Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
175 postów 2177 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Wątpiwości o skuteczności rad na Ekranie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zdarzyło się w Warszawie

Splotem towarzyskich okoliczności, trzy dni tem zostałem uczestnikiem bezpośredniej debaty grupy blogerów, zaproszonych przez liderów Nowego Ekranu do stolicy. Niektórzy z nas przynieśli gotowe recepty, inni wątpliwości. Recepty znane były już wcześniej z blogów Jacka Andrzeja Rossakiewicza i Tomasza Urbasia, spotkanie było okazją do ich powtórzenia. Jako autor najdalej idącej wątpliwości, pozwolę sobie na jej prezentację. Zaczynę  jednak od najbliżej idącej opinii o źródlach kryzysu, bo to też był prawdziwy temat dnia.

Zasadnicza opinia o źródłach kryzysu

Odmiennie od wielu wizjonerów, uważam że źródłem kryzysu dotykającego USA czy Europę nie jest chciwość bankowców, lecz powszechna zgoda na generowanie deficytów gdzie tylko się da. W budżetach domowych, gminnych, ..., międzynarodowych , zakładowych, emerytalnych, jednym słowem wszelkich. Ta zgoda wynika przede wszystkim z przesłanek kulturowych. Ot żyjemy sobie ponad stan, za pieniądze naszych dzieci i wnuków bo tak jest dużo wygodniej niż odwrotnie. A kot jeszcze śpi. Centralizacja zarządzania własnością, jako efekt XX wiecznej globalizacji, bardzo ten proces generowania deficytów ułatwia. Konsumujemy zbyt dużo, produkujemy zbyt drogo, marnotrawimy zbyt wiele energii na sprawy kompletnie dla rozwoju niepotrzebne. A często destruujące fundamenty cywilizacji. Ostre szarże na bankierów, wydają mi się nadmiernym upraszczaniem sobie życia. Podobnie zresztą jak urządzanie dla bankierów rekolekcji, czy innego dokształcania z etyki. Uważam że w przedmiocie tym zdobywanie wiedzy może być wręcz askuteczne.  Dla skuteczność tej edukacji musimy się skupić jedynie na formowaniu postaw. Odwrócenie tych działań, w ramach popularnych i w Unii i w Polsce, tzw akcji uetyczniania biznesmenów, uważam za równie głupie, jak posypywanie głowy aspiryną i zagryzanie popiołem. To też przejaw jednego z deficytów ...

Zasadnicza wątpliwość o skuteczności debaty

Czy uda się już dziś wykorzystać internet do lepszego skupienia pracy narodowej nad ustrojem efektywnego gospodarowania. I tego dla powiększania osobistych majątków i tego dla powiększania majątku narodowego, skupianego w zasobach dostępnych dla każdego z nas, choć pozostających w administracji różnych mniej lub bardziej otwartych wspólnot.

Proponowałem, by refleksję skupić na jakości finansów publicznych. To tu, na pograniczu państwa i rynku, dzięki porzuceniu mitu omnipotencji administracji opiekuńczych państw, otwarta zostałą ogromna przestrzeń dla przedsiębiorczości, dla świadczenia pracy i pozyskiwania zawodowych satysfakcji. Wykorzystanie tej przestrzeni przez gospodarkę opartą na wiedzy, przez społeczeństwo przedsiębiorców i inwestorów, może podnieść jakość naszego życia. Dzięki praktykowaniu solidarności, może powiększyć nasz dobrobyt.
I wyrwać nas ze spirali zadłużania, w pogoni za konsumowaniem badziewia.

Dla ustalenia metody ewentualnej współpracy, zaproponowałem spojrzenie od tyłu. By na końcu naszych ogólnych rozważań, moderatorzy, pracujących pod berłem Nowego Ekranu, tak skupiali zaufanie i ofiarność osób znających realia życia społecznego, by (1) wskazywać sobie specjalistyczne ekspertyzy przemian w poszczególnych segmentach finansów publicznych, by (2) włączać się do wiarygodnych ośrodków debaty w Europie, (3) odszukiwać wzory dobrych praktyk. A w końcu by (4) wypracować projekty rozwiązań dla pilotażowych aplikacji. Wszak nasz ustrój finansów publicznych, daje możliwość, na wykorzystanie tych propozycji nie tylko poprzez stołeczne ośrodki pracy programowej, ale też poprzez praktykę samorządności w całej Polsce.


To skupianie wymaga od gospodarzy systematyzowania, hierarchizowania, koordynacji, czyli przywództwa. Od współpracowników zdyscyplinowania, pokory i innego poświęcenia, czyli ofiarnej pracy. To trudne w naszym świecie lansu i wszystkiego na sprzedaż.


Zrządzeniem losu, pierwsze nasze spotkanie odbyło się w siedzibie fundacji Pro Publico Bono.
To tak jakby i w dzisiejszej Warszawie i w dawnej Rzeczpospolitej.
By było mniej wątpliwości. 

KOMENTARZE

  • Debata
    Spotkanie i debatę uważam za niezwykle cenne. Każdy z jej uczestników wniósł to co mu podpowiada doświadczenie życiowe i zawodowe. I myślę, że dla każdego z uczestników jest oczywiście miejsce w debacie nad przyszłością kraju. Co do winy bankierów. Moda na zaciąganie długów nie wzięła się z powietrza. Po części winni są politycy po części instytucje finansowe. Bo te pożyczane pieniądze nie wzięły się z powietrza. Jako przykład można podać, apel Busha o dom dla każdego Amerykanina i późniejszy rozkwit rynku derywat opartych na pożyczkach hipotecznych.
  • Powiem tak o formacji.
    To jak z paleniem tytoniu. Wszyscy wiedzą, że palenie szkodzi, zniewala i demoralizuje, nie spada jednak liczba palaczy przez kolejne pokolenia.
    Nałogi najlepiej rzuca się w grupach wsparcia.

    Dlatego proponuję zakładać Legiony formacyjne. Ludzie spotykaliby się po 10 osób na uroczystych kolacjach, wspólnie przyrządzanych. Rozpoczęcie i zakończenie modlitwą. Przy stole rozmowa o państwie.
    Dziesiątka wybiera lidera, 10 liderów setnika. Tworzymy katolicką masonerię Polaków. Setki spotykają się na mszach w swojej parafii. Każda setka jest pod opieką kapłana, kierownika duchowego. 10 setek ma tysięcznika itd. Z takiej sieci wyłoni się naturalna elita.
    W ten sposób możemy mówić jednym głosem, a informacje rozchodzą się błyskawicznie po całej sieci.
  • @circ
    Właściwie Legion już istnieje w zaczątku. Mamy ok. setki blogerów z całej Polski i zagranicy połączonych na skrzynkach pocztowych.
    Trochę gorzej jest z inicjatywnością. Potrzebujemy by ludzie sami zaczęli się tworzyć i łączyć oczka.
  • @circ
    Te dziesiątki to fajny pomysł bo i łatwo zapamiętać i parytety skontrolować.
    Ale dla praktycznego wspóldziałnia koniecznym jest określenie celu.
    Jakąś propozycję skupienia myśli nad jakością naszego ustroju gospodarczego, dla rozważania i ustalenia wspólnych stanowisk, zaproponowali uczestnicy debaty, jakąś Cezary Mech.

    A z paleniem to bywa różnie. Ja zacząłem bo taka była moda w grupie, przestałem bo tak sobie postanowiłem.
  • @Autor
    Nie szkoda czasu?
  • @Grzegorz Rossa.
    Główne ośrodki refleksji ekonomicznej w Polsce od kilku pokoleń pracują nie wedle zapotrzebowania praktyki społecznej, lecz wedle zamówienia programujących wdrożenia. Wiadomo że modernizacja ustroju finansów publicznych w Polsce jest koniecznością, a tu dobrych wzorów dla pomocniczych państw brak.

    Czy nie szkoda czasu ? Prawdziwy rozwój zawsze wiąże się z ryzykiem. Tylko perspektywy dla kopizmu dają się łatwo skalkulować.

    A trochę tu i ówdzie już jest zrobione www.cogito2011.pl/pg/pages/view/939/o-personalizm-w-publicznych-finansach lub www.otwartaedukacja.pl.
  • Bez skrajności
    Odrzucając tezę o pełnej odpowiedzialności bankierów, nie potrafię przystać na ich wybielanie. Bez najmniejszych wątpliwości kreacja pieniądza bankowego jest związana z zadłużaniem się: zarówno państwa jak i obywateli. Do czasu tzw. baniek spekulacyjnych ten mechanizm był pod kontrolą. Kiedy na giełdę wchodziła firma „Netscape” - nie spełniała ona kryteriów ostrożnościowych. Rada giełdy podjęła jednak decyzję by ją na giełdę wpuścić. Akcje poszybowały w górę i tak zaczęła się internetowa bańka spekulacyjna. Kiedy pękła – policzono „trupy” i wyciągnięto wniosek, że w sumie bilans jest znacząco dodatni. Decyzja o zainicjowaniu drugiej bańki spekulacyjnej była decyzją polityczną. Ale nie można powiedzieć, że bankierzy byli w tym bez winy.

    Obecny system finansowy nie przystaje do naszych potrzeb. Czy to wina bankierów? Uważam że tak. Piszesz o deficytach. Ale skąd one się biorą? Przecież wskutek postępu technicznego zaledwie kilka procent całej ludzkości może wyprodukować wszystko, co komukolwiek jest potrzebne do szczęścia. Czemu więc mamy pracować dłużej (praktycznie do śmieci)? Czemu mężczyzny nie stać na utrzymanie rodziny? Podałem w czasie debaty dwie liczby: wzrost światowych rezerw walutowych w latach 1980-2003: 2000%. Wzrost PKB w tym czasie: poniżej 100%.
    A to było przed falą miliardowych interwencji. Ten rozziew między ilością pieniądza a ilością towarów to wynik ciężkiej pracy bankierów.
    I jeszcze jedno na koniec: przekonałem się osobiście, że bankierzy to ludzie pozbawieni moralności. Kiedyś pracowałem w firmie ubezpieczeniowej (ubezpieczenia na życie), a niedługo później w banku. Dwukrotnie przeżyłem spore zaskoczenie. W firmie ubezpieczeniowej na wszystkich szkoleniach w których uczestniczyłem, podkreślano że klient musi wiedzieć co kupuje. Rolą agenta jest by mu pomóc przedstawić wszystkie możliwości.
    W banku tymczasem to co się popularnie nazywa dopiskiem „drobnym druczkiem” nie było bynajmniej jakimś przypadkiem, czy chwytem marketingowym. To celowe działania mające – przynajmniej dla mnie – charakter oszustwa.
  • @Szanowny Panie Andrzeju
    W sumie cieszę się jak powiedziałem, że mamy pierwsze koty za płoty. Debata, którą ciężko nazwać debatą ja nazwałem "rozpoznanie walką" ;) chyba za szeroko puściliśmy temat. Należało się skupić na wycinku zagadnień. Pan w swoim poście pisze o rzeczy, która mnie zdumiewa i jej nie rozumiem i proszę o wyjaśnienie pozornie prostej rzeczy.
    Twierdzi Pan, że to naszą winą jest iż rozpasaliśmy deficyty i mało tego bez skrupułów broni Pan bankierów, że to nie ich wina i nie wynika to z ich chciwości.
    Panie Andrzeju tak mógłby Pan mówić gdybyśmy naprawdę nie rozumieli zasad emisji pieniądza w Polsce.
    Niech Pan mi tylko tak jak "chłop krowie na rowie" wytłumaczy.
    1. Czy to nasza wina, że emisja pieniądza NBP odbywa się na zasadzie kupna papierów wartościowych np. USA?
    2. Czy to nasza wina, że wpisano nam to do konstytucji? (Swoją drogą należałoby się dowiedzieć kto za ten zapis w konstytucji odpowiada, kto go tam umieścił)
    3. Czy to nasza wina, że nasz rząd zamiast pozyskać pieniądze z emisji NBP pożycza pieniądze na rynku i płaci 5-6% odsetek rocznie? (lepiej by było jakby ten emitowany pieniądz trafił bezpośrednio do obywateli trudno)
    4. Czy to nasza wina, że tracimy na tych 2 operacjach z prostego wyliczania 4,5-5,5% rocznie na samej różnicy odsetek?
    Jak Pan mi to wytłumaczy będę wdzięczny. Komu to zawdzięczamy, że kosztuje nas to gigantyczne kwoty co roku.
    Muszę biec na spotkanie więc później spróbuję jeszcze się odnieść do Pana stwierdzeń, z którymi nie mogę się zgodzić.

    Z wyrazami najwyższego szacunku

    PS. Choć w sumie to nasza wina, że przegłosowaliśmy taką konstytucję.
  • @Andrzej Madej
    A o czym tu jeszcze pisać? Czy nie wiadomo, jak finanse publiczne (za wyjątkiem gminy) mają wyglądać? Wydatki: wojsko (w tym wywiad i kontrwywiad wojskowy), dyplomacja, wywiad i kontrwywiad cywilny, stanowienie prawa ogólnopaństwowego, zwrot sądowi drugiej instancji i policji ogólnopaństwowej w przypadku niewypłacalności skazanego. I koniec. I niczego więcej. Wpływ — podatek pogłówny. I co tu więcej o tym można napisać?
  • @Jerzy Wawro
    Fakt że produkować można więcej i pewnie by warto. Ale i tak wszystkie fabryki, nigdy nie zaspokoją stale rosnących potrzeb światowej społeczności. Nigdy. I tego się trzymajmy, godząc się na świat pełen niedoskonałości, nierówności i niesprawiedliwości.
    Nie widzę alternatywny dla pieniężnego systemu miar zróżnicowanych wartości i własności. Istniejące rozwiązania emisyjne są potwierdzone kilkoma stuleciami doświadczeń. Nie potrafię ocenić alternatywnych pomysłów.
    Jestem za poszukiwaniem surogatów pieniądza, ale odpowiednio do specyfiki danej grupy dóbr czy usług publicznych. Na przykład w edukacji czy w pomocy społecznej. Tu świat praktykuje rozmaite modele i instrumenty. My w Polsce mogli byśmy je sprawdzać, testować, modyfikować. I na tym proponuję się skupić.

    Przez kilkanaście lat oglądałem z bardzo bliska tryumfy i porażki giełdowych spekulantów, radości i niespełnienia emitentów akcji, obligacji. Nie wiem po co podejmować generalizowanie opini o pośrednikach finansowych. O firmach, ich właścicielach, zarządzających czy pracownikach. Najczęściej pracują one na zlecenie klienta, szacują, asekurują ryzyka, unikają ich. A że nie wszystkie skutecznie. Nie ma doskonałości.

    To nie banki czy giełdy są winne depersonifikowania własności, koncentrowania własności, centralizacji zarządzania.

    Że pracują zbyt szybko, zbyt efektywnie?
    Że obsłgują przyszłych bankrutów, zamiast im znaleść spokojniejsze zajęcia.

    To są pretensje do posłańca a nie do autora niechcianej wiadomości.
  • @Andrzej Madej
    "To nie banki czy giełdy są winne depersonifikowania własności, koncentrowania własności, centralizacji zarządzania."

    A kto?

    Pozdrawiam.
  • @Mariovan
    Dobry przegląd mniej lub bardziej widocznych deficytów naszego państwa, daje we wczorajszym artykule na NE prof. Cezary Mech.

    Nie potrafię się zdobyć na oskarżanie bankierów o skutki zadłużania się amerykanów czy Polaków, ani na zakupy fajnych fur, ani wygodnych domów. I wciąż traktuję tą powściągliwość jako swoją zaletę.

    Żałuję, ale przecenia Pan moje możliwości w sprawach monetarnych. Nie potrafię prosto wyjaśnić szczegułów polityki zapewnienia płynności walutowej, ani polityki kontrolowania inflacji przez NBP. Pozostaję w tych sprawach w zaufaniu do członków Rady Polityki Pieniężnej.
    Może to naiwnie, ale …
  • "Recepty znane były już wcześniej z blogów Jacka Andrzeja Rossakiewicza "
    Jacek Andrzej Rossakiewicz, bo zniekształcił Pan Jego zacne nazwisko. To geniusz i należy Go koniecznie sprowadzić do NE, bo ma wiele do powiedzenia na każdy temat. Naprawdę niegłupi facet, ze świecą takich szukać. Każdy ma swoje jednak wady i "jazdy", ale to nieistotne, nikt doskonały nie jest. Pod pewnymi względami góruje nad Tomaszem Urbasiem co do idei pieniądza, ekonomii, etyki i był PRZED NIM. Skądś Urbaś musiał czerpać inspiracje. Słynna "Demokracja finansowa" była opublikowana w 2003 roku.

    Pozwolę sobie nie zgodzić z tezą Autora.

    "Odmiennie od wielu wizjonerów, uważam że źródłem kryzysu dotykającego USA czy Europę nie jest chciwość bankowców, lecz powszechna zgoda na generowanie deficytów gdzie tylko się da. W budżetach domowych, gminnych, ..., międzynarodowych , zakładowych, emerytalnych, jednym słowem wszelkich. Ta zgoda wynika przede wszystkim z przesłanek kulturowych. "


    To nie są przesłanki kulturowe, ale syndrom jedynego wyjścia w labiryncie. Nieźle to opisuje właśnie Rossakiewicz, czy inni niepokorni. System wymusza zadłużanie się i jest niedorzecznością jednocześnie zbieranie dwa pokolenia na realizację np marzenia praszczura rodu o dokupieniu 10 ha pola, czy wykopaniu stawu łopatą zamiast koparką nowoczesną.

    Autor być może ma skrzywienie jakiejś szkoły ekonomii i nie widzi że patrzy na świat takim pryzmatem. Szkoła austriacka, inna klasyczna? Coś starszego? Merkantylizm z tym ich chorym zbieractwem, oszczędzaniem kruszców, pieniądza?

    Pieniądz ma pracować i odzwierciedlać procesy życiowe, gospodarcze. Nie trzeba go zbierać na daną inwestycję, nie trzeba też (teraz trzeba w tym rzecz!) pożyczać go na lichwiarskich warunkach. Może być świat bez lichwy i odsetek. Lepszy świat.

    Oczywiście nie jestem zwolennikiem fikcji, czyli jeżeli Rostowski tworzy od razu fałszywy budżet, w którym brakuje 120 mld zł, to jest to coś niebywałego. Może braknąć kilka miliardów, a może być nawet nadwyżka, ale żeby brakło aż tyle? Cuda III RP.

    To należy uszczelnić konstytucyjnie i ustawami, ograniczyć zadłużanie się od niewielkiego poziomu o wiele poniżej obecnych progów, także w samorządach. To jednak tylko złagodzi objawy choroby, system jest bowiem zły od podstaw i chyba Pan nie zrozumiał owych wizjonerów wymienionych. Oni próbują znaleźć panaceum na chorobę systemu.

    To tej skali rewolucja jak przejście Polaków z ery XVIII wieku przed Konstytucją III Maja do 1921 roku z nowoczesną konstytucją, kształtem demokratycznego jako tako państwa.

    Zmienimy ten system, zmienimy. Jeżeli wejdę do PiS, to będę tam drążył sprawę, jeżeli nie... to będę tworzył coś swojego, albo chwilowo się do innego projektu przyłączę.

    Można kreować pieniądze, mogłyby to prawo mieć także samorządy w przeliczeniu choćby na głowę mieszkańców, musi być wskaźnik racjonalny. Można budować od nowa narodowy przemysł, szkolnictwo wyższe rozwijać, bo prywatne skompromitowało się na ogół. Można pomóc biednym poprzez MDG Minimalny Dochód Gwarantowany, ale powinien on objąć wszystkich Polaków, nie tylko biedotę, ale dla niej będzie to RATUNEK na miarę podania szklanki wody umierającemu z pragnienia. W tym przypadku z biedy, ale też wad systemu, stresu życia z ujemnym poczuciem bezpieczeństwa. Piramida Masłowa, przecież większość Polaków jest POD NIĄ! Mowy nie ma samorealizacji, o znalezieniu sensu życia, radości, wiary w Boga tak na serio, bo tak wiele czynników przeszkadza.

    Nie rozumiem tego wątku. Jeżeli NE chce debat, to powinny być one przede wszystkim w NE, nie odcinajcie nas od takich projektów w przyszłości. Nie zamierzam jeździć do Warszawy na żadne kongresy, ale debatować w sieci chcę i mam prawo do tego jako uczestnik projektu NE.

    Jest oczywiste że powinniśmy razem utworzyć odpowiednią grupę NE, docelowo stowarzyszenie. Jeżeli to zrobimy TERAZ, to gwarantuję że PiS potraktuje nas poważnie i kilku z nas znajdzie się na listach wyborczych PiS. Uważam że to ważne. NE miałby ludzi w sejmie, mielibyśmy swoich przedstawicieli i możliwością urosną... idee zamienią się w czyny, to np kwestia Obrony Narodowej. Czymże są te pierdoły ekonomiczne w sytuacji nastania czasu wojny? To nie dawne ery, teraz wojna to minuty, godziny. To jest ważne. Zadłużenie wtedy nie będzie kompletnie istotne.
  • @Grzegorz Rossa.
    Ja dostrzegam bardzo dużą ilość ryzyk, przed skutkami których nasza polityczna wspólnota próbuje ochronić obywateli. Mieszczą się one pomiędzy naszymi potrzebami bezpieczeństwa a rozwoju. Tysiące dóbr i usług publicznych, najczęściej dostarczanych nie przez tego kto je opłaca.
    Działania gmin, krzyżują się z działaniami powiatów, województw, rozmaitych operatorów krajowych, europejskich, zrzeszeń obywatelskich, fundacji, ...
  • @Andrzej Madej
    Pan wyliczył część z tego, co nas zabija.
  • @Jerzy Bielewicz i wszyscy z konferencji NE
    Dowiemy się jako niezorientowani czytelnicy, blogerzy, więcej szczegółów o tym spotkaniu "tajnym"? Kto był, o czym była mowa, są nagrania, stenogramy?

    circ - od takich metod jest szacowne Opus Dei. Żadnej masonerii, to co spiskowe nigdy nie jest dobre, ani Boże. Otwarta przyłbica i pokonać zło patrząc w oczy bestii choćby ginąc jeżeli będzie trzeba. Natomiast wizja patriotycznej, wizjonerskiej, parafialnej organizacji katolickiej, patriotycznej, jej 10 tys sieć jawna, jest moją koncepcją, jedną z kilku na ruch który zmieni III RP w Polskę, w Królestwo Boże.

    Mariovan - "2. Czy to nasza wina, że wpisano nam to do konstytucji? (Swoją drogą należałoby się dowiedzieć kto za ten zapis w konstytucji odpowiada, kto go tam umieścił)"

    Kto go umieścił to wiadomo, wiadome środowisko i nazwiska takie jak Balcerowicz, jego zaplecze polityczne UD, KLD, UW, wsparte SLD, PSL. Cały establishment za tym był, raczej warto pytać KTO BYŁ PRZECIW od sejmu I kadencji z 1989 roku. O ile jeszcze niestabilny w latach 90-tych budżet powinien mieć dosyć szerokie widełki deficytu, to zadłużenie powinno być ograniczone, wtedy było całkiem znośne. Trochę zredukowano, ale pod JAKIMI WARUNKAMI? Oto jest pytanie za 100 punktów. Nie podrzyna się gardła kurze która ma znosić złote jajka, zanim zdechnie. Dlatego nam "poluzowano", ale nie za darmo, na pewno nie, wymuszono tym cały kształt transformacji, wszystko od a do z.

    Układ padnie i mając NE możemy do tego przyłożyć rękę. PiS jest ZA CIENKI NA WALKĘ Z UKŁADEM i nigdy nie zrozumiem jak się można było tak wystawić 10 kwietnia 2010 roku. Dorośli ludzie! Tak grupa, całe zaplecze PiS i kancelarii prezydenta. Syndrom zbiorowego uśpienia.

    Nie wiem czy jesteście gotowi na poważną walkę o Polskę, to nie są przelewki, można stracić wszystko co się ma, kocha i swoje życie też. Bardzo dużo zależy od ŁŁ, od aktywu :) Czym ma być NE?

    Chciałbym żeby stał się BICZEM BOŻYM na układy III RP, new world order, na kręgi za tym stające. To wg mojej oceny wymaga w tym roku sojuszu taktycznego z PiS - do wyborów, później trzeba ocenić sytuację. Każdej władzy trzeba pilnować, taki watch dog, think tank total. PiS może dzięki nam wygrać, ale dalej koniec miłości i twarda, merytoryczna kontrola, współpraca. Będą na pewno konflikty, bo tak są przedziwne lobbies, przedziwne. Tego uwielbienia UE, USA, Izraela, systemu nwo... nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Nie pozwolimy na TAKI PiS.
  • @Marek Kajdas
    Będzie nagranie i relacja.
    Łazarz ma wszystko :)
  • @Grzegorz Rossa.
    Pan raczy tu żartować oczywiście?

    "A o czym tu jeszcze pisać? Czy nie wiadomo, jak finanse publiczne (za wyjątkiem gminy) mają wyglądać? Wydatki: wojsko (w tym wywiad i kontrwywiad wojskowy), dyplomacja, wywiad i kontrwywiad cywilny, stanowienie prawa ogólnopaństwowego, zwrot sądowi drugiej instancji i policji ogólnopaństwowej w przypadku niewypłacalności skazanego. I koniec. I niczego więcej. Wpływ — podatek pogłówny. I co tu więcej o tym można napisać?"

    To jest przecież likwidacja państwa, proszę nas od razu wysadzić w powietrze. Tutaj Pan palnął chyba bez refleksji żadnej. Bawić się w takie państwo można na wyspie UTOPIA na planecie w sąsiednim układzie gwiezdnym, ale nie w środku Europy w UE, przy Niemcach i Rosji z jej blokiem WNP, który cały na nas patrzy jak na cel, co zresztą ćwiczą.

    Nie można się tak otworzyć, to by nas zniszczyło, już 20 lat eksperymentujemy na ograniczonym neoliberalizmie, a gdyby iść na full, to będzie koniec. Szkoda gadać, zdenerwowałem się :) W takich chwilach bliżej mi do PiS, tam są jednak poważni ludzie, państwowcy. Nocny stróż, toż to samo mówi ten oszalały Mikke. Chyba jestem socjalistą katolickim wg takich kryteriów, bo liberałem na pewno nie jestem. To nie jest dobra droga!
  • @Marek Kajdas
    Jestem z dużym uznaniem dla poszukiwań nowej architektury kredytu społecznego, przez pana Jana Andrzeja Rossakiewicza. Poznanie go było dla mnie wartościowym przeżyciem.

    Moje opinie opieram na doświadczeniu przedsiębiorcy i pośrednika na rynku kapitałowym. Pewnie dlatego szukam rozwiązań w sferze jakości infrastruktury dla rywalizacji pomiędzy uczestnikami stosunków gospodarczych. I cenię sobie rozproszenie tych uczestników, ułatwienia dla dynamiki ich działania.
    Uważam że państwo powinno dbać o niskie koszty wejścia do wszelkiej rywalizacji gospodarczej oraz o stabilność i przejżystość w jej regułach.
    Uważam że obecnie krytyczne dla rozwoju przedsiębiorczości w Polsce, jest zadbanie o te same wartości dla producentów i dostawców dóbr i usług publicznych. Wszelkiej przedsiębioczości. Zarówno tej dla wartości społecznych jak i prywatnych.

    Nie mam nic przeciwko poszukiwaniu panaceów, choć historia doradza ostrożność w ich aplikowaniu.

    Warto pamiętać, że poza pracami ustrojowymi, współtwórcy Konstytucji 3 maja formowali lokalne samorządności. Stanisław Staszic uwłaszczył (na swoim!) 329 rodziny włościańskie w ośmiu wsiach powiatu hrubieszowskiego, tworząc prekursorski model spółdzielni. Hugo Kołłątaj, równie prekursorsko, wspótworzył ogromny samofinansujący się kompleks edukacyjny w Krzemieńcu.

    Praktyka obu inicjatyw była znacznie dłuższa niż 3-cio majowej Konstytucji.
  • @Marek Kajdas
    http://kruk.nowyekran.pl/post/4289,premierze-tusk-czy-popierasz-balkanizacje-polski#comment_26066
  • pierwsze nasze spotkanie odbyło się w siedzibie fundacji Pro Publico Bono.
    A następne już w Fundacji Batorego?
  • @Andrzej Madej
    Mam poste pytanie - jaki cel przyjęliście Panowie w swoich rozważaniach podczas debaty, bo rozumiem ze dyskusja była o metodach.
  • @Łażący Łazarz
    Tutaj.
    Zapodaj w notce którą robisz. Masz na poczcie all.
  • @Łażący Łazarz
    Mail p. Rossakiewicza wysyłam pocztą wewnętrzną.
  • @Andrzej Madej
    1. Ten system wbrew temu co piszesz nie ma kilkuset lat, ale wykształcił się stosunkowo niedawno.
    Można by przyjąć postawę: niech się tym martwi RPP, gdyby nie to iż ten system właśnie się wali, obciążając kosztami katastrofy nas wszystkich.
    2. Godząc się na nierówności tego świata nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że cywilizacyjny rozwój jest blokowany przez system finansowy. Był czas (oddaję sprawiedliwość liberałom), że ten system sprzyjał rozwojowi. Ale to się skończyło.
    3. Czyż szukając różnych surogatów pieniądza nie przyznajesz tym samym, iż tenże pieniądz przestał pełnić swoją rolę?
  • @eska
    Autoryzowaną odpowiedź przedstawią zapewne inicjatorzy spotkania z NE.

    Ja proponowałem skupienie się na zagadnieniach finansów publicznych w dwóch fazach, z różnymi metodami pracy.

    W pierwszej fazie poszukujemy możliwie najszerszej zgody dla odpowiedzi na trzy pytania.

    Na jakiej podstawie interweniujemy w swobodę stosunków społecznych, czyli które wartości z naszej Konstytucji są dla nas kluczowe. Jakie powinny być uniwersalne dla wszystkich dziedzin finansów publicznych, zasady ustrojowe. Jakie metody, mechanizmy, instytucje, instrumenty winno się używać do projektowania modeli w konkretnych dziedzinach finansów publicznych.
    Stawiając tę propozycję miałem na uwadze swoje postulaty dla personalizmu w finansach publicznych (www.cogito2011.pl). Tą fazę powinien organizować ktoś z NE, w sposób możliwie najbardziej otwarty.

    Organizowanie drugiej fazy powinni zaprojektować merytoryczni liderzy dla wybranych dziedzin. Myślę że ta faza wymagać będzie spotkań w realu (inne koszty).

    Terminy, platformy komunikacji do uzgodnienia.
  • @Jerzy Wawro
    1. Nie wierzę, by polskie rozpoznania i propozycje w tej spawie, były przez kogokolwiek przyjęte.
    2,3. No więc szukamy, ale ja jestem za ewolucją.
  • @Andrzej Madej
    Dobry tekst. A zdanie "Czy uda się już dziś wykorzystać internet do lepszego skupienia pracy narodowej nad ustrojem efektywnego gospodarowania" brzmi jak z przemówienia ministra finansów sprzed 2 wojny światowej. Pomijam oczywiście słowo "internet".
  • @Andrzej Madej
    Konstytucja III Maja jednak wysadziła w powietrze I RP, taka bywa cena radykalnych PRÓB reform i musimy o tym pamiętać. Modele radykalne jednak powinniśmy teoretycznie MIEĆ gotowe do zastosowania. Nie mieliśmy ich w 1989 roku i ci dranie mogli mówić iż nie ma alternatywy dla "planu Balcerowicza".

    Widzę jak są Panowie kompetentni i powiadam - trzeba to wszystko łączyć, niech się ścierają idee, wyliczenia. Człowiek sam jest niczym ślepiec, nie widzi swojego nosa. Stąd stosunkowo łatwo wypunktować słabe miejsca np idei Urbasia ludziom sceptycznie do tego podchodzącym, bezlitośnie racjonalnie :)

    Wizje Rossakiewicza musimy (bo na to zasługują) rozłożyć na czynniki pierwsze. Został nieco i niesłusznie zapomniany, a to jest bardzo ciekawe, mnie np fascynuje aspekt uzasadniający pod kątem chrześcijańskim z cytatów Nowego Testamentu. Etyka Jezusa Chrystusa bez opętania mamoną.

    Panowie - z taką grupą ludzi można założyć nawet partie polityczną. Oczywiście ona nie ma szansa sama, ale zawsze można się przytulić do większego i na jego plecach wjechać do sejmu, to są idee do parlamentu, do komisji, tam trzeba się wcisnąć!

    Czytam Staszica, ciekawy gość. Kołłątaj to samo, ale mam wrażenie że obaj byli masonami, mylne wrażenie? W każdym razie wpływ tych środowisk czuje się w ich poglądach.

    Moje poglądy antyliberalne nie oznaczają że potępiam wszelką grę wolnorynkową, bo tak wcale nie jest. Widzę jednak wiele aspektów, np interes ludzi jako istot, widzę interes państwa, narodu, grup które są w gorszym położeniu. Twardy liberalizm jest czymś niebywałym, to bliższe nazizmowi moim zdaniem niż Jezusa Chrystusa, a przecież liberalizm wyznają prawicowi katolicy.

    Myślę że to co możemy po miesiącach, lat debat ustalić, to kilku nurtów które warto rozwijać. Nie da się dogadać jednej doktryny gospodarczej, chyba że ustalimy cele, ale to będą tylko życzeniowe założenia jak inflacja np 1-2%, bezrobocie realne 1-2% jako dopuszczalne, naturalne itp wskaźniki do których mamy dążyć różnymi drogami.
  • @Andrzej Madej
    "Na jakiej podstawie interweniujemy w swobodę stosunków społecznych, czyli które wartości z naszej Konstytucji są dla nas kluczowe. Jakie powinny być uniwersalne dla wszystkich dziedzin finansów publicznych, zasady ustrojowe. Jakie metody, mechanizmy, instytucje, instrumenty winno się używać do projektowania modeli w konkretnych dziedzinach finansów publicznych.
    Stawiając tę propozycję miałem na uwadze swoje postulaty dla personalizmu w finansach publicznych (www.cogito2011.pl)."

    Ksiądz w wywiadzie dosyć jasno przedstawił co trzeba zrobić. Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski oznaczać będzie iż mamy monarchię konstytucyjną i wg mnie powinna być ona prezydencka, dosyć to skomplikowane - organy władzy i władza od Boga w imieniu Boga. Zamiast prezydenta może być... organ kolektywny jako władza wykonawcza, to ciekawa idea, ale czy się sprawdzi... Nie byłoby prezydenta, ani premiera, sami ministrowie, sekretarze, czy wybrani, sprawdzeni parlamentarzyści o wielkim doświadczeniu.

    Zatem zasady ustrojowe oparte na Kościele Rzymskokatolickim, na bezpośrednim nauczaniu Jezusa Chrystusa, KNS, dorobek Jana Pawła II. Niedługo omówię w odcinkach myśli z Pamięć i Tożsamość, bo są ARCYCIEKAWE, ważne.

    Dla katolików nie ma takich dylematów, innym współczuję, na czym się oprzecie, na jakim fundamencie? A Pan? Proszę pomyśleć o katolickim modelu. KNS sie postarzał, wykażemy to, nie można być w rozkroku między doktrynami kiedy słowa Jezusa Chrystusa są bardzo zrozumiałe. Mamona została potępiona i ma służyć ludziom, doczesne dobra są nieistotne. To chyba dla nas istotne prawda? :) Zmienia punkt widzenia z ideologii ZYSKU na zaspokajanie podstawowych potrzeb, one rosną z każdą erą, dekadą, ale też należy najpierw pokonywać problemy z dystrybucją dóbr (biblijne rozdawanie ubogim, to obecny egalitarny system ekonomiczny) żeby wszyscy żyli godnie na tym poziomie przynajmniej podwyższonego minimum i to nie socjalnego, ale społecznego.

    Kwestie wolności katolicyzm też wyraźnie obramowuje. Ekonomia katolicka może nawracać liberałów na prawdziwy katolicyzm, zmieni spojrzenie na świat, na etykę, wartości. Nie praca, nie zarabianie, nie gromadzenie jest ważne, ale misja jaką nam Bóg wyznaczył, to ważniejsze nawet od własnej rodziny.

    Doczesny świat powinien stać się Królestwem Bożym jako pomostem do Królestwa Bożego po śmierci. To jest zasadniczy cel życia katolików wg mnie. To nie oznacza że trzeba iść do zakonu i życie spędzać na modłach. Człowieka czekają fascynujące projekty o jakich słusznie pisze Urbaś, np zasiedlanie wszechświata, to nasz dom. Czyńcie sobie wszechświat poddanym... :) ale na początek zróbmy porządek w III RP. PO niech spada na Wenus, tam ich przesiedlimy razem z PSL, SLD i renegatami PJN. Musi być w końcu lepiej, to się nie mieści w głowie żeby tak spieprzyć szanse jakie były po Porozumieniach Sierpniowych w 1980 roku i później od nastania Gorbaczowa, w końcu ta nieszczęsna III RP, która przypomina erę ostatniego króla I RP. Kto zgasi światło? Tusk, Komorowski, potrwa to dłużej? A może uda nam się wyjść z tego ewolucyjnie bez straszliwego kryzysu, wojny?
  • @Panna Wodzianna
    Dziękuję za dobre słowo. Minister Eugeniusz Kwiatkowski również dużo mówił o kontrolowaniu budżetu.

    Ale ja tego nie doświadczałem, wiem z literatury ...
  • @Marek Kajdas
    Konstytucja 3 Maja wysadziła Rzeczpospolitą, ale czyż nie uratowała Polski?
    Nie jestem biegły w sprawach masonerii. Jan Paweł II ceniał dzieła, polskiego Oświecenia w tym księży Stanisława Staszica i Hugona Kołłątaja. Ich niezwykłoś, w skali metod modernizacji europejskich społeczeństw, powinna być dla nas źródłem dumy i odwagi.

    Ścieranie idei, by nie było zaledwie koncertem indywidualistów, wymaga przyjęcia zasad, metody pracy zapewniajacej skuteczność rad (sposobu ...). Jak powiązać efektywność komunikacyjną internetowego otwarcia, z internetowym niedoborem istrumentów kierunkowania i mobilizowania uczestników debaty?
    Tak widzę dylamat liderów NE, dobrze im życząc.

    Problem (nie) służenia mamonie, trudna sprawa. Np. wczoraj "mój" ksiądz sprawę wolności domknął ostatecznie: jak trzeba wybierz śmierć.
    Ale jakież to odległe od wyboru filmowego Czarnego łabędzia. Oba wybory dla doskonałości, ale w kompletnie różnych cywilizacjach.
    W innych koncepcjach godności i wolności.
    Czy tu i tu człowiek, to brzmi dumnie ...
  • @Andrzej Madej
    1.
    a. Po pierwsze rozwiązania szuka cały świat. Mając jakiekolwiek rozpoznania i propozycje można się włączyć w dyskusję. Główny ośrodek decyzyjny - opozycyjny do USA - jest w Berlinie. Daleko nie mamy.
    b. Wiele rozwiązań można wprowadzić nie naruszając obecnego systemu. Nikt nam w tym nie będzie przeszkadzał. A jeśli się sprawdzi - inni skorzystają.
    2.
    Ja także.
  • @SpiritoLibero
    Od prawie roku na salone24, grupa blogerów publikuje pod szyldem Fundacji Pro Publico Bono. Jeżeli szukać ich związków z Batorym, to najprędzej z MS Batorym.
  • @Andrzej Madej
    Przecież to był żart...
    W każdym razie intryguje mnie ta tajemnicza akcja pod szyldem nE.

    Pozdrawiam :)
  • @SpiritoLibero
    Ja jestem bloger debiutant, a wiem że warto wiedzieć z kim i w czym się płynie.

    Również pozdrawiam :)
  • Emisja pieniądza Pro Publico Bono - opinia o debacie
    Debata jaka odbyła się z inicjatywy Nowego Ekranu 25 lutego br. w fundacji Pro Publiko Bono w Warszawie była cenna. Oprócz redaktorów i blogerów Nowego Ekranu występujących pod nickami wzięli w niej udział: Jerzy Bielewicz, Andrzej Madej, Jacek Rossakiewicz, Tomasz Urbaś, Jerzy Wawro (kolejność alfabetyczna ) – ogółem na spotkaniu obecnych było siedem osób (i jedna kamera video).
    Tomasz Urbas przedstawił pokrótce program Ruchu Wolność i Godność, ze szczególnym uwzględnieniem problemów ubezpieczeń społecznych w perspektywie przemian demograficznych w Polsce i dojściem do wieku emerytalnego wyżu demograficznego lat 50. XX wieku.
    Jacek Rossakiewicz (ja) przedstawił lapidarnie historyczne uwarunkowania obecnego odsetkowego systemu finansowego wywodzącego z koncepcji pieniądza opartego na kruszcu, (i parytecie złota). Ilościowy niedobór tego pieniądza czynił pożyczki potrzebnymi – pierwsze papierowe, pisemne zaświadczenia o posiadaniu złota wystawiane przez złotników sumarycznie na większa ilość złota od zgromadzonej w skarbcu, stały się podstawą nieformalnej i nielegalnej emisji środków rozliczeniowych. Emisji jakże intratnej: do kwoty zysku w postaci oprocentowania rzeczywiście pożyczonych kwot , trzeba dodać pieniądze netto kwot „wykreowanych” plus naliczane od nich oprocentowanie. Taka procedura stosowana przez złotników to pierwowzór obecnej bankowości prywatnej. Rozwój tej prywatnej bankowości; wprowadzającej oprocentowany pieniądz dłużny jako jedyny środek płatniczy w państwie - poprzez likwidowanie narodowych instytucji emisyjnych oraz wybieralnych przez społeczeństwo emitentów) doprowadził do tego iż banki prywatne zaczęły dublować prawo własności do wytworzonych dóbr (PKB). Pełny opis tej procedury – wraz z proponowanym rozwiązaniem: wprowadzeniem emisji pieniądza pełnowartościowego, nie odciążonego długiem ani odsetkami, ale będącym monetyzacja przyrostu PKB we właściwej proporcji znajduje się w artykule Nowa Architektura Finansowa; http://www.demokracja-finansowa.pl/df12.html. Emisja taka została przeze mnie (kilka lat temu) nazwana właśnie emisją Pro Publico Bono; http://www.demokracja-finansowa.pl/w_strone_DF.html
    Jerzy Wawro naszkicował lapidarnie, ale w miarę szeroko perspektywę ruchów i działań alternatywnych w zakresie ekonomii i teorii finansów; od koncepcji barteru wielostronnego, poprzez islamską bankowość bezodsetkową do koncepcji Elektronicznej Portmonetki wprowadzanej ostatnio w kilku krajach: http://www.galicea.org/e-purse Odniósł się także do propozycji programowych Tomasza Urbasia i problemów ubezpieczeń społecznych. (Rozbieżność ocen tej problematyki oraz formułowanych postulatów niekorzystnie zdominowała późniejszą debatę)
    Odmienne w tonie było wystąpienie Andrzeja Madeja, który winą za zadłużenie obciążał niefrasobliwych kredytobiorców i innych decydentów postrzeganych („indywidualistycznie”) jako nie nieodpowiedzialne jednostki. Andrzej Madej w ogóle nie dostrzega problemów jakie niesie powszechna kreacja oprocentowanego długu , która stała się obecnie faktycznym monopolem emisyjnym i zastąpiła emisje pieniędzy. Planowana zmiana Konstytucji polegająca na wykreśleniu z niej zapisu o emisyjnym monopolu NBP to tylko kosmetyka po wprowadzeniu rzeczywistej praktycznej zmiany w tej dziedzinie. Faktyczne oddanie narodowego monopolu emisyjnego (zagranicznym bankom prywatnym) było w rzeczywistości niepotrzebnym ograniczeniem narodowej suwerenności - zaś projekt wykreślenia zapisu konstytucyjnego o monopolu NBP to jej przypieczętowanie). Stanowisko Andrzeja Madeja ukazuje, iż nie jest możliwym rozpatrywanie problemów finansów publicznych w oderwaniu od realiów społecznych i od ogólnospołecznej perspektywy. Poprzestawanie na perspektywie jednostkowej, charakterystycznej dla liberalizmu, skutkuje uproszczonym obrazem rzeczywistości, w którym zależności makroekonomiczne stają się nieistotne a drugorzędny czynnik subiektywny (indywidualistyczny) jawi się jako główny mechanizm społecznej przemiany. Andrzej Madej nie wie, że obecnie wszystkie pieniądze w Polsce (jak i w świecie zachodnim) są długiem, że zamożność wybranych to zadłużenie całych rzesz ludzkich lub całego społeczeństwa; tzw „dług publiczny” to obecnie systemowa wada finansów publicznych i modelu bankowości wprowadzonego podstępnie pod hasłem „wolność i rozwój”.
    Debata ukazała, iż świadomość potrafi ludzi dzielić. Do przezwyciężenie różnic potrzeba dobrych intencji oraz czasu. Czasu generalnie zabrakło, a potrzeba go dużo, aby wyjaśnić różnice światopoglądowe i stworzyć płaszczyznę porozumienia. Potrzeba wiele pracy oraz następnych spotkań. Bez jednomyślności bowiem nic nie uda się zdziałać. Debaty takie jak ta mogą służyć wypracowaniu cennej jednomyślności.

    Jacek Rossakiewicz
  • @Jacek Rossakiewicz
    Proszę nie doszukiwać się w tej różnicy zdań złych intencji. Jeśli ktoś jest mocno związany z rynkami finansowymi, to trudno mu przyjąć taką frontalną krytykę systemu (który wszak wydaje się czymś dobrym). Ja to rozumiem, bo jako były bankowiec także postrzegam system bankowy przez perspektywę ludzi którzy tam pracują (moich byłych kolegów z pracy). Wiem że często miedzy nimi a klientami banku tworzyły się prawdziwe więzi towarzyskie. Tym bardziej było mi ich żal, gdy właściciele świata postanowili to wykorzystać oszukując tych klientów na opcjach.
    Jednak fakty są niezaprzeczalne i należy je przyjąć. System finansowy któremu Polska została podporządkowana po 1989 roku to coś w rodzaju raka. Różnica zdań między mną i T. Urbasiem polega na tym iż ja uważam iż operacyjne usunięcie tego raka nie wchodzi w rachubę.
  • @Jacek Rossakiewicz
    Dziękuję za dopełnienie mojej bardzo wybiórczej relacji ze spotkania.

    Paktyką mojego uczestniczenia w gospodarce, było wiązanie pomysłów na zaspakajanie potrzeb klientów z zasobami osobowymi i materialnymi. Uważam że główny przedmiot tego praktkowania, pośrednictwo w transakcjach instrumentami finansowymi, nie ma dominującego znaczenia dla moich opinii jako przedsiębiorcy.

    A z perspektywy przedsiębiorcy, kolor jaki jest na pieniądzu, nie ma żadnego znacznia.
    Kredyt powinien być łatwo osiągalny, procent niewielki, specjalne koszty dla transakcji zagranicznych możliwie zerowe. Emitent pieniądza powinien zatem dbać przede wszystkim o niską stopę inflacji, tak by dla oszczędzających: pieniądz nie tracił specjalnie na wartości (z reguły traci), a dla wykorzystujących te oszczędności: by procent nie blokował rentowności.

    Znane są okresy w XX wiecznej historii Polski, kiedy rządy, dysponując maszynami drukarskimi, doprowadzały do hiper inflacji. Bo chciały opłacić zbyt dużo zadań, jak na możliwości podatkowe swojego społeczeństwa. To były momenty wielkiej destrukcji gospodarki i jeszcze większej krzywdy oszczędzających.

    Dlatego akceptuję idee niezależność banku centralnego, jako sposobu na blokowanie rządów przed podejmowaniem nierealnych planów i produkowaniem pustego pieniądza.
  • @Andrzej Madej
    Tylko że to trochę nie na temat i nie do końca prawda.
  • @Jerzy Wawro
    Odszukałem swój stary tekst pokazujący dlaczego w 1989 roku była w Polsce hiperinflacja:
    http://jurekw.salon24.pl/234805,skad-sie-biora-klopoty-finansowe-polski-2
  • @Andrzej Madej
    To co pisze Andrzej Madej to właśnie krótkoterminowa perspektywa indywidualistyczna. Trzeba pożyczyć na inwestycję, Kredyt ma być tani i opłacalny, aby móc zarobić pieniądze i zwrócić kwotę z odsetkami. Przedsiębiorcę nie interesuje kto emituje pieniądz, skąd go bierze i dlaczego mu pożycza. Na początku wszystko działa i uda je się. Jednak kropla do kropli i ten „samoczynny” mechanizm psuje się i zawodzi
    1. Okazuje się, że aby spłacić kredyt trzeba doliczyć jego koszt do ceny towaru lub usługi. Statystycznie koszt kapitałowy to 30% ceny dóbr – jest pierwszy podatek za funkcjonowanie odsetkowego systemu bankowego w danym kraju.
    2. Drugi problem to bankowa emisja przekraczająca pokrycie w zgromadzonych depozytach. Obecnie granica tej emisji jest ustalana na poziomie 3% pokrycia. Jaka jest rzeczywiście to praktycznie nikt nie wie; może ona bowiem wynosić np. od 20% do 0% w przypadku pożyczek dla rządów. Podatek od takiej transakcji kredytowej dla społeczeństwa to 100% kwoty plus odsetki z punktu 1.
    3. Odroczona spłata odsetek pozwala nabierać tempa gospodarce, Kredyty są udzielane do chwili kiedy wśród prywatnych bankierów powstaje wątpliwość na temat możliwości ich spłaty. Wówczas ten „złoty interes” staje się kredytodawcom niepotrzebny i jest przerywany. Pojawia się tzw. „kryzys” z który wini się kredytobiorców.
    4. Trzeba także dodać, że w trosce o prywatny interes kredytowy, eliminowana jest narodowa emisja pieniądza pełnowartościowego, aby prywatny oprocentowany kredyt nie miał konkurencji. Dzieje się to w porozumieniu ze skorumpowanymi urzędnikami państwowymi i dzięki ich decyzjom.
    5. Okres prosperity kredytowego to nic innego jak emisja pieniądza skorelowana z postępującym zadłużeniem. Do czasu kryzysu ta emisja rodzi inflację. „Kryzysowe” wstrzymanie emisji to zastopowanie inflacji a wręcz wprowadzenie deflacji i zastoju gospodarczego. Inflacja zostaje oddalona, ale efektem tego procesujest uwidocznienie hiperzadłużenia, wynikającego ze zjawisk opisanych w punkcie 1 i 2.
    Perspektywa indywidualistyczna to niepełny obraz ekonomiczny. Taka perspektywa nie zabezpiecza interesów przedsiębiorcy. Pomimo zasadnego rachunku gospodarczo-finansowego dopada przedsiębiorcę kryzys, niewypłacalność kontrahentów, trudności ze zbytem, własna niewypłacalność widmo bankroctwa lub upadłość. Biznesmen prowadzący swoją działalność na zasadach indywidualistycznych nie rozumie, co szwankuje i skąd pochodzą jego trudności, których doświadcza. Odpowiedź daje tylko myślenie makroekonomiczne i metaekonomiczne; kto i w jakim celu emituje pieniadz? Jak to czyni i co to za pieniądz? KTO JEST WŁAŚCICIELEM NOWO-EMITOWANEGO PIENIĄDZA? Odpowiedzi na te pytanie mają kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa przedsiębiorcy i społeczeństwa – co ukazuje dobitnie obecny tzw. „kryzys”. Zjawiska obecne w finansowe j makroskali determinują zyski przedsiębiorcy, opłacalność produkcji, liczebność populacji (demografia) itp. W czasach „kryzysu” analiza tych zjawisk to jedyna droga do zasadnej reformy finansów publicznych. Chowanie głowy w piasek to niepoważna strategia przetrwania.
  • @Jacek Rossakiewicz
    Uważam, że koniecznie powinieneś zrobić ze swych komentarzy odrębną notkę.

    Dodałbym do tego jeszcze jedną istotną rzecz. Z zasady dźwigni finansowej wynika, że kredyt jest korzystny gdy jego oprocentowanie jest poniżej stopy zwrotu. W praktyce oznacza to, że przy takich warunkach wszyscy zyskują (tyle że bank pożyczający coś czego nie ma zyskuje niewspółmiernie dużo), a przedsiębiorca mający problem ze zgromadzeniem potrzebnego kapitału (o to już dba w Polsce rząd) wręcz się cieszy, że łaskawy bankier dał właśnie jemu. W latach 90-tych oprocentowanie było tak wysokie, że dla całkowicie legalnego biznesu osiągnięcie takich zysków było wręcz niemożliwe. Banki działały więc jako skuteczny element systemu niszczenia rodzimej przedsiębiorczości. Dotyczyło to zwłaszcza mniejszych firm, które przy braku kapitału na rozwój z jednej strony, a rosnącym fiskalizmie z drugiej - padały jak muchy. To było świadome działanie liberałów. Janusz Lewandowski (ten sam który publicznie orzekł, że pierwszy milion trzeba ukraść) mówił, że trzeba gospodarkę wyczyścić z planktonu, bo "prawdziwym biznesmenom" (tym co ukradli) potrzeba rąk do pracy.
  • Panowie,
    Wielokrotnie pisałem o alternatywnych systemach emisji pieniądza w tym także o bankowości islamskiej.

    Wielka szkoda, że to spotkanie nie był odpowiednio nagłośnione ( z tego co wiem to nie było żadnej wiadomości).

    PS. Według ostatnich analiz dotyczących wydarzeń w północnej Afryce i Na BW kwestia sektora finansowego mogła być jedną z głównych przyczyn rozniecenia tej rozróby.
    Dynamicznie rozwijająca się bankowość islamska oparta na Sharia zaczęła być konkurencją dla dominacji banków centralnych, w których dominującymi akcjonariuszami są Rothschildowie. Dotyczy to przede wszystkim Tunezji, Egiptu, Jemenu, Jordanii i Algierii.
    Np. w Tunezji np. w maju zeszłego roku powstał pierwszy duży bank islamski - Zitouna Bank i chyba nieprzypadkowo to Tunezja była pierwszym krajem w łańcuchu zdarzeń.
  • @SpiritoLibero
    Spotkanie 25 lutego, oparte było na intucji że warto rozmawiać i kredycie wzajemnego zaufania ...

    Może Pańska hipoteza, o efektywności islamskiego modelu bankowści, mogła by stanowić oś dla debaty o roli pieniądza we współczesnym świecie. Władze NE mogły by zaprosić jakiegoś specjalistę od tamtej bankowości, do tego kogoś z architektów naszego modelu bankowości i spróbować zrobić bilans dobrych i złych stron.

    Tak trochę ze SWOTA (na początek) i trochę z debaty oksfordzkiej, w naszym necie ... (Nasz Ekran)
    Proszę to zaproponować naszym gospodarzom ...
  • @Andrzej Madej
    Nie mam zamiaru nikomu nic proponować, to co piszę jest jawne.
    Przedstawiałem kilkakrotnie islamski model bankowości czy kredytu społecznego jako alternatywę dla obecnie istniejącego, lichwiarskiego.
    Tu nie ma co wiele dywagować, system jest do wymiany i basta. Problem polega jednak na tym, że rządzące "elyty" to marionetki tego systemu, który już dawno sprywatyzował politykę.
    Dlatego uważam, że zapraszanie tutaj różnych luminarzy obecnego systemu jest błędem i nie przybliża nas ani o krok do rozwiązania problemów.
    Żadna z partii obecnego układu nie ma programu gospodarczego, który wykraczałby poza obowiązujący schemat. Dlatego, dla mnie, czy będzie rządził PiS czy PO jest na prawdę obojętne.
    Nawet bardziej obawiam się PiSu bo ten może pograć jeszcze na patriotycznej nucie, żeby więcej wycisnąć z i tak już biednego społeczeństwa.

    Pozdrawiam
  • @SpiritoLibero
    "Dlatego uważam, że zapraszanie tutaj różnych luminarzy obecnego systemu jest błędem i nie przybliża nas ani o krok do rozwiązania problemów."

    Doskonale to rozumiem.
    Polecam uwadze swój tekst odnoszący się do wdrożenia w Polsce zasad bankowości islamskiej:
    http://www.cogito2011.pl/pg/pages/view/1031
    lub:
    http://netsociety.nowyekran.pl/post/5078
  • @Jerzy Wawro, @SpiritoLibero
    "Dlatego uważam, że zapraszanie tutaj różnych luminarzy obecnego systemu jest błędem i nie przybliża nas ani o krok do rozwiązania problemów."

    Ja też jak Jerzy, rozumiem, ale nie podzielam tej strategii.

    Jeżeli twórcy NE wydali sporo pieniędzy, na stworzenie nam forum otwartej debaty, to pewnie się zastanawiają nad jej użytecznością oraz skutkami w świecie widzialnym.
    Sądzicie Panowie, że siła Waszej (naszej) argumentacji wystarczy dla zwycięstwa ruchu pozasystemowego?
    Że mamy taki sam potencjał rewolucyjny jak w Egipcie ?
    Acha. Interesujące.

    Ja zaś sądzę, że rozmawiać warto.

    Pozdrawiam
  • @Andrzej Madej
    Pewnie, że rozmawiać trzeba, z każdym bo nikt nie ma monopolu na prawdę.
    Ale nie możemy słuchać jak świnia grzmotu ciągle tych samych kawałków :)
  • @Jerzy Wawro
    Przejrzałem z uwagą.

    Na zasadach wzajemności:
    http://polacy.eu.org/602/banki-bez-bankierow-i-odsetek/

    Pozdrawiam
  • @Andrzej Madej
    W młodości byłem stałym czytelnikiem czasopisma "Delta". Aby wyjaśnić różnice między przestrzeniami o różnych ilościach wymiarów, wprowadzono tam istoty żyjące w dwóch wymiarach: płaszczaki. Załóżmy, że ludzie mogą rozmawiać z takimi płaszczakami. Czy ta rozmowa miałaby sens? Spośród normalnych ludzi tylko nieliczni byliby w stanie sprostać płaszczakowi w kwestii niuansów życia na płaszczyźnie. A trzeci wymiar przecież według płaszczaków nie istnieje. Dlaczego? Bo tako rzecze Wielka Księga Płaszczaków. Howgh! A jeśli poddasz to w wątpliwość, to taki płaszczak zwyzywa cię od idiotów (albo socjalistów).
    Jedyny polskim ekonomistą, z którym rozmowy nie uznałbym za stratę czasu jest prof. Grzegorz Kołodko. Mam dla niego wielki szacunek (pomimo że się co najmniej raz wygłupił w czasie swoich rządów).
    Sam widziałem niedawno jak Kołodko proponuje dyskusję z L. Balcerowiczem na temat OFE. No i co? Sądzisz że to byłoby mało medialne? Po prostu płaszczakowi się to w głowie nie mieści, żeby ktoś mógł negować jego wszechmądrość i tyle. Skoro nie chcą gadać z Kołodką, to czemu chcieliby z nami?
  • @SpiritoLibero
    Czytałem. Czytałem też inne teksty na temat bankowości islamskiej. Nie wiem tylko po co podkłada się Pan pisząc o 'socjalizmie islamskim'. Ja nie widzę powodu dla którego takie banki nie mogłyby funkcjonować w kapitalizmie. Z tego co czytałem wynika zresztą że takie banki powstają też Londynie i innych miastach zachodu.
  • @Jerzy Wawro
    "Socjalizm" jest w tym przypadku eufemizmem...
    Z kontekstu wynika normalne podejście biznesowe banku jako partnera w interesach.
  • @SpiritoLibero
    A jeżeli by "socjalizm" definować jako ingernecję admistracji w swobodę stosunków społecznych.
    Ingerencję, powodowaną poczuciem wtajemniczenia tej administracji w głębię toczących się porocesów i ustrojowym uprawnieniem, do jej apriorycznej ingerencji ?

    Może bankowość islamska to jednak przejaw "socjalizmu", czy też równie nie polskiego "bizantynizmu"?
  • @Andrzej Madej
    To jest ucieczka w etykietowanie z braku argumentów. Skoro zachęcasz nas do rozmowy, to spróbujmy najpierw dogadać się między sobą. Bo moim zdaniem popełniasz błąd definicji nieznanego przez nieznane. Brakuje mi definicji "swobody stosunków społecznych". Jestem niezmiernie ciekaw jej w Twoim wykonaniu.
  • @Jerzy Wawro
    Przez swobodę stosunków społecznych - rozumiem prawo pierwszeństwa dobrowolnego zrzeszenia obywateli, do podjęcia działania na rzecz dobra prywatnego lub publicznego, przed działaniem administracji państwa.

    Socjalizm odwraca tą kolejność. Wychodzi bowiem z założenia że człowiek starego typu, ma tendencje do autodestrukcji. Do czasu uformowania nas przez wspólnotę w człowieka nowego typu, to współnota musi dbać o postęp społeczny.

    Ustroje socjalistyczne mogą być różne.

    Czasami administracja wykonuje działania sama.
    Więcej nowoczesne państwa umacniają swoje administracje jednie do apriorycznego określania świetlanej przyszłości (np. priorytetami).
    A potem robią konkurs dla ngs-owych kolektywów, który się zmierzy z tym ambitnym wyzwaniem.

    Pasi Ci ???
  • @Jacek Rossakiewicz
    http://si.nowyekran.pl/post/4552,watpiwosci-o-skutecznosci-rad-na-ekranie#comment_29346

    http://si.nowyekran.pl/post/4552,watpiwosci-o-skutecznosci-rad-na-ekranie#comment_29848

    Wreszcie jest z nami słynny Jacek Rossakiewicz, prawdziwa legenda walki z new world order :) Teraz niech się finansjera ma baczności. Zaczyna tu się tworzyć ciekawa koalicja antyNWO.

    Ze swej strony proponuję jednak porzucić Jacku złudzenia że przekonasz liberałów do etycznego systemu, do emisji pieniądza wprost do ludzi. Trzeba iść w moją stronę, czyli nie bankowość islamska nawet, nie liberalizm w żadnej mierze, ale w pełni katolicki (jak wolisz chrześcijański) system, ustrój. Można to zacząć od utworzenia odpowiedniego ruchu katolickiego, stowarzyszenia w oddziałem w każdej w 10 tys parafii. Myślę że to zainteresuje wiele środowisk, w tym potężne Radio Maryja zwłaszcza po wyborach. Trzeba walczyć o lepszy świat, łatwo nie będzie.
  • @Marek Kajdas
    Nie przesadzał bym z tą" słynnością" i "legendą". W rzeczywistości moje nazwisko mówi coś wąskiej grupie ludzi interesujących się ekonomią alternatywną. W kościele zaś ostatnio robi karierę idelogia organizacji Edukacja Finansowa Crown - która uzasadnia konieczność spłaty odsetek "nauka biblijną" robiąc przy tym własny interes finansowy w postaci odpłatnego szkolenia ludzi. Ludzie opłacają nie tylko nienależne odsetki, ale jeszcze fałszywą ideologię.

    Radio Maryja i Nasz Dziennik wie o istnieniu Demokracji Finansowej, ale się nią nie interesuje. Wystarcza im obecny system finansowy.

    Pozdrawiam
  • @Jacek Rossakiewicz
    Na antenie Radio Maryja słyszałem już trochę krytyki systemu, nawet bardzo dużo takiej krytyki neoliberałów-liberałów, ale zdaje się że wolą tam coś w rodzaju szkoły austriackiej plus niemiecki dorobek chadecji powojennej, słyszałem tam i to mnie ZSZOKOWAŁO... chwalenie tezauryzacji w ZŁOCIE. To już było dla mnie za dużo, zagotowałem się na takie rady w "inwestowaniu". Mamona w radio katolickim i to antysystemowym od początku, w końcu o. Rydzyk był zainspirowany środowiskami z Niemiec. Oj brakuje tam Ciebie Jacku :) w jakimś wieczorze Rozmowy Niedokończone z cytatami z Biblii, z przykładami z KNS.

    Ta wąska grupa ludzi która Cię zna szybko urośnie dzięki NE, ale proszę załóż tu bloga i zacznij blogować. Masz mnóstwo starych tekstów, możesz to wklejać nawet po 3 na dobę. Więcej nie, a lepiej nawet po jednym. Należy je dobrze otagować.

    Demokrację finansową spokojnie w odcinkach możesz puścić tutaj, ale w krótkich dosyć i mających jakiś sens co do ram. O akcji "credo" nie ma co na razie pisać. Liczę że trochę i życzliwie wesprzesz moją ideę MDG - minimalnego dochodu gwarantowanego w oparciu o różne warianty, np teraz w oparciu jeszcze o podatki, składki emerytalne.

    Najważniejsza jest idea organizacji, co prawda ja chcę katolickiej, ale spokojnie - ekumenizm prawdziwy może być :) Zawsze w Rzeczypospolitej chodziło o panowanie świętej wiary Rzymskokatolickiej, ale z tolerancją dla innych. Takie zapisy są i w Konstytucji III Maja.

    Bez organizacji będziemy tylko bandą dziwaków piszących w NE, każdy co innego... a katolicka organizacja da FUNDAMENT, połowę gotowego programu, cały KNS. Połowę w sensie szczegółów, bo daje cały program ale w ramach bez tych w XXI wieku niezbędnych szczegółów i dlatego namnożyło się tej prawicy "katolickiej", liberałów "katolickich", konserwatystów "katolickich", a to jedno, wielkie zwodzenie.

    I Jacku Twoje grafiki, obrazy. Sam widzisz jakie tu są wymogi co do wielkości na jedynkę strony głównej i dwójkę. Zrobisz tu zamieszanie je publikując. Niektóre bardzo mi się podają, inni też docenią Twoją Sztukę przez duże S.

    Dam Ci temat do przemyślenia.
    Mamy teraz realny budżet powiedzmy około 300 mld zł. Gdybyśmy chcieli emitować do ludzi, dla 40 mln Polaków po 20 tys zł rocznie, to będzie to bajońska suma 800 000 000 000zł. Jak nie rozwalić państwa i dojść do takiej emisji? W jakim czasie gospodarka zdoła wchłonąć takie pieniądze bez dużej inflacji? To prawdziwa rewolucja. Wzrost PKB o kilkadziesiąt procent już w pierwszym roku zmiany systemu. Czy Polska ma dość pokrycia dla takiej sumy pieniędzy plus to co już krąży, a co wypadałoby chyba zdjąć... właściwie wymianą pieniędzy wg mnie na wzór chiński itd Moim zdaniem system da radę utrzymać stabilność, to są małe sumy, ważne żeby budżetówka nie w pierwszym roku nie szalała z wymuszaniem wzrostu płac. Budżet państwa wzrośnie, wyzerujemy deficyt bez problemu, wymienialność złotówki moim zdaniem trzeba zawiesić, albo kurs spadnie bardzo mocno i tak spadnie w kursie czarnorynkowym.

    Powiem Ci że czuję się jak w 1918 roku, kiedy było jasne że nowa Polska nie będzie już "feudalna" w stylu XVIII wieku nawet z tymi reformami pod sam koniec. System obecny nie przetrwa Jacku dekady, w końcu dopniemy swego. Obawiam się jednak że PO wojnie :( a nie przed.
  • @Marek Kajdas
    W Radio Maryja było kilka audycji poświęconych Kredytowi Społecznemu, ale to margines działalności Radia M.. W zakresie finansów mimo wszystko panuje tam doktryna liberalna oparta na zyskach z odsetek.

    W demokracji finansowej (DF) i w nowej architekturze finansowej (NAF) idzie o to, aby emitować pieniądz pełnowartościowy: czyli z pokryciem i traktować go jako wynagrodzenie za pracę (brak kreacji/emisji poprzez oprocentowanie. Emisja uwarunkowana wzrostem ilości dóbr (towarów i usług) na rynek, oraz działalnością inwestycyjną w realnej gospodarce (a nie w wirtualnej, która jest tylko redystrybucją zysków) W takich warunkach funkcja zapomóg i zasiłków zmniejszy swoje znaczenie. DF i NAF to po prostu realizacja zasad ustrojowych zapisanych w Konstytucji R.P. - to wszystko.
    Dlatego proszę o to, aby nikogo nie straszyć DF; dotyczy to ludzi obawiających się wojny, rewolucji lub inflacji, właścicieli portalu NE (o czym pisał Andrzej Madej), bankierów inwestujących w sferę gospodarki realnej oraz przedsiębiorców - ich zyski wzrosną, kiedy odejdzie im koszt utrzymywania odsetkowego systemu finansowego.

    Pomimo częściowego wypaczenia zapisów Konstytucji R.P. pozostaje w mocy monopol NBP na emisje pieniądza w Polsce. Niestety pozostaje on tylko na papierze, a ostatnie plany zmiany konstytucji maja iść w kierunku oddalenia tego monopolu. Stan prawny zapewne zostanie dopasowany do wadliwej praktyki; emisji pieniędzy w Polsce na zamówienie prywatnych banków - za niewielką opłatą. (Zresztą spekulacyjne różnice kursów przy zakupie i sprzedaży złotówek powodują, że NBP ponosi na takiej emisji stratę).
    Niestety nie widzę obecnie podmiotu politycznego zdolnego przeciwstawić się planom „kastracji” NBP. Pozostanie na przyszłość trudniejsza droga; reformowanie SEBC.

    pozdrawiam
  • @Jacek Rossakiewicz
    http://marekkajdas.nowyekran.pl/post/5683,jacek-rossakiewicz-z-nami-w-nowym-ekranie

    Czas Jacku zacząć poważną działalność na Nowym Ekranie, startuj proszę z blogowaniem. Na pewno znajdziesz tu więcej zwolenników, ale nawet ja mam też SWOJE koncepcje, zresztą sam wiesz co nas łączy, co trochę dzieli niekiedy. Nie podzielam Twojego optymizmu co do UE, euro, należy nas od strefy euro chronić i PiS to przynajmniej dekadę odwlecze. Dobre i to.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031