Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
175 postów 2177 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Ekonomika solidarności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Sprawiedliwe etycznie i efektywne gospodarczo wykorzystanie nowoczesnych technologii wymaga wsparcia państwa dla samokształcenia w rodzinach kompetencji pracy solidarnej. Ekonomika kapitału tego nie ogarnie.

 

Zmierzch rynków

Od wieków korzystamy z pieniężnych ocen efektywności gospodarowania. Z czasem do producentów i konsumentów dołączyli oszczędzający, by poprzez innowacje sektora rolnego, przemysłowego i usługowego zwiększać oferty i potrzeby. Jednak XX wieczna globalna integracja rynków i koncentracja oszczędności, dała zarządzającym finansami taką przewagę nad realną przedsiębiorczością, że rynki wytraciły efektywność ocen rozwoju podmiotów gospodarczych.

Szanse nowoczesności  
Współczesny rozwój cyfrowych technologii ochrony zdrowia i bezpieczeństwa bytowego, w powiązaniu ze starzeniem się społeczeństw, z jednej strony otwiera coraz więcej możliwości dostatniego bytu, z drugiej strony podnosi bariery materialne dla jego osiągnięcia. Nierównowagi w możliwościach finansowych będą coraz mocniej nakręcać spirale konfliktów interesów, zagrażając wprowadzeniem przez oligarchie finansowo – polityczne narzędzi centralnego sterowania naszymi potrzebami („cyberpastuchy”). Sposobem na ominięcie tej pułapki końca wolności, jest uzupełnianie deficytów finansowych samodzielnością pracy solidarnej i usprawnienie nadzoru nad finansami publicznymi nowymi instrumentami społecznej kontroli.
 
Samokształcenie w rodzinie
Przez wieki praca solidarna w gospodarstwie domowym, nie wymagała szkół i certyfikatów. Z czasem publiczny system szkolnictwa rozwinął specjalizacje oczekiwane przez technologie rewolucji rolnej i przemysłowej, rozrywając domową organikę powiązania wychowania i wykształcenia. Współczesna samodzielność pracy wykorzystującej nowoczesne technologie w gospodarstwie domowym, wymaga na powrót zintegrowania uczenia przez całe życie samokształceniem w rodzinie.
 
Autorytet
Zmobilizowanie wysiłku samokształcenia w rodzinie dla podejmowania trudu kompetencji dla samo-dzielności-pracy („pracodzielności”), wymaga mobilizacji siłą autorytetu. Autorytetu opartego na doświadczeniu, że ten wysiłek który wzbogaca życie naszej wspólnoty i nas samych wzbogaca. Że dla siebie robicie, co dla Polski robicie.
 
Ojcowizna
W tradycji Polskiej autorytet dla formowania pracodzielności integracją wychowania i wykształcenia, opierał się o międzypokoleniową Ojcowiznę. Przez tą instytucję, w której wyrażana była przez wieki w kulturach Europejskich narodów, grecka refleksja o znaczeniu nestora w roztropnej trosce o dobrostan gospodarstwa domowego. Ubocznym skutkiem zachodzących zmian technologicznych i centralizacji zarządzania własnością gospodarczą, jest trwające od kilku pokoleń zmniejszanie się znaczenia Ojcowizny dla integracji wolności, własności i solidarności.
 
Mentor
Właściwe dla dynamiki gospodarki opartej na wiedzy rozwarstwienie przedsiębiorczości na mikro i giga instytucje nie potrzebuje już Ojcowizny ani dla akumulacji oszczędności ani dla rozwijania kwalifikacji do rynkowej rywalizacji. Ale kluczowy dla wzrostu dobrostanu społecznego pierwszy, dobroczynny sektor gospodarki potrzebuje coraz więcej pracodzieności, obyczajów, kompetencji i pracy solidarnej. Do mobilizowania trudu takiej edukacji przez całe życie, potrzebuje domowych mentorów jako przewodników opartych na autorytecie.
 
Edukacja do starości
Obserwacja procesów rozwoju tej roli i tego obyczaju w Polsce, jest pierwszym zadaniem wskaźnika Solidarny rozwój wiedzy. Dla oceny miar ogólnopolskiego poziomu samokształcenia w rodzinie, przyjmujemy hipotezę o korzystaniu przez uczestników takiej formy edukacji przez całe życie z Internetu. Zakładamy, że bariery techniczne i intelektualne dostępu do tej  nieograniczonej kopalni wiedzy, będą przełamywane przez polityki społeczne edukacji do starości. 
 
 
  
Polskie pytania
  
Czy Polscy informatycy pomogą uczonym w tworzeniu cyfrowej infrastruktury społecznej gospodarki rynkowej przyjaznej dla sektora dobroczynności ?
 
Czy Polskie Państwo stanie się prekursorem nowoczesnych instrumentów finansów publicznych, uławiających administracji publicznej subsydiarne wspieranie solidarności ?
 
Czy praktyka nowych postaw, standardów, kwalifikacji, ról, instrumentów i instytucji finansów publicznych, uformuje Polski nurt roztropnej i dobroczynnej troski nad rozporządzaniem zasobami materialnymi, zasługujący na nazwę ekonomii ? 

KOMENTARZE

  • Państwo to powinna być jedna narodowa rodzina.
    Gospodarkę w rodzinie prowadzi się dla dobra całej rodziny.
    Namiastką czegoś takiego była polityka PRLu (nieudolna w sensie technicznym ale takie miała cele)

    Państwo Solidaruchów to już państwo antyrodzinne teraz to Państwo zajęło się kreowaniem interesów konkurentów rodziny narodu Polskiego, Państwo Solidaruchów zajmowało się grabieniem narodu Polskiego w interesie zagranicznych rabusiów.
    Państwo Solidaruchów i KK z JPII na czele to państwo zdrady narodowej.
  • @Oscar 17:48:53
    Dla pojęcia Państwo stosuję definicję Feliksa Konecznego: jest to zjednoczenie rządzących i rządzonych za pomocą administracji jako organizacji czynnej. To zasady działania administracji przesądzają o charakterze państwa.

    Ani w 1980 roku ani w 1990 roku, ani Solidarność ani Jan Paweł II nie mieli wpływu na zasady działania administracji Polskiego państwa. Przywołałem 21 postulatów, żeby pokazać ciągłość Polskich aspiracji do refleksji ustrojowej, nie żeby się spierać o błędy i wypaczenia.
    Dziś problem "co po real kapitalizmie" wydaje mi się znacznie trudniejszy, niż 50 czy 25 lat temu "co po real socjalizmie".
  • @Andrzej Madej 18:03:44
    eee tam.
    Każde urządzenie ma właściciela i określone sposoby działania określone przez jego konstruktora,
    Państwo jest takim "urządzeniem" którego właścicielem jest naród
    (Polska od 89r nie własnością Narodu Polskiego ale jest własnością globalnej mafii żydowskiej). Ten oczywisty fakt jest skrywany nieudolnie przez nowego właściciela (udawana i w pełni kontrolowana demokracja).

    To właściciel przy pomocy wybranych przez siebie konstruktorów (twórców prawa czyli posłów) tworzy mechanizmy działania tej maszyny czyli tworzy maszynę.. czyli prawo.
    Administracja państwa jest jak materiał z którego maszyna jest stworzona...
    Materiał może być lepszy lub gorszy ale decyduje konstrukcja czyli prawo.
    Dobra konstrukcja pozwala na budowę maszyny nawet z gorszych materiałów.

    Niestety o funkcji maszyny decyduje jej właściciel..
    A właścicielem Polski nie jest naród Polski.
    I w tej sytuacji ta maszyna czyli Polska realizuje interesy swojego nowego globalnego właściciela.

    To bardzo głęboka i trafna analogia.

    A Polska powinna być własnością Narodu Polskiego .. a nie jest dzięki Solidarności oraz KK z JPII na czele.
    I to ostatnie zdanie wyjaśnia wszystkie procesy w Polsce które miały miejsce od 89r czyli od momentu gdy nowy globalny właściciel Polski przejął władzę nad Polskę zaczął przebudowę tej Polskiej maszyny (reformy Balcerowicza, Buzka, i innych zdrajców Narodu Polskiego ale patriotów globalnego narodu żydowskiego bardzo dobrze wynagradzanych przez swoich "prowadzących")
  • @Oscar 18:16:13
    Czuje się Pan własnością kogoś ? Bo jako trybik "urządzenia" to chyba tak ?
    Ja się nie czuję trybem w jakimś urządzeniu, ani poddanym. Tu widzę istotę różnicy pomiędzy naszymi spojrzeniami.

    Mi nie przeszkadza, że Polacy są różni.
  • @Andrzej Madej 18:45:44
    "Mi nie przeszkadza, że Polacy są różni."

    Mnie również nie przeszkadza, że Polacy są różni, ale Polska powinna być własnością Polaków, a nie obcego kapitału. O negatywnych efektach społecznych i ekonomicznych wybujałego indywidualizmu wolę nie wspominać. Są one oczywiste i widoczne gołym okiem.
  • @Andrzej Madej 18:45:44
    "Ja się nie czuję trybem w jakimś urządzeniu, ani poddanym"

    Mam wrażenie,że ma Pan oczy szeroko zamknięte....
  • @AgnieszkaS 19:56:44
    Mam nadzieję, że z mojej notki nie wynika, że ja jestem za wybujałym indywidualizmem. Respektuję fakt, że ludzie są różni w swoich ułomnościach, z podobną pokorą jak jesienną pluchę.
  • @zadziwiony 19:56:53
    Nic co ludzkie, nie jest mi dziwne ...
  • @Andrzej Madej 18:45:44
    Ja się czuje suwereny wewnętrznie ale nie wolny zewnętrznie.
    Ja czuje że to Państwo mną pomiata, nie reprezentuje moich interesów , robi rzeczy których się wstydzę których nigdy bym ni zrobił jako uczciwy człowiek posiadający odrobinę honoru i szacunku dla prawdy oraz innych ludzi.

    Ja jestem trybikiem opozycyjnym wobec tego zbrodniczego państwa.

    Pewnie "konstruktor" tego zbrodniczego Państwa mnie niebawem wywali gdzieś na złom... bo nie wspieram wrogich Narodowi Polskiemu interesów właściciela tego państwa.
  • @Oscar 12:25:52
    Ja mówię i pisuję o końcu kapitalizmu od roku 2000. Wtedy zdałem sobie sprawę, że rynki finansowe tracą efektywność wycen innowacji i coraz bardziej otwierają się na hazard.
    Sądzę, że ta świadomość "zmierzchu rynków" przesunęła zainteresowanie dużych inwestorów na pogranicze rynku i państwa. I zaowocowała innowacjami "lichwy międzypokoleniowej". Instrumentów, którymi rządzący nakładają kajdany podatkowe na dzieci, wnuki i prawnuki rządzonych. Ku uciesze zarządzających oszczędnościami.
    http://si.neon24.pl/post/122993,gdy-na-tytaniku-gore

    Ale to nie nie właściciele kapitału rządzą. Najważniejsza jest akceptacja dla tych wynalazków państwowej administracji. Bo to jest grupa wiodące w sprawach finansów publicznych. Pisał o tej wiodącej roli administracji 100 lat temu nasz genialny Feliks Koneczny, zaczęli pisywać (2014) o znaczeniu deep state amerykańscy analitycy. Obawiam się, że akceptacja administracji i rządzących, do utrzymywania lichwy międzypokoleniowej, motywowana jest różnymi wymiarami korupcji. Korumpują zarządzający pieniądzem. A chroni te obyczaje przymus poprawności politycznej, zobowiązujący do akceptowania ekonomicznej mitologii. Dominującej w głównym nurcie mrocznych czasów zmierzchu kapitalizmu.

    Cyfrowa rewolucja daje światło w tunelu. Otwiera całkiem nowe okoliczności dla odpowiedzialnego udziału społeczeństwa w systemie finansów publicznych. Stąd tytuł i dla mojego kwartalnika z 2004 roku i dla tego bloga: Społeczeństwo inwestorów.

    Dzięki Internetowi, wspomniane w moim tekście "bony edukacyjne" "obligacje posagowe" czy "budżety partycypacyjne" uspołecznią kontrolę nad finansami publicznymi.
    Nie są to moje najnowsze odkrycia Ameryki. O bonach edukacyjnych ja pisuje od kilkunastu lat, o dwóch pozostałych instrumentach ja pisuję od ośmiu lat. Wcześniej pisywali i inni pasjonaci wykorzystania nowego dla zabezpieczenia wolności na własności.
    Ponad dziesięć lat temu skupiłem się na ustroju finansowania ochrony zdrowia. Tu było, jest i będzie najwięcej publicznych pieniędzy. A w ślad za tym, było, jest a może i będzie najwięcej korupcji. Najwięcej mistyfikacji poprawnością polityczną. Te kilkanaście lat mojej pracy to pasmo (prawie) samych porażek. Praca w warunkach spirali nieporadności, kosztująca mnie dobrze ponad milion złotych. Płaconych bez żadnej wspólnotowej kroplówki. Ze swojej kieszeni.

    Jednak odmiennie do Pana, nie winię za te porażki "właścicieli Polskiego Państwa". Choć nie wykluczam, że jacyś "grandziarze finansowi" opłacają promotorów: "niewidzialnej ręki rynku", "społecznej odpowiedzialności biznesu" czy "narodowej kolektywizacji". Że wymienię te okresowo najmodniejsze mity ekonomiczne z ostatnich 25 lat.

    Ale jestem też przekonany, że najczęściej moi intelektualni oponenci powtarzali/ powtarzają te mity w dobrej wierze. Z braku rzetelnego rozpoznania. Braku wiedzy, że możliwe jest zastosowanie nowych instrumentów dla efektywności i sprawiedliwości w gospodarce sieci wiedzy. Bo też i proponowane alternatywy brzmią często mało wiarygodnie, mało przekonywająco. Czy wręcz prowadzą na intelektualne manowce.

    Kiedyś zmarły niedawno krakowski malarz Krzysztof Jeżowski zwrócił mi uwagę, że pomiędzy wynalezieniem druku, a jego społecznym przyjęciem minęły trzy stulecia.

    Internet to zaledwie dwa pokolenia.
    ... póki my żyjemy :)
  • @Andrzej Madej 16:42:43
    Moim zdaniem rozwiązaniem niemal wszystkich problemów zdegenerowanego kapitalizmu jest systemowa likwidacja zjawiska prywatnych Oligarchów.
    Jedynym Oligarchą (zbiorowym) powinien być naród.

    To twierdzenie jest tożsame z twierdzeniem że jedynym suwerenem powinien być naród.
    W naszej rzeczywistości suwerenami są globalni Oligarchowie a Polska jest ich własnością i jest zarządzana przez ich agenturę różnej maści i pod różnymi przykrywkami.

    Niczego nie da się rozwiązać bez likwidacji zjawiska Oligarchii bo to ona przy pomocy posiadanych pieniędzy zawsze będzie praktycznie rządziła.
    Pieniądze to władza to przychylne media, to tłumy zdrajców którzy za pieniądze zrobią wszystko... i nie da się inaczej tego zmienić jak tylko przez systemową likwidację zjawiska Oligarchii (nacjonalizacja wszystkich zasobów powyżej przyjętego pułapu...
    Duże firmy żyją i rozwijają nie dzięki Oligarchicznemu właścicielowi ale dzięki sprawnemu zarządowi pracy inżynierów oraz robotników.
    Oligarcha tylko przechwytuje wszystkie zyski wypracowane przez tysiące lub więcej zwykłych ludzi.

    To nie kapitalizm powinien się kończyć ale systemy oligarchiczne.
    Nie istnieje demokracja Oligarchiczna.
    Nie ma wolności w cieniu Oligarchów...oni przejmują wszystkie cenne zasoby środowiskowe (jak w czasach Robin Hooda) i w ten sposób odbierają środowisko, przestrzeń do życia zwykłym ludziom... ludzie nie mają innego wyboru jak zostać niewolnikiem Oligarchy lub buntownikiem
    którego system oligarchiczny ściga na każdej możliwej płaszczyźnie.

    Nie ma wolności ani demokracji w systemach oligarchicznych.
    Od tego trzeba zacząć... zmiany... ale to jeszcze nie teraz ...nie w Polsce
    Polska jest za słaba... Globalni Oligarchowie mogą ją zniszczyć na wiele sposobów.
    Trzeba czekać na wyzwolenie jak podczas II wojny światowej.
  • @Oscar 17:03:16
    Problem rozrostu światowej oligarchii, delikatniej mówiąc asymetrii majątkowej, coraz częściej wskazywany jest przez ekonomistów jako główne zagrożenie dla rozwoju gospodarki. Podobno osiem osób kontroluje 50 % światowej własności. Tak powstaje globalna pułapka (braku) popytu ...

    Ekonomiści wiedzą, że tym razem świat nie przeżyje próby rozładowania tego stanu chorobowego metodą wojny. Może wymyślą coś skutecznego.
  • @Andrzej Madej 17:41:22
    To cieszy świadomość szkodliwości zjawiska oligarchii dla wolności, demokracji, pomyślności narodów.

    Pozdrawiam.
  • @Oscar 18:19:28
    Jak rozumiem, respektuje Pan stosowanie logiki poszukiwania przestrzeni dla wolności, a nie ograniczenie się do stosowania logiki obawy przed jej zagrożeniem.

    Cieszę się i pozdrawiam :)
  • @Andrzej Madej 16:42:43 Bonach edukacyjnych ...
    ... to w USA było i jest przerabiane i nie działa
    Rozpracowane jest od dawna przez Pana Garego Northa , proszę się zapoznać do jakich patologi prowadzi m in :

    https://www.lewrockwell.com/2016/10/walter-e-williams/truth-detroit-public-schools/

    to nie najlepszy przykład ale proszę sobie odszukać jest to omawiane wyczerpująco do jakich chorych sytuacji dochodzi
    https://www.lewrockwell.com/2016/05/gary-north/christian-independent-schools-assault/
  • @andrzejw 21:31:03
    Linkowane teksty przedstawiają słabości Amerykańskiego systemu szkolnictwa młodzieży, ale nie w związku z finansowaniem bonem edukacyjnych, tylko w związku z innymi problemami. W Polsce zapowiadano wprowadzenie bonu edukacyjnego za czasów reformy AWS - ale po 2002 roku SLD zatrzymało te reformy.

    Ja w tej notce wskazuję na sens bonu edukacyjnego (w obecnie stosowanej nomenklaturze PARP ten instrument nazywa się "bon rozwoju"), jako instrumentu dla wsparcia edukacji osób dorosłych. I to konkretnie takiej edukacji, która służy samodzielnemu wykorzystaniu nowoczesnych technologii dla dobroczynności. Taki model "podmiotowego finansowania edukacji" jest zbieżny z wprowadzonym w Polsce ustawą z 22 grudnia 2015 roku Zintegrowanym System Kwalifikacji. Taki system zdobywania kwalifikacji jest obecnie wprowadzany w wielu Europejskich krajach. Ale nie sądzę by Amerykanie próbowali kiedyś coś podobnego.

    Więcej o tym instrumencie pisałem przed miesiącem
    http://si.neon24.pl/post/140753,instrumenty-kultury-solidarnosci

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031