Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
180 postów 2190 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Horodło w Alei Róż Solidarności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wykorzystanie nowoczesnych technologii dla wolności, wymaga również dobrych relacji Polaków ze wschodnimi sąsiadami. Oparcie ich na innej podstawie jak prawda wspólnoty rodowodu Dawnej Rzeczpospolitej, wprowadza nas w spiralę kłamstwa i nienawiści.

 Bywało różnie

  • W październiku 1939 roku moja mama Stefania z domu Horodyska i moja cioteczna babcia Petronela Osobliwa, mieszkające nad Zbruczem, we wsi Kogotówka koło Skały Podolskiej, uratowały się przed bolszewickim aresztowaniem dzięki ostrzeżeniu znajomego Ukraińca.
  • Najlepsze tradycje wiązania się z sąsiadami wskazał  nam Jan Paweł II w homilii ze Wzgórza Lecha 3 czerwca 1979 roku. Jednej z cyklu homilii ożywiających nadzieje Polaków na niepodległość.
  • W nauce tej pokazuje nam Papież jak cieszyć się pięknem dwu kulturowego splotu z Rusinami, Niemcami, Litwinami, Czechami, Słowakami. Każe patrzyć na wzmacnianie wśród sąsiadów znaczenia sumień, dla trwania w łacińskiej wolności.
  • Najbliższą nam trudnością w praktykowania tej nauki, są podziały wśród Ukraińców wwikłanych w ludobójstwa II wojny światowej. Powojenne przesunięcia granic i współczesne błędy polityk historycznych, utrudniają dochodzenie do gorzkiej prawdy.
  • Ale tylko ona może wyzwolić ufność i zagoić rany pomiędzy naszymi narodami. Tym bardziej, że nowe sposoby otwartej edukacji, zobowiązują do respektowaniu w uczeniu ciekawości prawdy.
  • Krakowskim wkładem w to dobrosąsiedztwo jest horodelska inicjacja Alei Róż Solidarności. Wspominająca Ukraińców mocnych sumień, odrzucających nazistowską ideologię morderców z OUN UPA.
  • Inicjatywa tablicy ulokowanej 25 września 2010 roku, w miejscu łacińskiego fundamentu Państwa narodów Europy Środka. Po lewej stronie Bugu, respektując polityczną skuteczność jałtańskich decyzji odcinających wschodnie Kresy Rzeczpospolitej od Polski.
  • Wprowadzenie Alei Róż Solidarności do symbolu wspólnoty rodowodu Polaków i Ukraińców, pomoże Polakom w przyłączeniu etosu Kresów do piastowskich korzeni Ojczyzny. Pomoże i Polakom i Ukraińcom, w byciu współfundatorami kultury pamięci Europy narodów bez administracyjnych granic.
  • Pomoże Ukraińcom, Białorusinom i Rosjanom we włączeniu się w polityczne struktury zjednoczonej Europy. 
 
Będzie inaczej
  • Rewolucyjne przemiany w cyfrowej komunikacji stawiają nas dzisiaj wobec wyzwań przerastających nasze reformatorskie projekcje.
  • Wcale nie wiemy, jak będzie zorganizowana rywalizacja gospodarcza, uczenie, leczenie, pomoc osobom potrzebującym, bezpieczeństwo, demokracja.
  • Wcale nie wiemy jak będzie wyglądała cyber - demokracja, cybr – polis, cyber – personalizm. 
  • Szukamy, testujemy, dyskutujemy, ale jeszcze nie pora na akademickie podsumowania, jeszcze nie pora na polityczne strategie.  
 
Wiadomo jedno
  • Nowe rozwiązania będą całkiem inne, niż te do których jesteśmy przyzwyczajeni.

Dlatego ich wprowadzanie tu u nas, nad Wisłą, wymaga i rozwagi i odwagi i pieniędzy i pokory i czasu.

I nadziei, że dzięki solidarności potrafimy wykorzystać nowoczesne technologie dla wolności.

Tak jak to było kiedyś, na progu nowożytnej Europy.

W zwycięskim starciu łacińskiej caritas z krzyżacką barbarią, o ład ustrojowy godnego życia na ziemi.
 
 
Już wiemy, że propozycje polskich elit dla Ukrainy są przestarzałe
  
Uważam, że to co proponują nasi politycy, nie jest przydatne dla dobrosąsiedztwa Polaków i Ukraińców, gdziekolwiek się ono przydarza.
 
Polskie propozycje dla Ukrainy, mają właściwości opiekuńczo - selektywne.
 
Opiekuńczość oznacza, że polityka ta pasuje do mijających wraz z postępem rewolucji komunikacyjnej czasów hierarchicznego zorganizowania administracyjnego wsparcia dla potrzeb społecznych i zamykania spraw narodowych w granicach państwowych administracji.
 
Selektywność oznacza, że polityka ta nie jest projektowana w perspektywach systemowych, lecz proponuje doraźne interwencje. Nie może ona zatem wykorzystać potencjałów solidarności organiki życia społecznego, nie może wykorzystać siły więzi rodzinnych w procesie formowania do wolności, nie wykorzysta nowych technologii do samoorganizacji życia społecznego. To znaczy będzie oczywiście tego próbować, ale owoce będą marne.
 
Właściwości takie nie pasują do czasów mobilności ludzi, rzeczy i idei. Czasów globalnie otwartych zasobów wiedzy i indywidualnych dociekliwości prawdy. Czasów horyzontalnej komunikacji, dyplomacji obywatelskiej i domowej edukacji obywatelskiej.
 
    
Już wiemy, że propozycje polskich elit dla Ukrainy rodzą złe owoce
 
Pierwszy raz odwiedziłem Podole, rodzinne strony mojej mamy, ponad 40 lat temu. Potem bywałem na Ukrainie jeszcze setki razy.
 
Pobyty te tylko przez krótko miały kontekst zawodowy. W roku 2004, na obrzeżach Pomarańczowej Rewolucji, próbowałem stworzyć pomost dla udostępniania doświadczeń polskiego rynku kapitałowego do Kijowa. Niestety. Krótkowzroczność ówczesnych władz Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, zatrzymała bardzo ciekawie rozwijającą się współpracę z Akademią Kijowsko - Mohylańską.
 
Starałem się zrozumieć proces formowania niepodległości, wiele rozmawiałem z mieszkającymi tam Polakami i Ukraińcami. Najczęściej z tymi otwartymi na Polskę, otwartymi na prawdę wspólnego dziedzictwa, widzącymi wspólnotę naszych rodowodów politycznych. Mniej życzliwych też słuchałem, czy to przy okazji konferencji, wesel, czy innych spotkań w drodze.      
 
Ukraińcy nie uwierzyli w koniec historii, w świat multikulti i inne wciąż jeszcze popularne medialnie nad Wisłą objawienia naszych oświeconych elit. Dobrze zorganizowana diaspora amerykańsko – kanadyjska, wprowadziła na pole oczyszczane z wartości Dawnej Rzeczpospolitej Wielu Narodów, czerwono - czarną ideologię ofiary krwi dla władzy nad ziemią.
 
Cierpiałem bezsilnie, widząc krzywdy wyrządzane mieszkającym na Ukrainie kustoszom Polskości, wsparciem jakie polscy politycy udzielili reaktywacji ruchu banderowskiego.
 
Jako rzekomo jedynej podstawy Ukraińskiej tożsamości.
Jako rzekomo jedynej drogi Ukraińców do wolności.
Jako rzekomo jedynej drogi Polaków do trwałego bezpieczeństwa od Rosyjskiego zagrożenia.
 
Brakuje transparentu „Śmierć czyni wolnym”.
Na domknięcie diabolicznego korowodu kłamstwa, poprawności politycznej i nienawiści.
 
 
Dziedzictwo Dawnej Rzeczpospolitej w tożsamości narodów Europy Środka XXI wieku 
 
Początkiem powstania Tablicy poświęconej Ukraińcom mocnych sumień chroniących Polskich sąsiadów przed mordami organizowanymi przez OUN  UPA w czasie II Wojny Światowej, były rozmowy organizatorów Kwietnego Biegu, ogólnopolskiego sportowego wydarzenia poświęconego pamięci I-szej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, jako przełomu na drodze do zjednoczenia dwóch płuc Europy. Rozmowy organizatorów i z Krakowa i z Horodła  i z dwustu nadgranicznych gmin.
 
Dwutygodniowe obieganie Polski to tysiące rozmów o pamięci i tożsamości. A Horodło wplata się w rodowód polityczny Dawnej Rzeczpospolitej w dwóch klamrach jej obecności w Europie Środka.
W jagiellońskim otwarciu, dwa lata po Grunwaldzkiej victorii i w rozbiorowym zamknięciu, dwa lata przed powstańczą klęską.
 
Pierwsza Unia z 1413 roku kładzie fundament pod Konstytucję dawnej Rzeczpospolitej za prof. Andrzejem Nowakiem:
 
Wiadomo wszystkim, że nie dostąpi zbawienia, kto nie będzie wspierany  tajemnicą  miłości, która nie działa opacznie, lecz promieniejąc własną dobrocią, zwaśnionych godzi, pokłóconych łączy, odmienia nienawiści, uśmierza gniewy i daje wszystkim pokarm pokoju, rozproszone zbiera, znękane krzepi, szorstkie wyrównuje, krzywe prostuje, wszystkie cnoty wspomaga, nikogo nie krzywdzi, wszystko miłuje, tak że ktokolwiek w jej ramiona się ucieka, znajdzie bezpieczeństwo i nie będzie się obawiał niczyjej napaści.
Przez nią prawa się tworzą, królestwa rządzą, miasta porządkują i stan rzeczypospolitej do najlepszego końca dochodzi; ona wśród wszystkich cnót pierwsze miejsce zajmuje, a kto nią wzgardzi, wszelkie dobro utraci.”
 
 Nie wszystko się udało.
 
Druga Unia z 10 października 1861 roku poprzez wprowadzenie trójdzielnego herbu Rzeczpospolitej do pieczęci powstańczej, próbowała naprawić brak ustrojowej równowagi pomiędzy narodami Litewskim, Polskim i Ruskim.
 
Zbyt późno.
 
 
Wspólnota kultury pamięci
    
Wiemy, że Ukraińcy chcą być w Europie.
Wiemy, że my powinniśmy im w tym zbliżeniu pomóc.
 
Bo Rzeczpospolita wielu narodów. Bo wspólnota krwi przelanej w XX wiecznych ludobójstwach. Bo Janopawłowa Europa oddychająca dwoma płucami.
 
Coraz lepiej widać, że włączanie Ukrainy do struktur polityczno – gospodarczych Europy jest wyzwaniem nie tylko dla bilansu ekonomicznego, ale też dla spójności ładu aksjologicznego. Dla ładu tożsamości w Europejskim społeczeństwie sieci wiedzy, dla którego administracyjne granice są dziś zaledwie kosztownym balastem.
 
Zbliżając dwa płuca Europy, nie można zlekceważyć realności zróżnicowania materialnego pomiędzy jej składowymi. Najmocniej jest ono widoczne w bezpośredniej bliskości sąsiadów, ale statystki demograficzne i rynkowe wyceny pokazują, że im dalej na wschód i zachód od Jarosławia, od Bramy Kresów, tym bardziej się te różnice powiększają.
 
Praktycy rynkowych wymian między wspólnotami, wskazują na te różnice, jako na podstawę określenia politycznego scenariusza otwierania granic.
 
Ale Polskie doświadczenia dobrosąsiedztwa są inne.
 
W Dawnej Rzeczpospolitej podstawą otwartości była świadomość godności sąsiada jako osoby. Godności wyprowadzanej z wiary, nadziei i miłości. Godności formowanej roztropnością, umiarkowaniem, męstwem i sprawiedliwością. Nowe wyzwania gospodarki opartej na wiedzy poszerzają ten katalog o pracodzielność. Nie likwidując przy tym żadnego z filarów Europejskiego humanizmu.
 
Świadomość jedności politycznych praw i chrześcijańskich powinności, sześć wieków temu była Polską propozycją na fundament relacji między narodami Europy Środka.
 
Bardziej osobowo esencję wspólnoty praw i powinności ujął Jan Paweł II w słowach „Wolność wymaga mocnych sumień”. Słowach  wypowiedzianych do młodzieży Ukraińskiej we Lwowie w 2001 roku.
 
Słowach otwierających Tablicę Alei Róż Solidarności w Horodle. 
 
 
Andrzej Madej,
Wystąpinie na Sesji popularno - naukowj 
http://www.pwste.edu.pl/aktualnosci/zycie-uczelni/3840-sesja-popularnonaukowa-pt-ludobojstwo-polakow-na-wolyniu-w-czasie-ii-wojny-swiatowej-i-jego-nastepstwa
Państwowa Wyższa Szkoła Techniczo - Ekonomiczna,
Jarosław, 13 listopada 2015
 
Wyimek z preambuły do Unii Horodelskiej, cytowany za prof. Andrzeja Nowakiem z 
http://saksap.ksap.gov.pl/wp-content/uploads/2012/03/inauguracja2007.pdf
 

KOMENTARZE

  • @AUTOR
    //Wiadomo wszystkim, że nie dostąpi zbawienia, kto nie będzie wspierany tajemnicą miłości, która nie działa opacznie, lecz promieniejąc własną dobrocią, zwaśnionych godzi, pokłóconych łączy, odmienia nienawiści, uśmierza gniewy i daje wszystkim pokarm pokoju, rozproszone zbiera, znękane krzepi, szorstkie wyrównuje, krzywe prostuje, wszystkie cnoty wspomaga, nikogo nie krzywdzi, wszystko miłuje, tak że ktokolwiek w jej ramiona się ucieka, znajdzie bezpieczeństwo i nie będzie się obawiał niczyjej napaści.
    Przez nią prawa się tworzą, królestwa rządzą, miasta porządkują i stan Rzeczypospolitej do najlepszego końca dochodzi; ona wśród wszystkich cnót pierwsze miejsce zajmuje, a kto nią wzgardzi, wszelkie dobro utraci.” //


    Dziękuję za notkę. SZerdecznie pozdrawiam. Helena
  • @alfa.com.hel 01:48:55
    Cały wykład prof. Andrzeja Nowaka z 2007 roku dotyczy organizacji służby publicznej, a nosi tytuł "Patriotyzm" ...
    Był on jedną z moich kluczowych inspiracji.
  • @Andrzej Madej 06:47:32
    Dziękuje za wiadomość, z pewnością przeczytam. pozdrawiam. Helena
  • @alfa.com.hel 12:01:53
    Dziękuję za dobre słowo i również pozdrawiam :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031