak to mówią
    "nauka z historii znowu nam poszła w las"!
  • @interesariusz z PL 15:53:45
    Dziękuję za kredyt zaufania. Ale faktycznie nie jesteśmy jeszcze gotowi dla prezentacji konkretnych scenariuszy czy podręczników zajęć edukacyjnych. 10 grudnia 2013 będzie na Ruczaju kolejna konferencja przygotowująca Partnerstwo kilku współpracujących instytucji. Myślę że na przyjęcie i nie zmarnowanie, praktycznego wsparcia będziemy gotowi za dwa - trzy miesiące.
  • @interesariusz z PL 16:15:26
    Do miłego ... :)
  • ORZEŁ W EUROPIE ŚRODKA
    Admin zrobił mi obrazek z orłem w tle. Wprawdzie jakbym ja to zrobił to kontur mapy obejmował by całą Europę, ale i tak jestem pod wrażaniem i dziękuję.

    Tym samym dopełnia się historia mojej pracy "open space" narodowej na nowym-ekranie.

    Polski Wiatrak (6 stycznia 2013)
    http://si.neon24.pl/post/84972,polski-wiatrak

    Z odsieczą do Brukseli (29 stycznia 2012)
    http://si.neon24.pl/post/50258,z-odsiecza-dla-brukseli

    Lata lecą ...
  • @Stara Baba 17:13:32
    Druga różnica, to ja nie jestem Starą Babą, tylko Młodym Dziadkiem.
  • @Andrzej Madej 18:03:08
    Czyż nie stare baby miały zawsze racje a nie młode dziadki? :-)))))))

    Pana myślenie w końcowej fazie prowadzi do wymieszania kultur a co
    za tym idzie utratę Polskości. Nie ma innej drogi. Albo być zwolennikiem
    Polskości i być konserwatywny albo "multikulti" i być za ogólną wspólnotą
    bez barier narodowych.
    Mieszkam za granica.
    - Ja jestem Polakiem
    - moje dzieci chcą być Polakami
    - moje wnuki Polakami są tylko w życzeniach dziadka

    Jeżeli ktoś ta prawdę neguje nie wie co mówi.
  • @Stara Baba 18:23:20
    Najwięcej racji to mają Młode Wilki, najmniej Czekoladowe Orły :)

    Sądzę, że moje myślenie jest bardziej Kresowe, po mamie z Podola, niż Krakowskie. Że jest w nim miejsce dla barszczu ukraińskiego i dla niemieckiego gotyku. Czy zabraknie miejsca dla Polskości. Nie sądzę.

    Polskość widziana z 1050 letnią prawdą Gniezna, jest bardzo mocną polskością. Wcale nie dziadowską.
  • @Andrzej Madej 18:33:29
    :-) Ja jestem rdzennym Mazowszaninem.
    pozdrawiam
  • @Stara Baba 18:50:33
    Sprawa Ziem w Polsce, to ważna sprawa. Żal porzucenia etosu wschodnich Kresów. Z nim łatwiej by było rozmawiać z Rosjanami i z Niemcami.

    Dlatego:

    Przyłączmy etos Kresów do Ojczyzny (30 marca 2011)
    http://si.neon24.pl/post/8391,przylaczmy-etos-kresow-do-ojczyzny

    Etos Kresów dziedzictwem Armii Krajowej (10 sierpnia 2013)
    http://si.neon24.pl/post/96968,etos-kresow-dziedzictwem-armii-krajowej

    600-lecie Unii horodelskiej (2 października 2013)
    http://si.neon24.pl/post/99763,600-lecie-unii-horodelskiej
  • Andrzeju, ja tu nie oceniam, ale...
    Nie popisałeś się.

    To całkiem nie tak.
    To całkiem bardziej proste...
    I wiesz co? Zastanawiam się, czy "odpalić" mój blog?
    Raczej nie - mówi mi zdrowy rozsądek i ergonomia czasu...

    PS> Po cholerę komplikujesz coś, co jest z natury proste? Na co liczysz? Na co liczysz, gdy posługujesz się "językiem" obcych, językiem, który nie ma wiele wspólnego z rozwiązaniami... sprzyjającymi kreatywności i prostocie.
  • @Michał Mikołaj Marys 12:39:55
    Szanowny Panie,

    miałem w życiu kilka zawodowych doświadczeń z zarządzaniem w procesach zmianami systemowych, a zmiany w edukacji oceniam jako super nowości systemowe.

    Jak w 1989 roku, będąc prezesem Wolnego Obszaru Celnego Kraków, zakładałem Krakowską Giełdę Towarowo - Pieniężną, to była prosta piłka. Wziąłem regulacje przedwojennej giełdy Lwowskiej, ta w RP miała najwyższą renomę, wziąłem stosowną ustawę i rozporządzenia Prezydenta RP i napisaliśmy z kumplami pakiet procedur i regulacji. Potem było zaprojektowanie systemu informatycznego dla Izby Rozliczeniowej, rejestru i kont uczestników, platformy do zbierania i zestawiania ofert i poszło. W Warszawie na GPW zaczęli pół roku później od doświadczeń giełdy Lyońskiej i też sobie jakoś poradzili.
    Potem miałem jeszcze kilka zawodowych doświadczeń z projektowania, modelowania, regulowania, organizowania rynków, m.inn. jako przewodniczący zespołu Izby Domów Maklerskich do organizacji obrotu pozagiełdowego papierami wartościowymi w Polsce. Kierowana przeze mnie przez 17 lat firma Dom Maklerski Penetrator, była jedyną w branży maklerskiej posiadającą swój program informatyczny. Dodam nieskromnie, że mi się to jako akcjonariuszowi bardzo opłaciło (kilka lat temu sprzedałem wszystkie swoje udziały, nowi właściciele zmienili nazwę firmy ...).

    W 1989 roku - było prosto, bo przedwojenny model starannie zbierał role i funkcje w jedną całość. Na GPW też im było łatwo, bo mieli kopiarki i tłumaczy.
    Inne wspomniane inicjatyw były znacznie trudniejsze. Choć korzystałem z doradców pracujących w najpoważniejszych firmach Nowego Yorku czy Londynu. Było trudno. I musiało być trudno bo prawdziwe nowe rodzi się bólach. I tyle.

    Nie przekona mnie Pan do innej oceny.
    Ja wiem, że obsługa czy konstrukcja bankomatu, jest po inżyniersku prosta. Że proste są klikania po na internetowym rachunku w domu maklerskim czy w banku. Że za dwa, pięć lat proste będzie korzystanie z indywidualnych kart pacjenta NFZ.
    Ale wiem też, że powstawanie każdego z tych rozwiązań wymagało lat wysiłku koncepcyjnego, projektowego, wdrożeniowego ... Albo dobrej, kosztownej kopiarki.

    Nie mam wątpliwości czy zindywidualizowanie systemu edukacji wymaga ogromnego wysiłku, nowych pojęć i standardów. Oczywiście że tak.

    Nie mam wątpliwości czy przyjęcie nowych rozwiązań na zasadzie kopii modelu wypracowanego gdzieś, może być proste i przyjemne. Oczywiście że tak.

    Nie mam też wątpliwości, że pozostawienie zindywidualizowania polskiego systemu edukacji w rękach administracji państwowej, doprowadzi z czasem do wykorzystania go przeciw naszej wolności.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031