Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
161 postów 2063 komentarze

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Konstytucja dla gospodarki opartej na wiedzy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Właściwe określenie ustroju społecznej gospodarki rynkowej, będzie warunkiem wykorzystania nowoczesnych technologii do powiązania samodzielności, samorządności i solidarności.

Sektor dobroczynności właściwością społecznej gospodarki rynkowej

Zaproszenie Prezydenta Andrzeja Dudy do prowadzenia debaty konstytucyjnej, jest okazją do refleksji o relacjach pomiędzy solidarnością i samorządnością, w kontekście zmian wprowadzanych przez gospodarkę opartą na wiedzy.
 
Zmian, które powinny odnowić pojęcie "społecznej gospodarki rynkowej" obecne w Konstytucji,  trochę z post PRL-owskiego rozpędu dla utrzymywania wspólnotowego charakteru miar dobrobytu, a trochę z uznania dla niemieckiego doświadczenia w państwowym wspieraniu organiki rozwoju gospodarczego. O czym pisze Jerzy Wawro (http://galicea.org/sgr/sgr.pdf).
 
Odnowić pojęcie, to znaczy nie tylko wskazać w debacie ekonomistów na powiązania pomiędzy konstytucyjnymi wartościami wolności gospodarczej, rodziny, solidarności, samorządności i subsydiarności, ale też wskazać na nowe standardy, instrumenty czy instytucje, odpowiednie dla podmiotów gospodarujących z wykorzystaniem cyfrowo otwartych zasobów wiedzy.
 
W kilku tekstach wskazywałem na konkretne propozycje dopełniania publicznej infrastruktury, jak i na sens traktowania tych urządzeń jako spójnych właściwości czwartego sektora gospodarki "sektora dobroczynności" (http://si.neon24.pl/post/137623,polska-dobroczynna).
 
Uważam, że dopiero wydzielenie sektora dobroczynności w refleksji ekonomicznej, pozwoli na uznanie wagi rezultatów pracy dobroczynnej, wykonywanej dla bezpośredniego zaspakajania potrzeb, na równi z pracą wymienną. Pozwoli też, na uznanie znaczenia gospodarstw domowych, będących podmiotami gospodarującymi dla powiększania dobrostanu i dobrobytu, na równi ze znaczeniem  przedsiębiorstw, podmiotów właściwych dla wcześniej wydzielonych sektorów rolnictwa, przemysłu i usług.
 
Bez takiego wzmocnienia języka, bez uznania sektora dobroczynności za właściwość ustroju społecznej gospodarki rynkowej, trudno będzie wprowadzić nowe standardy pracy czy rozwiązania ustrojowe, odpowiednie dla sprawiedliwego wykorzystania pożytków z nowoczesnych technologii. Odpowiednio dla praktykowania cnoty pracodzielności, wskazanej przez ks. Prof. Czesława Bartnika jako piąta cnota kardynalna (http://si.neon24.pl/post/135402,pracodzielnosc-juniorow-seniorow-nestorow). 
 
 
Edukacja przez całe życie
 
Od kilku miesięcy przedstawiam te wyzwania ekonomii, znajomym ze swojej Krakowskiej Alma Mater. Za moich studenckich czasów, uczelnia ta nazywała się Wyższa Szkoła Ekonomiczna, później Akademia Ekonomiczna a teraz Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie. 92 letnia tradycja, w tym praktyka edukacyjna i mojego obecnie 93-letniego taty i starszego z moich synów.
 
Chadzam do poważnych profesorów, pokazując na kolorowych rysunkach, jakie to zagrożenie dla Polski wprowadzi powiązanie tsunani technologicznego i demograficznego, jeżeli ekonomiści się nie ogarną (http://si.neon24.pl/post/137684,przebudzenie-kairosa).
 
No właśnie.
 
Jak zawsze, moja Alma Mater mocno się trzyma głównego nurtu krajowej ekonomii, obecnie nauczając językiem szkoły neoliberalnej, ukwieconym życzeniami kapitału społecznego.
Jestem bardzo krytyczny w ocenie tego nurtu, podobnie jak byłem bardzo krytyczny wobec głównego nurtu, w swoich studenckich latach siedemdziesiątych.
 
Taka karma.
Przez całe życie.
 
 
Homogenizacja narodów
 
Krytyczną osią napięcia pomiędzy opisem rzeczywistości językiem szkoły neoliberalnej, a dostrzeganą w mojej bogatej praktyce, prawdą stosunków gospodarczych, jest stosunek do osobowych relacji w życiu człowieka.
 
Nurt neoliberalny, wprawdzie docenia gospodarcze znaczenie samodzielności człowieka, ale widząc faktyczną nie efektywności rynków, dopuszcza głębokie interwencje państwowej administracji w redystrybucję dochodów. W konsekwencji, wprowadzając ekonomistów w nasączone polit poprawnością zagadnienia etyki biznesmenów i profesjonalizmu NGO, odciąga ich od refleksji nad potrzebami organicznych w  życiu człowieka instytucji rodziny i gospodarstwa domowego. Odciągając od pierwotnego fundamentu ekonomii jako nauki o regułach domu.
 
Korzystając z tego oderwania ekonomicznych opisów od rzeczywistości, administracje różnych szczebli, wspierane przez europejskie centra unifikacji stylu życia, realizują programy kulturowego redukowania człowieka do produktywności i konsumeryzmu. Ułatwiając tym samym globalnym korporacjom zamykanie rynków.
 
Tak to konsekwencją dokonywania wadliwych rozpoznań w zakresie ekonomii pozytywnej, jest centralizacja zarządzania politykami społecznymi i ograniczanie wolności gospodarczej.
 
Dobitnym  przykładem politycznego wprowadzania homogenizacji społecznej, jest określenie w rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, relacji międzypokoleniowych jako relacji pomiędzy ludźmi żyjącymi obecnie a ludźmi, którzy będą żyli w przyszłości (pisałem o tym krytycznie w okresie konsultacji projektu Strategii http://si.neon24.pl/post/133903,czas-potrzebnych-zmian ).
 
Użycie terminu "pokolenie", nie dla wskazania postaw i potrzeb właściwych dla określonego wieku: juniora, seniora czy nestora, ukazuje brak zrozumienia autorów SOR dla potrzeby ustrojowego wsparcia gospodarczego znaczenia rodziny. Tak odczytuję pominięcie terminu "solidarność międzypokoleniowa", w kluczowym dla praktyki polityki rozwoju schemacie kompetencji i priorytetów rozwojowych (schemat nr 4 strona 70, https://www.mr.gov.pl/media/36848/SOR_2017_maly_internet_03_2017_aa.pdf ).
 
 
Innowacje w medycynie
 
Wskazane skutki homogenizacji społecznej w strategicznych dokumentów rządu, są niepokojącym zaniedbaniem, nie tylko z perspektywy obywatela poważnie traktującego konstytucyjne umocowania rodziny, solidarności i samorządności.
 
Obawiam się, że skutkiem tego lekceważenia zasad konstytucyjnych, w tym postanowień artykułu 20 o wolności gospodarczej, będzie wprowadzenie takich interwencji rozwojowych do systemu ochrony zdrowia, które pod sztandarami skutecznego wykorzystania technologii telemedycznych, doprowadzą do zlikwidowania rywalizacji pomiędzy podmiotami medycznymi. A w konsekwencji doprowadzą do uznania antyludzkiej zasady sterowania zdrowiem, jako podstawy organizacji całego systemu (por. http://si.neon24.pl/post/131412,model-systemu-ochrony-zdrowia ).
 
To właśnie poczucie zagrożenia, przedsiębiorcy branży medycznej i praktyka kultury fizycznej, widzącego ogromne szanse podnoszenia dobrostanu zdrowia pracą dobroczynną wspartą nowoczesnymi technologiami, jak i przewidującego ogromne zagrożenia dla naszej wolności wykorzystaniem nowoczesnych technologii przez centralne sterowanie cyberpastuchami medycznymi, skłoniło mnie do szukania wsparcia u liderów opinii ekonomicznej.
 
Szukam zatem uczonych, dla refleksji o sposobach wsparcia samodzielności gospodarstw domowych w podejmowaniu samopomocy zdrowia. 
 
Szukam uczonych, dla refleksji o sposobach takiego wykorzystania samodzielności przez samorządność zawodową i terytorialną, by owocowała solidarnością.
 
Szukam uczonych, dla refleksji o sposobach zliczania pożytków z nie wymiennej pracy w sektorze dobroczynności.  
 
Sektorze, oczekującym na innowacje solidarnego rozwoju wiedzy, właściwym dla społecznej gospodarki rynkowej.

KOMENTARZE

  • @Autor
    Cóż. Aby to realizować - konieczna jest zmiana systemowa.
    Nie da się opisywanej dobroczynności czynić w systemie, który nastawiony jest na zysk i maksymalizacje konsumpcji.
    W tym systemie - będzie to zawsze "kwiatek do kożucha". Mało. System wykorzysta prospołeczny element do klajstrowania dziur i niespójności, czyli dla celów przeciwnych zamierzeniom. Taką rolę pełni obecnie każda forma dobroczynności stając się częścią ekonomii wyzysku.

    Pozdr.
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:44:50
    Tsunami albo Miłosierdzie. Napięcia widać w wielu obszarach.
    I nawet na Kijowskim konkursie Eurowizji, jakoś powiązanym ze zdarzeniami w Fatimie.

    Ja jestem dobrej myśli. Tak jak w czasie zakładania Niezależnego Zrzeszenia Studentów, w połowie września 1980 roku.

    Pozdrawiam
  • Panie Andrzeju.Nie ma Geniuszy.Wszyscy kradniemy pomysly od przodkow.
    I ulepszamy.Kiedys tu w USA przyniesli mi rysynki maszyny z zakladu Mitsubishi w Bloomington, Illinois, ze chca taka maszyne ale tylko trzeba zmienic to czy tamto.Na oryginalnych rysunkach bylo moje nazwisko.Narysowalem to 10 lat przed komputerami na desce .Bylo to mile.Ze robilo to przez tyle lat i lubieli.Teraz nie jest tak latwo.Proces rysowania na kompie jest 3 razy dluzszy niz na kalce.Komputery spowolnily rozwoj mysli technicznej.Mysl techniczna powstaje w glowie, w garazu, w madrej glowie, w akcie picia taniego piwa a nie na oficjalnych mitingach gdzie Super Idiota wali z gardzieli glupoty co sie kupy nie trzymaja.Jesli chodzi o Panskie spostrzezenia to dodam swoje: w Japonii, po 2 wojnie swiatowej Amerykanie mieli skrupoly z powodu tych 2 bomb atomowych.Wyslali do Japoni ekonomiste, nazywal sie Deming.Ten Deming ustawil system by zarzadzanie w Japonii szlo od dolu a nie od gory jak w Europie czy USA.Quality Circles- "kola jakosci".Pracownicy rozwiazuja problem a szefowie im w tym pomagaja.Ten system spowodowal ze Honda i Toyota to najbardziej zywotne ustrojstwa.Duzo by o tym gadac.
  • @staszek kieliszek 07:54:33
    Nie przyjmuję określenia "kradniemy".

    Wskazuję na grecki źródłosłów "domu" w pojęciu "ekonomia", dodam że robię to za Janem Pawłem II, który powiedział (2000) że ekonomia, która nie potrafi objąć swoją refleksją dobra człowieka, nie zasługuje na swoją nazwę.

    Myślę, że refleksja o pożytkach z interaktywnej komunikacji, upowszechni ten wskazany przez Pana, że tak powiem, japoński model solidarnego rozwoju wiedzy. Czy będzie to określane jako "druga Japonia" i czy ktoś, komuś da za to Nobla ? Się okaże.

    Póki co, trzeba nam jeszcze powalczyć intelektualnie, o ustrój respektujący odrębność każdego człowieka / rodziny / narodu / pokolenia. No i o cnotę "praco-dzielności" w nowej Konstytucji :)

    Pozdrawiam ze środka Europy
  • @staszek kieliszek 07:54:33 cd ...
    Odpisałem Panu o "kradzieżach" od strony zapożyczeń do mojej prezentacji, tymczasem podzielam Pana opinię, że podkradanie jest barierą dla współpracy i rozwoju. Sam kilka razy byłem ofiarą kradzieży, nawet bardzo spektakularnych. Może kiedyś to opiszę...

    Generalnie, krzyżują się tutaj dwa przysłowia. "Dobry pomysł jest wart złotówkę plus vat" i "Pioniera poznać po nożu w plecach". Jeżeli do tego akademie produkują a politycy rozsiewają, gangrenę politycznej poprawności, to rzetelna przedsiębiorczość traci sens.

    Wypracowałem sobie taki test jakości: "Sukces poznajemy po ilości ojców". Jeżeli jest ich 3 razy więcej niż faktycznie - znaczy dobry sukces.


    Ale idą zmiany. Widzę je np w świętym oburzeniu przewodniczącego Schetyny, że ktoś oczekuje od niego prawdy w zawiadomieniach do prokuratury. Tak jak od zwykłego śmiertelnika. Cieszy, bo pokazuje coraz większą wagę horyzontalnej komunikacji. A to że bezpośrednimi akuszerami tych dobrych zmian są prezes Kaczyński, ministrowie Macierewicz czy Ziobro, to i dobrze.

    Pozytywne efekty horyzontalnej komunikacji powinny się też ujawnić w organizacji współdziałania pomiędzy instytucjami naukowymi, gospodarczymi i politycznymi. W rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju nazywają to "ekosystemem innowacji rozwojowych". Jestem
    bardzo mile zaskoczony spójnością wprowadzanych obecnie modeli.

    To chyba polepszy zaufanie, ograniczy kradzieże, będzie działać ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930