Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
192 posty 2253 komentarze

Społeczeństwo inwestorów

Andrzej Madej - Od urodzenia praktyk przedsiębiorczości.

Dla domu i dla siebie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zapraszając do współdziałania w Krakowskiej strategii personalizowania edukacji, wypada zacząć od wskazania wizji i misji zmian.

 

WIZJA
Wprowadzenie pedagogiki pytań do powszechnego szkolnictwa podniesie znaczenie domowej edukacji. Jej rozwój wymagać będzie przesądzenia charakteru nadzoru zwrotnej relacji dom - szkoła.
Jaka będzie Polska. Albo domowa edukacja pomoże rodzicom w nadzorze nad powszechnym szkolnictwem, albo domowa edukacja pomoże powszechnemu szkolnictwu w nadzorze nad rodziną. W pierwszym scenariuszu rozwoju, domowa edukacja służyć będzie solidarności społecznej. W drugim scenariuszu rozwoju, domowa edukacja służyć będzie segmentacji społecznej.
 
 
MISJA
Misją osób współpracujących w ramach Krakowskiej strategii jest wypracowanie i wprowadzenie do praktyki takich instytucji i instrumentów, aby domowa edukacja służyła solidarności. Instytucjami tymi będą w pierwszej kolejności szkoły objęte nadzorem merytorycznym i organizacyjnym wyższych uczelni, w modelu kolonii akademickich. Będą nimi również lokalne ośrodki kultury, zdatne do wsparcia kompetencyjnego organizatorów domowej edukacji oraz regionalne instytucje kultury, zdatne do ochrony i korzystywania z dziedzictwa wartości. Instrumentami będą cyfrowe interaktywne podręczniki dla domowych zajęć edukacyjnych oraz cyfrowe narzędzia wsparcia dydaktycznego ich organizatorów, w kontakcie z centrami kompetencji.
 
 
Krakowska strategia personalizowania polskiej edukacji, rozwijać będzie takie praktyki domowej edukacji, w których rodzice wykorzystywać będą cyfrowe narzędzia dla uczestniczenia w uczeniu swoich dzieci.
 
A po wprowadzeniu zmian ustrojowych, do nadzorowania szkolnictwa.

KOMENTARZE

  • @Andrzej Madej
    Nadzór nad rodziną już jest:
    http://niezalezna.pl/42261-dzieci-bajkowski-wracaja-do-domu
  • Skasowane komentarze
    Skasowałem dwa wulgarne komentarze podpisane "ninanonimowa".
  • @Jerzy Wawro 05:58:59
    Na podstawie osobistych obserwacji szacuję, że około 5 % rodzin angażuje się w edukację uzupełniającą swoich dzieci, najczęściej poprzez organizowanie szkolnictwa artystycznego. Taki jest dla mnie poziom startu.
  • Korekta błędu redakcyjnego AM ...
    Poniżej usunięty przypadkowo komentarz jazgdyni 17.06.2013 13:18:17

    @Andrzej Madej
    Ludzie są wygodni. Posyłają do szkół i dalej ich nie obchodzi.
    Gdyby zmienić imperatyw, jakoś zachęcić, to coś może się ruszy.

    Pozdrawiam

    jazgdyni 17.06.2013 13:18:17
  • @jazgdyni 13:18:17, powtórzony w @Andrzej Madej 14:57:25
    @jazgdyni 13:18:17

    Szanowny Panie

    Myślę że takie zrównoważanie poziomu konsumpcji do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni w Europie (przy całym jej zróżnicowaniu) jest nie do utrzymania. Że obecne systemy wyrównywania możliwości korzystania z wiedzy, medycyny czy wsparcia niedołężności muszą ulec gwałtownym zmianom. Że poziom usług dla większości będzie znacznie pogorszony. Co już widać choćby w polskim systemie emerytalnym czy edukacyjnym.

    Lepiej już było.
    Utrzymanie modelu państw opiekuńczych, w konsekwencji będzie musiało prowadzić do zwiększania segmentacji społecznej i zubożenia większości. System powszechnego szkolnictwa służyć będzie segregacji i wykluczeniu społecznemu. W konsekwencji utrzymanie obecnego modelu prowadzić będzie do końca wolności, w łacińskim znaczeniu tego słowa.

    Obawiam się, że zbyt powierzchownie widzimy przyczyny i prawdopodobne skutki bankructw finansów publicznych europejskich państw.

    Pozdrawiam
  • @Andrzej Madej 14:59:48
    > poziom usług dla większości będzie znacznie pogorszony

    Nie ma żadnych obiektywnych przyczyn dla takiego stanu rzeczy.
  • @Jerzy Wawro 17:33:47
    Owszem widzę niebezpieczeństwo zobiektywizowania przyczyn obniżania poziomu wykształcenia większości społeczeństwa. Może nim być interes beneficjentów systemu segmentacji społecznej.

    Mam nadzieje, że ten czarny scenariusz się nie spełni, ale z dzisiejszej perspektywy jest on realny.
  • @Brat Żorża 19:34:45
    Nie wiem według jakiego kryterium zostałem uznany za nr 1 (ani nie mam pewności, czy to dobrze ;-)). Ale mój podpis chyba rzeczywiście był trochę pochopny. W zasadzie deklaracja dotyczy współpracy przy opracowaniu stanowiska - więc raczej jest to możliwość wpływu niż deklaracja poparcia.
    Jednak widzę jak bardzo rozbieżne są nasze staowiska - chyba będzie trudno o zbliżenie.
    Moodle, o którym mówiłem, ma swoją filozofię - bardziej opartą o samopomoc, niż ukierunkowanie na pomoc rodziny. To jest naturalny rozwój edukacji.
  • @Andrzej Madej 20:59:29
    > Może nim być interes beneficjentów systemu segmentacji społecznej.

    To nie są przyczyny obiektywne.
  • @Jerzy Wawro 21:00:11
    W zaproponowanej doktrynie polityki rozwoju wiedzy Personalna edukacja, są dwa postulaty. Pierwszy to samodzielność rodziny przy nadzorowaniu szkolnictwa, drugi to samodzielność nauczycieli przy doborze narzędzi edukacyjnych. Uważam, że wybór platformy zarządzania procesem nauczania nie powinien być przesądzany ustrojowo, lecz powinien być pozostawiony szkole (a raczej grupie szkół skupionych wokół wyższej uczelni).
  • @Brat Żorża 20:11:54
    Będę usuwał treści wulgarne, bez względu na opinie kogokolwiek.
  • @Jerzy Wawro 21:02:04
    Póki co nie są to przesłanki obiektywne. Do czasu jak nie zostaną przesądzone ustrojowo i obwarowane instrumentarium państwa.
    Wówczas, podobnie jak wadliwe antropologicznie ustawy norymberskie z 1935, będą wywoływały obiektywne skutki dla zindywidualizowanego programu uczenia konkretnego dziecka (człowieka).
  • @Andrzej Madej 21:15:10
    > samodzielność rodziny przy nadzorowaniu szkolnictwa

    A jak to ma się do: "domowa edukacja pomoże powszechnemu szkolnictwu w nadzorze nad rodziną"?

    Nie jestem w stanie zrozumieć, jak można coś takiego proponować.
    Problem zagrożenia wolności przez współczesne technologie jest jednym z najważniejszych problemów współczesnej cywilizacji.
  • @Jerzy Wawro 21:44:16
    "Jaka będzie Polska. Albo domowa edukacja pomoże rodzicom w nadzorze nad powszechnym szkolnictwem, albo domowa edukacja pomoże powszechnemu szkolnictwu w nadzorze nad rodziną. W pierwszym scenariuszu rozwoju, domowa edukacja służyć będzie segmentacji społecznej. W drugim scenariuszu rozwoju, domowa edukacja służyć będzie solidarności społecznej."

    Wskazuję na zagrożenia realizacji pierwszego scenariusza, opowiadam się za drugim scenariuszem. Nie widzę kolizji pomiędzy naszymi stanowiskami.
  • @Andrzej Madej 22:23:21
    Drugi scenariusz, czyli: "domowa edukacja pomoże powszechnemu szkolnictwu w nadzorze nad rodziną"?
  • Skasowany komentarz
    Skasowałem napastliwy komentarz podpisany "Brat Żorża".
  • @Andrzej Madej 22:36:14
    A na moje zupełnie nie napastliwe pytanie dostanę odpowiedź?
    Zresztą nieistotne. Ja nie popieram żadnego z tych stanowisk.
    Oba są anachroniczne i zestawienie ich z nowoczesnymi technikami w edukacji obnaża ich absurdalność.
  • @Jerzy Wawro 22:35:39
    Przez "domową edukację" rozumiem sposób zorganizowania zajęć edukacyjnych prowadzonych przez członka rodziny, zgodnie z konspektem danego kursu edukacyjnego, przy wykorzystaniu interaktywnych cyfrowych podręczników. Czyli w języku, który stosowałem we wcześniejszym artykule, przy wykorzystaniu cyberpastuchów edukacyjnych.

    Uważam, że takie same interaktywne cyfrowe podręczniki będą wykorzystywane zarówno w edukacji domowej jak i w edukacji szkolnej. Specyfiką tak rozumianej edukacji domowej jest to, że przewodnictwo w prowadzeniu zajęć, a zatem i w zarządzaniu cyberpastuchami edukacyjnymi, przyjmuje członek rodziny. Jest jednak tylko przejęcie zarządu w trakcie zajęć edukacyjnych. Sprawa nadzoru na cyberpastuchem jest sprawą odrębną i może być określona na różne sposoby.
  • @Andrzej Madej 23:15:00
    Sądziłem, że jeśli podejmiesz dalszą wymianę zdań, to jednak dostanę odpowiedź na proste pytanie w prosty sposób (tak/nie).
    Twój komentarz niczego nie wnosi (poza nowomową).
  • @Jerzy Wawro 23:00:43
    Czym innym jest korzystanie z cyfrowego podręcznika dla samego prowadzenia zajęć edukacyjnych, a czym innym korzystanie z tego samego cyfrowego podręcznika w fazach planowania i kontrolowania procesu uczenia dziecka.

    Planuję wkrótce przedstawić takie narzędzie.
  • @Andrzej Madej 23:28:31
    Czy ja piszę niezrozumiale?
    Moje pytanie brzmiało:
    Czy ten drugi wariant, za którym się opowiadasz, to domowa edukacja która "pomoże powszechnemu szkolnictwu w nadzorze nad rodziną"?
  • @Jerzy Wawro 23:25:01
    (1) Napisałeś:
    "Drugi scenariusz, czyli: "domowa edukacja pomoże powszechnemu szkolnictwu w nadzorze nad rodziną"?"
    Odpowiadam:
    Jestem przeciwny takiemu scenariuszowi.

    (2) Nie da się rozważać korzystania z cyberprzestrzeni, posługując się słownictwem epoki papieru.
    Nowe wino, nowe bukłaki, nowa mowa.
  • @Jerzy Wawro 23:37:41
    Oczywiście opowiadam się za scenariuszem (wariantem) pierwszym, przeciwko scenariuszowi drugiemu.
    Po sprawdzeniu całego artykułu widzę, że w kolejnym zdaniu popełniłem błąd (redakcyjny).
    Zmieniłem go, dziękuję Ci za dociekliwość.
  • @Andrzej Madej 23:38:45
    "Nowe wino, nowe bukłaki, nowa mowa"
    Nowomowa najczęściej służy jakiegoś rodzaju walce ideologicznej. Trzeba zmienić język opisu świata, żeby zmienić światopogląd. Neomarksiści w tym celują. Nowomowa służy również "tworzeniu faktów społecznych" - w tym przodują marketingowcy i wszelkiej maści propagandyści.
    Od pewnego czasu śledzę posty i komentarze na Nowym Ekranie (i nie tylko) dotyczące "nowej edukacji".
    Zalecam wszystkim daleko posuniętą ostrożność w tej kwestii. Dotyczy to również tego (a może zwłaszcza), co proponuje szanowny autor tego postu.
    Ciekawe jest zwłaszcza zagadnienie integracji nauczania domowego i nauczania szkolnego w kontekście tego, kto będzie kontrolował proces nauczania dziecka - już teraz nie tylko w szkole ale i w domu.
    Obawiam się, że będzie to wygodne narzędzie do zwiększania urzędniczej kontroli nad rodziną. Ostatecznie twórcą światopoglądu dzieciaków będzie centralny planista, a mówienie o tym, że rodzic będzie miał jakiś wpływ na centralnego planistę jest mydleniem oczu.
    Sądzę również, że używanie nowomowy ma tutaj na celu: albo przykrycie tego faktu, albo też autor "tylko" chce coś nam sprzedać (sens marketingowy nowomowy).

    Przypomnę ostrzeżenie Jerzego Wawro, które warto sobie przyswoić: "Problem zagrożenia wolności przez współczesne technologie jest jednym z najważniejszych problemów współczesnej cywilizacji."
    Kiedy ktoś zaczyna mówić niezrozumiałym językiem "jakie to super narzędzie technologiczne dla społeczeństwa tworzy" trzeba mieć się na baczności.
    I niech nikogo nie zmyli sformułowanie "personalizowanie edukacji". Nie chodzi o to, żeby zmiany, które autor lansuje, miały służyć dbaniu o personalistyczne wartości nauczania (zamierzona czy przypadkowa wieloznaczność?). Personalizowanie w tym przypadku - jak rozumiem - to dostosowanie (dzięki narzędziom technologicznym) edukacji do konkretnej osoby edukowanej. Może to służyć (i będzie to służyć) np. wyższej skuteczności akcji propagandowej kogoś w rodzaju Wielkiego Brata (propaganda dostosowana do konkretnej osoby - coś jak spersonalizowanie reklamy dzięki "ciasteczkom").
    Generalnie: jeżeli władze będą zainteresowane wprowadzeniem tego typu narzędzi to tylko z powodu zainteresowania wyższą skutecznością inżynierii społecznej.
    Koniec końców: mam nadzieję, że autor tylko chce coś nam sprzedać - w końcu jest "praktykiem przedsiębiorczości od urodzenia" - i stąd ta nowomowa. Mam nadzieję, że nie jest emisariuszem "starszych i mądrzejszych" (parafrazując Michalkiewicza).
  • @marosław 18:00:48
    Obawy przed wieloznacznością nowych pojęć, nie zmieniają potrzeby ich wprowadzania. Podobnie jak obawy przed wykorzystaniem nowych technologi przeciw wolności, nie zmieniają potrzeb ich wprowadzania.

    W słowie przedsiębiorczość wyczuwam czyjeś oszczędności, pracę i ryzyko. Ale wiem, że się to różnie kojarzy.

    Ma Pan rację że "jeżeli władze będą zainteresowane wprowadzeniem tego typu narzędzi to tylko z powodu zainteresowania wyższą skutecznością inżynierii społecznej."

    Ja nie jestem ani sprzedawca, ani władza. Zachęcam do wprowadzania cyber narzędzi, by edukacja służyła wolności.
  • @Andrzej Madej 22:26:26
    > Obawy przed wieloznacznością nowych pojęć, nie zmieniają potrzeby ich wprowadzania.

    Nie zgadzam się z tym. Jako informatyk stosunkowo często spotykam się ze słowotwórstwem. Jest ono usprawiedliwione tylko w trzech przypadkach:
    1. Zapożyczenia - najczęściej spotykane. Często ludzie przesadzają, używając angielskich słów, gdy istnieją polskie odpowiedniki. Ale równie często nie ma polskich odpowiedników i trudno je znaleźć.
    2. Jako skrót - w powiązaniu z precyzyjną definicją.

    Czasem - bardzo rzadko - jakiś termin staje się popularny i jest przyswajany do "języka oficjalnego" z gwary. Na przykład "badziewie".

    Wszelkie inne przypadki "nowomowy" albo ukrywają brak umiejętności/możliwości jasnego przedstawienia problemu, albo (jeszcze gorzej) służą manipulacjom.

    > Podobnie jak obawy przed wykorzystaniem nowych technologi przeciw wolności, nie zmieniają potrzeb ich wprowadzania.

    Mam poważne wątpliwości.
    A nawet jestem przekonany, że to nieprawda.
    Nowe technologie powinny pojawiać się w edukacji w dwóch przypadkach:
    1. W ramach odpowiedzi edukacji na potrzeby "odbiorców" - edukacja zawodowa.
    2. Przybliżenie edukacji do potrzeb i zwyczajów uczniów. Na przykład każdy teraz umie posługiwać się kalkulatorem, więc nie uczy się suwaka czy arytmometru.
    Natomiast wykorzystanie technologii przy odgórnej organizacji edukacji jest bardzo kontrowersyjne.
  • @Jerzy Wawro 02:08:11
    Pozostaję przy swoim

    (1) pomiędzy nowomową czyli korupcją języka, a wprowadzaniem nowych pojęć jest taka różnica jak pomiędzy gilotyną a żyletką.
    Nie wiem jak w informatyce, ale na poletku ekonomii ciągle coś nowego. Społeczna gospodarka rynkowa, klastry takie czy inne, customizacja ...

    (2) nowe technologie rewolucjonizują i będą rewolucjonizować poznanie. Obecnie cyberprzestrzeń zaledwie ułatwia społeczeństwu korzystanie z wiadomości, zacznie ułatwiać korzystanie z wiedzy.
  • @Brat Żorża 20:11:54
    Mój komentarz może trochę jak spleśniała musztarda po obiedzie, ale nie wytrzymałem i muszę Bratu Żorża przyznać jedno.

    Wiele różnych tekstów zdarza mi się czytać.

    Jedne mniej rozumiem, inne trochę bardziej.

    Z tekstów Pana Andrzeja Madeja ni w ząb nic zrozumieć nie mogę.

    Myślę, że najlepiej było by dla niego, gdyby napisał doktorat.

    Wtedy i wilk byłby syty i owca cała :-)

    pozdrawiam

    nonscolar
  • @Andrzej Madej 21:27:31
    "Póki co" to rusycyzm.

    Poprawnie i po polsku można napisać - "Na razie".

    Może zacząć kształcenie od siebie?
  • @nonscolar 00:12:08
    Powyższy tekst jest fragmentem opisu zobowiązań do współdziałania, które w całości chciałbym przedstawić w rocznicę 600 lecia Unii horodelskiej, 2 października 2013 w Horodle. Aby do tego współdziałania doszło, konsultuję różne jego fragmenty, konteksty, tym razem Wizję i Misję zmian.

    Wiem, że łatwiej by było czytać zebraną całość, ale jej jeszcze nie ma. Ona powstaje dzięki setkom rozmów i dziesiątkom uzgodnień, które są możliwe m.inn. dzięki sieciowym prezentacjom i zapoznaniom.

    Jest zatem trudniej, ale praktyczniej, szybciej, prawdziwiej.
    Dla mnie praktyka, to natura cybeprzestrzeni.
  • @nonscolar 00:17:32
    Użyłem określenia "póki co" by podkreślić i hipotetyczność tego scenariusza i mój opór przed jego realizacją.

    Co do potrzeby edukacji przez całe życie, pełna zgoda.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30