Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
222 posty 2452 komentarze

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Papieże solidarności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Rozwój Europy w gospodarce sieci wiedzy wymaga odrzucenia błędu antropologicznego kapitalizmu, który polega na zredukowaniu człowieka do wybranego aspektu, a następnie absolutyzowaniu tego aspektu.

Zmiany w korzystaniu z czasu
 
W pięciu wcześniejszych tekstach, o oczekiwanych zmianach w ustroju społecznej gospodarki rynkowej, wskazywałem na przesuwanie się charakterystyki tempa naszej pracy z tempa systematycznego, nazywanego przez artystów i filozofów czasem porządku Chronos, na tempo spontaniczne, nazywane przez artystów i filozofów czasem porządku Kairos. Ta fundamentalna zmiana w kulturze, nie jest jedynym skutkiem cyfrowej rewolucji komunikacyjnej.
 
Zmiany w korzystaniu z przestrzeni
 
Druga fundamentalna zmiana dotyczy zakresu przestrzeni, w której spotykamy się z drugim człowiekiem. W czasach przed cyfrową rewolucją, przestrzeń ta był dzielona pomiędzy społeczeństwami różnych języków. Dziś, dzięki cyfrowej technologii, możemy łatwiej korzystać z wartości kultywowanych w innych rodzinach, gminach, powiatach, województwach, a nawet krajach. W różnych społecznościach.
 
Co więcej, dzięki nowoczesnym technologiom, możemy czuć fizyczną bliskość osób z innych kultur, również w światowych spotkaniach wokół wielkich idei cywilizacyjnych. Co przedstawiłem jako nestoralny uczestnik spotkania młodzieży z Papieżem Franciszkiem w Brzegach koło Krakowa, w tekście Świat bez Wieży Babel.
 
Tak to cyfrowa multilokalność, służyć będzie nie tylko dla rozwojowi naszej polskiej kultury, ale także i rozwojowi innych kultur. 
 
Granice humanizacji gospodarki
 
Spontaniczność i multilokalność, przełamujące ograniczenia czasu i przestrzeni w urzeczywistnianiu wartości w kontakcie z innymi ludźmi, zobowiązują ekonomistów do odpowiedzi na pytanie o konsekwencje tego procesu dla ustrojów gospodarowania.

Pisząc o trwającej debacie polskich ekonomistów nad potrzebnymi zmianami w tej dziedzinie nauki, odniosłem się krytycznie do obaw prof. Andrzeja Wojtyny, jakoby nadmierna troska wspólnot narodowych, zagrażała konwergencji poglądów we współczesnej ekonomii. Dopowiem, że granicami, jakie wydają mi się odpowiednie dla postulowanej humanizacji gospodarki, są granice Europy jako kolebki Chrześcijaństwa. Podkreślam ten religijny fundament naszej cywilizacji, bowiem inne integratory, jak na przykład Unia Europejska, są zbyt sztuczne. Wielokrotnie podkreślał to św. Jan Paweł II wskazując narodom i ich politycznym przywódcom, na aksjologiczne podstawy procesów integracyjnych.
 
Nie oznacza to jednak, że wolno nam zlekceważyć istniejące powiązania ustrojowe w ramach Unii Europejskiej. Uważam, że chcąc realnie wpłynąć na humanizację polskiej gospodarki, odpowiednio do szans tworzonych przez nowoczesne technologie, w pierwszej kolejności powinniśmy przekonać władze w Brukseli do zmiany uregulowań w zakresie zestawu kluczowych kompetencji uczenia przez całe życie, poprzez wprowadzenie do nich kompetencji samokształcenia w rodzinie.
 
Byłem przekonany co do konieczności podjęcia tego wysiłku jesienią 2016 roku, kiedy to próbowałem bezskutecznie przekonać autorów rządowej Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju do zmiany odrealnionej definicji pojęcia „pokolenie” w tym dokumencie. Obawiam się, że Polski Rząd nie ma dość suwerenności w systemie finansowania polityk rozwojowych, na wprowadzenie definicji „pokolenie” odpowiednio dla polskiej kultury i języka.
 
Społeczna gospodarka rynkowa
 
Ustrojowa reguła naszej gospodarki została określona w Konstytucji RP jako społeczna gospodarka rynkowa. Termin i model tego ustroju jest zaczerpnięty z XX wiecznych doświadczeń niemieckich i oznacza odpowiedzialność państwa za sprawiedliwość w rywalizacji gospodarczej.
 
Jak podaje Wikipedia: „Według tej koncepcji polityka gospodarcza powinna służyć realizacji celów o charakterze ogólnospołecznym oraz zagwarantować zabezpieczenia socjalne, tak aby zmniejszyć ryzyko utraty środków do życia przez obywateli. Bezpośrednim celem społecznej gospodarki rynkowej jest zapewnienie pełnego zatrudnienia, wspieranie regionalnej mobilności siły roboczej (walka z bezrobociem strukturalnym), ochrona pracy przez regulacje stosunku pracy między pracodawcą a pracownikiem, poprawa na rzecz sprawiedliwego podziału dochodu narodowego, przy jednoczesnej dbałości o wzrost wydajności w gospodarce.”
 
Takie ujęcie polityk gospodarczych było wyrazem istotnych ingerencji socjalnych władz państwa Niemieckiego w okresie wychodzenia jego gospodarki z powojennej zapaści. Debata o narodowych specyfikach ustrojów społecznej gospodarki rynkowej jest otwarta we wszystkich Europejskich krajach. W moich tekstach prezentujących stanowiska Grupy Inicjatywnej Krakowskiej Strategii Profilaktyki Medycznej, eksponowana jest konieczność rozbudowy infrastruktury sektora dobroczynności wspierającego pracę dobroczynną. Temu służą konkretne propozycje standardów i usług zdrowia czy uczenia. Temu służą konkretne propozycje kontroli społecznej finansów publicznych i partnerstwa nauki z gospodarką.  
 
Wszystkie te propozycje powinny wzmacniać pożytki z pracy świadczonej poza rynkiem, w rodzinach i innych wspólnotach. Ale przygotowując się do debaty z Niemcami na temat odpowiedniego ustroju dla społecznej gospodarki rynkowej w Europie, trzeba nam się cofnąć do angielskich początków refleksji nad pracą w ekonomii.
 
Praca
 
Przywołując za prof. Eugeniuszem Kwiatkowskim intelektualne podwaliny ekonomii wolnego rynku, wskazałem na, właściwe dla antropologii protestanckiej, uznanie za kluczowe znaczenie dla naszego życia, obciążenia naszej natury ciężarem grzechu pierworodnego.  
 
Przyjęcie protestanckiej koncepcji natury człowieka w filozoficznych podstawach ekonomii, pomogło imponującemu wzrostowi gospodarki epoki żelaza, węgla i pary. Nie był to jednak dobry okres dla europejskiego humanizmu, czego dobitne przykłady można oglądać na terenie zawsze wiernej tej trudniej prawdzie Polsce. Polsce, w której protestancka edukacja wolności człowieka, jest traktowana przez wielu uczonych jako błąd antropologiczny. Jako redukowanie właściwego dla polskiej kultury, katolickiego ujęcia godności, powinności i wolności człowieka.
 
Podejmując zatem z ekonomistami refleksję nad humanizacją społecznej gospodarki rynkowej, przygotowując polskich polityków do uzgodnienia z Unią Europejską zmian w zestawie kluczowych kompetencji dla uczenia przez całe życie, winniśmy wykorzystać te zasoby rozpoznań intelektualnych oraz doświadczeń społeczno-gospodarczych, które otwierają kulturę na pełnię człowieka.
 
 
Na Święta Zmartwychwstania Pańskiego AD 2018
Prawdziwą nowością Nowego Testamentu nie są nowe idee, lecz sama postać Chrystusa, który ucieleśnia pojęcia — niesłychany, niebywały realizm. 
Encyklika DEUS CARITAS EST, Benedykt XVI (Joseph Ratzinger).

KOMENTARZE

  • Andrzej
    Twierdzisz, że obszary usług: uczenia i leczenia, są częścią systemu finansów publicznych. Nie określasz czy to jest dobrze czy źle. Nie określasz czy chcesz TEN FAKT zmienić!

    Ja twierdzę, że fakt, że państwo zawłaszczyło proces uczenia się a następnie w imię socjalistycznego państwa zawłaszczyło także całą opiekę zdrowotną.

    Powinniśmy podjąć ogromny wysiłek aby uczenie i leczenie, w swoim podstawowym zakresie, było docelowo wyłącznie częścią finansów wspólnot lokalnych. Pozostaje tylko jeden problem: co ma w sobie zawierać termin „w podstawowym zakresie”.

    Napisałeś: „Uważam, że chcąc realnie wpłynąć na humanizację polskiej gospodarki,…..w pierwszej kolejności powinniśmy przekonać władze w Brukseli do zmiany uregulowań… poprzez wprowadzenie do nich kompetencji samokształcenia w rodzinie”. Proponuję nie oglądać się na socjalistyczne zakusy Brukseli, róbmy swoje!

    Rodzina została przez socjalistów skutecznie rozbita. Istniejące rodziny wielopokoleniowe to tylko nieliczne niedobitki. Rodzice muszą, aby mogły przeżyć dzieci pracować do 17 (licząc z dojazdem). Nie ma czasu w większości domów na zajęcie się dziećmi. Wyjątkowe rodziny, gdzie jeden z rodziców nie pracuje, mogą zajmować się wychowaniem i nauką swoich dzieci. Dawny model rodziny umarł, tak jak samo mamuty. W związku z powyższym NADSZEDŁ CZAS NA WSPÓLNOTY LOKALNE, tylko one mogą przejąć uczenie i leczenie z rąk państwa.

    Krzysztof
  • @thot 14:02:00
    Rodzina jest fundamentem organiki życia społecznego. Archetypem solidarności i to nie tylko w Polskiej kulturze.

    Wspólnoty lokalne są wtórne wobec tej organiki. Oczywiście bardzo ważne. Mam nadzieję, że dożyję czasów, gdy praktyka naszej cyfrowej multilokalności, powiąże się ustrojem samorządności terytorialnej (gminy / powiaty / województwa).
    A jak nie dożyję to mam nadzieję, że dożyją tego moje wnuki.
    Co pisząc, wyrażam imperatyw moralny Kanta, w pierwotnej dla nas tożsamości katolickiej :)

    Od kilku lat pisuję, że szkoły warto powiązać pionowo, w model nazywany w Dawnej Rzeczpospolitej koloniami akademickimi. W jakiej formule wspólnota, będzie nadzorowała akademię prowadzącą taką kolonię, to dalszy problem. Ale właśnie problem społecznej kontroli finansów publicznych.
    Pisuję i wiem, że tego nie dożyję :)

    Myślę, że najbliżej są zmiany w systemie zdrowia. Konkretniej powstanie lokalnych rynków ochrony zdrowia. Choć musi to być ze wsparciem instytucji państwa, bo samo społeczeństwo nie upilnuje tajemnicy danych medycznych przed komercją ...

    Pozdrawiam
    Andrzej

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY