Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
216 postów 2425 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Infrastruktura kultury solidarności

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kiedy Rzeczpospolita pomoże parafialnym kustoszom pamięci narodowej w wykorzystaniu Internetu ?

Wszyscy mamy uznanie dla samorodnych kustoszy dziejów lokalnej wspólnoty. Czasami uzyskują oni wsparcie rodziny, czasami sąsiadów, czasami instytucji kultury. Różne bywają inspiracje dla takich inicjatyw. Zawsze jednak wykorzystują postawy dobroczynności dla wzbogacania wspólnego dobra. Dla przekazania czegoś swojego, do infrastruktury kultury solidarności wspólnoty.

Tu i teraz
 
Mój 94 letni Tato, opisał na 80 stronach znaczące wydarzenia po odzyskaniu nieodległości w podkrakowskim Bieżanowie. Kilku znajomych czytających tą kronikę i doceniając jej wartość dla odnajdowania śladów udziału swoich bliskich w życiu wspólnoty, przekonało Tatę do publicznego udostępnienia tej karty domowej biblioteki pamięci. Co organizacyjnie jest proste, dzięki cyfrowym możliwościom wykonania tej pracy „własnymi rękami”.
 
Kto, komu, dlaczego
 
Szczęśliwe dla komunikacji w sieci, proste i tanie publikowanie jest powiązane z prostym i tanim dostępem do tych treści. Żeby to techniczne wzbogacenie witalności naszej kultury, nie zabiło sensu relacji międzyludzkich, zalewem próżnego indywidualizmu, warto jest przewidzieć nowe formy autoryzacji obywatelstwa w sieci. Autoryzacji nie poprawianiem niedokładności albo cenzurą, ale autoryzacji wartościowaniem użyteczności w praktyce roztropnej troski o wspólne dobro. W praktyce bezpośredniego uczestnictwa w lokalnej polityce.
 
Inicjatywa parafialna
 
Subiektywny opis historii samorządności wspólnoty mieszkańców Bieżanowa mojego Taty, powstał na prośbę pana Stanisława Kumona, pasjonata integracji społecznej wokół parafialnego wydawnictwa Płomień. To medium jest też miejscem przewidzianym dla papierowej publikacji. Cyfrowa forma jest zatem pomysłem uzupełniającym, ale sądzę że koniecznym.
Rozmawiając z panem Stanisławem utwierdziłem się w tej opinii, tym bardziej, że wskazał na kilka innych już opracowanych cyfrowo zasobów, które marnieją w jego trudno dostępnych ceber piwnicach. Od słowa, do słowa, powstał pomysły lokalnych autoryzacji i popularyzacji, treści wartościowych dla rozwoju samorządności w naszej wspólnocie.
 
Gromadzkie Repozytorium Pamięci
 
Gromadzkie Repozytorium Pamięci to cyfrowo otwarty zasób informacji, opracowanych autorsko przez mieszkańców wspólnoty, dzięki cyfrowej dokumentacji z okazjonalnych jubileuszy, społecznych przedsięwzięć, wartości przestrzeni  i osobistych wspomnień, a udostępnianych na platformie www przez społeczników spotykających się w lokalnym klubie. Jubileusze: to okazjonalne wydarzenia porządkujące znaki i opisy istotne dla umacniania tożsamości wspólnoty. Misja: witalizacja kultury solidarności. Przedsięwzięcia: to społeczne inicjatywy podejmowane w partnerstwie prywatno – samorządowym. Misja: humanizacja gospodarki sieci wiedzy. Przestrzenie: to społeczne rzecznictwo publicznych wartości podejmowane w trakcie formalnych procedur gospodarowania przestrzenią. Misja: publiczne wartości przestrzeni. Wspomnienia: to fragmenty osobistych kronik życia rodzinnego, znaczące w życiu wspólnoty. Misja: solidarny rozwój wiedzy.
 
Infrastruktura kultury solidarności
 
Aby ciekawość prawdy zaspakajana praktyką solidarnego rozwoju wiedzy, uzyskała nową instytucję publiczną dla powiązania domowych depozytów pamięci z gromadzkimi repozytami, musi ona zostać wpleciona w istniejący ustrój instytucji administrowanych przez władze gminy. Przesłanka dla tego wzbogacenia infrastruktury solidarności nową instytucją o funkcjach zbliżonych i do gminnej biblioteki i do domu kultury i do regionalnego muzeum i do instytutu pamięci narodowej, jest nie tylko rozwój kultury pamięci w relacjach międzypokoleniowych, nie tylko rozwój partycypacyjnych form demokracji ale i rozwój domowej edukacji pracy solidarnej, dla wolnego i równego korzystania z nowoczesnych technologii.
 
Gadał dziad do obrazu
 
Potrzeba wprowadzenia nowej instytucji do ustroju infrastruktury kultury solidarności, daje się bardzo prosto wyprowadzić z obserwacji rozwoju pracy w gospodarce sieci wiedzy i postanowień Polskiej Konstytucji. Od kilku lat mówię i piszę o tym i do władz Miasta Krakowa i do uczonych z mojego uniwersytetu ekonomicznego. Nie wywołuje to specjalnego zainteresowania.
 
Główny nurt polskiej refleksji intelektualnej, odreagowuje okres zauroczenia ideą końca historii okresem zauroczenia ideą polityki historycznej. Wstrząsany przy tym erupcjami genderowych wulkanów kapitału społecznego, nie znajduje już czasu dla refleksji o potrzebach samokształceniu w rodzinie; w przedmiotach domowej edukacji ekonomicznej czy historycznej, w społeczeństwie sieci wiedzy.
 
Samokształcenie w rodzinie
 
Szczęśliwie dla naszej przyszłości, coraz powszechniejsza jest obawa, że bez rozwoju społecznej kompetencji wykorzystaniu nowoczesnych narzędzi i technologii do samodzielnej troski o zdrowie, centralne sterowanie cyberpastuchami telemedycznym pozbawi nas wolność.
Na śmierć.
 
Ta obawa owocuje; w placówkach medycznych, w klubach sportowych, w zakładach pracy, w parafiach przekonaniem, że należy wspierać rodziny w samokształceniu kompetencji medycznej. Od kilku lat uczestniczę w pracach nad wsparciem kompetencji do korzystania z telemedycyny poprzez usługi medycyny szkolnej oraz medycyny pracy.
 
Po wprowadzeniu takich usług, będzie już tylko krok do praktyki domowej edukacji medycznej.
I tylko dwa kroki, do domowej edukacji historycznej.
 
Życie pomiędzy wyborami
 
Czy po zakończeniu medialnego karnawału scentralizowanych kampanii samorządowych, nadejdzie w Krakowie czas na dostrzeżenie lokalnych potrzeb subsydiarnego wsparcia administracji dla kultury solidarności ?
 
Czy dostrzeże te potrzeby Minister Kultury lub Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej ?
 
Jak w polityce. Niczego nie można wykluczyć. 

KOMENTARZE

  • Administracja ma zaspakajać lokalną ciekawość prawdy
    "by ciekawość prawdy zaspakajana praktyką solidarnego rozwoju wiedzy, uzyskała nową instytucję publiczną dla powiązania domowych depozytów pamięci z gromadzkimi repozytami, musi ona zostać wpleciona w istniejący ustrój instytucji administrowanych przez władze gminy. ... czas na dostrzeżenie lokalnych potrzeb subsydiarnego wsparcia administracji dla kultury solidarności ?"

    Hmm
  • @Pedant 13:16:22
    Administracja ma wspierać zaspakajanie.
    Do muzeów nie chodzimy oglądać bileterki ...
  • @Andrzej Madej 13:26:45
    "Administracja ma wspierać zaspakajanie.
    Do muzeów nie chodzimy oglądać bileterki ..."

    Nie rozumiem co Pan chce powiedzieć?
  • A komu z rządzącycych potrzebna jest prawda historyczna ?
    Polska od 89r jest pod żydowską okupacją.
    żydzi sami tworzą wygodna dla siebie "historię" Polski.
    (zakłamania, białe plamy, ordynarne kłamstwa, pokrętna i nielogiczna interpretacja, lansowanie swoich pro żydowskich postaci, krytyka i oskarżanie postaci pro Polskich...) .

    żydom nie jest potrzebna prawda, więcej prawda jest dla nich wrogiem, zagrożeniem, oni sami kreują "prawdę" w swoich mass mediach.

    Jak widać rządzący od 89r żydzi nie są i nie będą zainteresowani prawdą historyczną. Pejsbook i inne żydowskie media już jawnie cenzurują wpisy wg potrzeb propagandowych globalnego żydostwa.

    Trzeba czekać aż Rosja i inni (Chiny, Niemcy...Iran, Syria) wyzwolą świat od globalnego żydostwa.

    Polacy w żydowskich kajdanach mogą się tylko temu procesowi przyglądać poprzez niezależne od żydów media np internet (jeszcze częściowo wolny).
  • @Pedant 14:08:04
    Wskazując na służebną rolę bileterki w muzeum chciałem powiedzieć, że administracja w instytucjach kultury ma wiele konkretnych zadań i ról.

    Pisząc o gminnych bibliotekach, widzę nie tylko prace osób katalogujących czy wydających książki, ale i prace informatyków redagujących czy administrujących portalem. Świetnie ułatwiającym korzystanie z wypożyczalni.
    Przy porządkowania cyfrowych informacji w projektowanym repozytorium, również będzie dużo administracyjnej pracy. W jakimś zakresie mogą ją wykonywać społecznicy, na przykład z "klubów seniorów" - ale ich miejsca pracy, ich spotkania, również wymagają wydatków administracyjnych.
  • @Oscar 14:44:58
    Nie zgadzam się z pierwszym Pana zdaniem i z dalszymi uproszczeniami.

    Opisana konkretna potrzeba relacji prywatnego domowego depozytu pamięci i publicznego gromadzkiego repozytorium pamięci, nie ma żadnego bezpośredniego kontekstu żydowskiego.
  • @Andrzej Madej 14:59:46
    "Opisana konkretna potrzeba relacji prywatnego domowego depozytu pamięci i publicznego gromadzkiego repozytorium pamięc"

    Mam wrażenie, obym się mylił, że propaguje Pan zcentralizowany system orwellowskiej kontroli zbiorowej pamięci i przerabiania przeszłości.
  • @Pedant 15:46:32
    Obawiam się, że dzień po dniu jesteśmy wkręcani w taki system zbiorowej pamięci i że wkręcający wcale nie mają zamiaru pytać nas o opinie.
    Dzięki temu, nowa arystokracja utrzymać chce wyłączność w dostępie do tych danych.

    Ja proponuję ustrojowe wprowadzenie takich węzłów koncentrowania samodzielnego udostępniania niektórych informacji, które będą służyły kulturze narodowej na zasadzie równego dostępu.

    Co do prawdy przeszłości, to im więcej domowej edukacji historycznej, tym mniej przeróbek.
  • @Andrzej Madej 16:10:03
    "Ja proponuję ustrojowe wprowadzenie takich węzłów koncentrowania samodzielnego udostępniania niektórych informacji, które będą służyły kulturze narodowej na zasadzie równego dostępu. "

    Rozumiem, ale "ustrojowe wprowadzenie takich węzłów koncentrowania" będzie zrealizowane przez polityków u władzy, którzy zrobią to tak aby ich władza się zwiększyła.

    "Samodzielne udostępnianie informacji" musi być samodzielne czyli oddolne a nie ustrojowe. Inaczej nie będzie samodzielne, tylko zarządzane z góry.
  • @Andrzej Madej 14:59:46
    "...,nie ma żadnego bezpośredniego kontekstu żydowskiego."

    w sensie historycznym być może nie ma...
    ale w sensie decyzyjnym niestety ma (Polska jest żydowską kolonią i to żydzi decydują o tym co wolno a czego nie wolno w Polsce publikować..głosić).
    Polskość jest przez żydostwo "minimalizowana" gdzie tylko się da...
    stąd m`oj sceptycyzm...
    co nie znaczy że nie popieram inicjatywy... bo popieram Polskość w Polsce.
    .
  • @Pedant 17:30:41
    Ale zgodzi się Pana, że administracyjne zarządzenie instytucjami kultury (bibliotekami, muzeami, szkołami) nie musi prowadzić do dominacji państwowej władzy.

    Choć jak wiemy Polska praktyka nie jest budująca. Na przykład Rady Szkół nie realizują 10 % oczekiwanego uspołecznienia kontroli nad instytucją szkoły. Tyle, że to raczej spadek po 250 latach dominacji państwowej administracji, niż polityczna niechęć. Wzrost odpowiedzialności rodziców za edukację, które wprowadzać ma zasada samokształcenia w rodzinie, powinna odwrócić tą złą relację.

    Przedstawiane repozyt kronik nestorów, to tylko jeden z elementów infrastruktury usług społecznych (kultury solidarności). Nie najważniejszy ...
  • @Andrzej Madej 18:00:51
    "Ale zgodzi się Pana, że administracyjne zarządzenie instytucjami kultury (bibliotekami, muzeami, szkołami) nie musi prowadzić do dominacji państwowej władzy. "

    "Nie musi" ale może. Od takich spraw lepszy jest samorząd. Niestety ten ostatni może być opanowany przez władze centralne i wtedy będzie samorządem tylko z nazwy.
  • @Andrzej Madej 18:00:51
    "Wzrost odpowiedzialności rodziców za edukację, które wprowadzać ma zasada samokształcenia w rodzinie, powinna odwrócić tą złą relację. "

    Chce Pan aby państwo wkroczyło w prywatne życie rodziny?
  • @Pedant 18:22:13
    Napisał Pan w innym miejscu:

    "Zmobilizowanie wysiłku samokształcenia w rodzinie dla podejmowania trudu kompetencji dla samo-dzielności-pracy („pracodzielności”), wymaga mobilizacji siłą autorytetu."

    Czy będzie Pan uczestniczył w tej "mobilizacji siłą autorytetu"? Jako woluntariusz czy zarabiając na tym?
  • @Pedant 18:22:13
    Odwrotnie.
    Chcę, żeby rodziny przejmowały zadania władz państwa (rządzących). Wszystko jedno czy krajowych czy lokalnych. Na przykład chciałbym, by Rady szkół miały zbliżoną wagę, do Rad dzielnic, czy Rad gmin.

    Ale co do państwa, to za Feliksem Konecznym traktuję go jako zjednoczenie rządzących i rządzonych za pomocą administracji.
  • @Andrzej Madej 18:36:00
    "Ale co do państwa, to za Feliksem Konecznym traktuję go jako zjednoczenie rządzących i rządzonych za pomocą administracji."

    Tak jak folwark pańszczyźniany jednoczył chłopów i dziedzica za pomocą karbowych?

    Koneczny to też niezłe ziółko, napisał:

    "Geneza społeczeństw bywa rozmaita. Geneza społeczeństwa polskiego jest szlachecka. W Polsce szlachcic stanowi warstwę najstarszą, pierwotną, bezwarunkowo starszą od ludu wiejskiego." (Koneczny Polskie Logos a Ethos)
  • @Pedant 18:42:31
    Ani folwark, ani kołchozy nie są państwami w pigułce.

    Uważam że Koneczny miał rację. Geneza społeczeństwa polskiego jest szlachecka. A wolność i równość chrześcijańskie.
    I to nie degraduje etosu chłopskiego Bieżanowa.
  • @Andrzej Madej 19:06:17
    " Geneza społeczeństwa polskiego jest szlachecka. A wolność i równość chrześcijańskie. "

    Wolność i równość na folwarku?
  • @Pedant 19:23:22
    Widocznie autor wierzy w "szlacheckość" tzw. klasy politycznej, każdy ma jakieś zboczenia, ja na ten przykład cenię sobie audiofilski przekaz muzyczny, ale nie za wszelką cenę / podstawki pod kable itp. /.
    Każdy ma jakieś wyobrażenie ideału, zawsze jest to uwarunkowane bytem i świadomością, dlatego trzeba brać poprawkę na tych po środku, bo to są najgroźniejsi przeciwnicy systemu !
  • @provincjal 09 19:47:53
    Jak wiemy znaczenie szlachty dla Polskiej kultury zakończyło się w połowie XIX wieku. Na wschodnich Kresach później ...

    Ciekawi mnie natomiast, czy wobec wzrostu znaczenia demokracji bezpośredniej, liderzy blogosfery będą podejmować polityczne przewodnictwo. Nie myślę o tu i teraz, tylko za jakieś 10 - 30 lat ...
  • @Pedant 19:23:22
    Myślę o poczuciu wolności i równości wyprowadzanym z duchowego wymiaru naszego człowieczeństwa.
    Folwark był patologią instytucjonalną.
    Słusznie porzuconą.
  • @Andrzej Madej 20:06:09
    Demokracja bezpośrednia / czyli 40 % / poparcie dla pisożydu// i co dalej, przecież to jeden krok nad przepaścią ?
    .....
    Uprzedzając pytanie, społeczeństwo jest zmanipulowane, a od 89 roku doszczętnie, wiem, pytanie komu wierzyć i jak tą "prawdę" przekazać to jest najważniejsze pytanie w "tych" czasach.
  • @Andrzej Madej 20:14:50
    "Myślę o poczuciu wolności i równości wyprowadzanym z duchowego wymiaru naszego człowieczeństwa. "

    Poczucie? Tego co jest obiektywnie w rzeczywistości, czy poczucie tego mogłoby być?
  • @provincjal 09 20:15:25
    "wiem, pytanie komu wierzyć"

    Hmm
  • @Pedant 21:41:40
    Ksiądz Maksymilian Kolbe pozostał wolny w Auschwitz.
    Tam działał w "Czerwonym samorządzie" Witold Pilecki.

    To są konkrety Polskiego abecadła.
  • Do Sz. Autora
    Jaka jest Pańska opinia o aktualnym trendzie do genealogii? To chyba przedmurze kultury solidarności społeczeństwa?
  • @W.b S. 07:28:34
    Każde pogłębienie wiedzy jest cenne. Domowa edukacja historyczna będzie się pożytkować odkryciami i genealogii i archeologii. Tylko prawda jest ciekawa.

    Dlatego wyrzucenie "do kosza" 1.609 szkieletów z Krakowskiego cmentarza powstałego pomiędzy XIV do XVII wiekiem, uważam ze akt cywilizacyjnego barbarzyństwa. Dokonany pod pseudo nadzorem naszych władz. Do spółki: krajowych i lokalnych.
    To dzieje się teraz, w Polsce ....

    Pisałem o tym w kwietniu tego roku:
    http://si.neon24.pl/post/143378,hucpa-na-wyspie-swietego-sebastiana

    A tu najnowsze informacje:
    http://krakow.naszemiasto.pl/artykul/krakow-batalia-o-cenny-teren-pod-wawelem,4770353,artgal,t,id,tm.html
  • @Andrzej Madej 08:05:06
    Dzięki za linki. Rzadko oglądam tv dlatego pierwszy raz o tym słyszę. Moja ocena jest taka: dopóki osoby, którym dał Stwórca co najmniej 3 talenty - takich jest niestety mniejszość (ilościowa), choć do niej należą pasterze nasi - nie zrozumieją, że system wybierania posłów do sejmu jest dziadowski (partyjniacki - bliźniaczy z tym z PRL) dopóty negatywne fakty z otaczającego nas publicznego życia będą miały miejsce.
    Pozdrawiam
  • @W.b S. 08:23:19
    Możliwe, że główną barierą modernizacji Polski, w tym ustroju samorządności, jest słabość refleksji nad wagą ordynacji wyborczej dla odpowiedzialności w rozwoju wspólnoty.

    Niestety, tak jak Platforma Obywatelska podjęła w 2005 roku to zagadnienie, żeby po wejściu do Sejmu go porzucić, tak i Kukiz w 2015 roku podjął zagadnienie ordynacji i podobnie po wejściu do Sejmu go porzucił.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930