Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
175 postów 2177 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Nie banderowska Ukraina (5)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przedstawiam list otwarty księdza Ihora Pełechatyna z dnia 10 listopada 2016, dotyczący znaczenia książki bł. Hryhorija Chomyszyna.

 

____________________________________________________________ 

List otwarty dotyczący książki „Dwa królestwa” Hryhorija Chomyszyna

 
do Wielce Błogosławionego Światosława Szewczuka, Najwyższego Arcybiskupa UGKC,
Jego Ekscelencji Mieczysława Mokrzyckiego, Metropolity Lwowskiego RKC,
Jego Ekscelencji Arcybiskupa Claudio Hudzherottiego, nuncjusza apostolskiego na Ukrainie
 
Chwała Jezusowi Chrystusowi! [Niech będzie Pochwalony Jezus Chrystus!]
 
Do zwrócenia się do Waszych Ekscelencji z listem otwartym, Najprzewielebniejsi, zmusza mnie ta, delikatnie mówiąc, niezdrowa ekscytacja, spowodowana pojawieniem się książki „Dwa Królestwa” Błogosławionego kapłana - męczennika Hryhorija Chomyszyna, biskupa stanisławowskiego (1867-1945).
 
Szczególnie godny ubolewania jest fakt, że ekscytacja nabiera charakteru złowrogiej kampanii propagandowej rodem z czasów totalitarnych i pochodzi ze środowiska Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu, który pozycjonuje siebie w charakterze poważnej instytucji naukowej. Zamiast dokładnie przeanalizować „Dwa królestwa” jako bezcenny dokument historyczny, który wypełnia luki w naszej cerkiewnej historii XX wieku, naukowcy UKU, jak się wydaje, postawili sobie za cel za wszelką cenę udowodnić, że rzekomo ja, jako współredaktor książki, całkowicie ją sfałszowałem.
 
Jakby tego było mało, prorektor UKU Ihor Skoczylas w obszernym wywiadzie dla „Radia Swoboda” 21 października [2016] stara się przekonać słuchaczy, że poprzez pojawienie się tej książki, dzięki wysiłkom centrum „Ukrainicum” przy Lubelskim Uniwersytecie Katolickim, „w Polsce uruchamiany jest mechanizm dyskryminacji Metropolity UGKC Andreja Szeptyckiego”. To, że jestem oczerniany ja, zwykły ksiądz katolicki, że jestem oskarżany o różne wydumane przestępstwa i bez żadnego sądu ogłaszany zbrodniarzem, można jeszcze tolerować: bo kimże jestem w oczach elit naukowych UKU? Ale poprzez stwierdzenia oskarżające Katolicki Uniwersytet Lubelski o manipulację i sfałszowanie książki, a nawet o podżeganie do nienawiści etnicznej i religijnej – pan I. Skoczylas wkracza w niebezpieczną przestrzeń międzynarodowego skandalu.
 
To właśnie sam prorektor UKU dopuścił się jawnych manipulacji, wprowadzając w błąd słuchaczy i mówiąc, że autor książki biskup Hryhorij Chomyszyn rzekomo oczernia postać Metropolity Andreja Szeptyckiego. Jest to jawna nieprawda, ponieważ błogosławiony Hryhorij w ogóle nie porusza kwestii osobowości Sługi Bożego Andreja, lecz prowadzi z nim bardzo wyważoną dyskusję, w oparciu o argumenty wykazując, ze swojego punktu widzenia, fałszywość i brak perspektyw wielu stanowisk i poczynań Metropolity. W rzeczywistości właśnie to stało się głównym źródłem rozdrażnienia pana Skoczylasa i jego licznych kolegów, a także w środowisku współczesnej hierarchii UGKC.
 
Taka niezdrowa reakcją na wnioski biskupa Chomyszyna świadczą o chorobie stereotypowego myślenia współczesnego społeczeństwa ukraińskiego i jej przewodniej warstwy – inteligencji, która polega na nadmiernej gloryfikacji i idealizacji niektórych postaci historycznych: wszystko, cokolwiek by oni nie robili – było genialne, a ich oponenci – to szkodnicy i wrogowie. Ale takie błędne podejście do wyjaśniania procesu historycznego prowadzi do deformacji naszej przeszłości, do kreowania fałszywych ideałów.
 
 Po ukazaniu się książki „Dwa Królestwa” jesteśmy zmuszeniu przyznać, że Grecko-Katolicka Cerkiew w Galicji pierwszej połowy XX wieku była nie tylko Cerkwią Metropolity Szeptyckiego, ale także Cerkwią stanisławowskiego biskupa Hryhorija Chomyszyna i przemyskiego biskupa Jozafata Kocyłowskiego, którzy w nie mniejszym stopniu przyczynili się do jej pozytywnego rozwoju, a władyka Chomyszyn swoją gorliwą pracą apostolską w diecezji stanisławowskiej w wielu dziedzinach nawet znacznie wyprzedził duchowe osiągnięcia lwowskiej archidiecezji. I dlatego, z wyżyn swego ponad 40-letniego doświadczenia biskupiego, miał prawo i obowiązek, jak sam pisze, poddać analizie działalność Metropolity Andreja, co uczynił w swojej książce „Dwa Królestwa”. Przy tym w podsumowaniu biskup Hryhorij bardzo etycznie zauważa, że nie pretenduje do monopolu na prawdę, choć bierze odpowiedzialność za prawdziwość faktów, które podaje w książce i na koniec poddaje pracę pod osąd historii i przyszłych pokoleń Ukraińców. A więc może warto, aby współcześni ukraińscy historycy nauczyli się tej sztuki prowadzenia debaty, której naucza nas w swej książce władyka Chomyszyn.
 
Jednym głosem z panem Skoczylasem w niedawnym wywiadzie telewizyjnym w programie „Otwarta Cerkiew. Dialogi” wypowiedziała się Liliana Hentosz, uważana z autorytet w tej dziedzinie badaczka życia i działalności Sługi Bożego Metropolity Andreja Szeptyckiego. Także ona bezapelacyjnie poddała w wątpliwość autentyczność dokumentu-rękopisu błogosławionego Hryhorija, ale jednocześnie stwierdziła, że mimo to uznaje fakt jego istnienia, ponieważ przekonywała widzów, że biskup Chomyszyn napisał swoją pracę w pośpiechu, w stanie psycho-emocjonalnego napięcia i w afekcie, niedwuznacznie dając do zrozumienia, że mogło to się dokonać pod wpływem... sowieckich służb specjalnych. Wielka szkoda, że pani Hentosz jednak bardzo nieuważnie zapoznała się z książką „Dwa Królestwa”, ponieważ w podsumowującym rozdziale „Moje usprawiedliwienie” biskup Hryhorij stwierdza, że pisze swoją pracę w czasie II wojny światowej, jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej do Galicji w 1944 roku, i że nigdy nie ulegał presji, bez względu na jej źródło, lecz zawsze szedł w ślady Chrystusa, stał po stronie prawdy Bożej i mężnie bronił praw swojej Cerkwi i ludu.
 
Wielka szkoda, że wspomniani wyżej krytycy książki „Dwa Królestwa” i ich zwolennicy nie dostrzegli albo nie chcieli zrozumieć największej wartości wydania: jego otwartości i uczciwości, obecności w nim ogromnej ilości faktów i wydarzeń, dotychczas nieznanych nauce historycznej, jak również proroczych wniosków i przewidywań błogosławionego Hryhorija, które już się spełniły (na przykład 20-letnia kampania oczyszczania greckokatolickiego obrządku z tzw. latynizmów i pełnego ujednolicania z obrządkiem moskiewsko-synodalnym, przeprowadzona przez Gabriela Kostelnyka i Cyryla Korolewskiego wraz ze zwolennikami, prowadzącymi do zniszczenia Cerkwi greckokatolickiej na lwowskim pseudo-synodzie w 1946 r.) oraz spełniają się w chwili obecnej (wierzymy, że wprowadzony 100 lat temu nowy kalendarz cerkiewny władyki Chomyszyna wreszcie stanie się rzeczywistością w życiu współczesnej UGKC na Ukrainie).
 
Wreszcie książkę „Dwa Królestwa” można porównać do analizy rentgenowskiej, do skanowania w formacie 3D, sytuacji społeczno-religijnej w Galicji, Polsce, Europie i Watykanie w pierwszej połowie XX wieku. Władyka Hryhorij nie pominął żadnego wydarzenia, zjawiska lub faktu w życiu jego Cerkwi i narodu, które poruszyły jego duszpasterskie serce i na które starał się odpowiedzialnie zareagować. Rękopis „Dwóch Królestw” został napisany przez autora w spokojnej i wyważonej tonacji, delikatnie i rozważnie, ale jednocześnie – ze zdecydowanymi i jednoznacznymi wnioskami, co było typowe dla prostolinijnego i szczerego charakteru biskupa Chomyszyna. I ten styl wzbudza pełne zaufanie do napisanego tekstu. Dlatego wielka szkoda, że nie chcą tego przyznać współcześni krytycy książki, wybierając najłatwiejsze, ale fałszywe z naukowego punktu widzenia stanowisko – zaprzeczenie wszystkiemu.
 
Podsumowując to, co zostało powiedziane powyżej, należy skonstatować przykrą sytuację i rozczarowujące tendencje we współczesnej ukraińskiej nauce historycznej, w szczególności na przykładzie jej stosunku do pojawienia się drukiem dokumentu historycznego – książki „Dwa Królestwa”. Tak więc, nawet nie okazując chęci zapoznania się z oryginałem rękopisu, wspomniani powyżej historycy i ich zwolennicy bezpodstawnie i kategorycznie oskarżają redaktorów o fałszerstwo. We współczesnym świecie naukowym, gdzie podstawą każdego badania naukowego jest autentyczna baza źródłowa, niezależnie od tego, czy ona się komuś podoba czy nie, takie totalitarne podejście do oceny dokumentu historycznego jest niedopuszczalne. Podobny autorytarny styl oceny badań naukowych panował chyba tylko w czasach stalinowskiego prokuratora Wyszyńskiego, kiedy głównym argumentem oskarżenia była fraza „nie czytałem, ale oskarżam...”
 
 
* * *
 
3 listopada w polskim Lublinie odbyła się prezentacja książki „Dwa Królestwa”, którą otworzyło słowo wstępne pana wojewody dr hab. Przemysława Czarnka, który do chwili wyboru na to wysokie stanowisko państwowe był profesorem KUL. Analizując książkę urzędnik [doktor habilitowany nauk prawnych, nauczyciel akademicki] szczególnie podkreślił, że opublikowana praca „Błogosławionego Biskupa Hryhorija Chomyszyna stanie się podstawą do popularyzacji jego myśli i nauki oraz doskonałą platformą porozumienia i pojednania między naszymi narodami”. Podczas prezentacji biskup Marian Buczek poinformował, że rękopis książki „Dwa Królestwa” Biskupa Chomyszyna pod koniec czerwca tego roku został zdeponowany w archiwum poważnego historycznego czasopisma „Nasza Przeszłość” w Krakowie, jego autentyczność została potwierdzona przez ekspertów i każdy z zainteresowanych badaczy może się z nim zapoznać w obecność depozytariusza.
 
Najprzewielebniejsi Biskupi!
 
Mam szczerą nadzieję, że uciążliwa i niezdrowa sytuacja, która zaistniała wraz z pojawieniem się książki „Dwa Królestwa”, i zaplanowany proces sądowy nade mną, jako współredaktorem wydania, w oparciu o powyższe „argumenty” specjalistów UKU, nie umknie Waszej uwadze i nie dopuścicie do tego, aby we współczesnej UGKC dokonała się restauracja średniowiecznych metod walki z „odmiennością poglądów”, kiedy niewinnych osądzano kierując się  nienawiścią i ślepa zemstą, a książki palono na stosach. Zwłaszcza gdy chodzi o bezcenny dokument historyczny cieszącego się w swoim czasie i nadal wielkim autorytetem biskupa, a obecnie Błogosławionego kapłana-męczennika Kościoła Katolickiego Hryhorija Chomyszyna, beatyfikowanego przez Świętego Papieża Jana Pawła II.
 
Z poważaniem - o. Ihor Pełehatyj,
__________________________________________________
 
Od AM:

1) Ksiądz został zwolniony z pracy za udział w przygotowaniu publikacji książkowej „Dwa Królestwa” , eks-dyrektor i główny redaktor wydawnictwa „Nowa Zoria”, którego działalność w chwili obecnej jest w rzeczywistości zawieszona i sparaliżowana przez faktyczne bandyckie wrogie przejęcie.
http://polonews.in.ua/spoleczenstwo/89826-89826-/

2) Recenzję książki autorstwa Włodzimierza Osadczego,przedstawiłem 27 sierpnia 2016.

KOMENTARZE

  • --------SYJONIZM - BETAR -BRUNATNE KOSZULE to nie Słowianie .
    https://www.google.pl/search?q=obrazy+dla+betar&client=firefox-b-ab&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=0ahUKEwi_gsX8lrjQAhVBniwKHePBAz0QsAQIHA&biw=1366&bih=608
  • @ninanonimowa 21:33:57
    Pozdrawiam. http://static.kresy.pl/image/x/2e266544e58525594fdd5be5e137f773.jpg
  • Partnerstwo Wschodnie ...
    Wobec podnoszonych wątpliwości, trzeba by Polscy (Krakowscy ?) historycy podjęli badanie autentyczności pamiętnika bł. Grzegorza Chomyszyna.
  • @Andrzej Madej 21:48:14
    Doskonale to znam. Pozdrawiam. http://wpolityce.pl/historia/309918-prof-kul-o-awanturze-na-promocji-ksiazki-ubrani-w-ukrainskie-haftowane-koszule-zachowywali-sie-skandalicznie-przerywali-spotkanie-nasz-wywiad?strona=1
  • Mimo obecności wojewody (z PiS) hierarchów i naukowców informacja o promocji pamiętnika prawie zignorowana
    Tylko obecnie PiSDowska TV Lublin podała jedynie inernetową, krótką tekstowa informację po promocji jaka się odbyła w lokalu Civitas Chrystiana. Nakład wyczerpany już przed promocją, Można uważać, że banderyzacja Ukrainy chyba w oczekiwaniu na jej spodziewany wpływ na wymianę Putina na Chodorkowskiego, Moshe Kantora lub innego milszego jevishamerykanom (wszyscy chwalą przyłączenie Krymu do Rosji) jest nadal priorytetem wszelkich naszych opcji politycznych.
    Szeptycki (który przedstawiał się jako Polak opcji ukraińskiej) popiedrał "bizantynizację" liturgii unicko "grekokatolickiej" jakoby w celu latynizacji cerkwii rosyjskiej a obecn i hierarchowie dumni z Bandery, Suchewycza, Doncowa i innych jako z synow popów oraz gardzący kultem Serca Jezusa jako kultem organu mięsnego (jak nerki lub wątroba) itp nigdy nie pochwalą biskupa Chomyszyna za latynizację liturgii unickiej a nawet próby wprowadzenia kalendarza i celibatu oraz przestrzeganie przed nienawiścią do Polaków i polskości.
  • @Repsol 22:04:06
    Ja proponuję rozwiązać ten konflikt polsko - ukraiński tak, żeby kościół grekokatolicki na Ukrainie ogłosił Chrystusa królem Ukrainy. Będzie wtedy unia personalna.
    Razem z KK będą kropić wodą święconą nowe drogi Nowaka, reformy Balcerowicza oraz widły, siekiery czy armaty.
    Razem w sile zmuszą papieża, żeby beatyfikował ojca Stepana Bandery Andrija Banderę.
  • @telewidzacy 22:29:17 Przepraszam za literówkę w określeniu politycznego charakteru TV Lublin
    Dobrze , że wojewodam PiS z KUL choć w ograniczonym zakrezsie popiera promocje pamiertnika biskupa błogosławionego Chomyszyna (chociaż wbrew naCISKOM HIERARCHÓW I WIENYCH "GREKOKATOLICKICH", a ostatnio "cerkwii (łacińskiej) prakjijowskiej" RACZEJ NIE UNICKICH (UNIA BYLA W pOLSCE).
  • Dzieki panie Andrzeju!
    Jakos dziwnym trafem takie wazne wydarzenia pomijane sa przez obserwatorow calkowitym milczeniem....
    Jakze wybiorczo traktowane sa te sprawy, tak wazne dla naszej przyszlosci! Tak latwo i szybko rozpowszechniane sa wiadomosci o excesach bandytow, oswiadczeniach przyglupow..ktore prowadza do escalacji wrogosci ,niecheci i uprzedzen.... a dzialnia rozwane , bratnie naszych najblizszych krewnych nie banderowskich Rusinow- omijane sa calkowitym milczeniem...i wielim lukiem...
    Dzieki!
  • @lorenco 22:39:41
    Co to jest ukraina ?. Raczej Ruś Kijowska to zawsze była .Dlatego banderopiteki wyzywają wszystkich od Moskali .Pozdrawiam . http://parezja.pl/ukraincy-szykuja-ustawe-uznajaca-polakow-okupantow-m-in-rzeszowa-przemysla/
  • @lorenco 22:39:41
    Pana komentarz wskazuje na kompletny brak wrażliwości wobec duchowego wymiaru człowieczeństwa.
    Pewnie z tym Panu dobrze, ale proszę zważyć, że ludzie są różni.
  • @Andrzej Madej 22:54:15
    No to ja wstawiam się za Lorenco , dobrze daje do naszego pieca . Pozdrawiam. http://www.rp.pl/Sluzby-mundurowe/307209952-Macierewicz-wysyla-wojsko-na-Ukraine.html
  • @RomanKa 22:48:23
    Jak się powiedziało a, ...

    Polska będzie sąsiadować z Ukrainą. Ja będę spotykał Ukraińców i w Krakowskich i we Lwowskich tramwajach. Przezwyciężymy popłuczyny stalinizmu i hitleryzmu.
    Nawet jak nam tutejsi w kaszę dmuchają :)
  • @Repsol 22:58:20
    Jeżeli dawanie do pieca, polega na obrażaniu wierzących w Jezusa Chrystusa, to na to nie ma mojej zgody.
  • @Andrzej Madej 23:06:00
    Panie Andrzeju. Z mojej strony nie było na celu obrażanie wierzących w Jezusa Chrystusa. Dla mnie obrazą jest to, że religia katolicka jest wyśmiewana, manipulowana, skłócana a przyczyną tej sytuacji są nazywani przeze mnie "kościelnicy", którzy uważają się za bardziej świętych niż sam Bóg!
    Myślę, że wierzący prawdziwie wiedzą o czym napisałem.
  • @RomanKa 22:48:23
    Za Wiki:
    Rusini (Rusnacy, Ruśniacy, Rosjanie, Rusy lub Rusowie, dawniej też Rusacy, od gr. Ρωσία = Ruś/Русь[1]) – termin odnoszony historycznie do narodów wschodniosłowiańskich i ludności prawosławnej na ziemiach historycznej Rusi, wchodzących później w skład: Wielkiego Księstwa Litewskiego, Królestwa Polskiego (Ruś Czerwona) i Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, a od drugiej połowy XVI wieku: Rzeczypospolitej Obojga Narodów i Carstwa Rosyjskiego.
    Nazwa pochodzi od Rusi i oznaczała pierwotnie jej mieszkańców. W nomenklaturze polskiej i rosyjskiej termin Rusini był używany najczęściej dla nazwania Ukraińców (Małorusinów), terminy Rusowie i Rusy częściej dla określenia Rosjan (Wielkorusinów), a Rusnacy lub Ruśniacy dla określenia Łemków. Podział ten ma charakter zwyczajowy i nie jest ściśle przestrzegany. W niektórych, dawnych polskich źródłach Rusinami była nazywana ludność prawosławna bez względu na pochodzenie etniczne, w tym polscy wyznawcy prawosławia.
    Narody wschodniosłowiańskie:
    Rosjanie (Wielkorusini, Wielkorusy, Wielkorusowie, Wielkorosjanie)
    Ukraińcy[2] (Małorusini[3], Małorusowie, Małorosjanie[4])
    Białorusini (Białorusy)
    ------------------------------------------------------
    Ludność PRAWOSŁAWNA a nie GREKOKATOLICKA.
  • @lorenco 23:19:04
    Możliwe, że źle Pana zrozumiałem. Jeżeli - przepraszam.

    Jestem jeszcze pod wrażeniem sobotniej Intronizacji w Krakowskich Łagiewnikach, którą przy wszystkich zastrzeżeniach uważam za wydarzenie epokowe. Nie tylko dla Polaków.
    Zmartwiła mnie ilość wrogich komentarzy na "naszym portalu", stąd uczulenie.
  • @Andrzej Madej 23:06:00
    Co my mamy wspólnego z kościołem na ukrainie ?. Raczej niewiele . Przykro ,ale nikt nic nie rozumie . Polecam i pozdrawiam. https://wolnemedia.net/11-lipca-rocznica-szczytu-rzezi-polakow-przez-ukraincow/
  • @Repsol 23:30:32
    Z Kościołem na Ukrainie mamy wspólne korzenie i przyszłość.
    Dla mnie to bardzo dużo.
  • @Repsol 23:30:32
    Jest tendencja do tego, żebyśmy zapomnieli, przemilczali ludobójstwo na Wołyniu, w Galicji, żebyśmy zapomnieli o naszych polskich dzieciach nabijanych na sztachety, naszych rodaczkach, którym wyrywano płody z brzuchów, o przybijanych językach dzieci do stołu, dalej pisać nie będę, bo mi się w gardle sucho robi...
    Tak, o tym mamy zapomnieć a banderowskie bojówki maszerują sobie po miastach Ukrainy a popy grekokatolickie kropią wodą święconą broń, która kierowana jest na Donbas.
    A do tego możemy zacząć już czuć na poważnie zaniepokojenie o nasze płd. wsch. powiaty.
    Jeśli ktoś chce się bratać z Ukraińcami, proszę bardzo! Niech jedzie na Ukrainę i się tam brata. Bo bratanie się z Ukraincami na terenie Polski, nie wyszło nam na dobre i nie wyjdzie.
  • @Andrzej Madej 23:46:27
    Niech Pan dokładnie napisze jaką przyszłość.
    Bardzo jestem ciekawy.
  • @lorenco 23:56:37
    Jak przyszłość ?
    Na przykład: życie miasta.

    Dwa miesiące temu odpowiedziałem na pytanie co może łączyć miasta partnerskie Krakowa: Frankfurt nad Menem i Lwów:
    Społeczna odpowiedzialność seniorów.
    To z tej odpowiedzi wyszła koncepcja badań porównawczych pracy dobroczynnej seniorów dla młodzieży.
    http://si.neon24.pl/post/134918,krakowski-przeglad-gotowosci-pracy

    Styl życia w miastach będzie podobny ...
  • @Andrzej Madej 00:35:59
    To nie jest odpowiedź. Fruwasz Pan w obłokach. Pozdrowienia:)
  • @Andrzej Madej 00:35:59
    Lwów to miasto polskie , po rozpadzie banderlandi powróci do nas .żadna linia Curzona znaczenia mieć nie będzie. Pozdrawiam.
  • @lorenco 00:54:16, Respol 02:35:59
    "Na kłopoty z prawdą pamięci wspólnoty rodowodu Polaków i innych narodów dawnej Rzeczypospolitej, zaradzi dopiero dyplomacja obywatelska formowana dzięki samokształceniu w rodzinie."
    Więcej:
    http://si.neon24.pl/post/132684,samoksztalcenie-w-rodzinie-przyszloscia-programu-500

    JESTEM ZA:
    Otwartym podejmowaniem narastających w Europie sieci wiedzy wyzwań i szans dla wolności.
    JESTEM PRZECIW:
    Eskalacji komputerowych nawalanek.
  • @lorenco 23:25:49
    Niby czemu ma sluzyc wpis z Wikipedii panie Lorenco???
    Rusini to tak samo - jak Lechici mnogosc plemion szczepow..a dzis narodow...z wlasnymi miejscami, panstwami, kulturami, odrebnosciami....non stop ewolujacy...powstaja nowe upadaja stare a nawet znikaja...o czym zdaje sie pan calkowicie zapomnial. Pan Rapsol tez:-))
    Wydaje sie, ze panowie wogole nie zalapali co robi pan Andrzej...a robi niesamowicie wazna rzecz...okazuje nam wszystkim lustro..i prosi popatrzcie....Jak jestesmy podobni..prawie sie nie roznimy....
    To nie moze byc przypadek!!!!!
    Najtrudniej zrozumiec podobne i znane!
  • @RomanKa 15:54:40
    Daj Waszmość sobie spokój z tą agitacją .Pozdrawiam. http://wolna-polska.pl/wp-content/uploads/2014/09/aabb3-484x400.jpg
  • @Repsol 16:24:46
    Rusini teraz bronią sie przeciwko tej chazarii w Noworosji . Wyżej obraz wszystko wyjaśnia .
  • @Repsol 16:24:46
    Przepraszam panie Repsol...ze posadzilem pana o zla pamiec.
    Dopiero po panskim wpisie zuwazylem swoj blad, ze nie wolno oskarzac o brak pamieci kogos o cos- o czym nie ma sie zielonego pojecia.
  • @RomanKa 18:11:46
    No tak ,te zielone :)
  • @Repsol 21:30:01
    Cieplo ,,,cieplo...pomieszac zolte z niebieskim...i co ??? ano... panie Repsol...:-)))
  • @RomanKa 22:22:08
    Sam sobie mieszaj czarne z czerwonym. https://cdnpl2.img.sputniknews.com/images/317/19/3171947.jpg
  • @Repsol 22:40:10
    Najpiękniejsze dziedzictwo Rzeczpospolitej to trwałość wspólnoty ustrojowej chroniącej wolność zróżnicowania obyczajowego. Kolory żółty i niebieski miały swoje miejsce w tym zróżnicowaniu, kolory czerwony i czarny już nie. Proszę nie zacierać tej Kresowej prawdy.
  • @Andrzej Madej 05:12:59
    Oczywiście ze tak jest , to herb województwa śląskiego . https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1a/POL_wojew%C3%B3dztwo_opolskie_flag_formal.svg/1280px-POL_wojew%C3%B3dztwo_opolskie_flag_formal.svg.png No a teraz nieistniejący naród nam je zabiera .Pozdrawiam.
  • @Repsol 13:44:46
    Biegałem w trzech ostatnich Silesia maratonach w Katowicach. W tym roku była nawet "godka" przed startem. Dla mnie to sympatyczne rozróżnienie od innych biegów. Szczęśliwe nie ma śladów kolorystyki żółto - niebieskiej.
    I tego się trzymajmy. Nie karmić trolli.

    A w bezpośrednich rozmowach biegających Polaków spory: czy Karol Wojtyła był bardziej Krakusem (biskupstwo i przewodnictwo narodowe) czy Ślązakiem (Piekary Śląskie i etyka pracy).
    Pozdrawiam.
  • @Repsol
    Oddajcie nasze majątki. Kresowiacy już przygotowali pierwsze pozwy przeciwko Ukrainie. Jak poinformowały polskie media, do ukraińskich sądów obwodowych już niedługo wpłyną pierwsze cztery pozwy spadkobierców majątków pozostawionych na dawnych Kresach Wschodnich Rzeczypospolitej. W sumie zebrano ponad 1600 wstępnie zweryfikowanych i opisanych wniosków. Podpisując umowę stowarzyszeniową z UE, Ukraina nawiązała nowe relacje z krajami unijnymi. Na przykład, z Polską, która teraz może żądać zwrotu starego długu. Potomkowie Kresowiaków już podliczyli straty z tytułu utraty mienia i przygotowali pozwy. Zupełnie realne. Chodzi o majątki pod Łuckiem, w Tarnopolu, w Kijowie i Charkowie. Odzyskiwaniem mienia zajęli się prawnicy Powiernictwa Kresowego. W sumie ponad 1600 wniosków. Są to skomplikowane sprawy. Potomkowie podliczyli straty z tytułu utraty majątku i zysków z przedsiębiorstw. Na przykład, jeden z majątków w Równem wyceniono na ok. 67 tys. dolarów. Ponadto dwie kamienice w Kijowie wraz z odszkodowaniem i rekompensatą za zagrabioną, a następnie wyeksploatowaną kopalnię miedzi w rejonie charkowskim oszacowano łącznie na półtora miliona dolarów. Wszystkie pozwy mogą kosztować Ukrainę nawet 5 miliardów dolarów. Polacy coraz aktywniej domagają się zwrotu utraconych majątków. W takim tempie i przy takich apetytach trzeba będzie oddać pół kraju. Mapa Polski ze Lwowem już gotowa. W ubiegłym roku za taki plakat, który – jak informowano – wisiał nawet w polskim MSZ, konsula Polski we Lwowie wezwał na poważną rozmowę burmistrz tego miasta. Mapę być może zdjęto ze ściany, ale o tym, co przedstawiała, nie zapomniano.
  • @Andrzej Madej 23:46:27
    Czy z tym kościołem co święcił siekiery, widły, etc..? To mają być te wspólne korzenie? Odpowiedz.
  • @kula Lis 66 13:47:15
    Byli duszpasterze grekokatoliccy zaprzeczający swojemu powołaniu, ale byli też sprawiedliwi. Drugim tekstem w moim cyklu "Nie banderowska Ukraina" jest wspomnienie błogosławionego Chomyszyna, wzoru dla dobrosąsiedztwa w Kresowej wspólnocie rodowodu politycznego http://si.neon24.pl/post/133465,nie-banderowska-ukraina-2 .

    Dlaczego nasi rządzący wspierają pamięć tych, którzy zdradzili Drugą Rzeczpospolitą - to jest zagadka.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031