Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
206 postów 2331 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Praca w czasie Kairos

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wolność z dzielności pracy

Godna praca
 
Wprowadzenie do ustroju społecznej gospodarki rynkowej, propozycji zintegrowania systemu uczenia się przez całe życie oraz zintegrowania systemu profilaktyki medycznej, przedstawianych w tekście Humanizacja Naszego Kraju, wymaga wsparcia stanowisk polityków opiniami ekonomistów. Oba obszary usług społecznych, uczenia i leczenia, są bowiem częścią systemu finansów publicznych, zatem i przedmiotem rozważania ekonomistów o wytwarzaniu dóbr i o ich podziale.
 
Wyzwanie do humanizowania kultury gospodarowania, odpowiednio do rosnącego znaczenia Sektora dobroczynności w gospodarce sieci wiedzy, wymaga podjęcia szerokiej publicznej debaty, nad trudem zarządzania informacją posiadaną przez nas w domowych cyfrowych bibliotekach pamięci, dla podnoszenia dobrostanu rodziny, jako wyrazem godności pracy w gospodarce sieci wiedzy.
 
Z moich obserwacji jako praktyka gospodarowania, rozważań jako absolwenta uczelni ekonomicznej i czytelnika opinii polskich ekonomistów o zmianach w nauce wynika, że przed wypracowaniem szerszego stanowiska o potrzebach pracy dobroczynnej, koniecznym będzie zastąpienie w ekonomii głównego nurtu, protestanckiego podejścia do motywacji pracy w życiu doczesnym człowieka i zastąpieniem go katolickim podejściem do motywacji pracy w życiu doczesnym człowieka [1].
 
Do dokonania takiego przełomu w paradygmacie nowożytnej ekonomii, mamy dziedzictwo intelektualne zasiewu „Ducha pracy ludzkiej” prymasa Stefana Wyszyńskiego, określane jako polska szkoła personalizmu. Mam nadzieję, że dzięki postawieniu zagadnień wychowania do godności trudu pracy jako cnoty właściwej dla cywilizacji łacińskiej , dorobek ten zostanie wykorzystany do opracowania i stosowanie nowych metod pedagogicznych samokształcenia w rodzinie.[2]
 
Ekonomia dla ludzi
 
Trwający przez całą nowożytność wzrost wydajności produkcji rolnej, prowadzi do zmniejszenia liczby gospodarstw rolnych, a co za tym idzie zmniejszenia narodowego znaczenia własności ziemi w relacjach międzypokoleniowych. Podobny proces wzrostu wydajności produkcji przemysłowej, w połączeniu z rozwojem efektywności rynków kapitałowych, również prowadzi do zmniejszania narodowego znaczenia dziedziczenia własności przemysłowej czy usługowej w relacjach międzypokoleniowych. Powszechność obu procesów dezintegracji społecznej, godzi w materialne integratory więzi rodzinnych, pozostawiając coraz więcej miejsca dla administracji państwowych na przejmowanie od rodziców ról wychowawczych wobec dzieci i opiekuńczych wobec dziadków.
 
Nowe nieograniczone finansowo możliwości cyfrowego gromadzenia informacji oraz ich interaktywnego wykorzystania, są nowymi wartościami gospodarowania. Dają szansę na przełamanie tego procesu destrukcji cywilizacji łacińskiej. Ich potencjał opiera się nie tylko na znakomitym ograniczeniu kosztów uczestnictwa w relacjach gospodarczych, ale przede wszystkim na znakomitym polepszeniu warunków do przyśpieszenia tempa mobilizowania pracy. Wytworzone przez wieki narzędzia i metody dla mobilizowaniu pracy w systematycznym czasie Chronos, mogą być wzbogacane bezpłatnie dostępnymi narzędziami i metodami spontanicznego czasu Kairos.
 
Dzięki tym możliwościom, podnoszenie dobrostanu swojego i swoich bliskich, coraz częściej może omijać kosztowną sferę pracy dla dokonania wymiany rynkowej, osiągając efekty dzięki bezpośredniej pracy na zaspokojenie potrzeby. Tym samym organiczny sektor gospodarki, sektor dobroczynności uzyskuje rangę najważniejszego z czterech sektorów.
 
Otwierając przed ekonomistami nowa przestrzeń refleksji nad naturą i przyczynami bogactwa narodów.
 
Idą zmiany
 
Widomym symptomem nadchodzących zmian są już podejmowane debaty ekonomistów nad zmianami w naukach ekonomicznych [3]. Wprawdzie nie spotkałem jeszcze rozważań odnoszących się wprost do Sektora dobroczynności, ale stawiane już są postulaty o społecznej odpowiedzialności uniwersytetów ekonomicznych, o uznaniu dobra człowieka jako kryterium porządkującego użyteczność pojęć, metod, modeli, wskaźników ekonomicznych. Sam miałem okazję mówić o tym na Konwersatorium Polskiego Towarzystwa Ekonomistów w styczniu 2018 [4].   
 
Dla zarysowania stanowisk w otwieranej debacie przedstawię trzy głosy ze zorganizowanej przez PTE i Komitet Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk w dniu 14 marca 2018 Konferencji  Ewolucja nauk ekonomicznych. Jedność a różnorodność, relacje do innych nauk, problemy klasyfikacyjne.[5]
 
Zdaniem przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego Konferencji prof. Mariana Goryni
 
„Współczesnych nauk ekonomicznych w żadnym wypadku nie należy rozpatrywać jako pola badawczego z jasno wytyczonymi granicami, odseparowanego od innych dziedzin i obszarów nauki. Silna tożsamość nauk ekonomicznych nie musi i nie powinna być powiązana ze sztywną delimitacją ich zainteresowań badawczych. Wręcz przeciwnie, z punktu widzenia kreatywności tych nauk ważne są ich relacje interdyscyplinarne z innymi polami badawczymi, znajdującymi się poza dziedziną nauk ekonomicznych. „ [6]
 
Dalej autor wprowadzana sugeruje wprowadzenie nowych obszarów czy subdyscyplin ekonomii
 
… przedstawiciele nauk ekonomicznych powinni pokryć swoimi zainteresowaniami te pola, które nie zostały jeszcze przez nich wystarczająco zbadane. Spełnieniem tego postulatu jest zauważone już powstanie i rozwój takich pól badawczych, jak ekonomia szczęścia, ekonomia oszustwa itp. Na podobnej zasadzie można postulować rozwijanie ekonomii dobroczynności."[7]
 
W opinii prof. Andrzej Wojtyna, istnieje ryzyko, że takie rozczłonkowanie prowadzić jednak może do zamykania rozważań wokół zagadnień specyficznych lokalnie czy regionalnych:
 
„Nowego i bardzo istotnego zagrożenia dla konwergencji poglądów we współczesnej ekonomii należy upatrywać w przesuwaniu się ciężaru dyskusji z różnic w poglądach teoretycznych, empirycznych i metodologicznych w stronę różnic w narodowych doktrynach ekonomicznych czy też w tym, co M. K.
Brunnermeier, H. James i J.-P. Landau (2016) określają jako narodowe różnice w „filozofiach ekonomicznych”. Pojawia się ryzyko pójścia w kierunku narodowych szkół ekonomii mających uzasadnić sensowność „patriotyzmu ekonomicznego” i przekonania, że this time is different.”[8]
 
Uważam, że tej pułapki izolacjonizmów gospodarczych, sprzecznych z logiką globalnej otwartości cyfrowej sieci wiedzy, można uniknąć. Trzeba tylko pamiętać, o znaczeniu aksjologicznych fundamentów dla wielowiekowej trwałości Rzeczpospolitej wielu narodów.
 
Praca na rynku  
 
Z punktu widzenia, najbardziej intersującej dla sektora dobroczynności społecznej gospodarki rynkowej, kwestii etyki i ekonomiki pracy, przywołam charakterystyczną dla postrzegania pracy w ekonomii głównego nurtu wypowiedź prof. Eugeniusza Kwiatkowskiego: 
 
Pierwszy zarys programu badawczego nad rynkiem pracy pojawił się już w ekonomii klasycznej. Adam Smith dosyć dobrze rozumiał podstawowe kategorie rynku pracy, a także występujące na nim niektóre zależności. Dostrzegał dwie strony rynku pracy, tj. popyt na pracę, który uzależniał od rozmiarów akumulacji kapitału oraz podaż pracy, którą utożsamiał z liczbą ludności robotniczej. Przyjmując założenie o egoistycznej naturze człowieka, wierzył, że działania ludzi w indywidualnym interesie przyniosą korzyści całemu społeczeństwu. Dużą rolę przypisywał tutaj dobroczynnym właściwościom wolnego rynku, także na rynku pracy. Stojąc na gruncie liberalizmu gospodarczego i przyjmując założenie o doskonale konkurencyjnym rynku pracy, Smith podkreślał istnienie mechanizmu płacowego dopasowującego dwie strony rynku pracy. Wierzył, że „niewidzialna ręka rynku” działa również na rynku pracy.”[9]
 
Ponadto, w programach badawczych współczesnej ekonomii pracy utrzymano nawiązujący do tradycji neoklasycznej mikroekonomiczny punkt widzenia, choć dokonano w nim szeregu modyfikacji przyjmując, że motywy działań podmiotów są znacznie szersze niż w klasycznej idei homo oeconomicus, zaś podmioty nie są w pełni racjonalne. Charakterystyczne dla współczesnej ekonomii pracy są także analizy wpływu instytucji na zjawiska i procesy na rynku pracy wykorzystujące sformalizowane podejścia ilościowe. W ten sposób ekonomia pracy stała się ważnym elementem głównego nurtu ekonomii.” [10]
 
Kluczowym dla moich filozoficznych intuicji zmian potrzebnych do humanizacji gospodarki, jest moment wskazywania przez Smitha i jego następców na korzyści z wprowadzenia mechanizmów rynkowych, dla  racjonalizowania konfliktów powodowanych egoistyczną właściwością natury człowieka. Takie zredukowanie natury człowieka, pozbawienie natury komponentu kontemplacyjnego, zbliżającego nas  poprzez nakazy sumienia do refleksji nad dobrem i sprawiedliwości w perspektywie życia wiecznego, staje się sensem ładu gospodarczego.  
 
W takim  zredukowanym znaczeniu człowieka, dopuszczalnym intelektualnie stało się takie związanie wartości pracy z działaniem, że „praco-dawcą” nazywamy tego kto efekty działania „pracą” odbiera od zatrudnionego. Natomiast „praco-biorcą” nazywamy zatrudnionego, kto efekty pracy wytwarza i przekazuje zatrudniającemu. Podobnie jak dopuszczalnym intelektualnie stało się takie idealistyczno-irracjonalne hasła, jak „biznes jest społecznie odpowiedzialny” czy „etyka się opłaca”.
 
Mocno mnie frustruje jako Polaka to kulturowe pomieszanie pojęć. Wręcz skorumpowanie języka dla propagandy kulturowej nie zastępowalności nierównowag kapitału i mechanizmów rynkowych.
Tym niemniej, ujmując te kulturowe błędy i ustrojowe rozwiązania w perspektywie historycznej, jako praktyk gospodarowania w czasie Chronos[11], respektuję skuteczność rynkowego racjonalizowania pracy wymiennej
 
W epoce po Gutenbergu, praktyka gospodarowania w czasie Kairos, będzie wymagała głębszych motywacji dla gospodarowaniu swoimi talentami i używania lepszych słów.
 
Praca i Krzyż
 
Św. Jan Paweł II, Opactwo Cystersów, Kraków, Nowa Huta, Mogiła 9 czerwca 1979.
 
„ (…) My wszyscy bowiem wiemy, że w pracę człowieka jest głęboko wpisana tajemnica krzyża, jest wpisane prawo krzyża. Czyż nie na pracy ludzkiej spełniają się te słowa Stworzyciela, wypowiedziane po upadku człowieka: „W pocie czoła będziesz pożywał twój chleb”? (por. Rdz 3, 19). Czy to będzie ta stara praca na ziemi, która rodzi pszenicę, ale może też rodzić „ciernie i osty” – czy to będzie ta nowa praca przy wysokich piecach, w Nowej Hucie – zawsze dokonuje się ona „w pocie czoła”. Jest wpisane w pracę ludzką prawo krzyża. W pocie czoła pracował rolnik. I w pocie czoła – w straszliwym, śmiertelnym pocie – kona na krzyżu Chrystus.
 
Nie można oddzielić krzyża od ludzkiej pracy. Nie można oddzielić Chrystusa od ludzkiej pracy. To właśnie potwierdziło się tutaj w Nowej Hucie. I to był ten nowy początek ewangelizacji na początku nowego tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce. Ten nowy początek przeżywaliśmy razem. I ja zabrałem to z sobą z Krakowa do Rzymu jako relikwię.
 
Chrześcijaństwo i Kościół nie boi się świata pracy. Nie boi się ustroju pracy. Papież nie boi się ludzi pracy. Zawsze byli mu szczególnie bliscy. Wyszedł spośród nich: z kamieniołomu na Zakrzówku, z solvayowskiej kotłowni w Borku Fałęckim, a potem – z Nowej Huty. Poprzez wszystkie te środowiska, poprzez własne doświadczenie pracy – śmiem powiedzieć – ten Papież nauczył się na nowo Ewangelii. Dostrzegł, przekonał się, jak gruntownie jest w nią wpisana współczesna problematyka człowieka pracy, jak bardzo nie sposób rozwiązać do końca tej problematyki bez Ewangelii.
 
Współczesna bowiem problematyka ludzkiej pracy (czy zresztą tylko współczesna?) ostatecznie sprowadza się – niech mi to darują wszyscy specjaliści – nie do techniki i nawet nie do ekonomii, ale do jednej podstawowej kategorii: jest to kategoria godności pracy – czyli godności człowieka.
 
I ekonomia, i technika, i tyle innych specjalizacji czy dyscyplin swoją rację bytu czerpią z tej jednej podstawowej kategorii. Jeśli nie czerpią jej stąd, jeśli kształtują się poza godnością ludzkiej pracy, poza godnością człowieka pracy, są błędne, a mogą być nawet szkodliwe, jeśli są przeciw człowiekowi.
 
Jak widać, ta podstawowa kategoria jest humanistyczna. Pozwolę sobie powiedzieć: ta podstawowa kategoria — godność pracy jako miara godności człowieka — jest chrześcijańska.
 
Odnajdujemy ją w Chrystusie niejako w najwyższym stopniu nasilenia.(…)”[12]
 
 
Bo praca jest, by się zmartwychwstało[13]
 
Przedstawiony fragment homilii Jana Pawła II z pierwszej pielgrzymki do Polski, pielgrzymki która była przełomem nie tylko w drodze do Trzeciej Niepodległości, ale również przełomem w drodze do zjednoczenia dwóch płuc Europy, to początek odnawiania rzecznictwa godności pracy opartej na duchowo - cielesnej integracji człowieka w epoce po Gutenbergu. Ten Jano–Pawłowy początek w Opactwie Cystersów, to współczesne owocowanie tradycji Ora et Labora.
 
Misji klasztorów fundujących Europę, w epoce przed Gutenbergem.
 
Dziedzictwo pracy nad pracą, świętego  Jana Pawła II i innych gigantów polskiego personalizmu, jest dziś potencjałem i zobowiązaniem Polaków współtworzących Europę narodów bez administracyjnych granic.
 
Zobowiązaniem do wyciągania wniosków, z historii napięć cywilizacyjnych pomiędzy wschodem a zachodem Europy i aspiracji integracyjnych pomiędzy jej północą a południem [14].


[1] Kluczowym jest tu różnica pomiędzy protestanckim dualizmem natury ludzkiej, rozpiętej pomiędzy wiarą i grzechem, a katolickiej architekturze natury człowieka, integrującej kontemplacją oddziaływanie filarów ciała i duszy. Według katolickiej antropologii, kontemplacyjna integracja formowania jest w człowieku modlitwą Zakonów i edukacją Uniwersytetów (por. wykład prof. Ryszarda Legutki https://www.youtube.com/watch?v=pgBAp4-pMuo ).
[2] Nestor polskiej filozofii personalistycznej ksiądz prof. Czesław Bartnik wskazał w 1976 roku, że postawa „pracodzielności” powinna zostać piątą cnotą kardynalną cywilizacji łacińskiej. Pisuję o tym przy różnych okazjach //si.neon24.pl/tag/89331,pracodzielnosc
[3]We wstępie do Konferencji Alternatywy dla neoliberalnego kapitalizmu, 14 grudnia 2017, prezes PTE prof. Elżbieta Mączyńska, zachęcała do debaty o zmianach w regułach kapitalizmu. Jej uczestnicy zachęcali do jego porzucenia.  https://www.youtube.com/watch?v=0Yfb-ywRXlw&t=28m20s
[4] Konwersatorium Czwartki u ekonomistów, 25 stycznia 2018: Gospodarka - kwestie pomiaru. Dlaczego PKB nie wystarcza ?//pte.pl/pliki/2/1/CzuE_25_012018_9st.pdf .
[5] Pełna relacja wideo oraz teksty referatów Konferencyjnych dostępne: //www.pte.pl/243_konferencje_cd.html . .  
[6] prof. Marian Gorynia, Referat konferencyjny: Współczesne nauki ekonomiczne – tożsamość, ewolucja, klasyfikacje, strona 1
[7] prof. Marian Gorynia, Referat konferencyjny: strona 15.
[8] prof. Andrzej Wojtyna, Referat konferencyjny: Trwałe czy przejściowe zmiany w badaniach ekonomicznych reakcji na obecny kryzys ?, strona 10.
[9] prof. Eugeniusz Kwiatkowski, Referat konferencyjny: Kierunki i charakter badań w ekonomii pracy oraz jej relacje do dziedzin i dyscyplin naukowych,strona 3.
[10] prof. Eugeniusz Kwiatkowski, Referat konferencyjny: strona 17.
[11]W latach 1989 – 2002, byłem zawodowym praktykiem rynku kapitałowego, z licencją maklera papierów wartościowych nr 91.
[12] Cytat za: //www.nauczaniejp2.pl/dokumenty/wyswietl/id/550
[13] Autor tych słów Cyprian Kamil Norwid przez rok mieszkał i tworzył w Opactwie Cystersów w Mogile.
[14] Porównaj wypowiedź Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego, od minuty 13 do 22.  https://www.youtube.com/watch?time_continue=792&v=cultb9UkGf4 

KOMENTARZE

  • Praca
    "Praca nie jest cnotą, lecz warunkiem cnotliwego życia."
    /Lew Mikołajewicz Tołstoj/
  • @AgnieszkaS 21:03:24
    Zgoda.
    Propozycją ks. Czesława Bartnika jest wprowadzenie nowego pojęcia "pracodzielność" jako piątej cnoty kardynalnej cywilizacji łacińskiej.
    Roztropność + Umiarkowanie + Męstwo + Sprawiedliwość.
  • @Andrzej Madej
    Co do konieczności zmian w "ekonomicznym" rozumieniu rzeczywistości - nie mm wątpliwości.

    jednak pańskie "zapatrzenie" w katolicyzm jest tu zbyt wielka przeszkodą we właściwej diagnozie. Społeczna gospodarka rynkowa", która to idea przypisywana jest Kościołowi - jest niespójna już z tej racji, że występuje błędne rozumienie własności, a do tego ostatnio pojawiają się enuncjacje, że bogactwo jest dopuszczalne.
    To obce wtręty w tę ideę, a skoro występują, to sama idea nie jest spójna.

    Nie jest to właściwa droga, ale może być punktem wyjścia do dalszych opracowań.

    PS. Jak wskazuję : Cywilizacja Łacińska jest mentalnym tworem Konecznego, który tą drogą próbował znaleźć miejsce dla katolicyzmu.
    Cywilizacja Katolicka - jako idea była trwalszym rozwiązaniem (w obecnej wersji trwa już blisko 500 lat i dopiero wchodzi w fazę schyłkową), co świadczy o jej spójności ideowej.
    Jednak obecnie budowanie na tej idei przyszłości - jest bez sensu. Potrzeba nowego otwarcia, a kościół - jako wspólnota wiernych o tych samych poglądach w duchu nauczania Chrystusa, może się na nowo odbudować. Tyle, że nie w oparciu o dotychczasowe paradygmaty.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:33:58
    Jak wskazałem, podstawą ekonomii wolnego rynku (Adam Smith) jest antropologii protestancka a nie katolicka. Katolicka nauka społeczna robi wobec tego dobrą minę, na przykład akceptując (od ok 150 lat) odwrócenie pojęć "pracodawca" i "pracobiorca".

    Włączenie motywacji w porządku Kairos do gospodarki rozwijanej przez XXV wieków w porządku Chronos, jest całkiem nową okolicznością. Nową dla łaciny, nową dla filozofów, dla ekonomistów, dla polityków, dla rodzin. Dla kultury. Blogerką się tego nie ogarnie.

    Uważam, że nie ma Europy bez Chrystusa, więc szukam sojuszników najbliżej jego ziemskiej służby. Są tradycje, są zobowiązania.

    A i PTE, oparte 200-letniej tradycji, wciąż ciekawe zmian :)
  • @Andrzej Madej 09:19:05
    Nie mam nic przeciwko wykorzystaniu elementów pozytywnych doktryny katolickiej, ale nie może ona być podstawą. A przede wszystkim nie można na jej bazie wprowadzać dogmatycznych rozwiązań i ograniczeń.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:33:58
    "Społeczna gospodarka rynkowa", która to idea przypisywana jest Kościołowi - jest niespójna już z tej racji, że występuje błędne rozumienie własności, a do tego ostatnio pojawiają się enuncjacje, że bogactwo jest dopuszczalne."/Krzysztof J. Wojtas/

    To nie ostatnio, gdyż dla KK bogactwo było zawsze dopuszczalne i dobrze widziane. Natomiast biednych KK pouczał, że powinni zaakceptować swój "podły" stan, gdyż czeka ich nagroda w niebie.
  • @AgnieszkaS 19:12:27
    Dlatego piszę o niespójności idei cywilizacyjnej KK.
  • „W pocie czoła będziesz pożywał twój chleb”?
    W pocie czoła spożywa swój chleb zdecydowana większość tego świata, a jaka część tej większości jest bezrobotna lub ciężką pracą nie może na ten chleb zarobić, to Pan, jako ekonomista, powinien najlepiej wiedzieć. Jest jednak jeszcze ta mniejszość, na określenie której używa się popularnego słowa "elity". Oni nie pracują w pocie czoła. Ich działalność zdecydowanie odbywa się w czasie kairos, gdyż są bezwzględnymi oportunistami, w najgorszym tego słowa znaczeniu. Mogą być nawet głosicielami "personalizmu", gdyż tego rodzaju filozofia odwraca uwagę od ich socjopatycznych intencji .

    Nie rozumiem jak można leczyć kapitalistyczny neoliberalizm kapitalistycznym liberalizmem?
  • @AgnieszkaS 19:43:46
    Bogactwo uzyskiwane dzięki procentowi od pożyczki, to najbardziej typowe wykorzystanie majątku w czasie Chronos. Faktycznie taka praca nie wymaga bezpośredniego wysiłku fizycznego, nie wymaga potu.
    Trzy lata temu napisałem, że kapitalizm wszedł w schyłkową fazę lichwy międzypokoleniowej. Można przeczytać
    https://si.neon24.pl/post/122993,gdy-na-tytaniku-gore.

    W czasie Kairos, najważniejsza jest praca wykonywana osobiście, wspierana cyfrowymi zasobami wiedzy i interaktywną technologią.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031