Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
164 posty 2098 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Wojna w domu wasala

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tylko zmiana ordynacji wyborczej na jednomandatowe okręgi wyborcze, zatrzyma kłamców i zdrajców przed eskalowaniem w Polsce wojny domowej.

Postulując w swoim poprzednim tekście Ludzie dla ludzi, zmianę sposobu wybierania posłów, tak żeby pomiędzy obywatelem a jego politycznym przedstawicielem nawiązała się więź współodpowiedzialności za wspólne dobro, wskazałem na konflikt we współczesnym społeczeństwie sieci wiedzy, pomiędzy rzecznikami oparcia wolności na edukacji, a rzecznikami oparcia cyborgizacji na eugenice. Wskazałem na to napięcie, bowiem to ono wydaje mi się obecnie osią, słabo widocznego ale zasadniczego, światowego konfliktu, oddziaływającego również i w Polsce, na kierunki zmian w najważniejszych obszarach modernizacji usług społecznych, czyli w edukacji i w ochronie zdrowia. Określając ten mało czytelny konflikt wojną hybrydową. 
 
Uniwersalizując problem, odsunąłem się od Polskich oczekiwań  zwycięstwa wolności i równości. Do czego, jako mieszkańcowi Krakowa, wypada mi czym prędzej powrócić.
 

Wojna domowa
  
Pojęcie wojna domowa zaczerpnąłem ze znakomitego wykładu prof. Andrzeja Nowaka w Klubie Ronina z 28 listopada br. zatytułowanego Światowa wojna domowa.
 
Mowa w nim o pozbawianiu prawa do życia w godności bardziej tolerancyjnej politycznie większości społeczeństwa, przez bardziej agresywną politycznie mniejszość. Profesor przywołuje przykłady współczesnego napędzania się spirali agresywność moralnej i utopijności poznawczej, nie tylko w Polsce ale i w innych krajach wywodzących się z tradycji cywilizacji łacińskiej. Wskazuje, że zarzewiem współczesnej ideologii wojny domowej, jest odchodzenie od etyki opartej na solidarności międzyludzkiej i tożsamości narodowej. 
 
W wykładzie tym prof. Nowak, zestawia współczesne metody totalnej presji polityczno-medialno-gospodarczej z, opisanymi starannie przez niemieckiego historyka idei Reinharta Kosellka w książce „Krytyka i kryzys. Studiom patogenezy świata mieszczańskiego” (polskie wydanie 2014), metodami stosowanymi przez masonerię.
 
Odpowiedniość odniesienia motywacjii i oddziaływań w odległych już czasach początków masonerii, do współczesnych motywacji i oddziaływań wspólnot interesów, wzbudziła poruszenie wielu słuchaczy. Bo przecież istnieje gigantyczna różnica pomiędzy ówczesnymi a obecnymi warunkami komunikacji pomiędzy członkami współdziałających społeczności. Tą różnicą jest współczesne porzucenie tajności, która była (jest ?) zasadą główną ugrupowań masońskich.
 
Ale czy na pewno ? Czy faktycznie nasze demokratyczne procedury pozwalają na lokowanie politycznego zaufania, odpowiednio do znanych nam działań konkretnych polityków ?
Czy może ułatwiają im kamuflowanie swoich rzeczywistych motywacji i powiązań ?
 
Czy bez tajemnych ceremoniałów kielni, cyrkli i fartuszków, współcześni pigularze i wojenni nie mają zdolności do realizowania swoich polityczno-medialno-gospodarczych interesów ? 
 

Dezercja elit
 
Inicjatorami chuligańskich wydarzeń w różnych miejscach Polski i poza naszymi granicami, są osoby zaliczane do elity naszego Kraju. Predysponują ich do tego określenia życiowe doświadczenie, pozycja zawodowa, medialna popularności. Niestety, w efekcie różnych defektów procesu rekonstrukcji ustrojowej, członkami tej elity nie zostały osoby najgodniejsze, osoby najbardziej skłonne do ofiarnego współdziałania dla wspólnego dobra, lecz osoby przedkładające ponad to, swoje prywatne interesy.
 
W wydanej w 2014 roku książce „Dezercja elit. Konsolidacja ustroju politycznego w pokomunistycznej Polsce”, profesor Antoni Kamiński pisze o początkach III Rzeczpospolitej:
 
„Interes grup dominujących w polskiej polityce tego czasu można, z pewną przesadą, określić jako maksymalizację prywatnych korzyści wynikających z kontroli nad agendami państwa, przy niezbędnym minimum uwagi poświęconej sprawności jego funkcjonowania. >>Niezbędne minimum<< polegało na tworzeniu warunków, które umożliwiały utrzymanie równowagi politycznej, w tym bierności społeczeństwa. […] Dla profitariuszy przemian ustrojowych słabość instytucji państwa stanowi gwarancję niezakłóconego czerpania niezasłużonych korzyści.” 1)
 
Dziś słowo „dezercja” nabiera żołnierskiej pełni. Już nie jest to jedynie porzucenie odpowiedzialności, odsunięcie się od spraw wspólnoty, praca na emigracji. Współdziałające w całej Europie otwartych granic nasze zdezerterowane elity, jednoczą się dla walki z naszą demokratyczną suwerennością.
 
Walki z wykorzystaniem medialnych narzędzi do spontaniczności politycznego chuligaństwa politycznego i ustrojowych warunków dla instytucji politycznego w terroryzmu.
 
 
Biznesowe innowacje polityki wasalnej
 
Uważam że "Terroryzm polityczny", to nowa metoda w ramach odgrywanej w naszym Kraju od wieków "Polityki wasalnej". Mniejszość konsoliduje się przeciwko większości, licząc na interwencję seniora.
 
Metoda "Terroryzmu politycznego" to metoda siostrzana wobec metody "Starej panny na wydaniu". W obu przypadkach słychać publiczne wołanie wasala do seniora:
"Popatrz jacy jesteśmy słabi. Prosimy, udziel nam ojcowskiej pomocy. Choćby tylko moralnym napomnieniem."
 
Uważam, że blokadą dla obu metod "Polityk wasalnych" w państwach Unii Europejskiej, może być tylko osobowa odpowiedzialność demokratycznych przedstawicieli narodu, reprezentowanych w polityce przez obywateli. Do tego pierwszym warunkiem jest osobowa ordynacji wyborcza: czyli jednomandatowe okręgi wyborcze. Postulat ten dotyczy wszystkich krajów naszej Europejskiej wspólnoty. 
 
Bez JOW, tajna agentura wpływu, zdezerterowane elity i zwykli pieczeniarze, będą podejmować akcje terroryzmu politycznego, wykorzystując potencjał dynamiki mediów społecznych do mobilizacji mataczenia o łamaniu prawa.
 
Dla biznesowych srebrników za kłamstwo i zdradę.
 
________
1) Za opisem książki autorstwa Romana Graczyka 

 

KOMENTARZE

  • Autor
    //blokadą dla obu metod "polityk wasalnych" w państwach Unii Europejskiej, może być tylko osobowa odpowiedzialność demokratycznych przedstawicieli narodu, reprezentowanych w polityce przez obywateli. Do tego pierwszym warunkiem jest osobowa ordynacji wyborcza: czyli jednomandatowe okręgi wyborcze.//

    I wszystko w temacie.
    Osobiście nigdy nie miałem wątpliwości, że obecny system partiokratyczny jest wykoślawieniem demokracji i tak naprawdę ukrytą, pełzającą dyktaturą.

    Pozdrawiam.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:29:33
    Za starych Nowo-ekranowych czasów Łażący Łazarz, już by trąbił larum. larum ...

    Też pozdrawiam :)
  • @Andrzej Madej 13:00:13
    To ŁŁ był antyJOW? Muszę go o to spytać przy okazji.

    Paradoks tej sytuacji polega jednak na tym, że najpierw jakaś silna partia musi wygrać wybory i zmienić ordynację wyborczą. A jak reagują partie na możliwość utraty władzy to wszyscy wiemy. Musieliby tam być sami święci (i na dodatek Polacy).
    I tak zaklęty krąg się zamyka.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:08:20
    To jest paradoks wymagający zgody przedwyborczej. Uważam, że teraz jest świetna okazja dla takiej zgody, a konkretnie dla zgody pomiędzy Kukiz 15 a PiS. Taka zgoda teraz, może pięknie owocować przez całe trzy lata Sejmu obecnej kadencji.

    To wystarcza, bo nawet PO z JOW jako swoim jednym z 3 koronnych postulatów z roku 2004 nie powinno blokować.

    Nie pamiętam opinii ŁŁ o JOW.
    Zapytam ...
  • @Andrzej Madej 13:26:26
    O ile na Kukiza można jeszcze liczyć to na PiS już z pewnością nie.
    Wyobrażasz sobie, żeby partia wodzowska nagle przekształciła się w strukturę demokratyczną? Co by zrobił Kaczyński bez swoich BMW?
    W układzie JOW przestałby być wodzem absolutnym a żaden wódz absolutny nie pójdzie na coś takiego.

    Jedyna możliwość to pompować Kukiza i kaptować do niego ludzi z innych środowisk, którzy myślą podobnie. Tylko nie wiem czy wielu by się uzbierało...
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:45:20
    Uważam, że Jarosława Kaczyńskiego i członków PiS, stać co najmniej na debatę o Jednomandatowych Okręgach Wyborczych. Kilka razy wysyłano już sygnały o ordynacji mieszanej, ale ona jest tak udanym kompromisem, jak ten o "znamionach ludobójstwa" na Wołyniu.
    Rozmawiać warto ...
  • Autor
    "Uważam że "Terroryzm polityczny", to nowa metoda w ramach odgrywanej w naszym Kraju od wieków "Polityki wasalnej". Mniejszość konsoliduje się przeciwko większości, licząc na interwencję seniora.

    Nie. Tu nie ma nic politycznego. To jest terroryzm, ale jest on antypolityczny, nie polityczny.
    To siły zła, dysponujące zdolnościami destrukcji tego co dla narodu i państwa konstruktywne, dysponujące zdolnosciami szkodzenia strukturom politycznym i demoralizacji społeczeństwa konsolidują się przeciw ludziom dobrym, których jest większość.
    Mniejszość zła, niemoralna i antypaństwowa konsoliduje się tu pod pretekstem praw, tylko że urojonych, bo nakierowanych faktycznie ku pasożytnictwu, wynaturzeniom, rozumowi i logice, szantażom, wymuszeniom, przywilejom, bezkarności, grabieży i zbrodni.

    To patologia, bo wszelkie prawo, wszelka legalna władza są po to, by chronić ludzi dobrych i zamierzających czynić dobro - bronić zwłaszcza przed mniejszościami złych i demoralizatorami.


    I liczą na interwencję zewnętrznych sił zła zmierzających do zagrabienia wszelkich dóbr wspólnych narodu i prywatnych majątków obywateli państwa.

    Liczą zwłaszcza na finansowe wsparcie dla siejących anarchię i niszczących państwowość akcji.
    Wsparcie również dla samych destruktorówjuż mających swoje potrzeby, a nadto liczących na funkcje namiestnicze w przypadku, gdyby powiodła im się cała zamierzona akcja.
  • PiS czyli prezessimusa bęrdzie stać na debatę o JOWach gdy zmieni ordynację JAK tRYBUNAŁ kONSTYTUCYJNY
    A kukizowcy, PSLowcy i kombatanci michnikoiwszczyzny okażą się niezdolni do niczego poza udawaniem pożytecznych dla niego głupków jak bandero i judeopsychole jako jego marionetki na najwyższych stanowiskach.
  • @miarka 14:21:01
    Możliwe, że zarówno słowa "elita" jak i "polityka" powinno się w moim tekście używać z cudzysłowiami.
    Ale teraz ważniejsza wydaje mi się próba szerokiego uzgodnienia postulatów wobec ustroju polityki, niż próba szerokiego uzgodnienia klarowności językowej.
  • @telewidzacy 14:41:50
    Trybunał Konstytucyjny, w tym odchodzącym składzie, był jedną z głównych linii oporu dla wprowadzenia w Polsce JOW.

    Ta linia oporu właśnie pęka !!!
  • @Andrzej Madej 14:54:24
    Można się zgodzić, że okręgi wyborcze są obecnie za duże i wady takiego rozwiązania są wyraźne. Jako Konfederaci mówimy o czteromandatowych okręgach i "kontrakcie wyborczym".
    Okręgi jednomandatowe po podsyłany nam element totalnego rozkładu. Tego nie kupuję.
  • Czy konstytucja jest zgodna z domeną demokracji??
    Gdzie większość, mniejszość w urzędach, czy na ulicy?

    Warto zacząć szanować prawdziwą równowagę.

    Równowaga jest domeną demokracji, jest szóstym zmysłem człowieka, czyli każdej jednostki demokracji.

    Stara szalkowa waga Temidy jest mało precyzyjna do ważenia doskonałego człowieka, binarne programy komputerowe, czy holograficzne strojenie obrazu.

    Skok kwantowy techniki, zostawił stary sposób edukacji ważenia prawa w czasach niewolnictwa trójki parzystej panującej ponad 250 lat:).

    Starym niewolnikom, przyzwyczajenie i lenistwo podpowiada nic nie zmieniać, bo czwórka = 4 bity zgodna z równowagą liczby parzystej, jest niezgodna z równowagą konstytucyjną trójki :))
    http://m.neon24.pl/bf08fed5da97ca5cd17c8bb2981a034a,11,1.jpg
    Klub Polskiej Demokracji Kwantowej
  • @Andrzej Madej 14:51:29
    "Możliwe, że zarówno słowa "elita" jak i "polityka" powinno się w moim tekście używać z cudzysłowiami.
    Ale teraz ważniejsza wydaje mi się próba szerokiego uzgodnienia postulatów wobec ustroju polityki, niż próba szerokiego uzgodnienia klarowności językowej."

    Bzdura. Przecież to nie klarowność językowa, tylko satanizm - mieszanie wartości z antywartościami.
    przetrwania
    W relnym życiu i jako warunek zycia nie może być tu żadnej wieloznaczności - z jednym musimy się jednoczyć drugie separować od wpływu na swoją rzeczywistość.
  • @nikander 15:07:19
    Moim zdaniem są dwa modele. Albo jednomandatowe albo wielomandatowe okręgi wyborcze. Czy w wielomandatowym jest 2 czy 10 czy 20 mandatów, nie ma znaczenia.

    Ja jestem za jednomandatowym okręgiem.
  • @miarka 15:40:55
    "przetrwania"
    Widzę, że i dzisiaj jakiś wirus mi szatkuje wysyłane teksty z których nie zrobię sobie kopii. Tym razem z akapitu zostało tylko słowo "przetrwania".
    Chodziło o to, że to sa sprawy najistotniejsze dla naszego narodowego i państwowego, a nawet ludzkiego przetrwania.
  • @miarka 15:40:55
    Jak pisałem w Polsce trwa wojna domowa. I będzie się rozkręcać, do czasu zmiany ordynacji wyborczej albo zakazu Internetu.

    Ja skupiam się na przyśpieszeniu pierwszego scenariusza.
  • @goodness 15:30:51
    Kluczowy problem równowagi, to dziś linia pomiędzy demokracją bezpośrednią a demokracją przedstawicielską.
    Jest dwójka.

    W demokracji przedstawicielskiej JOW-y też są binarne.
    Kandydat na posła bierze wszystko, albo nic.
  • @Andrzej Madej 16:36:02
    Linia podziału przebiega zdecydowanie w innym miejscu. Albo idzie po "mandat" do rządzenia gojami (co mamy obecnie) albo idzie się realizować wolę narodu. Do tego drugiego modelu były w naszej historii zbliżone pacta conventa. One zdecydowanie nie podobały się tym pierwszym i skłonni byli podpalać Polskę wszelkimi możliwymi sposobami. Nie będę się powtarzał kto w tym dziele rozwalania naszego państwa celował.
    Okręgów jednomandatowych nie kupuję i nie uważam, aby to co jest było dobre. Potrzebne jest nam "polskie" wyjście.
  • @Andrzej Madej 16:48:08
    "Jak pisałem w Polsce trwa wojna domowa. I będzie się rozkręcać, do czasu zmiany ordynacji wyborczej albo zakazu Internetu".

    Nie podzielam tej diagnozy.

    Nie ma żadnej wojny - i to nie dlatego, że raczej "jest taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostaje", a dlatego kamień na kamieniu nie zostaje, że siły zła robią co chca bezkarnie, pasożytują, zniewalają społeczeństwo, wyrastają na nadludzi i narzucają swoje dyktaty z fałszywą etykietką prawodawstwa.

    Do tego rozkradają, dają się korumpować wielkim złodziejom ponadnarodowych, a do tego lansuja wynaturzenia i demoralizują spóleczeństwo, a nawet "gorsza maluczkich", "a spoleczeństwo spi" otumanione "obiecankami cacankami, a głupiemu radość", demoralizatorsko podbechtane "prawami", z "należy mi się" na czele.

    Zło, aby zwyciężyło nie potrzebuje nic więcej, jak bierności ludzi dobrych.

    Już sie wypowiadałem przy poprzedniej pańskiej notce, że nie czas teraz na ordynacje wyborczą, bo nie ma demokracji. Ona demokracji nie jest w stanie przywrócić, czy ustanowić i pokazać jak to ma funkcjonować.
    Najpierw to by ją trzeba było przywrócić, a też się nie da, bo do udziału w życiu politycznym są dopuszczeni ludzie nieprawi. A jak już będą mieli głos, to wprowadzą do niej takie punkty, które z nią będą sprzeczne.

    Na tym tle wybrani, znający problem "prawnicy" sie obłowią, reszta (demokratyczna większość) straci, a sama demokracja szczeźnie, zaś zza jej atrapy będzie realizowany faszyzm szowinistyczno-ideologiczny.

    Co zresztą już mamy, a więc może jedynie "zamienić stryjek siekierkę na kijek", czy raczej dokonać wielu ruchów pozornych, by zostało jak było, tylko przy okazji nowe świnie zostaną dokooptowane do koryta.

    A są nie z racji prawodawstwa politycznego, bo ono nic nie ma do zasad demokracji, a z woli narodu właściciela swoich dóbr wspólnych, w tym państwa, a zarazem Suwerena dla władz politycznych. Z woli narodu, który jest jedynie władnym ustanawiać taki, a nie inny ustrój w swoim państwie.

    A nie są i nie będą, póki naród się nie obudzi i nie poczuje jedynie odpowiedzialnym za los swój i państwa.


    Pisałem też, że to myślenie magiczne, żeby liczyć na to, że zadziała tu jakaś cudowna moc i z zapisów o konstytucji, czy ordynacji wyborczej zrodzi się od razu sprawiedliwy i demokratyczny ład życia politycznego.

    Nie ta kolejność. - Nic z tego nie będzie, jeżeli tego nie będzie poprzedzać duchowa determinacja narodu, jego zdecydowana wola, by to państwo demokratycznym było.

    Demokracja to nie tyle sposób wyłaniania władz politycznych, co ich służebność narodowi, ich Suwerenowi.

    Ordynacja wyborcza w tych warunkach to sprawa trzeciorzędna.
    Sam sposób wyłaniania władz nie musi mieć nawet formy pisemnej. Podobnie zreszta są i państwa, nawet demokratyczne, co w o góle nie mają konstytucji.

    Jak naród dalej będzie spał, to nawet przy najlepszym prawodawstwie przy władzy politycznej będą tacy, którzy, "dla dobra narodu", "dla naszego dobra" tak będą to prawodawstwo interpretowali, nawet trybunałami konstytucyjnymi i międzynarodowymi się obstawią, że będą robiły co tylko chcą, czy też chcą najgorsi wrogowie narodów i państw, a nawet całej ludzkości: korporacjoniści-syjoniści-globaliści.
  • @nikander 17:16:42
    Rzeczywiście potrzebne nam Polskie rozwiązanie.
    Jeden poseł z każdego powiatu, to jest właśnie Polskie rozwiązanie. Wszystkie dogadywanki poza czy ponad wyborcami, szkodzą i będą szkodzić odpowiedzialności. Dlatego to niegdyś Polskie, czy obecnie anglosaskie rozwiązanie, jest potrzebne wszystkim narodom Europy bez granic. Żeby zerwać relacje senior - wasal.

    A że nie wszyscy "kupią" JOW.
    To dobrze. Będzie wybór ...
  • @miarka 17:58:57
    Historia demokracji, czy republikanizmu, ma w Polsce bardzo bogate tradycje. Od wieków toczy się spór o formę ustroju życia zbiorowego. Teraz ten spór nabiera nowej dynamiki, bo dzięki medialnej komunikacji łatwiej jest nakręcać konflikty. Mobilizować chuligaństwo do terroryzmu. Napuszczać ludzi przeciwko ludziom.
    Tak widzę Polskę wieczorem 21 grudnia 2016 roku.
    I boję się, że może być gorzej.

    Pan się nie boi, bo Pan wie, że będzie gorzej.

    Tyle dobrze, że nie musimy być wrogami.
    Pozdrawiam
  • @Andrzej Madej 13:26:26
    Proszę zauważyc, że ludzie wybierają w ramach JOW - ,,swoich" prezydentów, burmistrzów, senatorów, wójtów!!!!!! Czy zna Pan choć jednego z w/w funkcji przyzwoitego ,,swojego" przedstawiciela????
    Który reprezentuje interesy Polaków i Polski???
    460 JOW, to 460 posłów - jak wybrać np; Marszałka, Rząd, komisje sejmowe, zatrudnić pracowników technicznych kancelarii seujmu itd.
    W obecnych czasach JOW to utrwalenie antypolskiej władzy, złodziejstwa, gra służb specjalnych i pieniądza. To pieniądz, proboszcz, media i loże masońskie w ramach JOW wybiorą posła.
    Niestety, ale z koncepcją JOW nie ma Pan racji. Gdyby przyjąć pańską koncepcję to na 100 senatorów 100 będzie miała koalicja POPIS lub koalicja PO-Now-PSL. Podobnie może być w sejmie. Wszystko zależy od jawnych lub nie jawnych porozumień polityków szczebla krajowego. Zapewne Pan wie, że w ,,teatrze politycznym” to politycy odgrywają przed widzami (narodem) teatr o sztucznym podziale na poszczególne partie polityczne, w zasadzie wszystkie te partie mają jeden i ten sam program polityczny. Jak Pan się przyjrzy fundamentalnym decyzjom w sprawie przyszłości Polski jak np.: udział obecnych elit w zmowie ,,okrągłego stołu”, zmowie z kryminalistami od Kiszczaka w Magdalence, zgoda na tzw. ,,plan Balcerowicza”, poparcie dla wyjątkowo szkodliwej umowy stowarzyszeniowej z UE, poparcie dla wejścia Polski do UE na nie równych prawach, poparcie tzw. Konstytucji UE, napaści na suwerenne kraje jak Irak czy Afganistan, wejściem do NATO, wyrażenie zgody przez wszystkich by na terytorium Polski były rozmieszczone okupacyjne obce wojska na zasadach eksterytorialności, ekonomicznymi rozbiorami Polski, księżycowym długiem publicznym, poparciem dla sprowadzania do Polski żywności i nasion genetycznie zmodyfikowanych, udział w wielkich aferach prywatyzacyjnych itd. Te w/w wszystkie organizacje w tych kluczowych decyzjach są jednomyślni. W dobie zagrożenia dla ich interesów oni wszyscy mogą w każdej chwili wypracować wspólny program startu w wyborach do sejmu w oparciu o tzw. ,,blokowanie list wyborczych” w ramach JOW o ile wcześniej zgodzą się na taką ordynację. Według pańskiej koncepcji, czyli w oparciu o JOW porozumieją się np.: PO-Now-SLD-PSL i na 460 okręgów wyborczych do sejmu uzgodnią, że SLD bierze mandatów w ramach koalicji np.: 30, Now – 50, PSL- 30 a resztę 230 mandatów bierze PO i po za wyjątkami, tak się stanie, ponieważ w okręgu np.: opolskim wystawia swojego kandydata do sejmu PO a nie wystawia SLD-PSL-Now w następnych okręgach nie wystawia PO a wystawia np.: SLD itd. następuje blokada list a wyborcy w większości tych partii głosują na tych co wskazują szefowie tych partii i z każdego okręgu wchodzi tylko jeden z największą ilością głosów. Na dole w poszczególnych powiatach media są uzależnione od lokalnego biznesu i lokalnych polityków, oni wszyscy poprą tych, co mają pieniądze, a pieniądze na dole mają w większości ci co są uzależnieni od władzy, czy to państwowej czy samorządowej, czyli układ wybiera w ramach JOW-u swojego przedstawiciela do sejmu. Układ na dole tworzą członkowie Rotary Club, Lyons Club (przedsionek masonerii) w skład tych klubów wchodzą np.: szef policji, prokuratorzy, sędziowie, samorządowcy, lokalni biznesmeni, dziennikarze, komendant straży pożarnej a nawet Ksiądz proboszcz itd. Tu nie ma poglądów politycznych, tu liczy się lokalny biznes, to oni już mają ogromną przewagę nad pozostałymi niezależnymi kandydatami. Ten układ ma pewnego swojego posła. Ten przedstawiciel w decydujących głosowaniach w których ma wybór, głosować za integralnością Państwa Polskiego, czy w interesie lokalnej świty kosztem spójności Państwa, wybierze głosowanie za interesami lokalnymi, ponieważ Poseł od nich jest uzależniony. Zachodzi podejrzenie, że tak rozdrobniony Sejm, doprowadzi do rozpadu Państwa Polskiego. Pomijam, że zmiana ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na większościową może być tylko po zmianie Konstytucji.

    Lansując JOW, chce Pan osiągnąć jakiś cel, którego nie znam, dlatego trudno mi się odnieść do całej pana inicjatywy politycznej. Wiem, że natychmiastowa zmiana ordynacji wyborczej z proporcjonalnej na większościową, może być dla Polski zabójcza. Co do koncepcji zmiany ordynacji wyborczej, ja też jestem przekonany, ale do rzucenia wyborców od razu na głębokie wody, może się skończyć dla Polski i dla wyborców katastrofą.

    Proponuję panu inne rozwiązanie polegające najpierw na lansowaniu ordynacji mieszanej, polegającej np.: na wydzieleniu 100 okręgach wyborczych z których wybiera się po 4 posłów z każdego okręgu wybieranych do sejmu po 2 z list partyjnych (KW) i po dwóch kandydatów niezależnych (w ramach JOW) oraz obniżenie progu wyborczego z 5% do 2% dla komitetu wyborczego partyjnego oraz dla koalicji 3%. Taki klucz wyborczy w pierwszym etapie będzie bezpieczniejszy od całkowitego otwarcia się na JOW, będzie bezpieczniejszy dla integralności Państwa Polskiego. Oczywiście, że pańska propozycja jak i moja podlega zmianie Konstytucji RP. Nadmieniam panu, że zostałem wybrany do sejmu z list LPR dwukrotnie w 2001 roku i 2005 roku, wygrywając z wszystkimi kandydatami w okręgu wyborczym 22. Gdyby wtedy obowiązywała ordynacja oparta o JOW, to posłem w ramach LPR byłbym tylko ja, czyli LPR nie miała by 38 posłów tylko 1, ponieważ nikt inny z LPR nie wygrał wyborów w swoim okręgu wyborczym. Także w ramach JOW na 460 posłów bezpartyjnych lub niezależnych może byłoby z 2, reszta i tak byłaby partyjna, tylko wybrana innym kluczem. Zachęcam pana do dużej ostrożności w lansowaniu ordynacji, która może przyczynić się do wprowadzenia do sejmu 460 komuno – liberałów. Partia ,,okrągły stół” wzmocniona ,,układem magdalenkowym”, sztucznie podzielona na lewice i prawicę, szybko nie odda władzy, wręcz przeciwnie w ramach JOW bardzo się wzmocni.
    Wszystkiego dobrego na Święta Bożonarodzeniowe.
  • @Wrzodak Z. 19:00:05 "...Proszę zauważyc, że ludzie wybierają w ramach JOW - ,,swoich"
    prezydentów, burmistrzów, senatorów, wójtów!!!
    Czy zna Pan choć jednego z w/w funkcji przyzwoitego ,,swojego" przedstawiciela????..."

    Podzielam Pańskie wątpliwości...

    Gdyby polskim agitatorom JOW-ów chciało sie zapoznać z praktyką jednomandatowych okręgów w innych krajach , to bez trudu dostrzegliby, że partyjna lojalność uzupelniona została faktycznym dziedziczeniem mandatów...

    Ale , jak to w naszym kraju, militarna siła modlitwy ( za Nikanderem)
    idzie w parze z wiarą w oczyszczająca moc JOW-ów..
  • @Andrzej Madej 14:54:24Chyba, że JOWy to nie demokracja? tylko POPiSokracja
    Wprowadzanie JOWow jak dyktatury kamaryli prezessimusa jest głupotą. Trybunał pęka nie po to by łatwiej wprowadzać JOWy lecz po to by zmienić ordynację . Jowy wykluczają zmianę posłów w czasie kadencji, chyba przez silniejszy elektorat. JOWy wbrew ich entuzjastom zapewniają silniejszym partiom pełniejszą wladzę i możliwości eliminowania mniej licznych to w naszej sytuacji głównie mniej pasożytniczych elektoratów i partii. Partie muszą prowadzić chociaŻ POZORNIE JAWNA SELEKCJĘ SWYCH KANDYDATÓW. W JOWach jak w wyborach prezydentów większość anonimowego elektoratu chętnie się oszukuje (Wałęsa, Kwaśniewski, Komorowski, Duda) a kandydaci niezależni od partii muszą dysponować innym poparciem np banków,służb, wydawców mediów itp.
  • @Wrzodak Z. 19:00:05
    > Lansując JOW, chce Pan osiągnąć jakiś cel, którego nie znam, dlatego trudno mi się odnieść do całej pana inicjatywy politycznej. <<br />
    Poświęciłem kilka lat na wspieranie prof. Jerzego Przystawy w Ruchu JOW, między innymi inicjując i kierując Obywatelską inicjatywą na rzecz zmiany ordynacji do rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich na JOW. Moją motywacją była personalizacja kultury życia politycznego w Polsce.
    Po podjęciu postulatu JOW przez Platformę Obywatelską, ograniczyłem swoją aktywność bo byłe pewien, że jest to akcja fałszywej flagi.

    Powróciłem dziś do tego postulatu, bo bez kontroli obywatelskiej pracy przedstawicieli parlamentarnych, Sejm zmieniać się będzie w pole ekspresji chuligaństwa politycznego. Traci rację bytu. powiększa zwasalizowanie Polski wobec Brukseli.

    Dziś społecznościowe media tworzą całkiem inny potencjał samorządności niż za czasów mediów Gutenberga. Bo koszty posługiwania się tymi mediów są bliskie zera. Porozumienia
    Pana, Wójta i Plebana, są coraz mniej straszne.

    Sądzę, że gdyby prezydentów / burmistrzów / wójtów wybierano nie w okręgach jednomandatowych, skala niezadowolenia z władzy i jej korupcji byłaby większa niż jest.

    w 2001 roku LPR miał w programie wyborczym zmianę ordynacji na JOW i porzucił ten punkt zaraz po uzyskaniu 36 mandatów. Potem powtórzyła za Wami ten manewr Platforma Obywatelska.
  • @Zbigniew Jacniacki 19:40:49
    Zapoznałem się z praktyką innych krajów, nawet znam procesy wycofywania i powracania do tej ordynacji. Oczywiście ustroje USA, czy GB nie są doskonałe, ale daj nam Boże takich warunków rozliczalności władzy.
  • Te wywody warte sa funta klakow
    ,,,Polityka wasalna w panstwach uni europejskie - itd itp ,, dyskusja slepego z gluchym. Ideja Uni Eur to oszustwo narodow europy.dokonane przez stojace w cieniu za tronem elity. za pomoca rozbudowanej agenturalnej machiny propagandowej Z zalozenia celem bylo pozbawienie podmiotowosci podbite narody. autor zamiast czytac takie ksiazki niech zacznie moze logicznie myslec......... na neonie bylo sporo arkolow o genezie uni wiec w ramach usmiechnietej i radosnej twurczosci niech autor raczy to uwzglednic..- robert grunolz .blog ,,nowa epoka babarzyncow ,, Maciej Giertych-Plany dobrych Niemcow,, Walesa mowi ,wrecz grozi,,wyrzuceniem polski z uni,walesa jednak dobrze wie ze nikt nie pozwli bez wojny by taki lup jak polska wypuscic z lap. takie jego bezmyslne bleblanie [ma na pewno jakis cel ] . Tak wiec jest tylko jedna recepta na ten problem...........
  • @telewidzacy 19:43:56
    JOW-y kierują model polityki do układu dwupartyjnego. I do upodabniania się partii, bo każda z tych dwóch chce być blisko najliczniejszych w społeczeństwie poglądów centrowych (wg rozkładu Gussa).

    Wielu osobom taka scena się nie podoba, choć jest najbardziej przejrzysta i skoncentrowana na rozwiązywaniu problemów, a nie na różnicowaniu się. To jest istota oddziaływania: "JOW" - "nie JOW".
    "Nie JOW" eskaluje konflikty, dlatego ułatwia chuligaństwo polityczne i terroryzm polityczny. W Polskich warunkach oznacza to ułatwianie skuteczności polityki wasalnej realizowanej przez "partię zagranicy".
    Ja jestem przeciw.
  • @ autor
    ,,,, Oczywiście ustroje USA, czy GB nie są doskonałe, ale daj nam Boże takich warunków rozliczalności władzy.,,, piszesz ,czy ty nie cpales przypadkiem a jesli nie to walnij sie w glowe ale porzadnie,o jakiej odpowiedzialnosci ty piszes ,albo raczej niewiesz o czym piszesz czy Bler abo Bush np zostali pocianieci do odpowiedzialnosci z swiadome wywolanie wojny na podstwie sfabrykowanych celowo przez nich dowodow . przyklady moznaby mnozyc............
  • @Andrzej Madej 18:20:52
    "Historia demokracji, czy republikanizmu, ma w Polsce bardzo bogate tradycje. Od wieków toczy się spór o formę ustroju życia zbiorowego. Teraz ten spór nabiera nowej dynamiki, bo dzięki medialnej komunikacji łatwiej jest nakręcać konflikty. Mobilizować chuligaństwo do terroryzmu. Napuszczać ludzi przeciwko ludziom".

    Wciąż nie trawię tego, co Pan tu wypisuje.
    Żeby były dyskusje w tematyce ustrojowj państwa, musi w nich uczestniczyć naród - muszą to być dyskusje wewnątrznarodowe.
    Tymczasem uczestniczą tu głównie korporacje prywatne i ich lub pod ich kontrolą media oraz ulica opłacana przez oligarchów (stronników republikanizmu lub faszyzmu, ale nie demokracji).

    Naród śpi.

    Cała ta dyskusja jest tylko pozorna, a wszelkie ustalenia i korzyści beneficjentów wyniku "rozmów" zapadają i tak nad głowami i narodu i polityków i samych "dyskutantów".
    Tak naprawdę to się tu odbywa niszczenie narodów i państw, a grabież i przejmowanie wszelkiej własności tak narodowej , jak obywatelskiej przez korporacje prywatne. Za tym oczywiście idzie i zniewolenie narodu i likwidacja jego suwerenności i niepodległości państwowej.

    PO-PSL załatwili wszystko z grubsza, a teraz przychodzi walec PiS, żeby wszystko jeszcze ładnie wyrównać, a nas podać korporacjom prywatnym na tacy.


    Najpierw trzeba mieć całkie swoje państwo żeby sens miała dyskusja o ordynacji wyborczej.
    A całkiem swoje, to najpierw bez wrogów wewnętrzych dopuszczonych do udziału w życiu politycznym.

    To pierwsza zasada, którą musi wdrożyć naród - ze swej natury nastawiony na przetrwanie, a więc moralny i zarazem stróż moralności życia publicznego.
    Naród, władza zwierzchnia w państwie.
    Naród odpowiedzialny gospodarz swoich dóbr wspólnych w tym w państwie.
    Naród - prawodawca.
    Naród niepokonany.
    Naród który nigdy się nie poddał i nie podda.


    A chuligaństwo jakie by nie było to chuligaństwo - na niego to pała policyjna i wysokie grzywny. Margines społeczny musi być temperowany, tak jak chwasty w ogródku muszą być plewionw, żeby szlachetne rośliny mogły się rozwijać.

    To nie jest żadna opozycja polityczna. Ta zna swoje miejsce i przysługujące jej formy działania.
    To element aspołeczny, antypolityczny i zdradziecki, warcholstwo sprzedajne, anarchistyczne i antypolityczne. Nadto zdradzieckie względem narodu i państwa - bo oni się za Polaków podają. Tu nie może być równouprawnienia, ani nawet tolerancji.

    Owszem, sa dziś na ulicy i politycy - ci to powinni natychmiast mieć odebrane mandaty i obłożeni powinni zostać mandatami, ale karnymi. To nie jest ich działalność polityczna - to zdradziecka antypolityka.


    A tu trwa piękna dyskusja nie o tym jak obudzić naród, jak zmobilizować jego autentycznie patriotyczne elity tak polityczne, jak duchowe, a o sposobie wyłaniania władz, jakbyśmy jeszcze byli suwerenem, który o tym może samostanowić.

    Ja bym tą dyskusję podsumował po gomułkowsku:
    "Jakbyśmy mieli blachę, to byśmy robili konserwy. Tylko nie mamy mięsa".
    "Jak byśmy mieli demokratyczną ordynację wyborczą, to byśmy mieli demokrację, tylko nie mamy suwerennego państwa".
  • @jan 21:07:17
    Proszę opanować język, by nie zaśmiecać tego bloga.
  • @Andrzej Madej 16:51:41
    "Kluczowy problem równowagi, to dziś linia pomiędzy demokracją bezpośrednią a demokracją przedstawicielską."

    Kluczowym problemem równowagi, jest brak liczenia binarnego 0/1

    Demokracja bezpośrednia to 1. człowiek, czyli jedna jednostka demokracji, natomiast demokracja przedstawicielska to dokładna suma jednostek demokracji reprezentująca wszystkie warstwy społeczne. Ponieważ każda jednostka demokracji posiada swoich przedstawicieli nie ma problemu:)

    Partie reprezentują swoje interesy, a nie demokracji. Dlatego JOW jest po stronie partyjnej a nie demokracji.
  • @goodness 21:30:42
    Zgadzam się prawie ze wszystkim, bo nie z ostatnim zdaniem.
    Tylko JOW jest po stronie demokracji.
    Każdy "nie JOW", to przewaga mniej lub bardziej tajnych elit, nad człowiekiem.
  • @Andrzej Madej 21:39:46
    .
    JOW może w przyszłości reprezentować jednostki demokracji, pod warunkiem zmiany o 180 stopni, kreowania modelu polityki do układu dwupartyjnego na model równowagi demokracji:)

    Równowaga to ważny zmysł ludu, kiedyś skutecznie niszczony alkoholem, dziś trójką parzystą:)
  • @miarka 21:07:54
    Nie potrafię podpowiedzieć recepty dla Pana aspiracji.

    Mi by póki co wystarczy, że poseł będzie rozliczony ze swojej pracy w parlamencie przez obywateli, którzy go tam posłali.
    Wiem, że to dość mało. Ale proszę nie przymuszać mnie do przepraszania Polaków, za tak skromne oczekiwania.
  • @andrzej madej
    SZANOWNY AUTORZE 80 PROCENT REGULACJI PRAWNYCH JEST NARZUCANYCH PRZEZ STUKTURY NADRZEDNE TO JEST GLUWNIE UNIJNE -,,radosna twórczosc ,, dotyczy wiec tylko 20 procent- nawet prawdziwa kielbasa jalowcowa jest nielegalna -myslec trzeba myslec.....
  • @jan 22:34:52
    Znam tą dominację, określam ją relacją senior - wasal. Sporo pisuję o wykorzystaniu nowoczesnych wynalazków dla samodzielności, samorządności i solidarności. Sporo też praktykuję.
    Tym razem wskazuję, że ordynacja ma znaczenie. Że rozliczanie parlamentarzystów jako ludzi, przez wybierających ich obywateli też jako ludzi, poprawi stopień naszej suwerenności narodowej w Europie bez granic.
  • @jerzy madej
    piszesz ,,poprawi to poziom suweennosci narodowej w europie bez granic,, Zauwarz wychodzac z domu nie zostawiasz otwartych dzwi lecz zamykaz je klucz,czyli wytaczsz granice dla swoich sasiadow ktorym widocznie nie do konca ufasz bo prawda jest taka ze predzej czy puzniej zostal bys okradzio ny. Ludzie sa slabi i czesto nie maja zasad i wiedzy by swiadomie zyc,polityka to wyszszy poziom upadku i klamstwa w odniesieniu do wielu swiatowych struktur,dlatego otwarcie granic na wszystke mozliwe wplywy[finans,ekonom kultur] w sytuacji gdyw polityce globalnej jest wielu ludzi nieprawych i ne mamy na to absolutnie ZADNEGO wplywu skazuje narod ktory przyjmuje postawe otwartosci na unicestwienie . Na dzis biorac pod uwage kondycje swiadomosci wiekszosci pojecia suwerennosci i jednoczesnej otwartosci[granic] sie wyklczaja ze wzgledu na upadek etyki . bezbozni ludzie nie sa w stanie stworzyc otwartego swiata bez granic bez tragicznych konsekwencji. jesli dalej obstajesz przy swojej kocepcji od dzis nie zamykaj dzwi wychodzac z domu zostaw je otwarte...........
  • @jan 23:17:17
    Tu jest zasadnicza różnica pomiędzy nami.
    Ja cieszę się z otwartych granic w Europie, korzystam z tego z prawdziwą satysfakcją (pracuję w Krakowie). Jestem dumny, że Polacy pomogli w spotkaniu dwóch płuc Europy.
    Boleję nad zagrożeniami suwerenności senior - wasal i sprzyjam innym rozwiązaniom. O tym jest ten tekst.

    Pan odwrotnie.
    Pan widzi w tym otwarciu więcej zagrożeń lub nawet degradacji, niż pożytków. Podobnie jak większość piszących na NEonie.

    Taka różnica poglądów, nie powinna nas jednak wykluczać z rozważania znaczenia ordynacji wyborczej, dla kultury życia publicznego w Polsce.
  • @Andrzej Madej 20:56:56"układ dwupartyjny" to demodyktatura POPiSu + użyteczne głupki jeśli się przebiją
    Dla tego monopol na KOD ma michnikowszczyzna z większością fałszywych autorytetów wspólnych z PiS i sekslewicami ( judeo i banderopsycholicznymi. Mikkowcy korwinowscy i kukizowi oraz kibolonarodowcy mogą konkurować z oburzonymi na poszczególnych swych przywódców o to, który z nich jest bardziej użytecznym głupkiem. Trybunał Konstytucyjny pęka by zapewnić bezpieczeństwo oscylatorowi wyborczemu pobermanowskiego pasożytnictwa przed planktonem politycznym jeśli będzie trzeba to przez wprowadzenie JOWów w odpowiednim zakresie i sposobie.
  • @telewidzacy 00:21:20
    Ja wierzę w człowieka.
  • @ andrzej madej= ROZMAZYWANIE ZNACZEN= TO NIEBEZPIECZNY PRECEDER
    Rozmazuje pan znaczenie pojeci i slow wpisjac sie tym samym w nowomowę ta sama jaka stosja globalistyczne elity,do tego stopna ze odnosi sie wrazaenie ze pana tfurczosc to wrecz zlecone zadane,majace na celu rozmycie obrazu rzeczywistosci stworzenie metnej wody by nie mozna by zauwazyc procesow i zjawisk zagrazajacych wrecz biologicznej egzystencji, bo jej obrona mozliwa jest wylacznie przy jednoznacznym jej zdefiniowaniu. Pisze pan ,,boleje nad utrata zagrozenia suwerennosc w relacj senior-wasal. powiem wprost to jest NIEROZMNY BELKOT . To tak jakby o okresie niemieckiej okuupacji okresu II wojny swiatowej powiedziec ,,nadmierny nacisk na slowianszczyzne,, albo o szczepionkowym ludobustwie - przekroczenie niekozystnej granicy[poleca film WAXED] ta twoja tfurczosc to robienie pojeciowego metliku jesli go pan sam masz powodu doraznch kozysci.to nie sprzedawaj tego pomieszania innym. Na moim blogu wylecial by pan po jednm artykule- wnioski dla administracji portalu byly by tu na miescu.
  • @jan 08:41:20
    Bardzo się Pan myli.
    Ale dalsza wymiana naszych myśli nie ma sensu.
  • @Andrzej Madej 08:47:06
    Pan Jan jest przeciwny JOW, jak Większość komentatorów na Neonie 24.

    Ja też jestem przeciw wciskaniu na siłę nieprawdy,że "Mi by póki co wystarczy, że poseł będzie rozliczony ze swojej pracy w parlamencie przez obywateli, którzy go tam posłali. "
    http://m.neon24.pl/db3ce4cb737d1869edb34f31eea27fc8,14,0.jpg

    Kto ma rozliczyć posła w parlamencie jak lud w parlamencie niema swojej reprezentacji?
  • @Andrzej Madej 20:43:31
    Szkoda, że Pan nie odniósł się merytorycznie do mijego wpisu, choćby w blokowaniu list wyborczych.
    Proszę jeszcze raz przeczytać i przemyśleć swój postaulat.
    Co do JOW - to w LPR była dyskusja o zmianie ordynacji wyborczej, kilka propozycji przedłożyliśmy w sejmie chociażby obniżający próg wyborczy, zmiejszenie okręgów wyborczych. Niestety, ale wtedy nad zmianą ordynacji wyborczej SLD i PIS szli ręka w rękę.
  • @goodness 09:27:14
    Jak jest każdy widzi.

    Ale było i będzie lepiej.
    Idzie nowe Życie. Idzie Nowy Rok.

    Na parzystą zgodę:
    Zdrowia i Zdrówka :)
  • @Wrzodak Z. 09:48:08
    Faktycznie próbowaliście Państwo. Nawet 17-tu Waszych postawiło winisek o zmianie ordynacji do Rad Gmin, Powiatów, Sejmików na JOW. Ale zabrakło nam pary, więc nas rozjechał swoim krasomówstwem poseł Dorn ...
    Wpis jeszcze raz przeczytam i spokojniej przemyślę.

    Teraz próbuję jeszcze szukać sojuszników do mojego zasadniczego postulatu. Ale nie tyle dla powagi Polskiej kultury politycznej, ale dla sprostania zmianom w systemie ochrony zdrowia. To mój front wojny o wolność. http://si.neon24.pl/post/135609,edukacja-czy-eugenika

    Ciepłych, Spokojnych, Dobrych Świąt.
  • @Andrzej Madej 09:50:09
    Polskie Wynalazki.

    Technika otrzymywania monokryształów przedstawicieli ludu jest bardziej dokładna, dlatego można ją zastosować do JOW.

    http://jeznach.neon24.pl/post/135859,jan-czochralski

    Na parzystą zgodę! Oby, jak najszybciej była zapisana ( 4 ) w Konstytucji.
    Dobrej kondycji na maratonach krakowskich:)
  • @miarka 21:07:54
    ""Jakbyśmy mieli blachę, to byśmy robili konserwy. Tylko nie mamy mięsa".
    "Jak byśmy mieli demokratyczną ordynację wyborczą, to byśmy mieli demokrację, tylko nie mamy suwerennego państwa"."

    Nawet jak przyjąć, że nieważna jest w tej chwili konstytucyjna, suwerenna władza Narodu, jako zwierzchnia nad władzami politycznymi... Nawet jakby przyjąć, że starczy nam tylko namiestnicza organizacja państwopodobna i głosując zgodnie z zaleceniami waadzy można coś wytargować dla obywateli tej organizacji przewrotnie wciąż zwanej państwem, choćby w temacie zdrowia ...
    (A można naprawdę niewiele, bo PiS, podobnie jak wcześniej PO-PSL idzie tu marionetką na usługach antypolskich jako antynarodowych i antypaństwowych , ponadnarodowych korporacji prywatnych...
    ... więc najważniejszych spraw czyli zakazu stosowania i promocji szczepionek i GMO - a jedno i drugie jest ludobójczo depopulacyjne, nawet eksperymentalne na Polakach w tym polskich noworodkach i polskich dziewczętach
    - czy odzyskania dla Narodu kontroli nad polskojęzyczną prasą medyczną i kształceniem lekarzy
    - by służyły rzeczywistej ochronie zdrowia i szerzeniu wiedzy lekarskiej,
    - a nie służyły tylko promocji leków produkowanych przez korporacjonistyczną Bigfarmę działającą nie dla zdrowia Polaków, a dla własnego interesu, jak i dla planów ludobójczych Agendy 21 i całego korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu,

    ... to dla Narodu Polskiego nie ma znaczenia czy ordynacja wyborcza będzie jedno-, czy wielo- mandatowa.

    Dopóki będzie istniało to podporządkowanie władz tworom destrukcyjnym, demoralizatorskim i ludobójczym, a wrogim wolnej, niepodległej i suwerennej, Polsce, jakakolwiek kolaboracja z nimi jest tu samozatraceńcza i służy podtrzymaniu patologicznego systemu.

    Dyskusja nad rodzajem ordynacji wyborczej w tych warunkach, to dyskusja, czy wasalnie iść na rękę waadzy i optować za ordynacją wielomandatowa, czy trochę się postawić i upominać o jednomandatową.

    W tych warunkach to tylko problem pozorny, bo w pierwszym przypadku korporacyjni oligarchowie, aby mieć faktyczny wpływ na wybór władz mają taniej (na etapie kampanii wyborczej ponoszą tylko koszty na promocję "polityków" dla nich najważniejszych, a resztę korumpują, czy zastraszaja już po wyborach, po czym opłacają już tylko akcje "opozycji").

    Natomiast w przypadku JOW, koszty na promocję im wygodnych muszą ponosić już wobec wszystkich, nie tylko wybranych jako wasalnych kandydatów krajowych, ale i powiatowych, zy okręgowych, a to przynajmniej dwóch ma jedno miejsce, aby dać ludziom pozór wyboru, a zachować pewność, że kogo byśmy nie wybrali to będzie ich człowiek, a nadto, że cała przyszła opozycja to też będą ich ludzie.

    Razem to tylko troche drożej, ale za to mocniej gruntuje okupacyjną waadzę niemoralnych i niewybieralnych korporacji prywatnych i ich faszystowskiego, szowinistyczno ideologicznego syjonistyczno-globalistycznego ramienia.

    Tak więc rozmowa o ordynacji w dzisiejszych warunkach to raczej gomułkowska rozmowa o tym, czy te blachy na konserwy to powinny być ze stali miękkiej, czy twardej. :-)
  • @miarka 13:27:22
    Oczywiście, wszystkie rozmowy i uchwały nadają się do kosza, gdy system równowagi demokracji ma wyjęty jeden wielki tryb:)).
    Pozdrawiam świątecznie.
  • @goodness 15:02:29
    Nie bałamuć. Na zasadzie magicznej to się kręcić nie będzie.

    Żeby tryby demokracji się kręciły najpierw muszą mieć motor, który je napędza. A to oznacza najpierw samoorganizacje narodu i zainstalowanie tego motoru jako jego niewzruszonej woli, jego mocy i gotowości do uzycia energii.

    Nadto trzeba jeszcze pilnowania służb ochrony państwa, żeby media, czy zdrajcy, typu "totalna opozycja" nie sypali w te tryby piachu.
    Inaczej mówiąc, to najpierw naród musi odzyskać rolę Suwerena. Rodzaje trybów to sprawa trzeciorzędna.
  • @miarka 13:27:22
    Nie wiem czy to Pana zmartwi, ale nie zniechęcił mnie Pan do działań na rzecz ordynacji wyborczej, gwarantującej Polakom blokadę przed eugeniką, eutanazją i cyborgizacją.
    Podobnie jak pasjonaci od kontroli narodu nad oszczędnościami, nie zniechęcili mnie do rozmów o pracy w społecznej gospodarce rynkowej.
    Z pokorą wobec własnej niedoskonałości, pozdrawiam przed świątecznie ...
  • @miarka 15:26:00
    Oj miarka! - gdy system równowagi demokracji ma wyjęty jeden wielki tryb:)).

    Co ci da motor jak największy tryb demokracji jest wyjęty, nawet skrzydła wiatraku, czy koła młyńskie nie są w stanie uruchomić systemu demokracji, bez jednej części.

    Na siłę systemu nie uruchomisz. Musi być komplet:):)
  • 1* - Napisał Pan piramidalną brednię
    Twierdzenia o dobrodziejstwach JOW:

    „zasada JOW polega na tym aby głosujący mogli sobie wybrać w swoim okręgu kandydata, którego znają i do którego mają zaufanie”, inne to: „jest to najprostszy system wybierania deputowanych wynikający wprost z definicji demokracji jako systemu, w którym prawo stanowi wola większości obywateli”

    Argumenty przeciw JOW:

    1. Naturalne ciążenie do ukształtowania i trwania systemu dwupartyjnego, który poprzez różnego rodzaju układy lobbystyczne i powiązania z finansjerą w naturalny dla siebie sposób eliminuje z politycznej przestrzeni (w tym medialnej) ewentualnych konkurentów (przykład USA).

    2. Dominacja jednej partii w okręgu wyborczym – tracą sens czynne i bierne prawo wyborcze.

    3. Ponieważ wyborcza frekwencja w najlepszym przypadku nieznacznie przekracza 50%, znakomita większość społeczeństwa nie posiada swojej politycznej reprezentacji.

    (Więcej n/t JOW: http://pl.wikipedia.org/wiki/Jednomandatowe_okr%C4%99gi_wyborcze )

    Jak widać hasło zdemokratyzowania procesu wyborczego przez wprowadzenie JOW prowadzi w rzeczywistości od ograniczenia tej demokracji. Negatywną cechę JOW z punktu 3. dobrze obrazuje teoretyczny, ale przecież możliwy, przykład:

    może się zdarzyć, że pięciu kandydatów (A,B,C,D,E) otrzyma następujące wyniki w głosowaniu: A – 21% głosów, B -20%, C – 20%, D – 20%, E – 19%. Zgodnie z zasadą JOW zwycięzcą zostanie kandydat A, pozostali odpadną. Zatem, 79% osób głosujących nie będzie posiadało swojego przedstawiciela. A jeżeli założymy, że frekwencja w wyborach wyniosła np. 50% (a to bardzo prawdopodobna liczba), to kandydat A będzie reprezentantem zaledwie 10,5% osób danej społeczności – na tym polega demokracja w żydo-systemie anglosaskim, czyli w systemie JOW.

    Gdyby w Polsce od 1990r. obowiązywał system JOW, to nigdy nie usłyszelibyśmy z sejmowej trybuny o wyprzedaży polskiej ziemi obywatelom Niemiec (mówił o tym Z.Wrzodak), o aferach gospodarczych i o tym, że ekonomiczny bandzior, „L.Balcerowicz musi odejść” (a wielokrotnie powtarzał zamordowany A.Lepper), bo o tym, kto zostanie wybrany zdecydowałby cały układ finansowo-medialno-polityczny !!!
    Potwierdza to przykład USA, w których na 435 posłów tylko dwóch jest niezależnych, a władza cały czas realizuje tę samą politykę w wymieniającym się rządami dwupartyjnym układzie.

    Żydo-system obniża w ten sposób koszty rządzenia, zamiast korumpować kilka partii, korumpuje zaledwie dwie zostawiając coraz biedniejszemu i coraz słabiej wykształconemu społeczeństwu iluzję wyboru. Według ostatnich sondaży zaledwie 10% Amerykanów ma zaufanie do Kongresu USA.
  • Autor
    Tylko //osobowa ordynacja wyborcza: czyli jednomandatowe okręgi wyborcze// może być gwarantem rzeczywistego władztwa Suwerena RP czyli obywateli.
    Należy wykluczyć myślenie, że 30 mln wyborców nie jest w stanie kontrolować 460 posłów. Po to tworzy się jak najmniejsze okręgi (tutaj 460) aby to zadanie móc realizować i to skutecznie jak np. w UK.
    Bezsensowne są argumenty, że będziemy mieli 460 Stokłosów. Przecież te istniejące partie nikt nie wystrzela. One mają silne aktywa ludzkie w terenie i jak na razie pieniądze z budżetu.
    Co więcej, starcie się w terenie (okręgu) ich ciekawych koncepcji zarządzania państwem wspartymi nietuzinkowymi osobowościami da wyborcom wartość dodaną w postaci podniesienia „obywatelskości”.
    BTW: Brexit mógł dojść do skutku bo Wyspiarze mają JOW-y. Nadto ciekawostką jest takie oto spostrzeżenie: proporcjonalne referendum dot. Brezitu to 51,89 do 48,11 zaś w Izbie Gmin głosowanie w tej sprawie z 7.12.br daje wynik 461 do 89.
  • @W.b S. 17:00:45
    "Co ci da motor jak największy tryb demokracji jest wyjęty, nawet skrzydła wiatraku, czy koła młyńskie nie są w stanie uruchomić systemu demokracji, bez jednej części".

    Jest odwrotnie. Nawet perfekcyjne i szczerozłote tryby nic nie mogą jak nie ma napędu.
    Za to mając silnik (miłość Ojczyzny, wolę Narodu) można już samymi parametrami energii (samoorganizacją i poświęceniem, ofiarnością Narodu, odpowiedzialną pracą, walką i kontrolą procesów społeczno-politycznych) ustalić jego obroty na właściwe i bez żadnych trybów (czy z takimi, jakie są w dyspozycji).


    "Na siłę systemu nie uruchomisz".

    Przecież w tym zdaniu jest sprzeczność. Każdy system, żeby go uruchomić potrzebuje siły. Nie za małej, również nie za dużej - a w miarę.

    Bez siły nie da się przełamać złej woli, nie starczą argumenty merytoryczne, nie starczy słuszny kierunek - podobnie jak w fizyce siła jest konieczna, żeby pokonać opory tarcia i wprawić ciało w ruch (jeśli będzie większa jak one).


    To, czego boi się korporacjonizm-syjonizm -globalizm, to właśnie siła narodu.


    "Musi być komplet:):)"

    Nie. Nie musi.
    Demokracja zawsze będzie wymagała pracy, walki i doskonalenia tak jej mechanizmów, jak i jej uczestników: w cnotach osobistych jak wspólnotowych.
    Zawsze będzie wymagała uważnego, odpowiedzialnego i dalekowzrocznego patrzenia na nasze ludzkie cele, ale i roztropnie pod nogi, czyli na stan bieżącej rzeczywistości politycznej.

    Demokracja to nie maszyneria. Nie jest wartością samą w sobie, ideałem i celem.
    Jest tylko narzędziem w służbie naszemu człowieczeństwu i naszej władzy nad państwem, naszej kontroli nad władzami państwowymi, nad procesami ich powoływania i odwoływania (również w trakcie kadencji), nad procesami zmierzającymi do zaspokajania naszych potrzeb, których bez państwa nie moglibyśmy zaspokajać.
    Musi być i tak wciąż doskonalona, a więc i jej początkowe niedoskonałości muszą być usuwane w trakcie. I to jest właśnie rola narodu, której nikt i nic zastąpić nie może.
  • @W.b S. 17:00:45
    Przepraszam. Powyższe było do goodnessa z 22.12.2016 16:23:22.
  • @miarka 17:52:27
    Zapominasz, że żyjesz i nie musisz mieć dodatkowego napędu z jakiegoś silnika czy butelki. Człowiek jest jednostką energii demokracji doskonale zbudowaną przez Boga.

    Tak samo cała bateria demokracji musi na początek posiadać wszystkie jednostki, szeregowo połączone. Uszkodzenie jednej celi = wartości złomu.
    Energia jest falowa i oczywistością jest jej uzupełnianie i zużywanie.

    Demokracji, koniecznie są potrzebne wszystkie części na swoim stałym miejscu, jak Panu miarce głowa na 12 godzin dnia i 12 godz nocy.
    .........

    "Musi być komplet:):)"

    Nie. Nie musi.
    A ja, ciągle nie wyobrażam sobie nie kompletnej jednostki demokracji np: bez głowy:)
  • @Rzeczpospolita 16:34:53
    Są dwa konteksty SKUTECZNOŚCI dla których moim zdaniem JOW jest lepsze:

    1) SKUTECZNOŚĆ RZĄDZENIA. Jak mówi doświadczenie, ordynacja większościowa, prowadzi do wytworzenia dwubiegunowej sceny politycznej. Zasada ta nosi nazwę prawa Devergera.

    Wynika ona z faktu, że największa liczba wyborców ma poglądy bliskie środka spektrum opinii społecznej (zgodnie z rozkładem Gaussa).
    Skoro wygrać może tylko jeden, zarówno prawicowi jak i lewicowi kandydaci szukają porozumienia "między sobą" jeszcze przed wyborami. I tam skupiają się głosy. Skrajności są odcinane na samym wstępie.

    Tu leży istota różnego stosunku do JOW pomiędzy Panem a mną.

    Mi się to odcinanie podoba, bo w parlamencie jest podmiot który dzięki większości, może realizować to co zdeklarował w programie wyborczym. Mogę go zatem rozliczyć z obietnic, ponowić wybór albo przenieść głos na jego rywala. Dzięki temu system sprawowania władzy jest on bardziej efektywny (mniej wysiłków idzie na spory, więcej na budowanie programu i jego realizację). Dowody to GB, USA, Kanada i jeszcze ok 60 państw.

    Panu się takie odcinania nie podoba, bo wolałby Pan mieć w parlamencie więcej różnorodności i politycznych konfrontacji, o to co teraz dalej robić. Pewnie Pan się zgodzi, że taki system jest mniej efektywny. Ale faktycznie głosy skrajne są bardziej widoczne, bardziej istotne politycznie.

    Różnimy się w preferencjach wobec znaczenia skuteczność rządzenia (to moja preferencja) przeciw różnorodności poglądów w debacie politycznej (to Pana preferencja).


    2) SKUTECZNOŚĆ OBYWATELSTWA. Równie dla mnie ważną sprawą jest zwrotność relacji obywatela i jego przedstawiciela. W ordynacji wielomandatowej, poza okresem wyborczym, ten stosunek nawiązuje się gdy (1) wyborca chce prosić o osobistą interwencję (2) poseł chce zaistnieć publicznie. Nie ma warunków do pozapartyjnych partnerskich merytorycznie relacji wyborca - poseł, bo tajność aktu wyborczego znosi zwrotność takich relacji.
    Natomiast w JOW mam jednego posła z okręgu do którego można pójść w każdej merytorycznej sprawie.
    W nie-JOW Pan będzie szukać posłuchania w zróżnicowanych partiach politycznych.

    Zatem znów inny kultura spotkania: skuteczność przeciw różnorodności. Ja chciałbym rozmawiać z kimś kto coś może zrobić, a Pan z kimś kto jest najbliższy Pana poglądów.

    Zatem ja wolę "JOW" bo SKUTECZNOŚĆ, a Pan woli "nie JOW" bo RÓŻNORODNOŚĆ.

    Co wiemy o Rzeczypospolitej ponad te nasze różnice preferencji ?

    W Referendum 6 września 2015, wśród 8 procent uczestniczących Polaków, wygrał zdecydowanie JOW (79 %).

    To że 92 % Polaków nie przedstawiło w Referendum swojej opinii, nie znaczy że Sejm może lekceważyć opinię tych aktywnych !!!
  • @W.b S. 17:00:45
    Dziękuję za Pana dobre słowa dla JOW.
    Jak Pan widzi na NEonie24 nie mamy większości :)
    Choć wraz z rozwojem wertykalnej komunikacji coraz lepiej widać, że ordynacje wielomandatowe , tzw. proporcjonalne, to anachronizmy epoki Gutenberga. Swoje najlepsze lata (ponury dla humanizmu XX wiek), mają już za sobą.

    Damy radę :))
  • @goodness 18:46:16
    "Człowiek jest jednostką energii demokracji doskonale zbudowaną przez Boga."

    Bzdura. Odwrotnie. Człowiek nie jest doskonały. I on podlega doskonaleniu, i demokracja.

    W ogóle to człowiek nie jest żadną jednostką demokracji. Ona nie jest wartością osobową a wspólnotową.
    Jednostkami demokracji to są przede wszystkim odpowiedzialność wspólnotowa, równość wewnątrzwspólnotowa, wolność wewnątrzwspólnotowa i braterstwo wewnąrzwspólnotowe.

    I nie są one żadnymi "celami baterii szeregowo połączonymi", ani też równolegle tylko harmonijnie, pozostającymi zawsze w związku i samoograniczającymi się.

    Poza tym energia to forma materii, a człowiek to przede wszystkim osoba duchowa.


    "A ja, ciągle nie wyobrażam sobie nie kompletnej jednostki demokracji np: bez głowy:)"

    A to błąd. To w ogóle chory obraz.
    Demokracja w ogóle nie ma głowy. Nie jest bytem w samym w sobie - ani jako sprawiedliwość wspólnotowa, ani jako sposób organizacji ładu życia politycznego państwa.
    Jest po to, by polityka najlepiej jak to możliwe służyła narodowi.

    To naród jest głową, głową dla demokracji, a demokracja głową dla polityki.
    Demokracja dla człowieka jest tylko zasadą i narzędziem.
  • @Andrzej Madej 18:56:55
    Demokracja to nie JOW dwubiegunowe: lewica i prawica tylko siła ludu potrzebna do budowy rozwoju gospodarczego.
    https://www.youtube.com/watch?v=6jNzTx5R_m0
  • @rzeczpospolita
    Skoro obecny system wyborczy nie jest dobry a rownez JOW nie jest zadnym rozwiazaiem poblemu wylaniania rerezentantow do wladz to chyba jedyny wniosek jaki sie narzuca to stwierdzenie ze w ramach systemu demokratycznego nie mozna obecnie realizowac koncepcji [ racji] narodowego interesu [paskudne slowo - interes] Dawno doszlem do wniosku ze pozytywna dyktatura jest jedynym rozwiazaniem [cos na ksztalt monarchi [nie dziedzicznej] albo systemu jaki jest w Rosji Putina -wykreowanych elit identyfikujacych sie narodem majacych pelnie wladzy w dlugim okresie czasu]
    Henry Ford w ksiazce ,Zyd Miedzynarodowy,,[ czytaj finansjera] pisal ,odniesli oni najwiesze zwciestwo z pomoca pojecia demokacja i pojec ktore wspoltwza pojecie demokracj . Slowem jesli te fnansowe elity stworzyl demokacje jako narzedziedo realizacji swych celow to sila zeczy jes to narzedzie bezuzteczne w osiaganiu celow lezacych w iteresie poszczegulnych narodow . Niestety pziom zmanipulowania swiadoosci mas jest tak daleko posuniety ze iuzja,,decydowania ,, jest tym masa potrzebna jak powietrze do oddychania , tym samym zawsze te masy mozna bedze zrecznie wkozystac do obalenia kazdego rzadu nawet najlepszego, nie mowiac nawet o madrym sprawowaniu wladzy kotre spotkalo by sie wrecz z totalnym ostracyzmem mas zapatrzonych w rozpasany konsumpcjonizm jako ideje idealnej szczesliwosci.. tylko wielokropki moga byc dalszym ciagiem histori przed nam dyktatura elit jak jedyna mozliwosc opanwania ludzkiego zywiolu co potem- odpowiedz jest w Bibli.................
  • @jan 19:29:25
    Ma Pan rację.
  • @Andrzej Madej 18:46:31
    Wykazałem Panu w prosty, logiczny sposób, prezentując nawet przykład, że system JOW ograniczy jeszcze bardziej możliwość posiada przez społeczeństwo jakiejkolwiek własnej reprezentacji w parlamencie.
    A Pan dalej swoje.

    Tu nie chodzi o mój, czy pański, stosunek do systemu wyborczego. Tu chodzi o to, żeby system umożliwiał jak najszersze reprezentowanie interesów społeczeństwa - to jest rozważany problem, którego Pan nie rozumie.
    Zresztą są to rozważania bezprzedmiotowe, w stylu "o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy", ponieważ i tak na straży żydo-reżimu stoi :

    Konstytucja IIIRP

    Art. 104.

    1. Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.

    mimo, że w:

    Art.4

    1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

    2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.
  • @Andrzej Madej 18:46:31
    "Tu leży istota różnego stosunku do JOW pomiędzy Panem a mną.

    Mi się to odcinanie podoba, bo w parlamencie jest podmiot który dzięki większości, może realizować to co zdeklarował w programie wyborczym. Mogę go zatem rozliczyć z obietnic, ponowić wybór albo przenieść głos na jego rywala".

    Owszem, to nie głosowanie w kolejnych wyborach na kandydata który się sprzeniewierzył składanym obietnicom wyborczym ma sens, bo to od wyborców zależy, czy zostanie wybrany, czy nie.

    To by znaczyło że JOW jest lepszy. Problem, że wcale tego nie ma w aktualnym systemie sprawowania władzy, gdzie oligarchia może tu rzucać do boju armie medialne, armie już kupionych polityków z innych państw czy organizacji formalnie międzynarodowych i finansowo-polityczne możliwości korupcyjne.

    Taki kandydat może dostać od nich odprawę i zejść ze sceny politycznej jako ten, co już zrobił swoje - grać za to na zwycięstwo innego kandydata, formalnego rywala, który będzie nie mniej jak on służebny dla tych uzurpatorów faktycznie sprawowanej władzy, czyli na rzecz obozu korporacjonistyczno-syjonistyczno-globalistycznego.

    Zwycięzca znowu naskłada "obiecanek cacanek, a głupiemu radość" i dalej, przez całą kadencję będzie robił wszystko, co tylko będą chcieli jego faktyczni panowie i superpłatnicy, a bez związku z obietnicami wyborczymi.


    Dlatego to naiwnością jest tu nadzieja pokładana w ordynacji wyborczej.

    Sens ma za to eliminacja wszelkich wpływów wszelkich elementów korumpujących i zastraszających i naród i jego przedstawicieli.
    To tu muszą się skupić działania narodu.

    Konieczne jest zdecydowane, dożywotnie wykluczanie z udziału w życiu politycznym wszelkich elementów zdradzieckich, antynarodowych i antypaństwowych, ściganie wszelkiego typu przestępców zaczynając od tych, co na zlecenie niemoralnych korporacji prywatnych, czy pojedynczych oligarchów korumpowali proces prawodawczy, sądowniczy, czy wykonawczy prawodawstwa państwowego.
    Konieczne są bardzo wysokie kary z urzędu za jakąkolwiek korupcję urzędnika państwowego.

    Narzędzie prawnicze odbierania im całej własności przywatnej jako narzędzia korupcji urzędnika państwowego powinno tu być regularnie stosowane.
    Oczywiście konieczne jest i odbieranie korzyści z korupcji samym skorumpowanych (i ich rodzinom, czy innym osobom, które te korzyści przejęły), i obłożenie ich dodatkowo dotkliwymi grzywnami.

    Musi być odzyskane to wszystko, co w wyniku takich akcji zostało odebrane państwu (również narodowi, a nawet obywatelom w postaci podatków, których prawdziwym celem był ich transfer do czyjeś złodziejskiej, z zasady prywatnej kasy.
    Podobnie i odsetki od fikcyjnie konstruowanych na podobne cele długów państwowych, z oczywistym anulowaniem takich długów).
    Musi być odzyskane i to, co w ramach sabotażu zostało zniszczone w gospodarce, ekonomii, czy potencjale państwa i narodu (zwłaszcza jego dobra wspólne i monopole). Zniszczone po to, żeby powierzchnie i przestrzenie oraz rynki publiczne mogła po tym przejmować wroga konkurencja.
    Musi to być odzyskane również od beneficjentów bezpośrednio tu nie zaangażowanych (do tego z powiększeniem o sprawiedliwą rekompensatę na odtworzenie utraconej pozycji).

    Jest więc o co walczyć.
    Problem, że na rządy, wyraźnie skorumpowane przez korporacje prywatne - tu winowajców - nie ma co liczyć.
    Za to muszą się od razu wziąć zdrowe siły Narodu, a na rządzie wymusić działania, które on tu powinien podejmować już dawno. Podobnie prawodawcy i sądy, oraz służby ochrony państwa i media nadające na rynek publiczny.
  • @Rzeczpospolita 20:22:02
    Potwierdzam różnicę w naszych oczekiwaniach wobec systemu przedstawicielskiego. Pan (nie JOW) jest rzecznikiem szerokiej reprezentatywności za cenę skuteczności, ja (JOW) jestem rzecznikiem skuteczności za cenę reprezentatywności.
    Proponuję tu zawiesić spór, bo zasadniczo ta moja notka dotyczy znaczenia ordynacji tylko w kontekście ograniczania chuligaństwa i terroryzmu politycznego. Czyli reprezentatywności ale widzianej bardzo utylitarnie, bez kontekstu dobra wspólnego.

    W kolejnej notce postaram się polepszyć opis tu wydobytych różnic.
  • @miarka 20:50:29
    Co do formy:

    Pana stanowisko wybiega daleko poza kontekst mojego pisania o tu i teraz. Wydaje się ono bardzo szerokie i spójne. Tyle, że o płynnej strukturze, co utrudnia jego ewentualną krytykę, komentarz.
    Byłoby łatwiejsze do rozwijania, do wyprowadzania ustrojowych propozycji, gdyby zdania były poukładane w punkty ...

    Trochę co do treści o JOW:

    Jeden poseł z każdego okręgu, był wymyślony w Rzeczpospolitej na długo przed wymyśleniem korporacji.

    Siła wydawnictw medialnych słabnie z roku na rok. Demokracja po Gutenbergu będzie inna. Polska dyskusja o nowych zależnościach, o nowych relacjach demokracji przedstawicielskiej do demokracji bezpośredniej, o nowym ustroju, może być prekursorska ...
  • @Andrzej Madej 21:47:17
    "Pana stanowisko wybiega daleko poza kontekst mojego pisania o tu i teraz. Wydaje się ono bardzo szerokie i spójne. Tyle, że o płynnej strukturze, co utrudnia jego ewentualną krytykę, komentarz"

    Niektóre myśli to nawet będę musiał rozwinąć w notki. Jedna mnie nęci, żeby się za nią brać od razu :-)


    "Jeden poseł z każdego okręgu, był wymyślony w Rzeczpospolitej na długo przed wymyśleniem korporacji."

    Polska demokracja zaczęła się w latach 60'tych XIVwieku za Królestwa Polskiego i trwała do zerwania obrad Sejmu z powołaniem się na "liberum veto" w roku 1652, czyli blisko 300 lat później. Choć miała piękne karty, miała i potężnych wrogów w oligarchii , czyli magnaterii i finansjerze.

    Dzisiejsza "demokracja" to swojej istocie niemoralny i warcholski republikanizm ten sam, co zabił polską demokrację.

    Pod konic XIX wieku korporacji prywatnych było w ogóle około 2 000. W 1913 roku były już potęgą, która faktycznie obaliła demokrację i zniewoliła USA za sprawą przejęcia ich finansów przez Bank Rezerw Federalnych, bank prywatny, czyli banksterstwo.
    Zaraz ruszyła organizacja Rewolucji Sowieckiej z planami "internacjonalistycznego" podboju świata.
    Rolę "polityczną" to dostały w latach 20'tych ubiegłego wieku jako recepta na błędy kapitalizmu. Kiedy jednak do Mussoliniego, który na związku korporacji prywatnych i państwa budował faszyzm, to lekarstwo okazało się stokroć gorsze od choroby.
    Wkrótce zaowocowały wynalazkiem szowinizmu idelogicznego jakim był narodowy socjalizm Hitlera i zaczęła się praktyczna realizacja jego wizji rządu światowego na podstawie jego książki New World Order.
    I to wszystko trwa do dziś w formie korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu.

    Jaki tu ma sens zestawianie JOWów z korporacjonizmem od strony daty ich powstania?
    Przecież ciągłość duchowa, ciągłość historyczna jest zerwana. Równie dobrze można by się się powoływać na demokrację starożytnych Sarmatów, czy Słowian, którzy też tu mieli wielkie dokonania.
    Teraz sens ma przede wszystkim obalenie korporacjonizmu, bo to wprost warunek, żeby się obronić i przeżyć.
  • @miarka 00:12:27
    1) Będę sekundował temu Pana historycznemu opisowi skupienia napięcia pomiędzy oligarchiami-korporacjami a demokracjami-humanistami. To bardzo ważna perspektywa ciągłości kultury, nie tylko dla Polaków a również dla innych narodów Dawnej Rzeczypospolitej. Może takie podejście pomoże w domowych rozmowach z e Ukraińcami. W naszej i ich kulturze pamięci ...
    Proszę zwrócić uwagę, że w XVI wieku Rzeczypospolita odeszła od rzymskiego republikanizmu, bo ówczesne elity (magnateria) zdezerterowały ze spraw narodowych. I to z wielkim udziałem wlewki Rusińskiej (wiem co piszę, moja śp. mama z domu Horodyska).
    Stąd "Ruch egzekucji praw". Nawiasem mówiąc wsparty przez Króla, co to "nie był Panem ludzkich sumień". Jakby ówczesną Brukselę :)))) .
    Powodzenia ...


    2) Napisał Pan:
    > Jaki tu ma sens zestawianie JOWów z korporacjonizmem od strony daty ich powstania?
    Przecież ciągłość duchowa, ciągłość historyczna jest zerwana. Równie dobrze można by się się powoływać na demokrację starożytnych Sarmatów, czy Słowian, którzy też tu mieli wielkie dokonania.
    Teraz sens ma przede wszystkim obalenie korporacjonizmu, bo to wprost warunek, żeby się obronić i przeżyć.
  • @Andrzej Madej 08:12:48
    "Proszę zwrócić uwagę, że w XVI wieku Rzeczypospolita odeszła od rzymskiego republikanizmu, bo ówczesne elity (magnateria) zdezerterowały ze spraw narodowych. I to z wielkim udziałem wlewki Rusińskiej..."

    Coś mi tu nie gra. XVI wiek, to największy rozkwit polskiej demokracji a nie republikanizmu. A demokracja to zawsze jest budowana na narodzie w przeciwieństwie do republikanizmu, który jest antynarodowy.

    Owszem, była mocna tendencja w XVI wieku, aby przejąć rolę upadłego cesarstwa Bizantyńskiego i iniezależnić się religijnie od Rzymu budując kościół narodowy i to upadło, ale chyba nie o to Panu chodzi?
  • @miarka 09:12:55
    Chodziło mi o zorganizowaną reakcję szlachty na uwłaszczanie się magnaterii (oligarchów) na instytucjach i zasobach państwa, na co reakcją był Ruch egzekucji praw i dóbr
    http://historia.org.pl/2010/05/14/przebieg-i-znaczenie-polskiego-ruchu-egzekucyjnego/

    Nie widzę w tym oderwania od narodu, bo Rzeczpospolita była stanowiona wedle kultury narodu Polskiego. Czy to się współczesnym Litwinom lub Ukraińcom podoba, ich antenaci przyjmowali tą kulturę bo pozwalała na życie w wolności. Dzięki fundamentom Unii horodelskiej, obywatel Rzeczypospolitej miał równie blisko i do greckiego i do rzymskiego i do betlejemskiego źródła. Ten XVI wieczny naród, to był inny naród jak za stalinowsko-hitlerowsko-banderowskich czasów wielomandatowych ordynacji wyborczych.
  • @Andrzej Madej 12:24:39
    To w takim razie to zdanie w którym "coś mi nie grało" należy sformułować inaczej.
    Np:
    "Proszę zwrócić uwagę, że w XVI wieku Rzeczypospolita odeszła od [demokracji na rzecz] rzymskiego republikanizmu, bo ówczesne elity (magnateria) zdezerterowały ze spraw narodowych [i uwłaszczały się na majątku narodowym (tam chodziło o majątki nadawane na czas pełnienia funkcji publicznych), przez co musiał powstać "ruch egzekucji praw". W ten sposób demokracja się wybroniła z wielkiego dla niej zagrożenia, i to jeszcze na dobre 100 lat, kiedy to Rzeczpospolitą magnateria zaczęła dzielić „jak kawał sukna”].


    "Ten XVI wieczny naród, to był inny naród jak za stalinowsko-hitlerowsko-banderowskich czasów wielomandatowych ordynacji wyborczych."

    Owszem, jest inny, bo szlachtę nam wymordowała żydokomuna (częsciowo Niemcy i Ukraińcy) przez co jest on nienobilitowany, o obniżonej wartości moralnej, zubożony, wręcz doprowadzony do nędzy przez okupacyjne rządy i korporacje prywatne - i to zewnętrzne, nadto bardziej skupiony na potrzebach jak na wartościach, na świadomych i dobrowolnych służbach dla wielkiej sprawy. Jest inny, ale jest.

    Pan tu kolejny raz robi jednak błąd, utożsamiając ogół obywateli uprawnionych do głosowania, czyli społeczeństwo z narodem.

    Drugi błąd, to przekonanie, że w jakiś cudowny sposób JOW sprawią, że to naród będzie typował, czy zatwierdzał kandydatów, wybierał ich i kontrolował ich sprawowanie się na wyznaczonej funkcji, a w razie niegodnego jej sprawowania odwoływał.

    Guzik będzie - będzie tylko robił to, na co mu uzurpatorska waadza pozwoli. Szerzej o tym w najbliższej notce.
  • @miarka 16:41:06
    Dziękuję za korektę zdania o XVI wieku - faktycznie teraz jest klarownie.

    Co do JOW, nigdzie nie pisałem, że to antidotum na całe zło sprawy narodowej. Kilkadziesiąt tekstów poświęciłem wyzwaniom zmian w usługach społecznych, wskazując zawsze na samokształcenie w rodzinie jako podstawę dla samodzielności, solidarności i samorządności.

    Podjąłem teraz sprawę JOW, bo patologia naszego parlamentaryzmu, mająca swe źródła przede wszystkim w wasalnej polityce zdezerterowanych elit, nie daje żadnej ochrony przed wprowadzeniem zasad segregacji i segmentacji do systemu ochrony zdrowia. A w konsekwencji do użycia administracji naszego państwa dla programów eugeniki, eutanazji i cyborgizacji.

    Tymczasem polityka, w tym parlamentarna, jeżeli ma chronić nasze wolności, powinna być od ludzi, przez ludzi, dla ludzi. Jak w tytule poprzedniego tekstu. Co dotyczy wszystkich państw Europy narodów bez granic.
  • @Andrzej Madej 10:02:42
    "Tymczasem polityka, w tym parlamentarna, jeżeli ma chronić nasze wolności, powinna być od ludzi, przez ludzi, dla ludzi."

    To tak ogólnie. Przede wszystkim to ma być od Narodu, ma być skupiona wokół dóbr wspólnych tego Narodu i dla Narodu, a dopiero dla ogółu ludzi skupionych przy tym Narodzie - jego celach, jego kulturze, jego cywilizacji, jego systemie wartości, jego moralności, jego typowym ładzie życia publicznego.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031