Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
197 postów 2295 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Rzeczpospolita bez granic

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bogactwo cyberprzestrzeni i kryzys europejski powodują wysyp autorskich koncepcji lepszego jutra. Część z nich lewituje w świecie wyzbytym z tożsamości, inne budują strefy specjalnej troski.

Z jednej strony organizacja bez organizacji, z drugiej parasol rodowodowej monarchii. Zgoda dotyczy suwerennej polityki walutowej i ustrojowej zapory przed degeneracjami z Zachodu. Wszystkie te wizje, są pełne wiary w samostanowienie. Więszość, lekceważy realność ofiary krwi, przelewanej od wieków przez Poaków dla powiązania dwóch płuc Europy. Zapomina o dziedzictwie powinności dla cywilizacji łacińskiej. 

 

Cztery wieki oligarchizacji  

 

Poszukiwanie nowych form dla indywidualizmu i dla współpracy, jest zrozumiałą reakcją na lata propagandy multikulti i kolektywizmu. Jest reakcją obronną na zaklęcia o społecznej odpowiedzialności biznesu i ceryfikacje unijnych komisariatów do spraw kapitału społecznego. Teatralizacja demokracji, samorządności, dysfunkcjonalność czwartej władzy, skutkują alienacją ze spraw państwa. Skutkują przeciwstawianiem spraw publicznych sprawom prywatnym, spraw państwa sprawom człowieka, spraw rządzących sprawom rządzonych. Społeczeństwo nie jest w Rzeczpospolitej suwerenem, naród nie uzyskał warunków do samostanowienia. Klarownie przestawił to Piotr Marzec w tekście „Wielka Mistyfikacja i abdykacja suwerena” (http://marcowe.nowyekran.net/post/55213,wielka-mistyfikacja-i-abdykacja-suwerena). 

 Proces abdykacji społeczeństwa z roli suwerena, nie rozpoczął się przy Okrągłym Stole, lecz pogrąża nas pod kilku wieków. I dotyczy nie tylko Polaków. Różne były w tym czasie formy i stopnie oligarchizacji europejskich społeczeństw, opiekuńczości państw, czy kolektywizacji kultury życia publicznego. Z punktu widzenia humanistycznych aspiracji do demokracji, pomocniczości i personalizmu, rewolucja węgla i pary oddaliła nas od ideałów piękna, prawdy i miłości.

Rewolucja komunikacyjna rokuje znacznie lepiej. Cyfrowe wynalazki ułatwiają kontakty międzyludzkie. Stwarzają nowe warunki do korzystania z wolności i do objęcia poczuciem osobistej własności naszych rzeczy wspólnych. Wykorzystanie cyberprzestrzeni dla Demokracji Bezpośredniej jest już w zasięgu ręki. To epokowa szansa, na zrzucenie jarzma Wielkiej Mistyfikacji, pozorującej przez kilka wieków równość praw w naszym kraju. 

 

Kłopoty z bogactwem informacji

 

W czasach raczkującego komunizmu, kiedy radzieccy uczeni wymyślali metody przewidywania ludzkich potrzeb, a ich polityczni pryncypałowie podjęli się wymordowania wszystkich ludzi, nie uznających, że najwyższą formą wolności jest niewolnictwo, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej rodzina Du Puntów rozważała dylematy racjonalności w zarządzaniu korporacją. Wiadomo było, że dobre wykorzystanie majątku uskładanego w czasach światowej wojny, wymaga teraz zdywersyfikowania działalności, rozłożenia go na wiele branż i konkretnych firm. Po to by służby koncernu podołały przetwarzaniu ogromnej liczby informacji strategicznych, operacyjnych i taktycznych.

 Rekomendacja kilku grup ekspertów była jednomyślna. Pomiędzy kierującymi rodzinnym koncernem zarządem, a szczeblem dyrektorów wykonawczych w konkretnych firmach, konieczne jest ulokowanie pełnomocników odpowiadających za wydzielone grupy firm. Musi  powstać szczebel zarządzania grupami produktów. Ten dodatkowy poziom władzy, pozwoli na praktyczne ogarnięcie odpowiedniej części z gigantycznych zasobów informacji, dotyczących koncernu i jego otoczenia. 

Wprowadzenie trzeciego szczebla władzy w koncernie, okazało się sukcesem. Dzięki niemu i społeczeństwo i Du Pointowie skorzystali na nylonie, teflonie i freonie.

Całkiem odwrotnie od moskiewskich prób wykorzystania informacji, do scentralizowanego przewidywania i planowania ludzkich potrzeb. Na tych pomysłach stracili wszyscy. 

  

Piramidy do koła

 

Pojawienie się cyfrowych bibliotek pamięci o zerowym koszcie dostępu do informacji, stwarza warunki do zaspokajania potrzeb prywatnych czy publicznych, na miarę każdego z nas. Zakładając „cyberokulary” możemy spoglądać na każdą z dziedzin naszej gospodarczej czy politycznej aktywności. Dzięki „ cyberokularom” stajemy jakby w centrum swojego imperium, swojej  organizacji. Wokół roztaczają się nieograniczone zasoby wiedzy i kompetencji. By zapanować nad tym bogactwem, podobnie jak szefowie koncernu Du Pointa, skorzystać musimy z pracy osób będących specjalistami w konkretnych dziedzinach. Sami nie podołamy. Dopiero skuteczna praca tej grupy doradców czy pełnomocników, będzie gwarantem racjonalizacji naszych działań.

 

                                                         

 

Rysując tę strukturę powiązań otrzymujemy kulę z piramidami. W części z nich, tej dotyczącej spraw gospodarczych, piramidy będą opisywać dostępy do konkretnego rynku. W innej części, tej dotyczącej spraw kultury, piramidy opisywać będą dostęp do dóbr publicznych i do politycznego stanowienia. Wierzchołki tych trójszczeblowych piramid skupiają się w środku kuli.

Tam gdzie i my, i nasze Matia (oczy).

Specyfika każdej z dziedzin-piramid zależna jest od typu potrzeb. Różne będą w nich statusy doradców czy pełnomocników. Niektórzy z nich działać będą indywidualnie, inni jako zrzeszenia. Niektórzy pracować będą dla uzyskania wynagrodzenia, inni motywowani będą poczuciem solidarności.  Ich wspólną cechą będzie dobra znajomość dziedziny oraz sumienność, jako kryterium jakości pracy. Zgodnie z obowiązującą w cyberprzestrzeni demokracji zasadą Doboru Sumiennego Doradztwa (http://si.nowyekran.net/post/52322,z-ziemi-greckiej-do-polskiej.).

  

Matia bez granic

 

Wymieniając soczewki w naszych cybrokularach, odpowiednio do interesującego przedmiotu i podmiotu, przeskakujemy pomiędzy piramidami, zmierzając do zaspokojenia konkretnych potrzeb naszych, czy potrzeb naszych bliskich. Organizacja życia gospodarczego, kulturalnego czy politycznego w każdej z dziedzin, powinna zapewnić nam, a raczej naszym pełnomocnikom, wiązanie potencjałów prywatnych i  publicznych, lokalnych i globalnych. Powinna zapewnić bezpośrednie uczestniczenie w sprawach zachodzących lokalnie, regionalnie czy ogólnokrajowo. Powinna zapewnić nam możliwość wykorzystania propozycji wspólnot ustrojowych, dostępnych na każdym z tych wymiarów. Podobnie jak powinna zapewnić równoczesne korzystanie z lokalnego i globalnego rynku dóbr i usług. Przedstawiłem (http://si.nowyekran.net/post/37433,samoksztalcenie-spoleczenstwa) propozycję modelu takiego dwusegmentowego powiązania, pomiędzy lokalnym i globalnym rynkami usług edukacyjnych.  Przestawiłem też (http://si.nowyekran.net/post/30259,szelkomrowek-ponad-wszystko) propozycję modelu trójfunkcyjnego powiązania instytucji społecznych i administracji publicznej, sprzyjającego rozwojowi publicznych wartości w przestrzeniach krajobrazowych. 

                                            

                                                       

 

Wszelkie rozgraniczenia pomiędzy samorządnymi wspólnotami czy rynkami, winny być konsekwencją funkcjonalności konkretnej piramidy, konkretnej grupy potrzeb prywatnych lub publicznych. Modele powiązań pomiędzy instytucjami społecznymi, powinny wyraźnie wskazywać na ustrojową lokalizację ośrodka integrującego, w celu organizowania przez niego debat na temat  publicznych wartości. Wydaje się, że w polskich warunkach ustrojowych, ośrodek ten najczęściej będzie umiejscowiony w miejscowości powiatowej. To w XXI wiecznym „Cyberpolis”, administracja publiczna powinna wspomagać zrzeszenia społeczne, podejmujące się integracji energii społecznej.

Logika tej rekomendacji dla wzmocnienia ośrodka powiatowego oraz rekomendacji powiązania rynków lokalnego i globalnego poprzez doradców czy pełnomocników, zobowiązuje twórców instrumentarium systemów wymiany kulturalnej czy gospodarczej, do zachowania najwyższej uniwersalności.

 Czy to nam się podoba, czy nie, tak też się dzieje w systemach obrotu prawami własności, mobilnej edukacji, ochrony zdrowia. Czy to się nam podoba, czy nie, komercjalizująca się sfera dóbr i usług publicznych tworzy nowe rynki dla organizowania rywalizacji. Internetowe instytucje demokracji bezpośredniej zaczynają wypierać, właściwe dla ery Gutenberga, instytucje demokracji pośredniej. Tak cyberprzestrzeń, poprzez rozwój węzłów samoregulacji ekonomicznej i politycznej, racjonalizować będzie procesy decyzyjne. Upodmiotowiając klientów i obywateli.   

Wymyślanie nowych granic dla korzystania z infostrad czy autostrad, utrudnianie używania cyberokularów, wydaje się równie bezsensowne, jak niegdysiejsze boje luddsytów przeciw wprowadzaniu wydajnych maszyn. 

 

Wolność jako zadanie

 

Ogromne szanse naszych wolności, nie oznaczają braku zagrożeń. Zrozumiałe są próby wykorzystania owoców rewolucji komunikacyjnej, przez rzeczników państw oligarchiczno – opiekuńczych. Zrozumiałe są próby wykorzystania cyberprzestrzeni dla dominacji dysponentów skoncentrowanej własności gospodarczej. Dla utrzymania zdobyczy Wielkiej Mistyfikacji.

Pogrobowcy Róży Luksemburg, operując armią skolektywizownych endżiołsów, działającą pod finansowe dyktando scentralizowanych administracji, walczą na froncie „róbta co chceta”. Strażnicy scentralizowanych fortun próbują wprowadzić do międzynarodowych regulacji ułatwienia dla zawłaszczania publicznych wartości. Pisałem o tym (http://si.nowyekran.net/post/43691,czas-walki-z-bogiem ), że bieżące ożywienie na medialno-politycznym froncie walki z Panem Bogiem, jest przejawem obaw politycznie poprawnych rzeczników oligarchii, przed wykorzystaniem cyberprzestrzeni do umacniania łacińskiego związku wolności i obywatelskich praw człowieka z jego godnością.  

Nowej kultury solidarności czy ekonomii solidarności, nie wprowadzimy bez umocnienia roli naturalnych dla europejskiego społeczeństwa zrzeszeń: rodziny i narodu. Zaproponowana zasada Cyberarche - Ograniczoności Narodowych Kultur, wskazuje, że kluczowym dla owocowania kultury, jest jej kultywowanie. Ożywianie, dotowanie, inwestowanie. Pisałem o tym (http://si.nowyekran.net/post/44633,gdy-ziemia-nabiera-formy), wskazując na celowość oparcia na ofiaroności, nowego paradygmatu dla reformy finansów publicznych.

 

Czy społeczeństwa europejskich państw, potrafią określić się w roli demokratycznego suwerena. Czy potrafimy wypracować fundament wspólnej Konstytucji, zgodny z fundamentem naszej tradycji. Fundamentem bierzmowanym przez wieki, ofiarami tak czy inaczej upacykowanej despocji ?

Konstytucji dla wspólnoty państw demokratyczno – pomocniczych. Dla ich rozwoju w krajobrazie historii cywilizacji łacińskiej, wspomaganej dziś cyberprzestrzenią informacji ?

 Dla skupienia uwagi nad tymi konstytucyjnymi zagadnieniami, warto by wrócić do lekcji rozpoczętej 11 czerwca 1999 roku w naszym Sejmie.

 Lekcji przerwanej wówczas skandowaniem:

…  PO – BŁO – GO - SŁAW  …  

KOMENTARZE

  • A tak chodząc na ziemię.
    Zapraszam: http://nikander.nowyekran.pl/post/55575,budujemy-frakcje-konstruktywistow-ankieta

    Pozdrawiam
  • @nikander 18:39:35
    Ankietę wypełnię.
    Ale problemy ziemi, to dziś nie tylko konkluzje ustrojowe, czy pamięć o Smoleńsku ...
  • Pełna zgoda.
    Abdykacja społeczeństwa nie zaczęła się przy Okrągłym Stole, ale wtedy była bardzo wyrazista. Komuniści byli wtedy bardzo słabi i istniała wielka szansa by Naród odzyskał atrybuty suwerena, jednak dobrowolnie się ich zrzekł, przekazując je Wałęsie i innym "przywódcom". Skutki ówczesnej abdykacji odczuwamy boleśnie do dzisiaj, a nawet coraz boleśniej. Mimo to, jak widzę, polacy nie wyciągnęli z tej lekcji wniosków i dalej szukają przywódców, którym mogliby przekazać atrybuty suwerena.

    O sile suwerena decyduje między innymi jego zwartość, komunikacja wewnętrzna i jakość wewnętrznych relacji. Taśmy Gudzowatego, nagrania z afery gruntowej, afera Rywina i afera hazardowa pokazują, że te relacje wewnętrzne u naszych władców są bardzo silne. Tym czasem w społeczeństwie jest dokładnie odwrotnie (nasi władcy świadonie o to dbają). Spoeczeństwo obywatelskie jest słabe i zdezintegrowane, a jego komunikacja wewnętrzna prawie nie istnieje. Narzędzia cyberprzestrzeni dają niebywałą możliwość zmiany tego stanu rzeczy, ale to wymaga także zmian świadomości.
    Dzisiaj opublikowałem notkę o tworzeniu portalu "akcja-miasto", który ma być właśnie takim narzędziem komunikacji społeczeństwa obywatelskiego, jednak ta informacja spotkała się ze znikomym zainteresowaniem. To znaczy, że ludzie nadal nie mają świadomości wagi problemu i nadal chcą podążać "okrągłostołowymi" koleinami.
  • @Andrzej Madej
    Szkoda że ta druga strona ma więcej takich kadr jak Pan, dzięki temu niestety mogą całkowicie wygrać. Jest blisko do tego stanu niemożności, gdzie będziemy jak dawni chłopi, którzy nie mieli praw (realnie) nawet takich jak... żydzi w tym samym czasie. Tak Rzeczypospolita dbała o swoich żywicieli, obrońców, siłę roboczą. Zgroza.

    Tu jednak Pan się głęboko mylisz.

    "Wszelkie rozgraniczenia pomiędzy samorządnymi wspólnotami czy rynkami, winny być konsekwencją funkcjonalności konkretnej piramidy, konkretnej grupy potrzeb prywatnych lub publicznych. Modele powiązań pomiędzy instytucjami społecznymi, powinny wyraźnie wskazywać na ustrojową lokalizację ośrodka integrującego, w celu organizowania przez niego debat na temat publicznych wartości. Wydaje się, że w polskich warunkach ustrojowych, ośrodek ten najczęściej będzie umiejscowiony w miejscowości powiatowej. To w XXI wiecznym „Cyberpolis”, administracja publiczna powinna wspomagać zrzeszenia społeczne, podejmujące się integracji energii społecznej.

    Logika tej rekomendacji dla wzmocnienia ośrodka powiatowego oraz rekomendacji powiązania rynków lokalnego i globalnego poprzez doradców czy pełnomocników, zobowiązuje twórców instrumentarium systemów wymiany kulturalnej czy gospodarczej, do zachowania najwyższej uniwersalności."

    Nie powiaty, nie te stworzone przez AWS na chama. Takie powiaty są całkowicie już zbędne. Kluczowe są gminy, a nawet z różnych względów parafie katolickie, 10 tys parafii dosyć sensownych w granicach na wsiach zwłaszcza. Miejskie osiedla to już gorzej wygląda. Parafie wiejskie to niekiedy dawne gminy, pierwotne skupiska osadnicze, samodzielne, później je skupiano w gminy co nie zawsze się sprawdza jak na nas. U mnie jest konieczność podziału gminy na dwie.

    Zamiast powiatów mogą się tworzyć dobrowolne skupiska gmin już bez kosztownej administracji, biurokracji, samorządowców odrębnych, jakie to będą oszczędności i ta kasa musi zostać w gminach. Mówi się o łączeniu powiatów, widziałem np artykuł o tym że wadowicki mają rzekomo połączyć z suskim, wtedy wynikałoby że oświęcimski z chrzanowskim co uważam za zły pomysł. Do powiatu oświęcimskiego historycznie znacznie bardziej pasuje właśnie wadowicki, dawne Księstwo Oświęcimskie i Zatorskie.

    Takie miasta jak Oświęcim muszą podjąć się roli lidera jak to było za PRL. Inaczej podupada cała okolica z gminami wiejskimi i sennymi miasteczkami z których wieczorem nie można dojechać nigdzie, bo sołtys zwija asfalt i tory. Nie można też WRÓCIĆ. Jakże to powoduje wiele problemów, wykluczenie komunikacyjne znacznej części społeczności prowadzi do cofania się w rozwoju, na drogach też ruch pijanych kierowców nie słabnie, bo wszędzie trzeba jechać samochodem.

    Jeżeli miałyby tylko miasta powiatowe dostać drugi oddech, to byłoby to z krzywdą dla takich ośrodków jak Andrychów. A w czym są gorsi od Wadowic, czy nie mogą mieć podobnych aspiracji, albo jeszcze większych? Powiaty zatem jako zbędne sowchozy do likwidacji, gminy do wzmocnienia z umożliwieniem jak dawniej swobodniejszych przekształceń granic, statusu, secesji. Usztywniono to, kto nie dokonał zmian kiedy Warszawa na to pozwalała... to teraz ma przerąbane, a rzadko dany wójt z radą gminą będą podcinać gałąź na której siedzą.
  • @Piotr Marzec 20:16:34
    Początek III RP miał różne otwarcia - oblicza. Chyba nikt nie pamięta dziś autentyzmu osób powtarzających "Nie stój, nie czekaj ... ". A prywatyzacja "pierwsze piątki" ?

    To budowało, aż fałsz polityki historycznej (propagandy) grubej kreski zaczął cofkę zaufania do naszego państwa.
    Wielka Mistyfikacja wygrała, co miała do wygrania.
    Do czasu ...

    Czytałem o przestrzeniach Warszawy, skorzystam na Waszej pracy.
    Dzięki ...
  • @Andrzej Madej
    " Wprowadzenie trzeciego szczebla władzy w koncernie, okazało się sukcesem. Dzięki niemu i społeczeństwo i Du Pointowie skorzystali na nylonie, teflonie i freonie."

    Społeczeństwo Ziemi zaiste skorzystało na freonach i rozwaleniu przez nich warstwy ozonowej, bo to chyba nie jest bajeczka jak z cyrkiem co2, ocieplaniem klimatu z tej przyczyny? Zatem czy postęp zawsze jest postępem? Takie korporacje są niebezpieczne dla ludzkości. Nylon spalany w domowych piecach na pewno nie jest kadzidełkiem. Teflon spożywany wraz z porysowaną patelnią pewnie też szkodzi bardziej niż stara blacha.

    Ludzie potrzebują czytelności, demokracji bezpośredniej, za dużo tych cholernych pośredników w każdej dziedzinie życia. Nawet na NE ktoś mi chce narzucić prezydenta blogerów, po co? To my powinniśmy decydować, a nie kolejny bolek sterowany być może zewnętrznie, czy jakimiś koteriami. Jeżeli będzie to Polonia.... to może jakoś to przebrniemy.
  • @Marek Kajdas 20:26:43
    Znam wiele z 370 polskich starostw powiatowych. Znam i w dużej mierze podzielam krytyczne opinie o cementowaniu w nich interesów koterii partyjno - biznesowych, publicznymi pieniędzmi.

    Ale idea powiatu powstała osiem wieków przed AWS-em. I wypełniał on wielką rolę dla samorządności dawnej Rzeczpospolitej. Księstwa oświęcimskie, zatorskie, ośrodki wyżyny krakowsko - częstochowskiej, budowały miłość do krajobrazu, jako do Ojczyzny. Wcale nie małej, bo Kraj sięgał do Smoleńska. Mniej czy bardziej realnie.

    Dzisiejsze wyzwania widzę bliżej praktyki politycznej roku 1612 niż roku 2000.

    A czujność nigdy nie zawadzi :)
    Czuj duch...
  • @Marek Kajdas 20:40:07
    Z caym szacunkiem Panie Marku, ale "dziura ozonowa" to był taki sam pic jak obecnie "globalne ocieplenie". Wtedy chodziło o wyeliminowaniu z rynku producentów lodówek freonowych, przez producentów lodówek bezfreonowych. Gdy cały zabieg zakończył się powodzeniem, problem "dziury ozonowej" nagle przestał istnieć, mimo że nadal w powszechnym użyciu są dezodoranty, które jakoby też miały wpływ na tworzenie się owej mitycznej dziury.

    Tamta sprawa była niejako poligonem doświadczalny dla przkrętu z "epidemią" świńskiej grypy i "globalnym ociepleniem", tyle tylko, że w tym ostatnim przypadku chodzi o nieporównanie większe pieniądze.

    Ps.
    Dziękuję za życzliwe przyjęcie mojego tekstu o Wielkiej Mistyfikacji.
  • @Marek Kajdas 20:40:07
    To że nylon, teflon, freon i inne kineskopy skutkują regresem to wiadomo. Podobnie z dynamitem i uranem.
    Nie znaczy, że powinniśmy zapomnieć o Marii Skłodowskiej - Curie, o dzielności wszystkich laureatów Nagrody Nobla.

    Demokracja bezpośrednia jest najbliższą mi ideą polityczną.
    Kiedy przełamiemy linie oporu Wielkiej Mistyfikacji. Jak będzie w tym rola Rzbik, Polonii. Dużo tajemnic i upadków ...
    Czuję długi marsz ...
  • @Marek Kajdas 20:26:43
    Jeszcze o powiatach. Mam wrażanie, że Pana opinia o powiecie jako zbędnym ogniwie, odnosi się do dzisiejszych oczekiwań rozkładu odpowiedzialności administracji państwa za usługi społeczne (inaczej: za dobra i usługi publiczne). Dzisiejsze, naturalne w państwie opiekuńczym oczekiwanie, koncentruje się na wskazaniu miejsca, w którym usługa ta będzie wykonana najbardziej racjonalnie. Siedziba gminy jest najbliżej konkretnych zdarzeń (pomijam sołectwo/osiedle - choć podobnie jak Pan właśnie tu widzę ogromne rezerwy), więc delegacja możliwie największej liczby uprawień na podstawowy szczebel ustroju wspólnotowości samorządowej, ma sens.

    Rewolucja komunikacyjna ma szansę zmienić rolę państwa. W sytuacji gdy państwo jest pomocnicze, gdy to człowiek jest suwerenem, kluczowym jest efektywność jego dostępu do usług z rywalizujących o jego zainteresowanie wytwórców, czy dostawców tych usług. Dostawców działających z różnych motywacji: albo maksymalizacji zysku albo maksymalizacji innych wartości.

    W takiej perspektywie człowiekowi potrzebny jest trzeci stopień zarządzania jego problemami. I to w węźle zdolnym do zintegrowania wszelkich działań subsydiarnych administracji publicznej. Powiat jest naturalną osią takiej integracji. Dlatego cyberpolis.

    Oczywiście dostrzegam różnicę pomiędzy nami w przydawaniu znaczeniu słowu "rywalizacja". Wiem, że jeżeli pozbędziemy się tej właściwości stosunków społecznych, sprawy ujawnią się w całkiem nowym świetle ...

    Dobrej niedzieli Panu życzę.
  • @Andrzej Madej 06:55:15
    Zgoda z piramidami w kuli, każda demokracja może formować swoje własne kształty n p: nie spójne, lub spójne z kształtem innej demokracji, ale tylko w hierarchicznym porządku cyfrowym, inaczej to tylko polityczne gdybanie, albo coś gorszego: przygotowanie do pożarcia, zniewolenia, zniszczenia struktury ochronnej, całej Ziemi itp.
    http://www.google.pl/search?q=warstwy+ziemi&hl=pl&client=opera&hs=i6n&rls=pl&channel=suggest&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=SB1eT-WWJqW70QXRtPDmDQ&ved=0CDgQsAQ&biw=1117&bih=730
  • @goodness 17:01:29
    Wyobrażam sobie, że model demokracji dla każdej z dziedzin, faktycznie może być różny. To zależeć będzie od potrzeb społecznej kontroli, efektywności formy bezpośredniej i przedstawicielskiej. Zależeć też będzie od woli konkretnych społeczności. Naturę tych różnic, tych specyfik odpowiednio do danej dziedziny dóbr i usług publicznych, lepiej widać z perspektywy modelu Cyberpętlli energii społecznej KAIROS, o czym napiszę za jakiś czas.

    Czy nastąpi jakieś cyfrowe uporządkowanie - nie wiem. Uważam, że do zrozumienia oprócz wiedzy potrzebna jest wiara. Ale to jest już raczej kwestia postawy, więc trudno to omawiać w cyberprzestrzeni.

    Nie potrafię też się odnieść, do tych kilkuset wyszukanych zdjęć z motywem ziemi. Poza tym, że pierwszym wpisem pod tą notką, był apel nikandera o stąpanie po ziemi. Ale to zapewne przypadkowy zbieg okoliczności ...
  • @Andrzej Madej 06:50:50
    Sprawy kapitału społecznego. Teatralizacja demokracji, samorządności, dysfunkcjonalność czwartej władzy, skutkują alienacją ze spraw państwa. Skutkują przeciwstawianiem spraw publicznych sprawom prywatnym, spraw państwa sprawom człowieka, spraw rządzących sprawom rządzonych. Społeczeństwo nie jest w Rzeczpospolitej suwerenem, naród nie uzyskał warunków do samostanowienia. Klarownie przestawił to Piotr Marzec w tekście „Wielka Mistyfikacja i abdykacja suwerena” (http://marcowe.nowyekran.pl/post/55213,wielka-mistyfikacja-i-abdykacja-suwerena).
    Kilkuset wyszukanych zdjęć z motywem ziemi, udowadnia podział całej natury na rożne demokracje i ich warstwy o elitarnych kwantowych stopniach w towarzystwie przybocznych numerów. Dowód naturalnego elitaryzmu każdej warstwy zgodnej w kolejności połączenia. Polityczna zmiana naturalnej konstrukcji zgodnego połączenia liniowo warstw, zakłóca porządek kolejności numerów i może przerywać istnienie całego zgodnego układu. Dysfunkcjonalność czwartej władzy tworzy, zjawisko zawłaszczenia demokracji przez polityczną trój władzę. (zawłaszczenie i abdykacja?)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930