Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
168 postów 2138 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Nie banderowska Ukraina (16)

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy nachalność Greko-Katolickich hierarchów w prowadzeniu misji cywilizacyjnej, jest źródłem banderowskiego pogubienia ?

Przedstawiam opinię Ukraińskiego pisarza, tłumacza i dziennikarza Tarasa Prohaśko, o wydaje się najgłębszej z barier dobrosąsiedztwa Ukraińców z sąsiadami, wraz z komentarzem Wiktora Tokarczuka.
 
++++++++++++++++++++++++++++++++
 
Jak z Borgesa
 
Nawet w takim uproszczonym modelu bytu jak walka sportowa, niekwestionowany jest postulat bólu. Jeśli znajdujesz się w sytuacji wywołanej skutecznym atakiem przeciwnika, powodującej ból, to – oprócz tego, by się poddać, i w ten sposób uzyskać radosną ulgę – w żadnym wypadku nie można poruszać się w kierunku przeciwnym od źródła bólu. Ponieważ to, co wydaje się ucieczką, w rzeczywistości jest ignorowaniem rzeczywistości, co może jedynie doprowadzić do kalectwa. Jak arkan, który tym bardziej kaleczy, niż szybciej od niego uciekasz. Przemieszczać się, na ile w ogóle to możliwe, trzeba konieczne wyłącznie w kierunku konfiguracji generującej ból, która tym bólem przekazuje dwa niezwykle ważne sygnały: po pierwsze, że coś jest nie tak, a po drugie, coś trzeba robić.
 
Właśnie tym postulatem bólu kierował się stanisławowski biskup UGKC Hryhorij Chomyszyn (jak się okazało potem – błogosławiony kapłan męczennik), pisząc w latach 1942-1943 swoją pracę „Dwa Królestwa”. Wielostronicowy manuskrypt, który – co bardzo ważne – zamierzał opublikować, przypadkowo zachował się po aresztowaniu błogosławionego, i po dziesięcioleciach, po rzetelnym opracowaniu, został wydany w formie książkowej w Lublinie w 2016 roku. Redaktorem publikacji jest ojciec Ihor Pełehatyj.
 
Niemal natychmiast pojawienie się książki wywołało skandal w Cerkwi Greko-Katolickiej. Mówiono o niej jako o przejawie osobistych uraz biskupa, nie mających większego niż prywatne znaczenia. A publikację – mimo że w tym roku nasza Cerkiew obchodzi 150-letni jubileusz Hryhorija Chomyszyna – oceniono jako bardzo niewłaściwą, a nawet wrogą akcję, mogącą poważnie zaszkodzić trwającemu procesowi beatyfikacyjnemu metropolity Andrzeja Szeptyckiego. W związku z powyższym redaktorowi i autorowi komentarzy, kompilatorowi i inicjatorowi publikacji postawiono zarzuty, że jest agentem, wrogo nastawionym do Cerkwi. Była nawet mowa o trybunale i pozbawieniu tytułu kapłańskiego.
 
Rzeczywiście, biskup Chomyszyn mocno krytykuje działania i idee Metropolity Andrzeja. Jednakże ta krytyka jest nadzwyczaj wyważona i uzasadniona, co więcej, jest w takim samym stopniu delikatna, co i zasadnicza. W każdym razie ona wcale nie poniża metropolity i jest przepełniona bólem z powodu świadomości, dokąd błędna (właśnie błędna, nie z premedytacją zła) polityka Szeptyckiego może doprowadzić i Cerkiew unijną, i ukraińskie społeczeństwo, i samo znaczenie Ukrainy w świecie. I Hryhorij Chomyszyn, który czterdzieści lat stał na czele jednej z trzech diecezji Cerkwi Grecko-Katolickiej, miał wszelkie podstawy do tego, aby wyrazić swój pogląd, swoje rozumienie kompleksu problemów.

Chomyszyn postawił Szeptyckiemu kilka zarzutów. Najważniejszym z nich – jest to, że metropolita zawsze był ogarnięty jedną utopijną ideą – nawrócenia Rosji. Przyłączenie Rosji do Kościoła Powszechnego było jakąś manią, traktowaną przez Szeptyckiego jako własną globalną misję. Strategia zrodziła taktykę możliwie największego uwschodnienia naszego obrządku, aż do reformy czyniącej go niemal bizantyjsko-rosyjskim. Wydawało się to szlakiem prowadzącym do nawrócenia. Tymczasem nacisk na obrządek wschodni prowadzi wyłącznie do tego, że sam obrzęd staje się ważniejszy, niż katolicka istota wiary.
 
Następnym ważnym spostrzeżeniem biskupa jest to, że metropolita bardziej przejmował się polityką, dyplomacją i sprawami świeckimi, niż pracą nad kondycją duchową i rozwojem zarówno wiernych, jak i duchowieństwa. Rola świeckiego ojca narodu i wszechstronnego działacza Andrzeja Szeptyckiego przesłoniła to, do czego powołany jest metropolita.

I tak dalej, i tak dalej. Krytyczna analiza rozszerza się na małe i wielkie aspekty aktywności i bezczynności metropolity. Oceniając kryzys duchowy, który, w jego opinii, tylko się pogłębia, Hryhorij Chomyszyn bardzo precyzyjnie prognozuje katastrofę, która musiała się wydarzyć. I wskazuje na te sprawy, którymi trzeba się zająć, mając na uwadze (lub nie zważając na) katastrofę.
 
Teraz, gdy świat się zmienił w takim stopniu, trudno określić, co było przyczyną, a co skutkiem: czy Cerkiew prowadziła do duchowego kryzysu społeczeństwa, czy trendy kryzysu społecznego demoralizowały Cerkiew. Ale oczywiste jest przynajmniej to, że u ukraińskich katolików obrządku wschodniego znacznie więcej obrządku niż katolicyzmu. W związku z tym nie w tym rzecz, że dla Rosji, ale także dla zjednoczonej Ukrainy, ekumeniczna misja unitów staje się czymś utopijnym.
 
Co najmniej pochopnym – powiedziałby Chomyszyn, którego lektura boli, ale wcale nie przeraża, ona leczy.
 
Taras Prochaśko, 13 kwietnia 2017 r.
 
+++++++++++++++++++++++++++++++++
Komentarz społecznika i tłumacza Wiktora Tokarczuka
 
Taras Prohaśko bardzo krótko i bardzo jasno prezentuje stanowisko błogosławionego proroka Ukrainy Hryhorija Chomyszyna.
 
W mojej opinii ta sprawa jest jedną z tych spraw fundamentalnych w Kościele Katolickim, która wpływa na życie wielu, od pokoleń. Chodzi o strategię Kościoła Katolickiego mającą na celu włączenie Rosji do Kościoła Powszechnego pod przewodnictwem duchowym Watykanu. 
 
Tak jak wspomniana strategia wygenerowała taktykę Szeptyckiego orientalizacji, bizantyzacji wręcz obrządku Cerkwi Greko-Katolickiej, tak samo kazała ona kolejnym Papieżom taktycznie przymykać oczy na niezupełnie katolickie aspekty w Cerkwi Greko-Katolickiej. 
 
Tak jakby Watykan godził się z zasadą, że cel uświęca środki. Moim zdaniem to dlatego rodziny ofiar zbrodni OUN-UPA nie doczekały się nigdy wsparcia całego Kościoła, lecz tylko poszczególnych biskupów. To dlatego księża oddający po męczeńsku życie na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej do tej pory nie są beatyfikowani. To dlatego trwa proces beatyfikacyjny metropolity Szeptyckiego, nie zważając na tak ogromne kontrowersje. 
 
Podobnie obecnie, kapłani chrześcijańscy na Ukrainie poświęcają pomniki patrona wielkich mordów, a Watykan milczy. 
 
Czy błogosławiony Biskup Chomyszyn zostałby błogosławionym, gdyby wcześniej opublikowano "Dwa Królestwa", które są przeciwne obowiązującej strategii - mrzonce o nawróceniu Rosji?
 
Wątpię. 
Ta mrzonka każe komuś iść na kompromisy, kompromisy z nacjonalistyczną ideologią ukraińską z krwawą przeszłością.
 
Czy Chrystus zawierał kompromisy z grzesznikami ?
 
Czy w ogóle zawierał kompromisy ?
 
 
Wiktor Tokarczuk, 22 kwietnia 2017 r.

KOMENTARZE

  • StanoStanowisko "Watykanu" i niektórych biskupów z Episkopatu wynika z respektowania dcomniemanych racji "żydowskich"
    Głównie dążenia do zamiany Putina na Chodorkowskiego lub jemu podobnego (zrusyfikowani nowohebrajczycy za słabo naturalizują się nawet w Palestynie). Wcześniej stanowisko Piłsudskiego, i przywódców polskiej emigracji zdominowane było priorytetem żydowskiej kolonizacji Palestyny tak bardzo, że gen Anders jako stalinowski Mojżesz dla nowohevbrajczyków wyeliminował elity polskiej emigracji wygłaszając sentencje o religijnym zarówno "żydowskim" jak chrześcijańskim obowiązku popierania kolonizacji Palestyny nawet przez dezerterów przeszkolonych i uzbrojonych do walki z Niemcami. Sprawy poparcia "ukraińców" lub etnicznych Litwinów były pochodnymi jak "holocaust" Cyganów dla dostatecznie ogólnikowej czystości systemowej holocaustu ludności aszkenazyjskiej zainicjowanego dla selekcji "zdolnych do odnowy żydostwa" lecz przebiegającego zbyt szybko i daleko bez kontroli po klęsce blitzkriegu gen Rommla o Egipt, Palestynę i Babilon bez nawet pretekstu braterstwa broni terrorystów Sterna i dezerterów stalinowskiego Mojżesza Andeersa.
    Poparcie niektórych niestety zbyt wpływowych biskupów dla kultu banderyzmu podobnie jak dla kultu smoleńskiego lub Kaczyńskich jest efektem bezwładności wpływu "materii" pasożytnictwa na "poglądy" skutkiem braku likwidacji szkodliwych efektów porozumienia między PRL a Kościołem w kwietniu 1950r. Kościów w PRL zachował wyjątkowo KUL, zakony, prawo pielgrzymowania, seminaria i szkoły oraz prasę ale dał prawo opiniowania kandydatów na biskupów w oczywistym celu wpływu bermanowców na Watykan analogicznie jak NKWD na organizacje Sawinkowa lub UB na zbrojne podziemie. Mimo braku PRL i formalnych bermanowcow skutki "siania kąkolu " jak w ewangelicznej przypowieści żyją nadal już nieco innym życiem o włAsnych prawach i świadomości trudnej do logicznego zrozumienia.
  • Autor
    Po raz kolejny usiłujesz udowadniać że istnieje coś co nie istnieje ...
    Ukraina jest BANDEROWSKA !!! innej nie ma !!!
  • @Drab61 22:34:11
    Po raz kolejny powtarzam, to co widziała moja mama w okolicach Czortkowa i Skały Podolskiej.
    Polacy uciekali w roku 1943 na wschodnią stronę Zbrucza, gdzie nie rozpleniła się banderowska zaraza (tam był ZSRR).

    Dlatego prawidłowym określeniem dla tej zarazy, podlewanej przez tajne służby III Rzeszy, ZSRR i "naszych" komunistów przeciwko suwerenności II Rzeczpospolitej, jest: nacjonalizm zachodnio Ukraiński.
  • @Andrzej Madej
    http://www.pch24.pl/banderowskie-marsze-na-ukrainie--chwala-narodowi--smierc-wrogom-,48471,i.html My dalej jesteśmy wrogami banderopiteków . Oni nas nienawidzą . Waszmość piszesz jak typowy banderopitek . Przykro mi . https://www.youtube.com/watch?v=rLaItWiLsbw
  • @Repsol 23:31:25
    Moja postawa jest konsekwencją przekonania, że wolność Europie jest możliwa jest tylko przy integracji jej dwóch płuc w jedną organiczną całość. W tej cywilizacji czy ekosystemie będą żyli i Litwini i Niemcy i Słowacy i Rosjanie i Polacy. Albo nie będą żyli.

    Pokazuję, że tradycja takiego myślenia o Europie jeszcze nie zginęła.

    A idzie czas wyborów. Tsunami albo Miłosierdzie.
  • @Andrzej Madej 08:15:06
    Lepsze tsunami jak ofensywa z Antonim na Moskwę , to dopiero będzie Armagedon tym bardziej że nasze wojsko już stacjonuje na Ukropi , sprzęt NATO też tam tylko czeka bo z żadnych ćwiczeń na przestrzeni ostatnich dwóch lat nic nie powróciło . Do tego firma Excalibur dba aby dozbroić baneropiteków . Zanim Pan coś napisze proszę się zastanowić , komu to służy . http://www.defence24.pl/118745,dla-kogo-wegierskie-czolgi-t-72
  • @Repsol 23:47:37
    Opinia / zarzut Tarasa Prohaśko, że hierarchowie Cerkwi Greko-Katolickiej porzucają posłannictwo miłości Kościoła Katolickiego dla iluzji cywilizowania Rosji, wcale nie jest żadną zachętą do wyprawy na Moskwę.
    Ani nie jest zachętą do wojny domowej na Ukrainie.

    Jak ja piszę o Tsunami, to rozumiem przez to akceptację cywilizacyjną dla segregacji, segmentacji i wykluczenia społecznego w OBOZACH SPOKOJNEJ ŚMIERCI.
    http://si.neon24.pl/post/137684,przebudzenie-kairosa

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031