Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
192 posty 2253 komentarze

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Historia nauczycielką życia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Powróćmy do tradycji ustalania zgody we wspólnotach wartości, pamięci i działania w łacińskiej Europie.

Zmiany społeczne wywoływane rewolucją cyfrowej komunikacji, dają nam możliwość powrotu do bezpośrodniości w naszych wspólnotach.  

Tomasz Rogowski przypomniał na Salonie24 proces organicznego powstawania procedur demokratycznych.

Odpowiednio do ludzkiego wymiaru naszych potrzeb, dylematów i wolności. 

Co przedstawiam ku roztropności  ...

Jednomandatowe okręgi wyborcze to nowość, ciekawostka, osobliwość, ryzykowny eksperyment, a nawet zagrożenie dla demokracji - przekonują nas politycy, dziennikarze i politolodzy. Tymczasem JOW to stary jak świat, naturalny system wyborczy, stosowany przez ludzkość od zarania dziejów. Za to ordynacja proporcjonalna jest XIX-wiecznym wynalazkiem, opartym na idealistycznym założeniu, że można odnaleźć „kamień filozoficzny polityki” umożliwiający odwzorowanie w pigułce wszystkich istniejących preferencji i pomysłów politycznych.

Ludzie wybierali się zawsze w sposób "większościowy" i "jednomandatowy", przez aklamację lub głosami większości, kierując się wyjątkowymi zaletami wybieranego - odwagą, walecznością, mądrością, odpowiedzialnością, zdolnością do poświęcenia. Grecka agora i polis, rzymskie forum i komicje, słowiański wiec, germański ting, skandynawski ling, szlachecki sejmik, zjazdy miast hanzeatyckich, rady autonomicznych miast średniowiecznych - wszędzie tam w wyniku decyzji większości wybierano swoich przedstawicieli, wodzów, posłów, radnych, urzędników, sędziów, władców.
Najstarszą tradycją parlamentarną w Europie szczyci się islandzki Althing, założony w 930 roku jako coroczne ogólne zgromadzenie ludzi wolnych nad skalistym brzegiem morza, decydujących o losach swojego kraju. Cała Islandia była więc "jednomandatowym okręgiem wyborczym" na 1100 lat przed tym, nim o JOW dowiedzieli się polscy politycy, dziennikarze i politolodzy.
Na ślady regulacji wyborczych natrafiamy już w najstarszych zabytkach piśmiennictwa. Jednym z nich jest napisana ok. 540 roku "Reguła" (łac. Regula Benedicti). Stosowany do dziś dokument regulujący zasady życia zakonnego, wywarł ogromny wpływ na kulturę europejską. Klasztory stanowiły wówczas nie tylko centra religijne, ale także ośrodki społeczne, edukacyjne, intelektualne, kulturalne i gospodarcze. W swych bibliotekach przechowały całe dziedzictwo antyku, starożytnej Grecji i Rzymu.
Autorem "Reguły" jest Benedykt z Nursji, czczony we wszystkich kościołach chrześcijańskich jako święty Benedykt, w Kościele katolickim nieprzypadkowo uznawany za głównego patrona Europy. To właśnie na tym kontynencie powstała wywodząca się z ducha wolności kultura obywatelska i republikańska, z nieodłączną zasadą uczestnictwa i wyboru przedstawicieli. Benedykt napisał swoją "Regułę" w miejscu bliskim Polakom - w klasztorze na Monte Cassino.
Jeden z rozdziałów poświęcony jest zagadnieniom wyborczym - ustanowieniu władzy klasztornej czyli opata. Łacińskie słowo "ordinatione" (ustanawianie), pochodzi od „ordinatio”, oznaczającego regulację, porządkowanie, organizowanie, skąd z kolei wywodzi się współczesna "ordynacja", stosowana do do nazewnictwa aktów prawnych regulujących zasady wyborcze.
„Przy ustanawianiu opata trzeba zawsze przestrzegać zasady, by ten nim został, kogo wybierze jednomyślnie cała wspólnota lub choćby tylko jej część". Wybór ma więc być jednomyślny (aklamacja) lub większościowy. Kryteria tego wyboru określa kolejne zdanie: „O wyborze zaś rozstrzygać musi wartość życia i mądrość, i to nawet wówczas, gdyby we wspólnocie kandydat był w ostatniej kolejności”.
Reguła ustala również sposób sprawowania mandatu. „Ten, kto został opatem, niechaj zawsze pamięta, jakie brzemię podjął i komu zda sprawę. Niech wie, że ma raczej pomagać niż przewodzić”. Słowa „pomagać – przewodzić”, po łacinie gra słów „prodesse - praeesse”, stanowią fundamentalną dla cywilizacji zachodniej zasadę pełnienia władzy służebnej. Wybrany powinien odznaczać się dobrymi cechami charakteru, "nie powinien być nieopanowany ani trwożliwy, ani krańcowy, ani uparty", ale "przezorny i rozważny" oraz "zachowujący wnikliwość i umiar".
Władzę klasztorną można odwołać w przypadku gdyby okazała się niegodna pełnionej funkcji. Wspólnocie "nie wolno dopuścić do zwycięstwa zmowy przewrotnych", a jeśliby do tego doszło, powinna natychmiast "ustanowić godnego zarządcę".
Gdyby do opisanych w "Regule" zasad zastosować współczesną typologię wyborczą, mamy do czynienia z wyborem większościowym, jednomandatowym, z możliwością odwołania wybranego. Wszyscy "wyborcy" posiadają zarówno czynne jak i bierne prawo wyborcze.
Pochodząca sprzed 1500 lat średniowieczna reguła zakonna dostarcza nam więc przykładu prawdziwej demokracji obywatelskiej oraz władzy służebnej. We współczesnej Polsce wyborcy, pozbawieni "prawa wyboru opata", nie znają nawet imienia swego przedstawiciela, nie mogą kandydować, głosować na człowieka o zaletach charakteru, nie są również w stanie odwołać osoby niegodnej pełnienia mandatu.
Chichotem historii można określić sytuację, kiedy tzw. nowoczesna demokracja w Polsce, dostarcza nam przykładu skostniałych, wykluczających, niedemokratycznych zasad wyboru i sprawowania władzy, podczas gdy reguła klasztorna pochodząca z wczesnego średniowiecza opisuje przykład dojrzałej demokracji obywatelskiej. Historia magistra vita est...
Tadeusz Rogowski

 

KOMENTARZE

  • Administratorzy
    Nie mam nic przeciw tej notce. Mam tylko drobne pytanie, czy czasem nie narusza ciszy referendalnej.
  • @nikander 08:40:25
    Witam Panie inżynierze! Przesyłam piosenkę:)

    https://www.youtube.com/watch?v=W59jwF9rW28

    Pozdrawiam
  • @nikander 08:40:25
    Coś jest w tym zarzucie.
    Zamiar tej publikacji powziąłem w piątek, z realizacją przeklejenia tekstu czekałem na zgodę autora.
    Żeby nie prowokować, zmieniłem tytuł na Historia nauczycielką życia ...
  • @Marx 8888 10:00:13
    Dzięki za uwagę i tolerancję.
    Nie lubię tracić czasu na kopanie się z koniem, jeżeli uważa Pan, że coś jeszcze trzeba ująć lub dodać, proszę o opinię ...

    Autor faktycznie znakomicie zmienia perspektywę naszego doświadczenia o budowaniu reguł samorządności w organicznych wspólnotach społecznych.

    Jeżeli historia ma być nasza nauczycielką, to trzeba nam odszukiwać w dziejach odniesień właściwych dla XXI wieku, a nie fiksować się na przestarzałych już dziś dylematach oświeceniowego państwa.
  • @Andrzej Madej 10:11:46
    Opisane reguły nie są tak demokratyczne, jak można by sobie wyobrazić, a historia Europy wskazuje na postępującą degenerację w kierunku totalitaryzmu.
    Zadziwiające, że te, rzekomo demokratyczne idee są oparte na hierarchicznej doktrynie KRK. A nie można być dzieckiem dwóch matek Chociaż.....;-)))

    Ogólnie. Ten system jest narazony na łatwą degenerację.

    Dla odmiany przypomnę system Rzeczypospolitej (też uległ degeneracji - ale długo się opierał).
    Otóż wybór pośredników (posłów) był z natury rzeczy w okręgach jednomandatowych. Uzupełnieniem, o którym się nie wspomina, było to, że reprezentował "ziemię", czyli region zamieszkały przez określoną grupę ludzi.
    W znacznym stopniu były to "ziemie" zamieszkałe przez jedno plemię.
    Czyli np. Ziemia Krakowska - to Krakowiacy, Ziemia Kujawska - to Kujawiacy.
    Jasnym jest więc, że poseł reprezentował interesy takiej grupy - można mówić - PLEMIENIA.
    Staje się przy tym oczywistym, że Rzeczpospolita była dobrowolnym zgrupowaniem plemion utworzonym dla wspólnych korzyści. Dlatego zasady wspólnoty były ustalane drogą konsensusu, a już ustalone taką drogą wspólne prawa przestrzegano pod groźbą utraty honoru.
    Bo honorem jest przestrzeganie ustaleń.
    W takim też układzie łatwiej zrozumieć rolę i znaczenie "instrukcji" poselskich - czyli zakres możliwych działań legislacyjnych.

    Obecnie Pan też optuje za takimi"zobowiązaniami poselskimi". Pytanie - na czym miałyby by oparte?
    Na medialnych manipulacjach jakie mamy np. obecnie w odniesieniu do uchodźców, czy Ukrainy?
    A maoże na nakazach Watykanu?

    Na razie są to sprawy niejednoznaczne.

    Zaproponowałem oparcie na wartościach tożsamych z tymi, które są w Ewangelii, ale to nie odpowiada KRK. Dlaczego?

    To, co Pan proponuje organizacyjnie - jest odpowiednikiem istnienia kiedyś "ZIEMI" - powiatu. Ale na czym miałaby być oparta wspólnota - tu już Panu brak koncepcji.

    Cóż. Tyle jako wtrącenie tematyczne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:47:56
    Ja postrzegam misję Kościoła Powszechnego jako wychowanie dla Wolności i Równości. Z tego zasiewu humanizmu, wyprowadzam zobowiązanie samorządnych wspólnot wobec solidarności.

    Oczywiście nie było to tak czytelne ani w 966 roku, ani w czasach wiązania Ołtarza z Tronem (znakomitą esencją tej patologii Chrystusowej Ofiary, jest Klasztor Benedyktyński w Naddunajskim Melku ).
    Pan i ja jesteśmy omylni. Przewodnicy Kościoła byli, są i będą omylni.

    Taka też jest Polska.
    11 pokręconych literek z biało - czerwoną suwerennością.

    Dziś zmieniają się poziomy wspólnotowego samostanowienia, zmieniają się treści politycznego przedstawicielstwa, zmieniają cele naszych pełnomocników i formy naszego nad nimi nadzoru.

    Jakoś to trzeba dopiero rozpisać, by pomagało człowiekowi być otwartym we wspólnocie.
    Byśmy czuli się Wolni i Równi, w Kraju nad Wisłą.
  • @Andrzej Madej 11:32:26
    Drobna korekta
    "Jakoś to trzeba dopiero rozpisać, by pomagało człowiekowi być otwartym we wspólnocie."

    Powinno być
    "... BYĆ OTWARTYM WE WSPÓLNOTACH." bo właściwością społeczeństwa sieci wiedzy jest multilokalność.

    Stąd i trudności z tajemnicą, z zaufaniem.
    Więc i potrzeba otwartego kontaktu ...
  • @Andrzej Madej 12:06:17
    Zamknął Pan kontakt stwierdzeniem konieczności pośrednictwa (Sejm), co jest akurat sprzeczne z podstawą chrześcijańskiego personalizmu.
    Nawet w KRK wszyscy mają bezpośredni dostęp do Boga, a jedynym pośrednikiem jest Chrystus.
    Dlaczego głosi Pan wewnętrznie sprzeczne przekazy?

    Co do uwagi. Owszem należy dążyć do multilokalności, ale odrzucić wielokulturowość.

    PS. Widzę rozróżnienie - Kościół Powszechny - zamiennie z Kościół Katolicki; czy mam to traktować jako rozróżnienie? Bo Kościół Katolicki NA PEWNO nie dąży do Równości i Wolności skoro doktryna KRK zakłada hierarchiczność (sprzeczną z zapisami słów Chrystusa w Ewangeliach).
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:48:32
    We wcześniejszych notkach pisałem o potrzebie znaczącego ograniczenia funkcji Sejmu, odwołując się nawet do Pańskich uwag. Ale jakiś system pełnomocnictw politycznych, dla kontrolowania egzekutywy i jej służb, uważam za konieczny.

    Powszechność Kościoła, równość dostępu do niego ludzi i narodów, jest zgodne z naszym humanizmem.

    Respektuję hierarchiczność bo jest opoką.
    Pozwala znajdować pokorę w praktyce działania Ora et labora, a nie tylko w powadze pytania Quo vadis.
  • @Andrzej Madej 13:48:00
    Przykre, że odrzuca Pan Ewangelie.
  • @Andrzej Madej 13:48:00
    Panie Andrzeju...bez nerw:-))))
    Cierpliwosc jest cnota zaraz po madrosci:-))
    Trudno wytlumaczyc roznice pomiedzy moralnoscia i etyka...ludziom, ktorzy nie wiedza ani co jest jedno, ani co jest drugie mimo- ze podaje pan przyklady explicite bazujace na takim Fundamencie- jak Regula.
    Przy dzisiejszej technologii otwarte wspolnoty sa mozliwe i pozadane, bezposrednia komunikacja, czyni demokracje bezposrednia mozliwa...
    Pozostaje sprawa reprezentacji...ktora wcale nie jest rowznoznaczna z posrednictwem... Zlozonosc spraw powoduje- ze nie kazdy ktory ma mozliwosc partycypowania w procesach demokratycznych rozumie do konca zagadnienia i nie jest w stanie podjac decyzji sam w omawianych rozwiazaniach. TO robia wlasnie madrze wybrani reprezentanci , ktorych wybieramy kierujac sie zaleceniami Banedykta....moralnosc jednostek decyduje bowiem o tym -jak wygladac bedzie etyka wspolnoty i jakie to bedzie mialo odbicie w prawie ziemi stanowionym przez jej reprezentantow...dla nas wszystkich.. Stanowiony jako consensus , a jego jakosc swiadczyc bedzie o naszym..no wlasnie -humanizmie i jakosci nasdzej kultury:-0)
  • @RomanKa 04:42:09
    Obawiam się też że nasi rodacy nie dość poważanie traktują trwający proces indywidualizacji usług społecznych. Tradycyjne pozostawianie spraw w rękach nauczycieli (i całej administracji szkolnej) czy lekarzy ( i administracji medycznej) nie wytrzymuje dynamiki nowych technologii.
    Podobnie jest z kultywowanie publicznych wartości, polityką historyczną versus kulturą pamięci.

    Dlatego świetnie, że autor powyższego tekstu (Tadeusz Rogowski), wyprowadził debatę poza język oświeceniowych umów społecznych.
  • @Andrzej Madej 11:18:49
    Dla mnie jest wrecz zaskoczeniem, ze zaden z oburzonych nie zapytal-jakim prawem -pan Rogowski wypowiada sie :-))) Jak smie wypychac szie przed autorytety:-)))
    Problem tkwi o wiele glebiej. Polacy -co zuwazyl juz Herbert w Raporcie z oblezonego miasta - nie maja "poczucia czasu".
    Brak poczucia czasu natomiast, to objaw kilkunastu zmian chorobowych wielkich grup spolecznych w ich centralnych osrodkach sterowania.
    TO choroba elity, badz jej zanikanie! Bo elita spelnia role mozgu w duzych grupach. Z tym zawsze jest zwiazana niemoznosc wzajemnej komunikacji wewnatrzgrupowej, a to owocuje niezdolnoscia organizacyjna!!!
    Nadzieja jest zawsze , gdy utrzymanae sa normalne relacje demograficznego progressu narodu,,tzn wskaznik oscyluje powyzej 2,1..im i elita odradza sie w procesie naturalnym na tyle szybko ,ze rakowina usuwana jest przez nowa tkanke elity i nastepuje zdrowienie.... TU mamy katastrofalna sytuacje,,w Polsce mamy ponizej 1,3....i to jest srodowisko rozrostu i rogowienia rakowiny ...bez zadnej nadzieji na poprawe.
  • @RomanKa 17:26:31
    Cyfrowa otwartość wiedzy i komunikacji zmienia znaczenie Miast i Narodów dla przyszłości. Sądzę, że klucze edukacji dla rozwoju, są w domu i jego pracy.

    Czy potrafimy wspomóc samokształceniu w rodzinie, otworzyć dla niego szkoły, instytucje kultury, rozwiązania "technologii ubieralnych" ?

    Jeżeli tak, powróci wiara w skuteczność i sens poświęcenia dla przyszłości dzieci ...
  • @Andrzej Madej 20:16:26
    ..ze wpadne panu w slowo ...JAKICH dzieci?????
    Wlasnie skonczylem swoj wlasny survey na temat wynikw referendum.. oto raport z oblezonego miasta ..przez jednego z obroncow..wracajacego ze sluzby na Baszcie Wschodniej: cyt:
    ...
    Ja byłem, ale inni olali referendum, jak mnie szukała na liśćie to przewracając kartki zauwazyłem całe puste strony, gdzie brakowało podpisów.Na mojej stronie były dwa podpisy na jakieś dwadzieśćia nazwisk,pózniej były puste strony i na trzećiej, czy czwartej stronie były inne dwa podpisy,przy wrzucaniu kartki do urny moja i Jaśki kartki uderzyły o dno.... co było wyraznie słychać,według mnie było mniej niz 5% uprawnionych, a ja byłem po 14-tej.Ludzie to są idioći -mają do wszystkich pretensje tylko nie do siebie.Jak jeszcze ktoś będzie przy mnie narzekał na sytuację w kraju to dostanie odemnie w zęby.Więcej na ten temat nie rozmawiam ...bo jestem wkurwiony.
    Tyle 70 letni obronca z trudem noszacy bron....oddaje glos Herbertowi:
    alka trwa !

    Zbyt stary żeby nosić broń i walczyć jak inni
    wyznaczono mi z łaski poślednią rolę kronikarza
    zapisuję nie wiadomo dla kogo dzieje oblężenia

    mam być dokładny lecz nie wiem kiedy zaczął się najazd
    przed dwustu laty w grudniu wrześniu może wczoraj o świcie
    wszyscy chorują tutaj na zanik poczucia czasu

    pozostało nam tylko miejsce przywiązania do miejsca
    jeszcze dzierżymy ruiny świątyń widma ogrodów i domów
    jeśli stracimy ruiny nie pozostanie nic

    piszę tak jak potrafię w rytmie nieskończonych tygodni
    poniedziałek: magazyny puste jednostką obiegową stał się szczur
    wtorek: burmistrz zamordowany przez niewiadomych sprawców
    środa: rozmowy o zawieszeniu broni nieprzyjaciel internował posłów
    nie znamy ich miejsca pobytu to znaczy miejsca kaźni
    czwartek: po burzliwym zebraniu odrzucono większością głosów
    wniosek kupców korzennych o bezwarunkowej kapitulacji
    piątek: początek dżumy
    sobota: popełnił samobójstwo N.N. niezłomny obrońca
    niedziela: nie ma wody odparliśmy szturm przy bramie wschodniej
    zwanej Bramą Przymierza

    wiem monotonne to wszystko nikogo nie zdoła poruszyć

    unikam komentarzy emocje trzymam w karbach piszę o faktach
    podobno tylko one cenione są na obcych rynkach
    ale z niejaką dumą pragnę donieść światu
    że wyhodowaliśmy dzięki wojnie nową odmianę dzieci
    nasze dzieci nie lubią bajek bawią się w zabijanie
    na jawie i we śnie marzą o zupie chlebie i kości
    zupełnie jak psy i koty

    wieczorem lubię wędrować po rubieżach Miasta
    wzdłuż granic naszej niepewnej wolności
    patrzę z góry na mrowie wojsk ich światła
    słucham hałasu bębnów barbarzyńskich wrzasków
    doprawdy niepojęte że Miasto jeszcze się broni

    oblężenie trwa długo wrogowie muszą się zmieniać
    nic ich nie łączy poza pragnieniem naszej zagłady
    Goci Tatarzy Szwedzi hufce Cesarza pułki Przemienienia Pańskiego
    kto ich policzy
    kolory sztandarów zmieniają się jak las na horyzoncie
    od delikatnej ptasiej żółci na wiosnę przez zieleń czerwień do zimowej czerni

    tedy wieczorem uwolniony od faktów mogę pomyśleć
    o sprawach dawnych dalekich na przykład o naszych
    sprzymierzeńcach za morzem wiem współczują szczerze
    ślą mąkę worki otuchy tłuszcz i dobre rady
    nie wiedzą nawet że nas zdradzili ich ojcowie
    nasi byli alianci z czasów drugiej Apokalipsy
    synowie są bez winy zasługują na wdzięczność więc jesteśmy wdzięczni

    nie przeżyli długiego jak wieczność oblężenia
    ci których dotknęło nieszczęście są zawsze samotni
    obrońcy Dalajlamy Kurdowie afgańscy górale

    teraz kiedy piszę te słowa zwolennicy ugody
    zdobyli pewną przewagę nad stronnictwem niezłomnych
    zwykłe wahanie nastrojów losy jeszcze się ważą

    cmentarze rosną maleje liczba obrońców
    ale obrona trwa i będzie trwała do końca

    i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
    on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
    on będzie Miasto

    patrzymy w twarz głodu twarz ognia twarz śmierci
    najgorszą ze wszystkich twarz zdrady

    i tylko sny nasze nie zostały upokorzone
  • @RomanKa 21:06:08
    Marek Jurek przypomniał w początku lipca, że w referendum Konstytucyjnym w 1997, "za" głosowało 6.396 tys. osób.

    To poziom, który trzeba będzie pokonać w kolejnym Referendum o zmianie ordynacji wyborczej w Polsce ...

    Jest co robić ...

    http://gosc.pl/doc/2579350.Test-6-396-mln

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30