Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
173 posty 2172 komentarze

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Gospodarka dla ludzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Powiedzieć, że gospodarka powinna być dla ludzi, to tak jak nic nie powiedzieć. Ale skoro kompetencja staje się warunkiem dobrobytu w sieci wiedzy, to mówić zawsze warto.

Równa cena

Klastyczna ekonomia miała klawe życie. Po jednej stronie fabrykanci po drugiej potrzebujący, w środku rynek do wyznaczania cen. Skuteczność tego mechanizmu jest podobna do skuteczności demokracji w cywilizacji islamskiej, ale przynajmniej można błędy pomierzyć. Dla uczonych to ważne.
 
Dzięki rynkom standaryzujemy, zestawiamy, równoważymy przykrawając skalę inwestowania do przestrzeni sprzedaży. Wraz z koncentracją rynków, kultura masowa zaczęła sobie jeszcze przykrawać człowieka do produktywności i konsumeryzmu. Zastępując mu trud samotnej odpowiedzialności przeżycia duchowego, komfortem kolektywnej innowacyjności kapitału społecznego.
 
Ale co ziemskie, nie wieczne.
Globalna centralizacja zarządzania własnością, likwiduje efektywność ekonomiczną rynków, własność przestaje chronić wolność a kapitalizm polipoprawności zamiast wartości, wchodzi w schyłkowy okres lichwy międzypokoleniowej.
 
Zamykając karierę niewidzialnej ręki.
 
Cudze chwalicie swego nie znacie
 
Słynna maksyma PRL-owskich sprzedawców „Klient nasz Pan” znaczyła czasami, że od każdego nabywającego możemy uzyskać odpowiednią dla niego zapłatę. Oczywiście o ile nie będziemy wąsko traktować wypisanej na opakowaniu ceny, tylko dopasujemy otrzymaną przez nas gratyfikację do potrzeb i możliwości Pana Klienta. Tak to sprzedawanie „z pod lady” czy „za łapówki”  można potraktować, jako prekursorstwo coraz dziś modniejszego podejścia „User experience” (UX).
 
Druga ważna dziś zasada to „społeczna gospodarka rynkowa”. Jak wiadomo przyszła ona do nas zza Odry, ale gdyby prześledzić historię XIX ruchu spółdzielczego narodów dawnej Rzeczypospolitej, to można powiedzieć, że przyszła jak do swoich. Teraz najważniejsze, że jest w naszej Konstytucji i że razem z zasadą „User experience”, można ją zacząć czytać od strony człowieka a nie od strony opiekuńczej administracji. 
 
Wracając do rozbudzonych niegdyś nad Wisłą nadziei na Samodzielność, Samorządność, Samofinansowanie w gospodarce solidarności. 
 
    
Rewolucja szachownicy
 
Kilka dni temu pisałem o czterech polach zmian w naszej gospodarce, odpowiednio do wartości oraz zasad ustrojowych dla których Polska jest Polską. Pisałem o zmianach, których kolejność rozważają trzy orły prowadzące grę. Nie dopisałem, że głównym ich zmartwieniem jest właśnie ułatwienie wykorzystywania przedsiębiorcom dopasowywania produktów i usług do kompetencji pracy solidarnej, a szerzej kompetencji ekonomicznej samodzielności . Dla roztropnej i dobroczynnej troski o rozporządzanie zasobami materialnymi.
 
    
 
Rys. Zmiany konieczne dla rozwijania kompetencji pracy solidarnej.
 
To dopasowywanie dóbr i usług dokładnie do kompetencji odbiorców usług oznaczać może bardzo wiele. I to, że powinniśmy te kompetencje umieć badać i to że powinniśmy mieć dla każdego coś specjalnego i to że powinniśmy umieć uczyć Klientów, jak mogą najlepiej wykorzystać to coś, co kupili. Dodatkowo wspólnota powinna jeszcze zadbać, by otoczyć pracą solidarną tych, którzy uczyć się nie mogą, jak na przykład niepiśmiennych chłopców,  niedołężne staruszki czy naszych braci młodszych.
 
Nowe instrumenty i nowe instytucje. Nowe zawody i nowe usługi. Nowe polityki społeczne i ośrodki standaryzowania, certyfikowania.
 
Prawie jak rewolucja.
 
 
Pakietowanie współpracy
 
Nowe instytucje społecznej gospodarki rynkowej potrzebować będą platform internetowych dla integrowania usług społecznych w pakiety. Platformy te powinny ułatwiać szybkie określanie warunków dla zawiązywania okresowej współpracy gospodarczej przez grupy dostawców komplementarnych handlowo produktów, zgodnie z ideą działania klastra produktowego. Jest oczywistym, że zasada kompletowania usług czy to dla potrzeb zdrowia czy to innych wartości, będzie uwzględniać diagnozowanie umiejętności wykorzystania dostarczanego dobra przez Klienta.
 
W cenie pakietu.
 
    
Z miłości do samodzielności
 
Oczywiście, nowe nie każdemu będzie pasowało.
 
Po kilku wiekach utrwalania etatyzmu, 90 % polskich rodzin jeszcze nie chce podejmować trudu samokształcenia w rodzinie. Gospodarka solidarności, gospodarka daru, praca wyrazem godności może tak, ale byle bez wysiłku. Bo jak to dziwacznie mówią w tzw. społecznie odpowiedzialnym biznesie, etyka powinna się opłacać.
 
A tymczasem finansowi beneficjenci naszej społecznej nieporadności, naszego oddzielania odpowiedzialności od wolności, naszego formowania do róbta co chceta, już czekają na wypuszczenie cyberpastuchów do zaopiekowania się naszym życiem

 I przerobienia  systemu ochrony zdrowia w system korupcji, segregacji i wykluczania społecznego.
 
Z ustawami. Na sztywno.
 
    
Znaki nowych czasów
 
Znakiem nowego jest program Rodzina 500+. I nie chodzi mi o jego aspekt demograficzny, który był jego medialnym i politycznym paliwem. Chodzi mi o aspekt etyczny a konkretnie o potwierdzenie odpowiedzialności rodziców za wychowywanie synów narodu.
 
Poszło. Pewnie nie każdy widzi, ale za R500+ ruszają turystyka dziedzictwa kulturowego, uspołecznienie  profilaktyki medycznej, samopomoc zdrowia, dyplomacja obywatelska ...
 
Bo samodzielność da się lubić.
 
 
Pytanie główne
 
Dzięki ludzkim wynalazkom, coraz prościej jest zaspokajać pracą maszyn potrzeby jedzenia,  mieszkania, komunikacji, bezpieczeństwa. Coraz więcej czasu pracy ludzi możemy poświęcać na potrzeby samorealizacji, uczestnictwa, czy dobroczynności.
Tu nie pomogą rynki koncentrujące podaż i popyt. Wartościowanie i wybór propozycji stawać się będzie zależny od kompetencji społecznych, obejmujących nie tylko mierzalną wiedzę i umiejętności, ale i postawy ujawniające się jedynie zakazami sumień. Postawy ułatwiające człowiekowi bycie z drugim człowiekiem, nazwane przez wieki cywilizacji łacińskiej cnotami kardynalnymi.
I wzbogacone przez XX wiecznych gigantów lubelskiej szkoły personalizmu, piątą postawą gotowość do trudu pracy. Nazwaną cnotą pracodzielności.
 
Jak wprowadzić formowanie postawy pracodzielności do sieciowych programów pomocnicznych polityk społecznych i obnizyć dzięki temu do 49%, z obecnie 90% wskaźnik dysfunkcyjności Polskich rodzin w społecznej gospodarce rynkowej.
  
Patrząc z Krakowa, to powinno być pytanie główne w sztatabach kierowniczych Dobrej Zmiany.

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930