Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
197 postów 2295 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Z biegiem Wisły

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znów w greckich ramach.

Rozwijana przez wieki kultura wertykalnej komunikacji, redukuje nasze postawy do produktywności i konsumeryzmu. Duchowość zastępują ceremonie, dobroczynność politpoprawność, miłość skupia się na egoizmie. Wolność pozbawiona tajemnicy, zaczyna być uprawiana na rozkaz. 
 
Tymczasem nieograniczone możliwości darmowego wytwarzania, gromadzenia i przesyłania informacji, otwierają dziś całkiem nowe perspektywy. Tak nowe, że chcąc je wyrazić starymi pojęciami, gadamy jak ślepy z głuchym o kolorach.
Bełkoczemy. Co wielokrotnie zarzucają mi znajomi. 
 
Nie zaniechuję wyzwania.
 
Kilkanaście lat temu założyłem wydawnictwo Społeczeństwo Inwestorów, rezygnując z udziału we wcześniej wydawanym Naszym rynku kapitałowym. Podjąłem się ożywiania publicznych wartości wokół Wisły w Krakowie, inicjując Cracovia Maraton, Trasę Tyniecką, Park kultury VIA EUROPA. Podjąłem się kultywowania pamięci polskiego przełomu w rodowodzie zjednoczonej Europy, którym była pierwsza pielgrzymka Papieża do Ojczyzny. To wtedy w Mogile słyszałem o pracy z godności dla wolności.
 
Od kilku lat używam terminu praca solidarna, dla określenia osobistych wysiłków w polepszaniu dobrostanu i powiększaniu dobrobytu. Pracy społeczeństwa inwestorów, wykorzystujących cyberwynalazki dla samodzielności. A właściwie dla pracodzielności, jak 35 lat temu nazwał taką postawę ksiądz profesor Czesław Bartnik. 
 
Od kilku lat używam terminu Domowa edukacja pracy solidarnej, dla określenia systemu samokształcenia w rodzinie do pracodzielności w każdym wieku. I dla splecenia tej zasady ciągłości międzypokoleniowej, z racjami i regułami naszego państwa.
 
Nie znajduję wielkiego zainteresowania. Ekonomiści robią przy inżynierii humanistycznej, humaniści robią przy kompostowniach, politycy przepychają się dziennikarzami o mikrofony. Najmilsi mi w horyzontalnym świecie blogerzy, modlą się o ducha fraktalności, dla swoich cyfrowych gett. 
 
Próbuję odszukiwać w greckich korzeniach naszego języka, słów - kluczy z okresu przed demokratycznego uporządkowania wspólnoty. Stąd Kairos obok Chronosa, stąd Polis obok Powiatu, stąd Cyberarche obok Orła sieci wiedzy.
 
Spotkałem swojego pracownika z dawnych lat. Znakomitego maklera, doświadczonego w kierowaniu ludźmi, zespołami, sprawami. A wcześniej zawodowego historyka, szukającego śladów nauczania rektora UJ księdza Pawła Włodkowica w łacińskich archiwach Europy.
 
Powiedziałem mu krótko o „pracodzielności”, o „samodzielności dla pracy solidarnej”. O potrzebie „nawiślańskiej giełdy starupów” lub „nadwiślańskiej  galerii solidarności” lub „nadwiślańskiej giełdy samodzielności”. Powiedziałem o jej istocie i o moich kłopotach z językiem.  
 
Poczytał zalinkowane i odpisał:
 
„Istota splecenia w jedną całość sieci wiedzy idei cyberpolis, kultury pamięci i kultury fizycznej, jest bliska z archetypem greckiej paidei.
 
Pod kierunkiem prof. Mariana Plezi, wybitnego latynisty i znawcy antyku, który przyswoił literaturze polskiej paideię Greków i jej punkt ciężkości spoczywający w polis, medycynie i kulturze fizycznej napisałem o tym pracę doktorską. Z tej perspektywy potwierdzam, że ukazywanie mieszkańcom Krakowa ideału wychowawczego Greków i wplecenie go w cyfrową i sieciową rzeczywistość XXI wieku, jest koncepcją o szczególnej wartości. Mądrym zabiegiem o wzmożenie ducha humanistycznego, ducha prywatnej i społecznej przedsiębiorczości i wolności, zachętą skierowaną do Krakowian, by stali się nie tylko „mówcami słów”, ale i „działaczami czynów”.
 
Miałbym wielką satysfakcję, gdybyśmy po wprowadzeniu konkretnych instrumentów  do naszego cyberpolis, mogli powtórzyć, zdwojonym echem, za antycznymi Grekami: oi kaπoi kayavoi – „my bogaci”, „my prawdomówni”, „my słusznie dumni”.”
 

Zdarzyło się w Krakowie nad Wisłą, w końcu stycznia AD 2015.

KOMENTARZE

  • "Lichwo, - ojczyzno moja"...
    Znani z niewyparzonej geby Poznaniacy przed, wojna, mieli w uzyciu okreslenie,-"wyzsza 'skwera', co w gaciach spi a w rekawiczkach sie myje".
    Ciekaw jestem, czy znalazl by sie wykwalifikowany translator, by to oddac, - w unikalnie zeuropeizowanym dialekcie judeo-krakauerskim?
  • @1abezmetki 05:58:27
    Dotkną Pan kluczowego problemu, zaufania do powagi słów, używanych pomiędzy oddalonymi od siebie uczestnikami sieciowej rozmowy.

    Nie wprowadziłem do swojego tekstu niczego, czego nie ukonkretniałem na tym blogu w ciągu ostatnich pięciu lat. Pan pewnie tego nie zna, nie zna Pan też zapewne rzeczywistości, z której wyprowadzam swoje refleksje.

    Problem zaufania w powagę słów, zacząć trzeba od domu. Powiat, polis, państwo powinny pomagać wiarygodności cyfrowych bibliotek pamięci.

    Ale początkiem musi być imię. Bez tego, bez imienia, internet stanie się ściekiem politpoprawności i bluzgów.
  • @Andrzej Madej
    Cieszę się i cenię, że podejmuje pan ten trud.
    Nawet jeśli nie znajdzie od razu odzewu - to, z czasem, to posiane ziarno da plon.

    O co chodzi?
    Ano o to, że można rozważać jaki model współżycia może powstać w przyszłości, po zerwaniu więzów obecnego systemu.
    Moim zdaniem - a to przecież jest pańska praca - powinna powstać struktura komplementarna na poziomie powiatu.
    Tu praktycznie wszelkie struktury mogą realizować cele rozwojowe społeczności lokalnej.
    Pan pracuje w tym kierunku.

    Ciekawe, że np. rozwiązania proponowane przez Nikandera (spółki dorazowe), to przecież struktury dopasowane do tego modelu. Boli, że wszelkie próby nawiązania kontaktu i ustaleniu kierunku natrafiają na ścianę zacietrzewienia.

    Z kolei - nie jest tak, że wszystko da się rozwiązać w powiecie. Musi istnieć idea szerszej, aż do globalnej, organizacji współpracy.
    Tym aspektem - zajmuję się ja.

    Mam nadzieję, że z czasem nastąpi uświadomienie, że połączymy to w jedną całość.
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:45:01
    Dobre słowo, więcej warte niż pieniądz :)
    Brzmi staropolsko ...

    Dlatego opisałem to realne krakowskie spotkanie dwóch znajomych.
    Niezwykle dla mnie owocne we wskazaniu powiązań duchowości, domu, medycyny i późniejszego wpływu pedagogiki.

    Spółki dorazowe, które ja pięć lat temu na kilku spotkaniach z Nikanderem i Jerzym Wawro, proponowałem nazywać "klastrami produktowymi", są jednym z dopełnień instytucji gospodarki sieci wiedzy. Jedną z form zinstytucjonalizowania startupów. Pewnie wkrótce wrócę do tych zagadnień.
    Żałuję, że nie utrzymujemy naszej małopolsko - podkarpackiej współpracy. Pewnie za dużo aspiracji, pobudliwości, napastliwości może i kompleksów.
    Jak to w Polsce po przejściach ...

    Pozdrawiam :)
  • @Andrzej Madej 08:39:38
    Wczoraj, bez glebszej znajomosci kontekstu, wiedziony impulsem, zamiescilem absurdalny i krzywdzacy komentarz pod tekstem Pana.
    Dzisiaj, w zrozumieniu niestosownosci tego kroku i z wyrzutem sumienia, z wlasnej,nieprzymuszonej woli, -przepraszam, proszac zarazem, o puszczenie niefortunnego incydentu w niepamiec.

    Z szacunkiem,
  • Paidea.... to techniki i metody przejete przez Grekow od Slowian.,..
    u Slowian miescily sie wszystkie w pojeciu MIR- jako porzadek sensu largo, zwlaszca porzadek systematyzacja mysli- informacji- lacznosci-wcielenia idei w praktyczne dzialania...
    Calosc funkcjonujaca w stanie dobrostanu w procesie pracy solidarnej..." dobrorobstwa"-pracy sensownej- pozytecznej,.,,
    i bez medium wymiany pieniadza:-))))
    Nie wiem- dlaczego skopiowali to Inkowie w swoim wlasnym systemie mitta...ale mam swoje opinie:-)))
    Jedno jest pewne- to pracuje w praktyce i pozwala na dokonywanie wielkich robot i wielkich dziel w spoleczenstwach i w spoleczenstwach cieszacych sie dobrobytem....Udowadnia to nam archerologia, i astroarcheologia.
    Moze tajemnica tkwi w slowie "dobro" ?:-)))
  • @1abezmetki 23:24:15
    Coś mnie korciło, żeby dziś rano (?) wcześniej wcześniej zajrzeć do sieci, a tu taki miły wpis. Na dobry ranek ...

    Poznań bardzo lubię, często odwiedzam, ale tego mocnego przysłowia nie znałem :)

    Pozdrawiam
  • @RomanKa 02:01:34
    Bardzo dziękuję za pogłębienie i poszerzenie perspektyw. Nigdy o nich nie słyszałem, ale teraz otworzę ucho również na te doświadczenia.

    Nie jestem biegły w sprawach semantyki, ale samo słowo MIR w znaczeniu "miru domowego" jest bardzo bliskie greckiego "NOMOS" w "oikos dan nomos" czyli w słowie EKONOMIA. Św. Jan Paweł II napisał w 2000 roku, że "ekonomia nie uwzględniająca dobra w roztropnym rozporządzaniu zasobami, nie zasługuje na swoją nazwę". Tej wadowickiej myśli staram się trzymać.

    No ale dziś mamy na EKONOMII, dwadzieścia pięć wieków ekonomii skupiającej się na wymianie, na pieniężnych wycenach ryzyk.
    Dla klarowności zmiany znaczenia pieniądza, dziś pewnie trzeba wprowadzać i bronić wyróżnika SOLIDARNOŚĆ. EKONOMIA SOLIDARNOŚCI.
    Taka betlejemska, jerozolimska, słowiańska, polska (???) wlewka do greckiej ramy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930