Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
203 posty 2317 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Braterski impas

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zmiana ordynacji, warunkiem ładu gospodarczego

 

Czytając gazetowe nagłówki domniemań o niecnym wykorzystaniu przez Ryszarda Krauze polityków, do korzystnych dla niego zmian ustawowych, przypomniałem sobie wieloletnie szykanowanie zarządu kierowanej przez mnie firmy przez prokuratorów, oparte na tym samym artykule 585 k.s.h. Mniejsza o samo szykanowanie, jakoś to przeżyłem bez potrzeby medialnych manifestacji. Gorzej, że nieadekwatność reguł obrotu gospodarczego, do rzeczywistego rozkładu władzy i dynamiki stosunków pomiędzy współkierujących spółkami prawa handlowego, jest źródłem rozkwitania rozlicznych para gangsterskich relacji. Nie tylko wymykających się interwencji służb odpowiadających za bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, ale nawet nie poddanych refleksji intelektualnej.

Dla potrzeb tej refleksji, przedstawiam opis jednego z modeli, w jakim chcieli mnie kiedyś sklinować wysłannicy Saurona. Nazwałem tą technikę „Braterskim impasem”, za co przepraszam mojego brata, z którym ten przypadek nie miał nic wspólnego.

Braterski impas,jako forma nie jawnych relacji wewnętrznych pomiędzy członkami władz  spółki prawa handlowego, polega na czasowym ograniczeniu niezależności członków zarządu spółki przez dominującego akcjonariusza lub grupę akcjonariuszy działających w zmowie, z wykorzystaniem jej instytucji nadzorczych lub kontrolnych, w celu uzyskania przez nich doraźnych korzyści materialnych kosztem interesu spółki lub innych akcjonariuszy.

W technice Braterskiego impasu występuje powiązanie nagannych z punktu widzenia swobody obrotu gospodarczego komponentów (i) zmowy: polegającej na mniej lub bardziej wyraźnym sformułowaniu przez inicjatorów scenariusza działania i określenia sankcji za jego nie zrealizowanie, (ii) korupcji: polegającej na przysparzaniu korzyści osobistych kosztem interesów instytucji (spółki) do realizowania i ochrony których to interesów zostały te osoby powołane lub wybrane, (iii) szantażu: polegającego na ograniczeniu swobody członków władz spółki do swobodnego uznania i realizowania interesu spółki, poprzez zagrożenie sankcją zachowań niekorzystnych dla uczestników zmowy.

Wykorzystania techniki Braterskiego impasu przez dominującego akcjonariusza lub przez grupę współdziałających akcjonariuszy, powinno być jednoznacznie zabronione w prawie gospodarczym (kodeksie spółek handlowych), tak by można się do tego zakazu odnosić w ukazywaniu nielegalności źródła strat jakie ponieś może spółka lub akcjonariusze, w konkretnej sytuacji jego zastosowania.

Elementy składowe Braterskiego impasu

·        Przesłanką do wykorzystania formy Braterskiego impasu jest określenie wspólnoty osobistych interesów gospodarczych konkretnego akcjonariusza, lub grupy akcjonariuszy działających w zmowie, w tym członka, lub członków zarządu.

·        Realizatorami konkretnego scenariusza w ramach Braterskiego impasu są jego inicjatorzy  i będący równocześnie główni beneficjentami oraz wykonujący ich zalecenia operatorzy działający w ramach pełnionych funkcji zarządczych w spółce.

·        Narzędziami działania realizatorów Braterskiego impasu są decyzje wewnętrznych organów spółki – Zarządu, Rady Nadzorczej lub Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.  

·        Ograniczenie niezależności zarządu realizowane jest poprzez sformułowanie przez inicjatorów Braterskiego impasu instrukcji postępowania zarządu, w konkretnych decyzjach operacyjnych dotyczących dochodzenia wierzytelności spółki, znaczących dla osobistych interesów akcjonariuszy realizujących technikę Braterskiego impasu.

·        Osoby inicjujące scenariusz Braterskiego impasu uzależniają swoje decyzje w organach spółki nadzorczych lub kontrolnych podejmowane wobec członków zarządu od wypełnienia przez jego członków tych instrukcji.

·        Wykonanie instrukcji przez zarząd prowadzi do zrealizowania osobistych interesów pomiędzy osobami uczestniczącymi w Braterskim impasiew rozkładzie określonym przez inicjatorów scenariusza.

·        Nie wykonanie instrukcji przez zarząd prowadzi do zastosowania osobistych sankcji (odwołanie z funkcji) przez inicjatorów Braterskiego impas.  


Jestem świadom, że do momentu pierwszych wyborów do Sejmu metodą większościową w jednomandatowych okręgach wyborczych, refleksja nad jakością prawa gospodarczego w Polsce podporządkowana będzie celom zamawiającego tę refleksję.

Dlatego zachęcam wszystkich zniesmaczonych spopularyzowaniem w Polsce techniki  Braterskiego impasu, o działanie  na rzecz zmiany obecnej, korupcjogennej ordynacji ….

KOMENTARZE

  • @Autor
    >do momentu pierwszych wyborów do Sejmu metodą większościową w jednomandatowych okręgach wyborczych, refleksja nad jakością prawa gospodarczego w Polsce podporządkowana będzie celom zamawiającego tę refleksję.

    A później nie?
    Miałem możność zobaczyć od kuchni, jak się w Polsce tworzy prawo. Żadna zmiana ordynacji nie ma na tu większego znaczenia.
    A wystarczy zmiana regulaminu sejmu, by uzyskać nową jakość.


    Ale to nie wszystko. Poruszona na wstępie sprawa Lex Prokom, to niestety jeszcze jeden dowód na to, że Polska nie jest państwem prawa. A skoro tak - to jakie ma znaczenie jak się to prawo tworzy?
    Polska nie jest zaś państwem prawa, bo tak sobie tego życzą obywatele. Zwłaszcza ci zruszczeni, którzy rządzą naszym krajem.
    W polskich szkołach uczy się dzieci o "wozie Drzymały" wychwalając upór i nieugiętość bohatera. Warto by przy okazji uświadomić dzieciaczkom, że gdyby taki wóz postawiono w Polsce, Rosji lub na Białorusi, to po prostu przyszliby urzędnicy z odpowiednią zgrają policji, milicji czy co by tam mieli i wóz by rozwalili. Urzędnik pruski zaś nie zrobił tego, bo dla niego prawo było ważniejsze niż zapał do germanizacji.
    I od tego trzeba zacząć, a nie od dywagacji jaki sposób selekcji świń do koryta będzie najlepszy.
  • @Jerzy Wawro
    Przy obecnej ordynacji wyborczej, władza polityczna realizowana jest przez centrale ugrupowań politycznych. Większość posłów, nie mających wpływu na te centrale, są jedynie narzędziami marketingu politycznego. Podobnie jak i ośrodki debaty publicznej (media, uczelnie, ngo-sy).

    Zmiana ordynacji wyborczej odwróci sytuację. Wreszcie będę mógł pójść do mojego posła i zaproponować mu inicjatywę ustawową w związku z korupcjogennymi regulacjami ksh (chodzi o korupcję gospodarczą). Takim posłom potrzebne będą niezależne ośrodki refleksji nad jakością państwa. Oni będą się tymi refleksjami żywić.

    Taka Polska, będzie sprawną i fajną Polską.
  • @Andrzej Madej
    Ależ teraz też możesz pójść do swojego posła. Myśmy tak nawet zrobili.
    I nawet poseł się zainteresował tematem i zdołał pozyskać przychylność klubu. I co z tego? Bez wsparcia partii taki poseł może sobie co najwyżej pamiętniki pisać.
    Teraz nie są posłom potrzebne "niezależne ośrodki"?
    Skoro ich teraz nie ma, to niby czemu miałyby się pojawić po zmianie ordynacji?
    Inaczej: powstają takie ośrodki. Ale ich słabość jest porażająca. Inaczej naukowcy z takich ośrodków poświęcaliby się właśnie tej pracy.
    Największą zarazą są jednak prawnicy. Widziałem na własne oczy, jak się sejmowy legislator nabijał z poselskiej inicjatywy upadłości konsumenckiej. Obstrukcja prawników może załatwić każdą inicjatywę. Nie bez przyczyny nasze prawo przypomina kalambury.
    To wszystko trzeba wyczyścić. Zmiana ordynacji nic w tym nie pomoże. A nawet może przeszkodzić. Kilkaset osób rzuconych w tryby machiny, której nie rozumieją i nad którą nie panują. Rząd jak dotąd będzie podsyłał ustawy pisane przez lobbystów, a sejmowe biuro legislacji potwierdzać swym autorytetem, że tak trzeba.
    Obawiam się, że JOW to tylko pozór lekarstwa. Taki plaster na raka.
    Tu trzeba skalpela. I chirurga, który nie będzie zważał na ujadanie prawniczej hołoty i medialnych najemników.
  • @Wiesław P
    Dzięki skomputeryzowaniu systemu wyborczego nie jest możliwe fałszowanie wyników poza komisją obwodową.
  • @Jerzy Wawro
    Nie mogę pójść do swojego posła, bo z mojego okręgu będzie 28 posłów, a nie jeden. Fakt że ja głosowałem na konkretną osobę, jest pochodną faktu, że głosowałem na listę wyborczą. A i poseł i ja wiemy, że listę układał i będzie układał, sekretarz jego partii. To on jest suwerenem w tej rywalizacji. A sekretarzowi partii (gminnemu, powiatowemu, wojewódzkiemu, krajowemu) bliżej do innych sekretarzy niż jakichś wyborców.

    Oczywiście osobowa relacja wyborca poseł, to dopiero fundament.
    Partie polityczne były, są i będą. Konkretnie w ordynacji JOW wykształci się w Polsce system dwupartyjny (to uniwersalna reguła). I ja będę chodził do tego posła, który wygra wybory i będzie miał wpływ na bieg spraw poprzez swoją partię. Ale partię gdzie sekretariaty słuchają wybranych posłów i realizują co chcą wyborcy, a nie partię gdzie sekretarze słuchają marketingowców (ekspertów od propagandy), jak poselskim kuglowaniem zaczarować wyborców.

    Prawnicy, podobnie jak, pani woźna w szkole, czy kamerdynerzy, lubią przejmować władze. Czy im się to uda, zależy od tego czy władza jest rzeczywista, czy widzi sens swojej pracy, czy też jest jedynie władzą malowaną.
  • @Andrzej Madej
    Ja nie jestem przeciwnikiem JOW. Ale patrzę na to z dystansem. Nie przekonałeś mnie powyższymi argumentami. Proste pytanie: kto sfinansuje kampanię wyborczą? I ilu będzie w związku z tym posłów chroniących się za immunitetem przed prokuraturą? W tak biednym kraju jak Polska kupić sobie miejsce w sejmie nie jest problemem dla kogoś, kto ma pieniądze.
    Albo kupić komuś. Czyje wówczas będzie reprezentował interesy poseł? Twoje, czy tego kto mu dał pieniądze na kampanię?

    Jak robić te okręgi jednomandatowe? Według obszarów, czy ilości mieszkańców? W tym drugim przypadku pomysły na metropolizację ulegną wzmocnieniu, a prowincja szybko się wyludni. Posłowie z Bieszczad lub Mazur będą traktowani jak kosmici (bogaty biednego nie zrozumie).

    Takich dylematów jest więcej.

    Władza w Polsce była jest i chyba będzie rzeczywistą tylko o tyle, o ile działa według zasady wszystkich mafii: żyj i pozwól żyć innym. Dlatego PiS jawi się jako partia z innego świata (przynajmniej w centrali - bo na dole nie ma większej różnicy). Polacy tego nie chcą. Nie wiem czy okres Gierka ukształtował polskość, czy odwrotnie, ale wtedy była idealna symbioza i gdyby nie brakło kiełbasy - trwałaby ona do dzisiaj.
  • A więc demokracja, to korupcja, większościowy akcjonariusz
    ma swoje interesy i szantażuje wynikami sondaży rząd.

    Pan najwyraźniej uważa, że gdy wybierze na swojego reprezentata "człowieka zaradnego", to ów będzie dbał o pana interesy, a nie o swoje.

    Wyborcy nie mają szans rozpoznać uczciwości kandydata, a i względem innych jego cech mają ograniczone możliwości. Głosowanie w JOW jest więc największą bzdurą.

    W Polsce dochodzi jeszcze jeden czynnik. U nas, dla przykładu, nikogo nie obchodzi, że prezydent pospieszył się z przejęciem władzy po poprzedniku. Nie mamy więc żadnych odruchów stadych, którymi potrafilibiśmy bronić się przed nadużyciem władzy przez "swojego" posła. Prawdę mówiąc, gdyby Pan poszedł do owego wybranego przez siebie posła, on mógłby Panu pokazać, gdzie się zgina dziób pingwina, i to całkiem jawnie. Oburzony byłby tylko Pan.
  • @interesariusz
    To że, jak wiemy, nigdy nie wybierzemy na naszych politycznych przedstawicieli aniołów, nie oznacza, że problem jakości wyborów, czy rozliczania posłów ma mniejsze znaczenie.

    W JOW, przy hiper trudnych wymogach zwycięstwa ze wszystkimi w jednym okręgu i pozostawania pod obserwacją wyborców przez całą kadencję, zachowanie posła ma wielkie znaczenie. Kontrolę jego osobistych kompetencji i publicznych zobowiązań, prowadzą nie tylko wszyscy wyborcy z jego okręgu, ale i jego lokalni konkurenci.

    I rozliczanie prowadzą nie tylko w gabinetach poselskich, ale i w lokalnych zrzeszeniach społecznych, zajmujących się: wartościami kulturowymi, ładem przestrzennym, edukacją, sportem, pomocą społeczną. Tak to JOW wspiera rozwój zrzeszeń społecznych, a zrzeszenia społeczne wspierają kontrolę posłów.

    Nie zgadzam się z opinią, że Polacy organicznie nie mają zdolności do współdziałania. Że nie dorośliśmy do wyborów, czy do wolności. I mogę wskazać milion konkretnych przykładów dla tej tezy.
    Jak rozumiem, dla Pana inne przykłady, są dowodem na odwrotną tezę.
    Sądzę że Pański pogląd nie jest już dziś w Polsce tak popularny, jak w czasach mojej młodości (ur.1955).
  • @Jerzy Wawro
    Napisałem kiedyś 12 tysięcy znaków, o większej pieniężnochłonności rywalizacji politycznej w ordynacji "proporcjonalnej" niż w ordynacji większościowej. Żeby nie przedłużać: zastępowalność "pieniądza - potem" w ordynacji o dwadzieścia osiem razy większym obszarze decyzyjnym jest mniejsza, niż w okręgu jednomandatowym. Znacznie mniejsza.

    Pogląd że bogacze i przestępcy będą kandydować do Sejmu, by powiększać swoje majątki lub ukryć się przed działaniem prawa, nie znajduje potwierdzenia w praktyce USA czy Wielkiej Brytanii. Nawet w teoretycznej spekulacji jest nie do obrony. Uciekanie przed prawem i bogacenie się, łatwiej wychodzi bez kamer.

    Uważam że o jakości życia na Polskiej prowincji, zadecyduje rozbudzenie samorządności na poziomie powiatów. Czy powstaną powiatowe ośrodki debat o wartościach publicznych, powiatowe rynki dóbr i usług publicznych, wiarygodni powiatowi rzecznicy jakości edukacji, zdrowia, przyrody ...

    Myślę że JOW, poseł z każdego powiatu, może w tym rozbudzaniu samorządności tylko pomóc.
    Choć krytyczne dla realizacji takiej wizji, jest współdziałanie administracji publicznych gmin, powiatów i województw, a nie sposób wyboru i społecznej kontroli parlamentu.
    Trudna, ale super ważna dla przyszłości Polski i Europy, sprawa ...
  • @Andrzej Madej
    Sorry, ale w żadnej innej dziedzinie porównywanie Polski do USA nie jest bardziej absurdalne. Kilka lat temu mąż pewnej pan kongresmen wysłał na papierze firmowym kongresu oferty swojej firmy. FBI o 5 rano wparowało do niego do domu, na glebę i w kajdanki. Kariera żony legła w gruzach (była poważnie brana pod uwagę jako kandydatka na prezydenta). Wyobrażasz sobie coś takiego w Polsce?
    Rodacy uznaliby, że facet jest zaradny. A szef CBA po takiej akcji podążyłby śladem Kamińskiego.
    Wmawiasz "interesariuszowi" coś, czego on nie napisał. Nie chodzi o to, że nie dorośliśmy, albo nie mamy zdolności współdziałania. Gdy byłem młody, "Pan Tadeusz" Mickiewicza jawił mi się jako poemat o bigosie (tak go opisał Brzozowski). Teraz dostrzegam przenikliwość Poety. Mamy zdolność do współdziałania. Nowy zajazd? Zawsze! Albo rewolta pod hasłem "szlachta na koń wsiędzie, my z synowcem na czele i jakoś to będzie". Piszesz, że możesz podać milion konkretnych przykładów. Podaj choć jeden przykład stworzenia czegoś konstruktywnego i skutecznego o znaczeniu państwotwórczym. Zdarzył nam się Piłsudski, który przed śmiercią mówił iż będzie prosił Boga, by więcej nie przesyłał Polakom wielkich ludzi. Cała reszta to zbieg zewnętrznych i wewnętrznych okoliczności - czasem pomyślnych, a czasem nie.
    Najważniejszy jest jednak kompletny brak odpowiedzialności. Obecna kampania wyborcza była dla mnie kresem polskiej państwowości. Po tym co się tu ostatnio wydarzyło nie da się jej odbudować bez zrobienia czystki. I to niezależnie od tego kto wygra. Póki ktoś tego nie rozliczy i nie wyciągnie konsekwencji, państwo będzie gniło i staczało się w niebyt.
    Teza, że JOW coś zmienią jest dla mnie równie egzotyczna, jak pomysł że zbudowanie stadionów sprawi iż Polacy nauczą się grać w piłkę.
  • @Jerzy Wawro
    Nie jest z nami tak źle. Podaję trzy przykłady z wyjściowej branży: Kodeks handlowy, ustawa z 1934 roku przetrwała do XXI wieku z nieomal pełną funkcjonalnością. Krakowska Giełda Towarowo - Pieniężna, założona w 1989 roku na regułach przedwojennej giełdy lwowskiej, spółka kilkunastu krakowskich instytucji, dała początek sześciu przedsiębiorstwom maklerskim, rozwijała się znakomicie, do scentralizowania polskiego rynku kapitałowego. System depozytowy tego rynku, nowoczesny od samego początku w 1991 roku. Trzy przykłady z systemu edukacji: Komisja Edukacji Narodowej, Gimnazjum Krzemienieckie, system szkolnictwa ludowego w Galicji. I jeden przykład o wartości dwóch milionów ofiar życia: Polskie Państwo Podziemne.

    Jak wyobrażasz sobie przerwanie procesu samoreprodukcji władzy w Polsce. We Włoszech, po okresie przerośnięcie klasy politycznej przez mafię, dokonała tego zmiana ordynacji wyborczej na JOW (z 20-to procentową gangreną, którą misternie przygotował i wykorzystał Berlusconi).

    A w Polsce? Jakiś Bar, sąsiednia imperatorowa, czy zakon 400 sprawiedliwych ...
  • @Andrzej Madej
    Wskazałem na Piłsudskiego nie z powodu przypisania mu całości zasług w wskrzeszeniu Polski, ale z powodu Legionów. Przedsięwzięcia, które trwało przez lata i wymagało wielkiego zaangażowania, oraz mądrości. Nie wiem, czy Twoje przykłady można do tego przyrównać. Może rzeczywiście "nie jest z nami tak źle". Nawet jeśli w kwestii umiejętności współdziałania przyznam Ci rację, to i tak pozostaje sprawa odpowiedzialności wydaje się nie do przeskoczenia.

    "Jak wyobrażasz sobie przerwanie procesu samoreprodukcji władzy w Polsce."

    Potrzebna jest praca taka jak w czasach pozytywizmu. Polskę trzeba zbudować od dołu (od podstaw). Ja jestem z natury malkontentem, ale jeśli jestem skłonny przyznać iż coś nam się powiodło przez te 20 lat, to stworzenie samorządności. To w wielu miejscach się sprawdza.
    Jak wiesz - umieściłem na swoim blogu trzy opracowania dotyczące społecznej gospodarki rynkowej (moje, Jana Koziara i grupy ekonomistów). Powstawały one mniej więcej w tym samym czasie, całkowicie niezależnie. I we wszystkich trzech pojawił się postulat stworzenia izby samorządowej. Ja wręcz uważam, że zamiast wyborów można stosować delegowanie przez samorząd.

    Możliwa jest także szybsza droga. Kończy się cisza wyborcza, to mogę to napisać wprost: Jarosław Kaczyński miał taką szansę. Mógł zostać wielkim mężem stanu przekształcając swoją partię z sekty w otwartą organizację skupiającą obywatelskie ruchy niepodległościowe. Ale niestety Piłsudski to to nie jest :-(
  • @Jerzy Wawro
    Rewolucja komunikacyjna wymusi modernizację kultury życia publicznego. Trzeba tylko porzucić Gutenbergowskie koleiny.
    Dużo demokracji bezpośredniej, dużo personalizmu, samorządność dla solidarności - uda się ...
  • @Andrzej Madej: inicjatywę ustawową w związku z korupcjogennymi regulacjami
    Motto

    „Socjalizm bohatersko walczy z trudnościami nieznanymi w żadnym innym ustroju”, Stefan Kisielewski

    Korupcji by nie było, gdyby państwo w gospodarkę nie ingerowało.
  • @Grzegorz Rossa.
    Korupcja, czyli wykorzystywane roli pełnionej w instytucji do osiągania interesów osobistych, zdarza się zarówno w administracji instytucji publicznych jak i w administracji instytucji prywatnych np gospodarczych.

    Pewnie to Pana zasmuci, ale praktyka zna działanie zarządów na niekorzyść kierowanych spółek ...
    "Braterski impas" jest z życia wzięty
  • @Andrzej Madej
    "Rewolucja komunikacyjna wymusi modernizację kultury życia publicznego"

    Jedną z fundamentalnych prawd, której uczą na pierwszych latach studiów informatycznych jest: śmieci na wejściu, śmieci na wyjściu.
    Rewolucja komunikacyjna wzmacnia tylko aktualne tendencje.
    Palikociarnia na wejściu, megapalikociarnia na wyjściu ;-)
    Myślę, że w obecnej sytuacji przywołane przeze mnie odwołanie do pozytywistów jest jeszcze bardziej zasadne.
  • @Andrzej Madej,@Grzegorz Rossa
    Jedną z przyczyn dla których w Polsce prawica nigdy nie będzie rządzić jest niszczenie jej przez ludzi z takimi liberalnymi poglądami. To skutecznie blokuje możliwość uzyskania konsensusu.
  • @Jerzy Wawro
    Czy z podobną lekkością, jak o znaczeniu wynalazków cyfrowej rewolucji, powiesz o cywilizacyjnych skutkach rewolucji druku.
    Sądzę że nasze życie publiczne nie podjęło jeszcze systemowego wykorzystywania informatyki do lepszego współdziałania. Do szybszych i precyzyjniejszych debat i arbitraży, w sprawach publicznych wartości. Udało się to rynkowi finansowemu, zaczyna się modelowanie nowych rozwiązań w edukacji.

    W kontaktach obywatela z państwem, informatyka służy obecnie do unowocześniania modeli z okresu państwa opiekuńczo - hierarchicznego.
    Dziś już niewydolnych, pogłębiających nieskuteczność państwa.

    Myślę że Nowy Ekran winien służyć refleksji o sposobach wykorzystania informatyki, do mobilizowania aktywności obywatelskiej na rzecz wartości dostrzeganych i zobowiązujących w naszych wspólnotach. Wiem że zaplanowanie takiej służby to bardzo trudna sprawa.
  • @Andrzej Madej
    Nie uważam, by mój komentarz był lekkomyślny. Podana teza jest o wiele silniejsza, niż tzw. "prawo Murphy'ego", a podobnie jak ono ma silne potwierdzenie w praktyce. W roku 1984 ukazał się raport dla Klubu Rzymskiego na temat wpływu mikroelektroniki na społeczeństwo. Był on bardzo przenikliwy, choć nie przewidział internetu i globalizacji. W raporcie pokazano szanse i zagrożenia. Zagrożenia spełniły się w dużym stopniu (m.in. wzrost rozwarstwienia, olbrzymie bezrobocie powiązane z dużym obciążeniem tych, którzy mają pracę, wzrost protekcjonizmu etc).
    Szans nie wykorzystano prawie wcale.
    Dlaczego?
    Podane przeze mnie prawo (Garbage In, Garbage Out) jest jedynym sensownym wyjaśnieniem. Dlatego współczesna informatyka nie zajmuje się "komputeryzacją", ale informatyzacją. Przez ten proces rozumie się nie tylko zastosowanie techniki, ale przekształcenie systemu tak, by zastosowanie techniki było optymalne.
    Tezę, że informatyka jest zbyt mało doceniana postawiłem już 15 lat temu. Ale miałem na myśli właśnie takie szerokie rozumienie informatyki, a nie tylko 'rewolucję komunikacyjną'.
    Wspominasz o druku. On nie przyczyniłby się do tak gwałtownych przemian, gdyby świat nie był na to gotów. Rewolucja naukowo-techniczna przyszła, gdy społeczeństwa nie były na to przygotowane. Najbardziej skrajnym dowodem jest najnowsza historia USA - kraju który wyprzedzał wszystkich o dziesięciolecia w rozwoju technologii. Czy to zostało wykorzystane dla dobra Amerykanów? Śmiem wątpić.
  • JOW
    Ciekawe, choć trochę przydługie opracowanie:
    http://norwid.nowyekran.pl/post/27671,jow-repetytorium-dla-idiotow
    zwłaszcza informacja o Ukrainie jest interesująca.
  • @Jerzy Wawro
    Tak jak Jezuici wykorzystali maszyny drukarskie do upowszechnienia edukacji, dopiero 100 lat po ich wynalezieniu, tak i obecnie trzeba poczekać by do cyfrowych narzędzi, dorosła myśl modernizatorów uczestnictwa w sprawach publicznych. Misjonarzy cyberprzestrzeni samorządności obywatelskiej.

    Wiadomo, że samorządność ta respektować musi zasady personalizmu społecznego, że rozwiązania kolektywistyczne są już archaiczne. Ponieważ Polacy mają personalizm zadany poprzez etykę chrześcijańską, próbujmy by wespół, w zespół, moc Europy móc wzmóc.

    Ordynację "proporcjonalną" traktuję jako relikt rozwiązań kolektywistycznych, właściwych dla państw opiekuńczych.
    Dawna, republikańska Rzeczpospolita, posyłała jednego delegata z powiatu i jakoś sobie radził ...
  • @Andrzej Madej
    "trzeba poczekać by do cyfrowych narzędzi, dorosła myśl modernizatorów uczestnictwa w sprawach publicznych"

    Chyba raczej na to, że jakiś Francuz lub Niemiec zrobi biznes na tego typu technologii, a UE nakaże nam ją kupić :-(
    Dzisiaj do mnie dotarło, że my naprawdę mamy bardzo poważny problem społeczny. Ponoć na Podkarpaciu - w bastionie prawicy 28% ludzi młodych zagłosowało na Palikota. Modernizacja zasad uczestnictwa mogłaby ich bardzo ucieszyć. Przyspieszyłoby to proces degrengolady i upadku.
  • @Jerzy Wawro
    Uważam że proces degrengolady i upadku wywołują pseudo reformatorzy od kapitału społecznego, etycznego biznesu i równości trzech płci. Męskiej żeńskiej i obojnej. To początek wesołego odlotu ze spraw trudnej rzeczywistości na wyspy szczęśliwe. Kapitanat tej wyprawy stanowią sieroty PRL-u, ale zabierają się na nią wszyscy licho wykształceni.
    Trzeźwy osąd tego bełkotu wskazuje, że jedynym sensem na realizowanie aspiracji jest negacja. Dlatego anarchia, wolności jako dowolności, przeplatane dla fantazji ze świętym prawem własności, państwie jako źródle opresji i religii jako źródle nienawiści.
    Mało to spójne - ale działa. Ma zresztą intelektualne podglebie w komunistycznym pogubieniu części elit II RP...

    Wykorzystanie www do modernizacji Polski, do upowszechnienia uczestnictwa, pokaże całą anachroniczność Palikota.
    Główny kłopot widzę w tym że PiS-owi, Nowemu Ekranowi czy Platformie Obywatelskiej nie chce się podjąć wysiłku nad programem modernizacji administracji publicznej.
    Wygodniej jest ustawiać sobie wrogów do bicia albo odkrywać nowe i nowsze metody polepszenia sprawiedliwości społecznej.

    Nadzieję widzę w tym że w walce z Ruchem Pailikota, nie ma żadnego uroku.
    Może się zatem zaczniemy odnajdywać i zjednywać.
    Zgadzam się całkowicie z Tobą, że dzieło JP II powinno być dla tego zjednywania wspólnym mianownikiem.
  • @Andrzej Madej
    To "intelektualne pogłębienie" uważam za kluczowe. Ci pseudo-reformatorzy nie mieliby racji bytu, gdyby nie odpowiednie środowisko.
    Po 1989 roku nastąpiła w Polsce eksplozja kształcenia połączona z zalewem propagandy. Ludzie pokroju Środy, czy Szyszkowskiej dostawali w swe łapy tysiące młodych ludzi wstępnie ukształtowanych przez intelektualne miernoty spod znaku Michnika. Teraz pierwsi potomkowie tak ukształtowanego pokolenia wchodzą w wiek dojrzały. Będzie coraz gorzej. Chyba, że się otrząśniemy i wspomniane czarownice spłoną na stosie ;-)
    Dobry tekst G. Górnego: http://www.rp.pl/artykul/132246.html

    Co do zjednywania, to niestety chyba jest na to za późno. I z każdym wystąpieniem gajowego staje się ono coraz mniej realne. PO i popierające ją elity nie zdają sobie sprawy do czego dążą. Jeśli dojdzie do prawdziwego kryzysu, to rozbite społeczeństwo nie będzie w stanie stawić mu czoła. A wtedy wszystko jest możliwe. Ze współczesną wersją insurekcji i następujących po nich wydarzeniach włącznie.
  • @Andrzej Madej: Pewnie to Pana zasmuci, ale praktyka zna działanie zarządów na niekorzyść kierowanych spółek
    Pewnie to Pana zasmuci, ale… my już o tym dyskutowaliśmy:

    http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/5167,osoba-prawna-najwieksze-oszustwo-wszechczasow
  • @Jerzy Wawro
    Niech żywi nie tracą nadziei, ....

    Nathanel słusznie przypomniał szansę, jaką jest zmiana ordynacji wyborczej do Senatu na JOW.

    Zamiast marudzić na durnotę młodych, co to im proporcjonalna ordynacja pozwoliła wprowadzić do parlamentu, utkanie z atmosfery nienawiści, polityczne cudaki, wykorzystajmy ten obszar bezpośredniości który ustanowiło PO, pomimo protestów PiS.

    Ale do tego, do wykorzystania odpowiadających przez nami a nie przed partyjnymi "gensekmai", senatorów, trzeba by się zgodzić na wspólne co chcemy. A to wymaga znacznie więcej wysiłku i pokory, niż mędrkowanie co teraz powinien zrobić Jarosław Kaczyński.

    http://nathanel.nowyekran.pl/post/29856,wybory-do-senatu-potwierdzily-tylko-jow

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031