Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
197 postów 2295 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Solidarność dla pracy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czas zamknąć dekadę publicznego finansowania propagandy etycznego biznesu. Ofiarności przedsiębiorców to i tak nie zwiększa, a tymczasem wychowanie dla solidarności, aż się prosi o pomoc.

 

Narastające w nomadyzującej się Europie problemy zatracania poczucia bezpieczeństwa na skutek osłabiania więzi społecznych i wynikający z tego przyrost zaburzeń psychicznych, zmuszają nas do pytania o skuteczność wsparcia wspólnot dla osób wymagających pomocy. Pytań o skuteczność przeciwdziałania, leczenia i rehabilitacji psychiatrycznej.

Wprowadzany obecnie model psychiatrii środowiskowej, zakłada pomoc dla osób z zaburzeniami psychicznymi, od najbliższych wspólnot. Jego rozwój polega na wzmacnianiu sieci instytucji dysponujących potencjałami do pomocniczego wsparcia osób potrzebujących. Na pierwszym miejscu wśród tych instytucji jest rodzina, na drugim zakład pracy, na trzecim wspólnoty lokalne. To są kluczowe instytucje środowiska społeczno - gospodarczego, wspierane przez specjalistyczne instytucje pomocy publicznej, najczęściej finansowane ze środków podatkowych.
 
Tak znacząca rola zakładu pracy, wynika z wagi bezpieczeństwa ekonomicznego dla osoby rehabilitowanej. Dla jej poczucia godności i wolności, dla umacniania fundamentów poczucia odpowiedzialności i uczestnictwa w życiu społecznym. Dlatego aktywność gospodarcza, świadczenie pracy, są przedmiotem szczególnej troski publicznych systemów ochrony psychiatrycznej i szerzej pomocy społecznej.
 
Z moich uczestniczących obserwacji wynika, że dotychczasowe prace koncepcyjno – wdrożeniowe dla wypracowania modelu publicznego wsparcia uczestnictwa osób z zaburzeniami psychicznymi w stosunkach gospodarczych, opierały się na przekonaniu, że źródłami konkretnego wsparcia będą zasoby własne podmiotów gospodarczych. Zakładano, że  zasoby te będą uruchamiane dzięki wysokiej świadomości etycznej ich właścicieli i zarządzających, że dzięki potencjałowi kapitału społecznego, będzie można zmaniejszać opiekuńcze wsparcie administracji publicznej. Przekonanie to bazuje na idei społecznej odpowiedzialność biznesu i jest głównym złożeniem, dla wszystkich znanych mi  projektów finansowych ze środków publicznych. W latach 2005 – 2009 kilkakroć uczestniczyłem w takich projektach jako konsultant, zawsze wskazywałem na pochopność założeń o możliwościach wpływu programów zamawianych przez administrację publiczną na poziomu etyczny biznesu, zawsze dostrzegałem pozorność publicznych deklaracji i pochopność wnioskowania badawczego.
 
Dziś jestem przekonany, że skupienie głównej uwagi na działaniu i mobilizowaniu liderów podmiotów gospodarczych jest zasadniczym błędem proponowanych rozwiązań modelowych. Że główny wysiłek pracy formacyjnej dla wsparcia osób potrzebujących, powinien być skierowany na proces edukacyjny prowadzony w rodzinach i w szkołach. To poprzez pracę wychowawczą powinno się uzyskać potencjały solidarności środowisk, dla wsparcia osób zagrożonych wykluczeniem społecznym.
 
Wydaje się, że najlepszą formą tej pracy formacyjnej, tego wychowania dla kultury solidarności, powinno być  współuczestnictwo w stosunkach pracy osób zdrowych oraz osób rehabilitowanych. Ta forma doświadczania więzi bazuje na fundamentalnym w polskiej kulturze, poczuciu równości pomiędzy ludźmi, tak w wymiarze odpowiedzialności, wysiłku jak i radości z osiąganego efektu. Organizowanie takich programów edukacyjnych może przynieść synergiczne efekty dla wszystkich ich uczestników. 
 
Prawidłowym modelem publicznego wsparcia dla osób zagrożonych wykluczeniem z życia społeczno – gospodarczego jest aktywność przedsiębiorstw społecznych, korzystających z ofiarności rozwijanej w systemie powszechnej edukacji.
 
Proponowany dla Szpitala im. Józefa Babińskiego w Kobierzynie ośrodek Solidarność dla pracy, powinien podjąć szeroką debatę nad tymi zagadnieniami, powinien zainicjować nowy kierunek prac programowych dla wzmocnienia skuteczności psychiatrii środowiskowej w Polsce. Prac badawczo – wdrożeniowych wykorzystujących zarówno krakowskie kompetencje medyczne jak i edukacyjne. W ośrodku tym winno się wypracowywać i organizować we wzorcowej formie, programy edukacyjne dla modernizowanego obecnie systemu edukacji.
 
Należy się spodziewać, że początkowo programy te będą traktowane przez wychowawców, jako uzupełniające dla kanonu nauczania szkolnego. Z czasem powinny się jednak stawać integralnymi elementami powszechnej edukacji. 
 
Powszechnej edukacji społeczeństwa przeciwdziałającego zagrożeniom wykorzenienia i wyalienowania, poprzez rozwój kultury solidarności.

KOMENTARZE

  • Jak zwykle się zgadzamy.
    Proponowane przez Ciebie działania wymagają odbudowy więzi wspólnotowych (na rozpad tych więzi zwróciłeś uwagę w tekście), a to wymaga stworzenia sieciowego systemu komunikacji społecznej.
  • @Piotr Marzec 08:55:26
    Więź wspólnotowa tworzy się i trwa we wspólnocie. A wspólnoty nie ma, bo rzeczywistość jest antywspólnotowa, bo taką rzeczywistość wytworzyła wspólczesna inżynieria społeczna.
    To nie jest tak, że brakuje komunikacji społecznej. To jest tak, że komunikacja społeczna społeczna niczego nie załatwia. Jeśli by załatwiała cokolwiek, to dawno ludzie by z niej skorzystali dla własnego dobra.
    Obecnie "dobro" realizuje się w mocnej "wilczej" rywalizacji i utrącania każdego na swej drodze.
    W takim systemie żadnej wspólnoty się nie utworzy ale programy można tworzyć i mieszać ludziom w głowach. Instytucje wszelkiego rodzaju tylko czekają na nowe pomysły, żeby jeszcze trochę "pojechać" na żywych organizmach jak to zwyczajnie na pasożytów przystało.
  • @Piotr Marzec 08:55:26
    Sieciowy system komunikacji jest racjonalnym ominięciem złogów Wielkiej Mistyfikacji w naszym życiu publicznym. Mam nadzieję, że ośrodek w Kobierzynie stanie się z czasem jednym z ośrodków krajowej kompetencji w sprawach edukacji dla uczestnictwa.

    Czy to się uda zależy od nas.
  • @radosław1 09:17:13
    Sądzę, że pochopnie lekceważy Pan szanse dla rozwoju naszej kultury jakimi dysponują nowe urządzenia do gromadzenia, przetwarzania i przesyłania informacji.

    Społeczeństwa od lat korzystają z tych nowych możliwości, póki co do głównie do przełamywania ograniczeń w osiąganiu indywidualnych interesów. Wilczej rywalizacji. Ale już nasza korespondencja rokuje :)
    Podobnie było z rozwojem pomysłu Gutenberga, który społecznie wartościowe efekty zaczął przynosić dopiero po dwóch wiekach.

    Tymczasem. Na naszych oczach klasowy nauczyciel przegrywa z internetem. Model uczenia skupionego na nauczycielu odchodzi do lamusa historii. Nie może Pan kwestionować potrzeby prac programowych nad nowymi metodami uczenia.

    Kluczowym dla oceny sensu prac są pytania o jakość rozpoznana kluczowych potrzeb, o jakość wyjściowych hipotez.

    Proszę pomóc znaleźć wady naszych propozycji. Piszę naszych bo współpracuję z grupą pracowników i sojuszników szpitala nad społeczną strategią jego rozwoju (http://www.kobierzyn.pl/debata.html).
  • @Autor
    1.
    "Zakładano, że zasoby te będą uruchamiane dzięki wysokiej świadomości etycznej ich właścicieli i zarządzających, że dzięki potencjałowi kapitału społecznego, będzie można zmaniejszać opiekuńcze wsparcie administracji publicznej."

    No to teraz rozumiem Twój negatywny stosunek do samego pojęcia kapitału społecznego. Weź jednak pod uwagę to, że w Polsce każda idea jest obrabiana w ten sposób, a obecnie rządzi partia, która się wręcz w tym specjalizuje. Jeśli nie istnieje ministerstwo żerujące na wspieraniu kółek różańcowych, to tylko dlatego, że lepiej się sprzedaje neutralność światopoglądowa.
    Jednak niezależnie od działalności POpaprańców, wzrost znaczenia kapitału społecznego następuje. Tyle, że ma on charakter bardziej subtelny i nie da się go stymulować prostymi działaniami. On wynika ze specyfiki współczesnej gospodarki. A ponieważ gospodarka jest różnorodna, to i stosunek podmiotów do tego zagadnienia bywa bardzo różny. Najwyżej postawiłbym małe przedsiębiorstwa w branżach kreatywnych. Najgorzej jest u naszych "nowobogackich".

    2.
    Mam jakieś poczucie dysonansu poznawczego z powodu zestawienia idei kapitału społecznego oraz problemów psychicznych. Czynniki je powodujące mają z punktu widzenia rozwoju kapitału społecznego najczęściej charakter destrukcyjny. To tak jakbyśmy rozmawiali o hospicjum jako elemencie rozwoju kultury prozdrowotnej.
  • @Jerzy Wawro 04:21:10
    Bardzo się cieszę z Twojego wpisu, sądzę że oba punktu dotyczą barier wprowadzanych do kultury przez słowa i obrazy.

    Ad 1
    Nigdy nie kwestionowałem ogromnego znaczenia gotowości do świadczenia dobra przez przedsiębiorców, dla pomyślności i rozwoju wspólnot. Często przywołuję przypowieść o uchu igielnym. Ale termin "Kapitał społeczny" - z jego rachunkowściowym bagażem znaczeniowym - pasuje do opisu postaw w kulturze jak pięść do nosa. Wprowadza kompletnie nadmiarowy element rywalizacji międzyokresowej, sugerując że każdy rozwój kultury pracy musi się wiązać z konkurowaniem.

    Nie każdy. Podobnie jak nie każdy rozwój kultury fizycznej musi się wiązać z wyścigowaniem. Choć oczywiście sport bez rywalizacji jest trochę nudny, jak miłość bez kontaktu cielesnego.

    Zamiennie do "kapitału społecznego" używam pojęcia "potencjał społeczny", nie posiadającego już tego matematyzująco - rywalizacyjnego obciążenia. Zamiennie do "ekonomii społecznej" używam pojęcia "ekonomii solidarności". Gdzie kategoria "dobra" staje składową celu roztropnej refleksji, odpowiadającego za warunki gospodarowania, już z poziomu celów nauki ("ekonomia solidarności - to roztropna i dobroczynna troska o rozporządzanie zasobami gospodarczymi").

    Ad 2
    Jakieś cztery lata temu około godziny 2 w nocy, gdzieś tam na Dolnym Śląsku, do Kwietnego Biegu przyłączyła się grupa pensjonariuszy szpitala dla psychicznie chorych. Nie przyłączyła się sama. Prowadzili ją opiekunowie, księża i lekarze.

    Było ciepło i kolorowo. Czuliśmy Polskę.

    Nie musieliśmy gadać o naszych wątłych siłach i środkach dla kultury fizycznej ...
  • Autorefleksja w czasie
    Tak sobie patrzę na tęczę łączącą dwa paski szarej pracy i myślę że lepszym tytułem było by: "Braterstwo w pracy".

    A w konsekwencji typ programów edukacyjnych o trudzie pracy wolnych i równych rodaków, mógłby być określany "Braterskie programy edukacyjne" ...
  • @Andrzej Madej 05:59:03
    1. Termin "kapitał społeczny" może nie jest najszczęśliwszy, ale - przyznam - że jego pole semantyczne jest bliższe moim intuicjom, niż 'świadczenia dobra przez przedsiębiorców'. Myślę, że dobrą analogią do wyjaśnienia różnic między nami jest wojna. Kiedyś wojny toczyli żołnierzy na polach bitew. Teraz nadal bywa, że pole bitwy rozstrzyga, ale przewagę zyskuje się gdzie indziej.
    Podobnie jest ze współczesnym przedsiębiorstwem. Nadal liczą się koszty i przychody, ale sukces zależy od wielu innych czynników. Na przykład firmy wspierają edukację, by mieć fachowców. Dobroczynność nie musi w ogóle miejsca.
    Nawiasem mówiąc słowo "kapitał" nawet w ekonomii nie jest już tak silnie związane z rachunkowością. Sieć powiązań biznesowych bywa najważniejszym kapitałem, a nie jest ujmowana w księgach.

    2. Ja nie chcę tego deprecjonować. Wykorzystanie zasobów o którym ostatnio pisałem może prowadzić także do tego, by tacy ludzie znaleźli miejsce dla siebie. Mój przeżywał kiedyś wypalenie zawodowe. Zatrudnił się jako wolontariusz w szpitalu. Szybko zrozumiał, że jest szczęśliwym człowiekiem i na powrót wróciła chęć do życia i pracy.
    Jednak główna siła rozwoju jest gdzie indziej i musimy przyjąć lepszą perspektywę - by tego nie tracić z oczu.
  • @Jerzy Wawro 09:46:00
    1. Ja zamiast "Kapitał społeczny" używam terminu "Potencjał społeczny" lub lepiej "Potencjał solidarności". Kapitał to dla mnie składnik bilansu, pasywów zobowiązujący do comiesięcznego logicznego pytania dla zarządzających: Strata czy Zysk. Pytanie słuszne jeżeli mamy zdefiniowane miary tej rachunkowości społecznej. A dzięki Bogu, inżynierowie społeczni nie każą nam jeszcze używać takich definicji. Za słaby postęp ...

    Ja też potrafię użyć termin "kapitał" w innych niż pieniężnych znaczeniach. Zrobiłem to miesiąc temu w tekście "Bilans kapitału solidarności". Jako miarę solidarności wskazałem czas pracy. Czas to kluczowa zmienna w potencjale solidarności. Warto by ekonomia dała przedsiębiorcom społecznym narzędzia do rejestrowania czasu, do jego bilansowania, do zarządzania czasem i jego deficytami.

    Póki co robimy te narzędzia dzięki ofiarności Twojej, Mojej, ... dla dobra naszej kultury. W tym czasie akademiccy profesorowie opowiadają dzieciarni za nasze pieniądze głupoty, że bez etycznych biznesmenów i gender, Europa nie ma przyszłości ...

    http://si.nowyekran.pl/post/66317,bilans-kapitalu-solidarnosci

    2. :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930