Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
203 posty 2317 komentarzy

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Praca czyni wolnym

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Przesłanką dla pojawiania się innowacji w gospodarce najczęściej bywają konkretne techniczne wynalazki. Nowe pojęcia, obyczaje również stają się źródłem modernizacji, ale nie w tak spektakularny sposób jak wynalazki techniczne.

 Może tu u nas będzie ciekawiej, może będzie mądrzej …

 

Tu chcemy stworzyć generator innowacji, oparty na prawidłowym odczytaniu słowa „pracodawca”. Na podkreśleniu, że to godność jest źródłem pracy a nie kapitał. Jak to opacznie przyjęto w naszym języku, wadliwie semantycznie stosując słowo „pracodawca” na określenie zatrudniającego.   

 

To że od dwóch wieków jakoś sobie radzimy z językowym defektem, sugerującym, że ten co „daje” „pracę” nie jest podmiotem działającym, lecz że jest jedynie odbierającym efekty „pracy”, to efekt nadmiernej tolerancji Polaków na zagraniczne zachwaszczenia. Przyszło bowiem do nas to poplątanie językowe z Niemiec w drugiej połowie XIX wieku. Kiedy to tamtejsi poprawni uczeni, dorabiali aureole humanizmu kapitalistom. Takie prekursorstwo „uetycznienia biznesu” (pisałem o tym m.inn. w „Strażnice moralności biznesu” si.nowyekran.net/post/4836,straznice-moralnosci-biznesu).

 

Wiadomo. Jakoś tam trzeba się było przecież bronić, przed marksistowską nawałnicą.

Było, minęło, zamiotło pod dywan historii.

 

Ale problem wraca. Rewolucja komunikacyjna, nakładając na siebie pogranicza państwa i rynku, powoduje konieczność stosowania partnerstwa prywatno – publicznego w wytwarzaniu i dostarczaniu wielu świadczeń (pisałem o tym m.inn. w „Czas walki z Bogiem” si.nowyekran.net/post/43691,czas-walki-z-bogiem). Partnerstwo to rzadko jest prostym zlecaniem działań przez administrację, tak jak to zawęża nasza ustawa. Znacznie ważniejszym są te współdziałania prywatno – publiczne, gdy czynnik prywatny wnosi swoje środki nie powodowany chęcią zysku lecz, działając z własnych inspiracji i zasobów, działa na rzecz publicznych wartości.

 

Ta sytuacja jest właściwa dla zmiany głównej doktryny ustrojowej państw współczesnej Europy, przesądzającej, że administracje państwowe nie będą już rozdawać środków publicznych wedle zasady opiekuńczości, czyli dajemy, bo należy się każdemu, tylko będą rozdawać wedle zasady subsydiarności, czyli dodajemy, bo ktoś nie może sobie sam poradzić. I to nie całkiem sam. Pierwszym zobowiązanym do dawania pomocy jest bowiem wspólnota najbliższa potrzebującego. To tę wspólnotę wspierać mają wspólnoty szersza i jeszcze szersza. Czyli państwo, działając albo bezpośrednio poprzez swoich samorządnych obywateli albo poprzez służącą wartościom wspólnoty administrację.

 

W tym modelu pojawia się zatem wiele pracy, która jest podejmowana z naturalnych dla ustroju subsydiarnego motywacji solidarnych (pisałem o tym m.inn. „Z czym do subsydiarności, Rodacy” si.nowyekran.net/post/67575,z-czym-do-subsydiarnosci-rodacy). I praca ta najczęściej nie ma swojego zatrudniającego. Więcej. Najczęściej nie ma nawet płacącego, co dla niektórych z nas może być nawet trudne do modelowego wyobrażenia.

 

Ale działa. To widać w każdej rodzinie, w reakcjach sąsiedzkich, w stowarzyszeniach, na Marszach Niepodległości. Bez tego kapitału solidarności nie ma subsydiarności. Podobnie jak bez kapitału solidarności nie ma wolności.

 

I w takim kontekście ustrojowym błędnie używany termin „pracodawca” zaczyna kaleczyć język refleksji ekonomicznej. Taka ekonomia żegna się z kulturą, żegna się z etyką lokującą pracę pomiędzy godnością i wolnością (pisałem o tym m.inn. w „Samopomoc edukacyjna dawaniem pracy” si.nowyekran.net/post/67111,samopomoc-edukacyjna-dawaniem-pracy). Taka ekonomia nie obejmuje instytucji zorganizowanych wedle innej logiki niż logika wartościowania rynku i logika zysku z kapitału.

 

Taka ekonomia nie jest przydatna  dla rozważania efektywności systemu edukacji, prowadzonej przecież między innymi w rodzinach. A jaka może być współcześnie edukacja, skoro ma być zindywidualizowana i prowadzona przez całe życie, bez samokształcenia w rodzinie? Jaka zatem może być refleksja nad rynkiem usług edukacyjnych, bez objęcia jednolitą modelową refleksją pracy w rodzinach ?

Tylko liche.

 

Taka ekonomia nie jest przydatna dla rozważania efektywności systemu ochrony zdrowia, też prowadzonej między innymi w rodzinach. A jaka może być współczesna medycyna skoro ma być diagnozowana przez Internet i opłacana z rodzinnych budżetów ? Jaka zatem może być refleksja nad rynkiem usług medycznych, bez objęcia jednolitą modelową refleksją pracy w rodzinach ?

Tylko liche.

 

Taka ekonomia nie jest przydatna do rozważania efektywności platform samoregulacji w cybeprzestrzeni, powstających dla rozwijania wspólnych wartości. A jakie może być współczesne państwo, bez takiego wykorzystania potencji interakcji i bibliotek pamięci. Jaka może być refleksja nad rywalizowaniem i współdziałaniem człowieka działającego dzięki sieci równocześnie w wielu społecznościach?

Tylko liche.  

 

Powtórzę.

Jak licha ekonomia, tak liche państwo.

 

Gołym okiem już widać, że i edukacja, medycyna, pomoc społeczna wymagają pracy w rodzinie, w grupach samopomocowych, w instytucjach wspieranych cybeprzestrzenią. Wymagają pracy nie opłacanej, pracy powodowanej człowieczeństwem, solidarnością. Gołym okiem widać, że polskie ośrodki akademickie nie mają dość wrażliwości na sprawy kultury, by samodzielnie, bez impulsów praktyków gospodarczych podjąć zmianę perspektywy w refleksji ekonomicznej.

 

Małopolski Ośrodek Kultura Edukacja Ekonomia ma aspiracje do zajmowania się tak rozumianą pracą. Opartą na godności a nie na kapitale. Ma aspiracje do objęcia jednolitą refleksją efektywność wykorzystywania wszystkich zasobów, wszystkich zdarzeń gospodarczych. W tym wsparcia publicznego przez wszystkie zrzeszenia czy instytucje społeczne uczestniczące w wytwarzaniu i dostarczaniu usług społecznych. Nazywamy ten typ myślenia ekonomią solidarności. Myśleniem wymagającym nie tylko perspektywy gospodarczej ale i ram filozoficznych.

 

Inicjatorzy Ośrodka chcą, by stał się on źródłem inspiracji dla innowacji gospodarczych. Innowacji gospodarczych krzystających z innowacji w technice, w obyczajach, w języku. Innowacji gospodarczych w branżach edukacyjnej, medycznej i przedsiębiorczości społecznej.

 

Czy propozycje inicjatorów Ośrodka, partnerstwa kilku krakowskich zrzeszeń społecznych, propozycje aby generatorem innowacji w gospodarce była zmiana w kulturze języka, zostaną włączone do Małopolskiej Strategii Rozwoju Innowacji.

Życie pokaże. 

KOMENTARZE

  • x
    "Inicjatorzy Ośrodka chcą, by stał się on źródłem inspiracji dla innowacji gospodarczych. Innowacji gospodarczych krzystających z innowacji w technice, w obyczajach, w języku. Innowacji gospodarczych w branżach edukacyjnej, medycznej i przedsiębiorczości społecznej.

    Czy propozycje inicjatorów Ośrodka, partnerstwa kilku krakowskich zrzeszeń społecznych, propozycje aby generatorem innowacji w gospodarce była zmiana w kulturze języka, zostaną włączone do Małopolskiej Strategii Rozwoju Innowacji.

    Życie pokaże. "

    Po pierwsze mydlo i powidlo. Nie moge sie oprzec wrazeniu, ze "inicjatorzy" dokladnie nie wiedza czego chca i co "zaxre", to wpisali import,export,uslugi,produkcja,handel,badania zeby dwa razy nie latac do urzedu. Moze to i sluszne, ale wychodzi mglisci..

    "Inicjatorzy Ośrodka chcą, by stał się on źródłem inspiracji.."
    Inicjatorzy chca stac sie xrodlem inicjacji. No ta.. to ma cos wspolnego z mat rozszczepialnymi? Moze roztrzepanymi?

    I to wszystko "dla innowacji gospodarczych." Aha!
    "Innowacji gospodarczych krzystających z innowacji w technice" Aha!
    "w obyczajach, w języku." To bedzie latwiej. Gadanie jest tanie i wystarczy atm do przekazywania wibracji.

    " Innowacji gospodarczych w branżach edukacyjnej, medycznej i przedsiębiorczości społecznej." Super!

    " inicjatorów Ośrodka" = "partnerstwo kilku krakowskich zrzeszeń społecznych" ?

    "propozycje aby generatorem innowacji w gospodarce była zmiana w kulturze języka"
    Jesu! Generator innowacyjny chodzacy na energie kultury? No, to jest innowacyjne. Macie dzialajacy prototyp?

    Powiedzmy, ze jest innowacyjny pomysl gosp i nie tylko gosp. I to taki na serio, nie jakies smiechu warte kursy jezykowe dla wyjezdzajacych na zmywak, czy inne bzdety. Co "Inicjatorzy" i ich "Osrodek", moze mi wygenerowac tym "generatorem"?

    Od razu mowie, ze ludzi mi raczej nie trzeba. Ludzi to ja mam najlepszych, a gdyby mi brakowalo to nie jest problem. Cale tabuny wyglodzonych i na wpolzdziczalych biegaja. Wystarczy krzyknac. Sprawdzonych i pewnych ludzi, to mi nie zagwarantujecie.
    Wiec jak mozecie pomoc?
    Oczywiscie zapomnijcie, ze przekaze wam dokumentacje projektu i wy tam poudajcie ze nad czyms myslicie...latami...z zerowym skutkiem.
    Mozecie chociaz pomoc zdobyc dotacje unijna?
    Taka pierdula - potraficie??
    Jaki jest wasz kapital w zasadzie, bo jak to jest tak, ze sie 20cwaniakow od slowa zebralo i sobie "innowacyjny osrodek" zalozyli, ale same golce, to moze faktycznie lepiej zostac przy slowie. Z gosp i tak nici...

    PS
    Prosze wybaczyc ogien krytyki, ale ponoc w nim najlepiej prawde widac..
  • Andrzej
    Totalne pomylenie pojęć z poplątaniem tresci!
    Twierdzisz, że " godność jest źródłem pracy a nie kapitał"

    Zdefiniuj co to jest praca! Może praca jak mówią książka w szkole, to tylko "siła pomnożona przez przesunięcie"?

    Wtedy "klocek" wyprodukowany na klozecie będziesz TAK mierzył: była siła, było przesunięcie - była też godność - a więc była praca bez kapitału!!

    Zgromadż w jednym miasteczku wszystkich, którzy godnie chcą się wypróżnić, i kup podstawowe produkty do życia tej społeczności za efekt takiej pracyt!!! - bez KAPITAŁu godnie powrócą do epoki kamienia łupanego! Zjedzą tylko wtedy gdy cosik złowią.

    Powiedziano to za czasów komuny chłopu polskiemu. Godność nie pozwolała im często na podjęcie pracy zarobkowej u sąsiada w czasie żniw! ( wszak chłop parobkiem u nikogo nie będzie) ...i Ty to głosisz dzisiaj....twierdząc, że jakoś tam trzeba się przecież bronić, przed marksistowską nawałnicą.

    To widać nie było, nie minęło, i kapitału nie dało się zamieść pod dywan historii - w zamian za godność.

    Bez urazy.
  • @Zgreed66 20:09:23
    Taka jest prawda czasu. Taka jest Europa. My to wiemy.
  • @Torin 17:04:48
    (i) Prowokuje Pan do usystematyzowania pojęcia "innowacja".
    Trudno, będzie nudno. Ale zgodnie z książkami.
    +++++++++++++++
    1. Poziom innowacyjności językowej
    Zmieniając znaczenie semantyczne podstawowych kategorii opisowych w systemie gospodarczym „pracodawcy” i „pracobiorcy”, wymuszamy poszerzenie przestrzeni systematycznej refleksji na stosunki pracy nie opłacanej. Zakresem tej refleksji, debaty, oddziaływania staje się ogół aktywności społecznej. Odpowiada to popularnej opinii o wywołanej rewolucją komunikacyjną ekonomizacji stosunków społecznych. Przesłanką dla innowacji językowej jest naprawienie błędu językowego, redukującego źródła motywacji do pracy i jej humanistyczne znaczenie. Zakresem oddziaływania wprowadzanej innowacji jest refleksja w całym obszarze kultury.
    2. Poziom innowacyjności obyczajowej (socjologicznej)
    Przestrzenią dla innowacji obyczajowej wyznaczoną przez innowacyjność językową jest ogół stosunków społeczno – gospodarczych. Małopolskie Centrum Kultury Edukacji Ekonomii (dalej MCKEE) przewiduje skupienie swojej aktywności na trzech zakresach: przeciwdziałania wykluczeniu społecznemu (pomocy społecznej), wychowaniu (systemie edukacji), medycynie (systemie ochrony zdrowia). W tych obszarach życia publicznego skupiać się będą propozycje dotyczące zwyczajów, etyki, prawa, estetyki.
    3. Poziom innowacyjności gospodarczej
    Przestrzenią dla innowacji gospodarczych (biznesowych) wyznaczoną przez innowacyjność socjologiczną MCKEE są pomoc społeczna, system edukacji i ochrona zdrowia. W tych obszarach MCKEE wspierać będzie rozwój nowych metod działania, powstawanie nowych podmiotów czy warunków dla prowadzenia aktywności. Przedsiębiorczości, uczenia czy leczenia.
    +++++++++++++
    Książki można znaleźć w sieci. Czy pomagają w rozumieniu procesów modernizacji, w ich projektowaniu. Różnie mówią. Ale że przemiany zachodzą. I refleksja, namysł co robić, pogłębienie motywacji, są potrzebne, tego Pan nie zakwestionuje.
    A wtedy diagnoza musi oderwać się od konkretu.
    +++++++++++++

    (ii) Chciałby Pan ukonkretnienia planowanych działań. Faktycznie mamy kilka prac rozwijanych od kilku lat w formule społecznej , które dobrze by wzmocnić środkami publicznymi. Ale to jeszcze nie czas i miejsce na ich prezentację. Może zrobię otwartą sesję prezentacyjną w końcu września. Mam nadzieję że wówczas uzna Pan, że nie jesteśmy gołodupcami szukającymi dotacji na kotlety i na wkłady do długopisów.

    (iii) W państwie pomocniczymi oczekiwanie publicznego wsparcia nie jest przejawem mentalności cwaniaka, tylko logiki obywatelskiego uczestnictwa w polityce. Działania dla dobra publicznego bez zapisywania się do partii politycznej, bez rywalizacji o role przedstawicielskie.
  • @thot 20:06:44
    Dla mnie praca jest "czynieniem sobie ziemi poddanej". Można by powiększyć tą definicję 10, 1000, 100 000 razy, ale chyba nie o to nam tutaj chodzi.

    Pomysł, że praca jest z człowieczeństwa a nie z kapitału, jest starszy o prawie 20 wieków od Karola Marksa. Przypomniał go np Jan Paweł II 9 czerwca 1979 roku w podkrakowskiej Mogile. Na sztywno. Nie tyle na przeciw idei siły kapitału, tylko na przeciw idei siły centralnego planowania potrzeb i ich zaspokojenia.

    Co do mentalności polskich chłopów, zależy gdzie ucho przystawisz. Ja w Małopolsce często słyszę, że żadna praca nie hańbi. Nawet na zmywaku.

    Boleję, że różnie chowają.
  • @Zgreed66 20:09:23
    Nie tylko nam się kojarzy. Tak na wczoraj, dziś i jutro.
    http://szczurbiurowy.salon24.pl/
  • Jako wariacja tematu
    http://en.wikipedia.org/wiki/Time_banking
    może być.
    Tylko po co tak przeintelektualizowana?
    Naprawdę można pisać prościej i absolutnie nie ryzykuje się przez to bycia uznanym za tumana , czy ćwoka. Raczej wręcz przeciwnie - osoby, potrafiące dzielić się wiedzą w sposób zrozumiały są zazwyczaj cenione.

    No chyba że Autor "odkrył" temat niedawno i postanowił pochwalić się dopiero co nabyta wiedzą. Można zauważyć pewną zbieżność czasową tekstu np. z publikacją w WSJ
    http://online.wsj.com/article/SB10000872396390443404004577577352038273664.html?mod=WSJEurope_hpp_LEFTTopStories
  • Andrzej
    Słowo "PRACA", ma zupełnie inne znaczenie w róznychprzestrzeniach wiedzy.

    W fizyce, ekonomii, rodzinie, szkole...

    Praca rozumiana tak jak ją rozumie fizyk - nie czyni podmiotu wykonywujacego pracę WOLNYM... taka praca nie ma tez nic wspólnego z pojeciem GODNY

    Praca w rodzinie, wychowanie dzieci, uczenie dzieci, prasowanie, pranie sprzatanie itp - nie ma nic wspólnego z nauka ekonomii,...niie ma nic wspólnego z WOPNOSCIĄ... z KAPITAŁEM....ma duzo z pojęć: godnosci i wolności...

    Nie mozna tych dziedzin mieszać dowolnie ...bo wychodzi z tego bełkot....


    Parobek uwłaszczony po drugiej wojnie swiatowej, napojony propagandą marsistowską, zaczął niewłasciwie stosować pojecie GODNOŚĆ....i ta godność nie pozwalała jemu pracować u sąsiada za KAPITAŁ...więc pracowali nawzajem u siebie...na tak zwany odrobek....

    To ze Jan Paweł II powiedział TAKIE zdanie, nie znaczy to, ze odnosi sie to zdanie do każdej wypowiedzi lub kazdych wypocin mieszających dowolnie pojęcia godności, kapitału, wolnosci....

    Boleję, ze w róznych miejscach róznie uczą! Zazwyczaj u mnie na wiosce mówi się, ze chowa się swinie, chowa ubranie w szafie...a wychowuje dzieci...

    Pozdrawiam
  • @thot 11:31:04
    1. Moim postulatem wobec ekonomistów jest objęcie refleksją wszystkich zdarzeń gospodarczych w których uczestniczy człowiek jako podmiot działania. We współczesnych doktrynach ekonomicznych zajęcia wykonywane w rodzinach, dla wychowania dzieci, dla zaopiekowania osobami niedołężnymi, traktowane są jako zajęcia o marginalnym znaczeniu.

    Uważam, że to niedowartościowanie, ta odmienność traktowania pracy opłacanej od pracy nie opłacanej, jest ułomnością ekonomii. Że w konsekwencji lekceważy się znaczenie instytucji społecznych, między innymi lekceważy się gospodarcze znaczenie rodziny. Tymczasem modernizacja ustroju społeczno - politycznego, w tym gospodarczego, powinna polegać na poprawie warunków działania tych instytucji. I że taka potrzeba jest szczególnie widoczna w państwach pomocniczych. Państwa jakim wedle zapisów Konstytucji powinna się stać Polska.

    Ta myśl nie jest wynikiem abstrakcyjnej spekulacji. Już widać zalążki zawodu "doradcy rodziny". Kilka razy na NE wskazywałem, że zapotrzebowanie na rolę zawodową "edukacyjnego doradcy rodziny" wynika z personalizacji w systemie edukacji. Podobne potrzeby nowych zawodów doradczych widać w systemie ochrony zdrowia.

    Uważam że rozwój tych zawodów, uzyskanie dla ich rozwoju wsparcia publicznego, wymaga traktowania instytucji rodziny w poważniejszy sposób niż dotychczas. Wymaga traktowania nie opłacanej pracy wykonywanej w tych instytucjach z równą uwagą jak opłacanej pracy wykonywanej w instytucjach zorganizowanych do rywalizowania na rynku.


    2. Godność nie jest fanaberią parobków. Godność jest fundamentem naszej podmiotowości w naszym państwie. "Art. 30. Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.".

    Ta myśl ma w Polsce wiele wieków tradycji. Polecam preambuł do Unii horodelskiej. Za rok 600 - lecie !!!

    I tego się trzymajmy :)

    Po ludzku pozdrawiam ...
  • @Provoc 11:09:02
    Dziękuję za poszerzenie moich horyzontów. Nie znałem tych tekstów, nie czytuję anglojęzycznych źródeł, cieszę się że powstają.

    Potrzeby rejestrowania potencjału solidarności (banku czasu ???) widzę w swojej praktyce i przedstawiam wraz z propozycjami co i jak
    http://si.nowyekran.pl/post/66317,bilans-kapitalu-solidarnosci.

    Jak napisałem całość problemu stosunku moich rodaków do pracy, obejmuje również wady w naszym języku ("pracodawca" - "pracobiorca"). Stąd jest wyzwaniem nie tylko dla ekonomistów.
  • @Andrzej Madej 22:41:48
    Andrzeju daj spokoj z tym Panem..
    Teraz ja usystematyzuje pojecie "innowacja" jesli pozwolisz.
    Jest to slowo wytrych, bardzo rzadko stosowane przed wprowadzeniem unijnych funduszy, do wyszarpania na przedsięwzięcia, z tym slowem w roli przymiotnika w tytule. Przez to strasznie sie zdefraudowalo i zrobilo obszerne jak administracja tuska.

    Kwestie innowacyjnosci 1 i 2 mnie slabo pasjonuja. To jest jakas akademicka dysputa humanistow. Skoro uwazasz, ze potrzebna, to ja Ci wierze. Dyskutujcie sobie..

    W trojce juz mnie znowu mierzwisz kedziory.

    "Przestrzenią dla innowacji gospodarczych (biznesowych)... pomoc społeczna, system edukacji i ochrona zdrowia."
    Potrafie sobie wyobrazic prywatna szkole i szpital. Serio. No i ten szpital jest biznesem. W biznesie idzie o to zeby zarobic - kapitalić. Biznes nie sluzy do czego innego, moze co najwyzej pelnic jeszcze jakies, korzystne spolecznie funkcje, ale zawsze najwazniejsze jest robienie kapusty.

    Biznes na pomocy spolecznej?? Tzn komercyjny czerwony krzyz? I to przy udziale srodkow publicznych, taki prywatny biznes?
    Ciemnosc widze..

    "Mam nadzieję że wówczas uzna Pan, że nie jesteśmy gołodupcami szukającymi dotacji na kotlety i na wkłady do długopisów. "
    Och, wierze, ze macie dlugopisy, nawet zlote i kotleta z psa trzeciej kategorii przemielonego razem z buda, to byscie nie ruszyli.
    Ja sie pytam, czy macie na wsparcie ogniowe, dla tych, ktorzy chcieli by do was sie zglosic po takowe i co nie mniej wazne - czy go udzielicie.

    "W państwie pomocniczymi oczekiwanie publicznego wsparcia nie jest przejawem mentalności cwaniaka, tylko logiki obywatelskiego uczestnictwa w polityce"
    Logika podpowiada, ze w naszym panstwie w najblizszym czasie nastapi bardzo silna redukcja zaangazowania budzetu w pomocniczosc..

    "Działania dla dobra publicznego bez zapisywania się do partii politycznej, bez rywalizacji o role przedstawicielskie."
    Nie odwracaj kota ogonem, aby krecic lody na publicznym szmalu, nie trzeba byc oslem. Wystarczy patent i zazwyczaj niezbedny jest uklad (ziomale gdzie trzeba poutykani).
    +++++++++++++++++

    Tak, czy tak, widze, ze to nie jest organizacja pala walki, tylko wsparcie medyczne i czerwony krzyz. Nie powiem potrzebne to, ale ja mam jeszcze obie kulasy i choc moje oddzialy rozbite, to sie jeszcze przydam. Chce na front, a nie wylegiwac sie w szpitalu. Chocby to mialabyc klinika uniwersytecka.

    ++++++++++++++++++

    Prowokujecie do usystematyzowania pojęcia "zmywak".
    Trudno, beda oczywistosci.

    Jest to okreslenie, ktore zawiera problem spoleczny objawiajacy sie tym, ze w wyniszczonym wojna kraju gdzie nie ma co jesc, duza czesc mlodych ludzi zdolnych do utrzymania broni, emigruje, glownie na zachod, aby wykonywac tam najprostsze prace. Dzieki temu unikaja biologicznej eksterminacji, ktora by im grozila, pozostajac na terenach okupowanych.
    Chcecie mi cos jeszcze opowiedziec o zmywaku, czy wychowaniu?
    3mln zolnierzy stracilismy tak do tej pory. A te skur... robia kursy innowacyjne, abysmy szybciej tracili nastepne miliony. W sumie moze przewrazliwiony jestem, bo oni na tych kursach niczego nie ucza, chodzi tylko o ta kaske. No ale kurewski mechanizm jednak jest i jaki innowacyjny..
    ++++++++++++++++

    Pa, ja tez tak umiem:
    Suponuję, iż konglomerat twojej wiedzy jest cokolwiek wyalienowany, aczkolwiek truizmem byłoby twierdzić, że animozja, jaką czuję do twojej propozycji, implikuje przypadek.

    :)

    PS
    Nie kto inny jak ja, nabijam sie z tych tekstow, ze laskawca "da prace", ale jestem na etapie poszukiwania konkretow, nie akademii, ku czci czlowieka wyzwolonego. Stad prawdopodobnie rozbieznosc w widzeniu problemu. To raz, a dwa, ze jak Ty w tym "pomysle" siedzisz, to znaczy, ze jestes do niego przekonany. Ja nie siedze. Mnie trzeba umiejetnie przekonywac:) "Mnie" sobie rozszerz na dowolna grupe, jaka chcialbys przekonac. Zadaj sobie pytania dlaczego maja watpliwosci i je rozwiej, jesli jestes wstanie:)

    Pozdrawiam:)
  • @Torin 15:55:39
    Przepraszam za tego "Pana". Zapomniałem :)

    Innowacyjność zawsze była dla mnie istotą przedsiębiorczości. Już w czasach studenckich (koniec lat siedemdziesiątych) najbardziej przekonywał mnie Schumpeter z jego teorią innowacyjności. Dość mi się to i wcześniej i później sprawdzało w praktyce.

    +++++++++
    Też potrafię sobie wyobrazić prywatny szpital, nawet na co dzień kieruję prywatną placówką medyczną. Nawet czasami pisuję i gadam o potrzebach rozwoju rynku usług medycznych, o potrzebach współpłatności. Te same postulaty stawiam wobec reformy systemu edukacyjnego. Co do pomocy społecznej sprawy są bardziej skomplikowane, bardziej zaniedbane. Póki co uważam że wymagają testowania modelu "rynku finansowania ryzyka przedsiębiorczości społecznej".
    Przy okazji tych rozważań ujawniają się ciemne strony komercjalizacji. Coraz częściej stawać będziemy, jako osoby i jako społeczeństwo, wobec problemów wykluczenia społecznego.
    Ale ja nie chcę wracać do XIX wiecznych rozwiązań państwa opiekuńczego. To jest moim zdaniem droga do regresu cywilizacyjnego. Coś zatem trzeba zaradzić, zaproponować ...

    ++++++++++++++++
    Też wydaje mi się, że "pomoc unijna" w większym stopniu destruuje istniejące obyczaje, niż je modernizuje. Myślę, że wkrótce zaczną powstawać akademickie opracowania opisujące pozorność stosowanych procedur, przypadkowość formalizmów. To temat rzeka z cyklu Wielka Mistyfikacja, trochę szkoda mi czasu na klarowanie tej mętnej wody.

    Ja zamierzam wystąpić o wsparcie publiczne, w procedurze konsultacji społecznych otwartych przez Małopolski Urząd Marszałkowski nad treścią Strategii Rozwoju Małopolski. Ten dokument ma czytelną strukturę, zakresy odpowiedzialności i pozwala na otwartą debatę. Mój post jest moim pierwszym publicznym krokiem w tej debacie.

    ++++++++++++++++
    co do PS
    Początek mojego myślenia o pracy to konkret Szpitala Specjalistycznego im. Józefa Babińskiego w Krakowie Kobierzynie. Kilka lat temu współtworzyłem konkretną rekomendację jak pomóc w rehabilitacji osób z zaburzeniami psychiatrycznymi. W lipcu tego roku, po zmianach w kierownictwie szpitala, wrócono do tej propozycji.

    Dziś widzę sprawy pracy w rehabilitacji psychiatrycznej, jeszcze głębiej i odważniej. Ale wcale nie chodzi mi o robienie na ten temat konferencji czy akademii humanizmu. Choć nie ma co lekceważyć refleksji nad kontekstami przemian w modelu lecznictwa psychiatrycznego, czy przemian w modelu finansów publicznych.
    Ale na sztywno chcemy zrealizować kilka konkretnych przedsięwzięć na konkretnych hektarach. Nie jestem jeszcze pewien czy to się uda.
    Czyli, po owocach poznacie.

    Pozdrawiam :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031